Autor Wątek: Fiskars Takumi Santoku - Test  (Przeczytany 14921 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline MichaelD

  • Opinii: (49)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3509
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pluję jadem, sieję nienawiść i pożeram dzieci ;)
    • Mój kanał z nożami na YT
Fiskars Takumi Santoku - Test
« dnia: 23-07-2011, 12:32:10 »
Ten wątek został stworzony na potrzeby wymiany zdań i opinii o nożu Fiskars Takumi Santoku przez użytkowników Pass Around , szczegóły akcji   http://www.knives.pl/forum/index.php/topic,113541.0.html
« Ostatnia zmiana: 26-07-2011, 11:15:15 wysłana przez MichaelD »
www.youtube.com/user/710HS

Proszę o nie wysyłanie wiadomości prywatnych z pytaniem "jaki nóż kuchenny wybrać". Nie jestem alfą i omegą, a inni koledzy z forum mają tak samo obszerną  wiedzę. Najlepiej utwórz nową wiadomość tak aby wszyscy mogli się wypowiedzieć w zadanym przez Ciebie pytaniu.

Offline Wyca

  • Opinii: (35)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1485
  • Płeć: Mężczyzna
  • Omerta
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #1 dnia: 01-08-2011, 21:21:48 »
Coś tu cicho :special: Więc mały off topic dla podbicia wątku ;P

Offline miguel

  • Opinii: (62)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1741
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #2 dnia: 01-08-2011, 22:00:16 »
Sorry za opoźnienie! Słów kilka na temat Fiskarsa Takumi Santoku, który – dzięki uprzejmości Wycy – miałem przyjemność testować :)



Nóż pochodzi z serii, która reklamowana jest jako połączenie tradycyjnej dla tej firmy fińskiej jakości, z japońską tradycją. Są to noże wykonane ze stali nierdzewnej, tzw. kute (na temat owego "kucia" dyskusja między innymi tu: http://www.knives.pl/forum/index.php/topic,121607.msg963465/boardseen.html#new). W większości (w tym w opisywanym Santoku) znajdziemy charakterystyczny szlif jednostronny (chisel). Jednostronnie wyprofilowana jest również rękojeść. Ogólnie rzecz biorąc – to dość specyficzne narzędzie i w pierwszym kontakcie budzi uczucia dość mieszane, które szybko (przynajmniej u mnie) zmieniły się w uczucie bardzo jednoznaczne. Po kolei jednak :)

Estetyka

Kwestia gustu – mi nóź spodobał się bardzo. Głownia nie jest polerowana, wykończenie to drobny satin, natomiast na szlifie są ślady (drobne) po taśmie. Nie wiem, czy takie akurat wykończenie ma jakiś walor praktyczny (plasterki warzyw się nie kleją do głowni tak bardzo?), wygląda w każdym razie fajnie i solidnie. Rękojeść zwana Softtouch to takie matowe i przyjemne w dotyku gumowate coś. Całość prezentuje się naprawdę miło i harmonijnie, nóź jest też przyjemnie ciężki (174 g.).

Ergonomia

To nóź tylko dla praworęcznych – tak też jest wyprofilowana rękojeść. W dłoni układa się bardzo dobrze i siedzi pewnie. Jakby się na siłę czepiać – jej końcówka mogłaby być bardziej „obła”, ale to szukanie dziury w całym. Profil jest uniwersalny. Materiał, którym jest pokryta jest rękojeść jest antypoślizgowy i zapewnia bezpieczne trzymanie – choć na sucho jest jakby pewniej niż na mokro. Nie zdarzyło mi się jednak stracić nad nim kontroli. Rękojeść jest lekko zadarta względem linii grzbietu głowni, dzięki czemu robota na desce jest łatwa i przyjemna.
   
