Autor Wątek: Kershaw Select Fire - mini recka  (Przeczytany 4631 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ypoznan

  • Niemłody, niewykształcony, z wielkiego miasta
  • Szef działu
  • Opinii: (61)
  • *
  • Wiadomości: 12530
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN, PSTNiBB
    • Navaja.pl
Kershaw Select Fire - mini recka
« dnia: 12-12-2010, 20:01:33 »
Kershaw Select Fire - "SF" Siła Fizyczna czyli  nóż dla robola - mini recka

Autor: radar1977

Witam
Zapraszam do lektury. Proszę także o wpisywanie uwag, komentarzy itp .

      "Robol" ;-) jest to pejoratywna nazwa  pracownika wykorzystującego w zawodzie Siłę  Fizyczną(SF), który potrzebuje pewnych i sprawdzających się wielofunkcyjnych narzędzi. W tym noża.
       Noże Kershaw nigdy mi bliżej nie były znane - oczywiście oglądałem je kilka razy ale nigdy żadnego nie kupiłem i nawet nie interesowałem się kupnem jakiegolowiek produktu tej marki.
       W tym roku na odbywajacych sie poraz kolejny targach HUBERTUSEXPO na stoisku dystrybutora zobaczyłem w gablotce nóż tej firmy który MUSIAŁEM MIEĆ :slini: :slini:.
     Nożem tym jest KERSHAW Select Fire.



   Nóż opracowali Grant i Gawin Hawk z HawkDesigns. Tandem ojcowsko-synowski opracował w ostatnich latach jeden z najciekawaszych noży czyli ET. Tym razem, ich dosyć oryginalna konstrukcja nawiązuje tematycznie do  składanych noży firmy LATEHRMAN ( z wymiennymi bitami). Różnica polega na tym, że nóż Kershawa jest dostosowany do typowych bitów które możemy kupić niemalże w każdym sklepie z narzędziowym asortymentem, za to do Latehrmana to już inna historia - pozostają sklepy dystrybutora lub portale aukcyjne.
       Nóż na pierwszy rzut oka wyróżnia się gniazdami na  bity zamieszczonymi w okładzinach po obu stronach  chwytu. Gniazda są utrzymywane w stanie zamkniętym sprężynkami. Można w nich zamieścić  dwa bity - czyli w sumie mamy do dyspozycji cztery wymienne końcówki. Bity dość dobrze trzymają się w gniazdach i nawet gdy nosimy nóż w kieszeni nie ma obaw że nam wypadną.



      Końcówki umieszcza sie w ruchomym ramieniu który znajduje się  na grzbiecie rekojeści. Na ramieniu tym naniesiono dwie miarki - metryczną i calową. Miejsce gdzie chowa się głowica ramienia można  użyć jako otwieracza do butelek.






      Okładziny rękojeści są wykonane na bazie nylonu zbrojonego włóknem szklanym. Rękojeść jest bardzo wygodna i nawet w mokrej i brudnej dłoni trzyma sie bardzo dobrze. Przelotowa konstrukcja pozwala na utrzymywanie noża w czystości. Pomimo że jest tam dużo zakamarków gdzie może zbierać się brud to łatwo są dostępne i można ten brud wypłukać.  Nóż posiada przykręcany klips który można przenieść na lewą lub prawą stronę rękojeści. Klips w niczym nie przeszkadza przy wyjmowaniu końcówek.

 
       A dalej to już zwykły folder z 86 mm ostrzem wykonanym ze stali nierdzewnej  8CR13MoV . Stal ta jest ostatnio dość popularna w nożach tzw. budżetowych. Od kilku lat używam noża z ostrzem z tej stali i jestem bardzo zadowolony co do jej własciwości użytkowych (trzymanie ostrości, szybkości i łatwość ostrzenia, nierdzewność) więc mogę ją polecić. Ostrze typu drop point z wysokim wklęsłym szlifem i fałszywką ma 3 mm grubości. Głownie otwiera się obustronnym kołkiem.  





       Nóż ma dość grube linersy (1,5 mm) i co za tym idzie dość pewną blokadę typu liner lock. Długość noża rozłożonego  to 193 mm a złożonego 108 mm.


Tyle dość rozbudowanego wstępu, czas na wrażenia z użytkowania.
       Mam go już jakiś czas. Jest on moim bekapem w torbie ale nie omieszkałem go poużywać.


       Na rodzinnym spacerku znaleźlismy powalony konar drzewa więc postanowiłem przeciąć i naostrzyć kilka patyczków. Czyli nic takiego. Potem rozkroił kilka jabłek i trafił z powrotem do torby.


      Bardzo mnie korciło aby sprawdzić jak działa ramię z gniazdem na bity. I nadarzyła  się okazja. Kolega przyniósł stare 27 letnie kolumny i postanowiłem je rozkręcić. W skrajnym położeniu jest bardzo trudno utrzymać "śrubokręt" aby nie kiwał się na boki na swojej osi. Gdy zmieniłem położenie na prostopadłe (tak jak  się trzyma noże tzw pięściaki) łatwiej się pracowało. Kolumny rozebrałem. Brak jakiejkolwiek blokady ustalającej ramię uniemożliwia łatwe i proste posługiwanie się tym narzędziem. A szkoda, w tym GADŻECIE pokładałem wiele nadziei. Ale od czego ludzka pomysłowość. Aby sprzęt działał w miarę dobrze wystarczy dodać przedłużkę na bity i maksymalnie jak to możliwe przycisnać ramię do grzbietu. I idzie jak burza.








Praca była, czas na odpoczynek. Postanowiłem nim przygotować śniadanie. Śniadanie dla robola. Salceson, chleb, pomidor - czyli szybkie jedzonko między ciężką pracą fizyczną. I nóż spisał się w tej roli doskonale.






     SF jest to nóż prosty, wytrzymały, nieskomplikowany, uniwersalne gniazdo pozwala przekształcić go w śrubokręt lub klucz nasadowy. Po prostu nóż użytkowy.Nic nadzwyczajnego. Szkoda że producent nie zadbał o blokadę ramienia na bity. Jest to najwiekszy minus tego narzędzia. Do dopełnienia całości przydałby sie zestaw końcówek który można wymienić odpowiednio do potrzeb.
       Więcej spostrzeżeń i głębszą ocenę wystawię gdy przetestuję nóż w warunkach codziennych - jako edc (choć na razie się to nie zanosi).

Pozdrawiam

Zapraszam do dyskusji:
http://www.knives.pl/forum/index.php/topic,104270.0.html
« Ostatnia zmiana: 12-12-2010, 20:04:02 wysłana przez Ypoznan »
Ponieważ "Ypoznan" w konwersacji brzmi tak jakoś bardzo oficjalnie, dopuszczam także: Januszku, Jasiu, Jachu i inne miłe określenia. ;)

http://www.navaja.pl/