Szlif, profil głowni

Głownia długości ok. 17 cm ma jednostronny szlif wysokości ok. 17 mm. (grubośc głowni to 2 mm), który zasługuje chyba na osobne omówienie. W pierwszym kontakcie jak już wspomniałem budził obawy – jak się takim cholerstwem pracuje? Do tej pory używałem w kuchni tylko pełnych płaskich. No cóż – przyzwyczajenie się do tego szlifu zajęło mi około pół ogórka. Nie odzwyczaiłem się do tej pory – warzywa pełnym płaskim kroi mi się  po prostu gorzej (w tym samym czasie testowałem choćby Vickowego szefa) . Jednostronny szlif wydaje mi się jakoś bardziej naturalny i intuicyjny. Płaska cześć noża chodzi sobie po palcach, po drugiej odpadają plasterki cebuli, ogórka, pomidora… Z wędlinami też radzi sobie bardzo dobrze. Może mi się tylko wydaje, ale mam wrażenie, że dzięki takiemu szlifowi plastry różne nie kleją się do głowni, tak jak w przypadku pełnego płaskiego.
Szlif to jedno, profil głowni – drugie. Santoku to nóź stworzony po prostu do siekania i to się czuje. Mimo dość krótkiej głowni jest przyjemnie ciężki, a środek ciężkości znajduje się mniej więcej na początku kt. To wszystko bardzo pomaga w siekaniu w każdej technice. Potem plasterki można nabrać jak na łopatkę.
Nóż radzi sobie właściwie z każdym rodzajem roślin – warzywa twarde, miękkie, zioła, czosnek… Siekanie nim jest nie tylko efektywne, ale zwyczajnie przyjemne. Z wędlinami, czy serem żółtym też sobie radzi bardzo dobrze. Na surowym mięsie nie testowałem.

Ostrzenie, trzymanie ostrości

Ostrzy się łatwo, ostrość trzyma przyzwoicie – tak w dużym skrócie. Nożyk naostrzony był na ok. 15 st. od strony szlifu, z drugiej – tyle żeby żebrać drut. KT była więc raczej delikatna, ale nie przeszkadzało jej to utrzymać ostrości przez tydzień, może kilka wybłyszczeń się pojawiło. Walorów roboczych nie stracił. Agresja cięcia wydawała mi się nieco lepsza niż w Victorinoksie, ale może to tylko wrażenie, wywołane po prostu sympatią dla noża.

Opinia z zewnątrz

Nóż na dwa dni wywiozłem do mamy, miała akurat sporo warzyw do posiekania. Wnożowiona nie jest, ale w kuchni robi sporo i dobre narzędzie potrafi docenić, na co dzień pracuje dość przyzwoitym szefem. Fiskarsowe Santoku uznała za najlepszego siekacza jakim pracowała, do jednostronnego szlifu przyzwyczaiła się błyskawicznie. Doceniła też ciężar i wyważenie noża. Po tych dwóch dniach stwierdziła, że taki nóź w kuchni trzeba mieć, „bo po prostu cholernie ułatwia życie”.

Ostatnio czytałem gdzieś opis spydercowego Santoku i padło tam stwierdzenie, że przyzwyczajenie się do jednostronnego szlifu wymaga wielu lat praktyki… Chyba wpadłem w jakąś dziurę czasową :D

Sorry za nieco chaotyczny opis i może mało obiektywny – no polubiłem nożyk, no :)


PS

Teraz – również dzięki uprzejmości Jacka – testuję sobie szefa kuchni z tej serii. I właściwie wszystko co napisałem o Santoku można i tu powtórzyć – tyle że głownia inna. Tak czy siak -  chisel rządzi. Również świetne narzędzie, kupię se taki :)


« Ostatnia zmiana: 29-11-2011, 13:03:36 wysłana przez miguel »
Michał

Moje prace na Instagramie: www.instagram.com/michaldms/

Offline Wyca

  • Opinii: (35)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1485
  • Płeć: Mężczyzna
  • Omerta
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #3 dnia: 01-08-2011, 22:19:04 »
Podziałało :D

Offline maba

  • Opinii: (631)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 15722
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #4 dnia: 01-08-2011, 23:14:07 »
Fajny jest..

Dzięki za reckę :-*

Offline bemben

  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 458
  • Płeć: Mężczyzna
  • niegroźny ekstrawertyczny introwertyk
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #5 dnia: 03-09-2011, 03:00:04 »
Przyszła paczuszka, mała paczuszka, a coż to? Aaa! to nożyk, ale maluszek... i to ma być siekacz z powołania? no okejka sprawdzimy.

Na początek
Nóż jest niewielki, praktycznie chisel grind, ze złamaną KT, wygląda ładnie. Ciekawe jak pracuje. Pracy jest sporo, jak to w kuchnii. Nie mówię o domowej kuchni, gdzie jedna cebulka i dwa pomidorki do pokrojenia, mówię o kuchni w restauracji, gdzie nasz naturalizowany japończyk zagościł. Dzień dobry, cześć i czołem, opakowanie z Ciebie zdjąłem, tam jest szatnia przebierz się i do roboty.

Warzywa.
Na dzień dobry 15kg kapuski modrej do pokrojenia w kostkę 5x5cm. Przecinanie głowek to nie jego żywioł, cóż 17cm to... sami Panowie wiecie co wmawiacie Panią. Czasami trzeba kroić na dwa razy. Brakuje tych 8cm które mam w szefie kuchni. Aczkowlwiek niesamowita wygoda w łapce. Rączka (do uja wentylatora) mocno profilowana i z głową profilowana. Jednak przy 4 głowce kapuchy stwierdzam ze nie ma sensu, biorę coś większego. Nie chodzi o jakość chodzi o wymiar;-)

Dalej, trzeba posiekać cebulkę. Część drobno do tatara, część w póltalarki do sałatki szopskiej, część grubo do grasicy. “i miota nim, jakby demon w niego wstąpił” Tak, to jest żywioł tego noża! Na początku się nie dogadywaliśmy, nie dało się wykonywać cięcia “kołyską” (czyli czubek cały czas na desce) aczkolwiek po zrewidowaniu taktyki sieka, aż wesoło. Na początku trochę dziwnie ze względu na szlif, ale po jakiś 5-6 cebulach już umiem kontrolować ten nóż. Hmm... niski szlif, a nie łupie cebuli? Ciekawe... co tam dobrze jest:) Półtalarki? czysta radość! odskakują od noża, nie robią piramidy na ostrzu. Szerokie ostrze niczym łopatka, wygodnie wrzuca się do miski. Wygodnie prowadzi się ostrze po palcach bo jest szerokie praktycznie do końca.

Mięsko
Marynowana polędwica końska, kruche jak cholera, a trza pokroić w plasterki jak do Carpaccio. I cholera i tym razem się nie udało, zresztą jak zwykle. Dotychczas żaden nóż nie podołał wiec o porażce nie można mowić, acz plasteki były cieńkie, tylko kleiły się do noża.

Dostawa. Policzki wieprzowe. Kurna, chyba jakieś knury i maciory bili, duże przyjechały. Będzie trzeba podzielić na porcyjne połówki/trójki. Policzek to mięso dość trudne, poprzerastane pasmami kolagenu, lubi klinować. Ale nasz japończyk dał radę.

Erogonomia.
Tutaj tylko się rozpływać, rękojeść bardzo wygodna profilowana, choć na tłusto materiał zaczyna się ślizgać, szczególnie jak ma się na ręce rekawiczkę lateksową (o dziwo winylowe i nitrylowe dają radę). Mogę powiedzieć, że jest to jeden z najmniej męczących rękę noży. Lubię go.

Trzymanie ostrości
Nożyk przyszedł do mnie ostry, więc bez zbędnych ceregieli poszedł do pracy. Wystartował rano, na koniec dnia ostrość była przyzwoita: lekko szarpał kartę. Ale co się dziwić, z 20kg towaru pokroił. Nie nie był szanowany “specjalnie”, “hail to the blade”, lądował normalnie na zmywaku, czasami ktoś, coś nim przekroił na stalowym blacie czy talerzu. Wynik na poziomie noży Victorinoxa. Czyli dobrze. pierwsze ostrzenie i jak to tu ostrzyć... OK, 12 stopni po stronie ze szlifem, z drugiej tylko zbieramy drut. Kończymy na 600grid. O dziwo mikropiłka wytrzymała dłużej niż u Vicków, bardzo pozytwywnie, po całym kolejnym dniu pracy, cały czas była “agresywność” cięcia. Po jeszcze kolejnym czas na ostrzenie, ale tym razem na gładko, z polerką. I dziwota, szybciej się tępi? może nie tyle tępi co zawija KT. Pół dnia pracy i wracamy do niepolerowanej. Starcza na dłużej.

Ostatnia misja
Rdzewność... wieksza niż Vicka, po zostawieniu przez przypadek na noc w zlewie, rano było kilka kropek rudej, ale zeszły ostrą stroną gąbki. Niby nic, ale V tak nie ma. N690 od Yahoo ma podobnie.

Podsumowanie
Nożyk fajny, acz do niektórych czynności może (zależy ile razy ta czynność pod rząd) za krótki. Ekstremalnie wygodna rękojeść, choć dostaje poślizgu po zatłuszczeniu. Dobre trzymanie ostrości. Możliwość (aczkolwiek znikoma) pojawienia się rdzy powierzchniowej.
Zdecydowanie polecam! Do domu uniwersalny nóż za śmieszne pieniądze, a profesjonalnie, tani i dobry wół roboczy do siekania. Sieka się znacznie wygodniej niż “szefem kuchni”




reszta zdjęć i filmik

https://picasaweb.google.com/107129739815949351784/FiskarsSantoku
« Ostatnia zmiana: 03-09-2011, 17:46:29 wysłana przez MichaelD »
[...]PLEASE ACCEPT MY RESIGNATION. I DON'T WANT TO BELONG TO ANY CLUB THAT WILL ACCEPT ME AS A MEMBER.[...]
Grucho Marx "Groucho and Me"

EDC: dobrze wyostrzona Brzytwa Ockhama

Offline MichaelD

  • Opinii: (49)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3509
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pluję jadem, sieję nienawiść i pożeram dzieci ;)
    • Mój kanał z nożami na YT
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #6 dnia: 03-09-2011, 17:47:08 »
Bardzo fajnie napisana recencja, dziękuje :)
www.youtube.com/user/710HS

Proszę o nie wysyłanie wiadomości prywatnych z pytaniem "jaki nóż kuchenny wybrać". Nie jestem alfą i omegą, a inni koledzy z forum mają tak samo obszerną  wiedzę. Najlepiej utwórz nową wiadomość tak aby wszyscy mogli się wypowiedzieć w zadanym przez Ciebie pytaniu.

Offline bodzio.w1

  • Opinii: (284)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1904
  • Płeć: Mężczyzna
  • zimna stal jest cool
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #7 dnia: 03-09-2011, 18:42:11 »
Fajnie się czytało  :D
Małe jest piękne, duży więcej może jeśli chodzi o noże.

>>>>>To mam<<<<<
https://forum.knives.pl/index.php?topic=57901.msg650625#msg650625

Offline bemben

  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 458
  • Płeć: Mężczyzna
  • niegroźny ekstrawertyczny introwertyk
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #8 dnia: 04-09-2011, 03:06:58 »
pijany byłem;-) a nozyk chyba kupię, coś mnie w nim pociąga, szkoda ze nie ma wersji 25-30 cm:)
[...]PLEASE ACCEPT MY RESIGNATION. I DON'T WANT TO BELONG TO ANY CLUB THAT WILL ACCEPT ME AS A MEMBER.[...]
Grucho Marx "Groucho and Me"

EDC: dobrze wyostrzona Brzytwa Ockhama

Offline Prosty

  • Opinii: (79)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1239
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #9 dnia: 01-10-2011, 10:33:45 »
 przez chwilę chciałem kupić vickowe santoku w fibroxie, ale pod wpływem waszych opisów zakupiłem sobie fiskarsa. I dzięki wam za to :)
 Nóż sieka znakomicie i wagę ma słuszną, vickowy był by chyba dla mnie zbyt lekki.
W fiskarsie zmienił bym tylko dwie rzeczy:
- linia grzbietu powinna być wypukła, bo wklęsła średnio się spisuje przy zgarnianiu z deski.
- czubek można by trochę odchudzić bo taki jak jest sprawia lekki opór przy nacinaniu cebuli

reszta jest rewelacyjna, świetnie układa się w dłoni i tnie jak opętany.

Offline yetisize

  • Opinii: (282)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3195
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pozdrawiam Rafal
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #10 dnia: 01-10-2011, 11:09:02 »
Przepraszam za opóżnienie, jakoś nie mogłem się do napisania tych kilku słów zebrać.
Nie będę rozpisywał się nad szczegółami technicznymi bo nie widzę sensu powtarzania ich po raz kolejny, koledzy wszystko już ładnie wyłuszczyli.
Nożem miałem okazję popracować dwa razy w sumie - śniadanko jakieś i obiad, czikena, przygotowałem.
Więcej go nie używałem, bo mi nie podpasował zupełnie.
Co w nożu mi się podoba - jest mistrzem smarowania grzbietem  :D nabranie makrelówki z pojemnika i posmarowanie nią kanapki - rewelacja, dwa-trzy ruchy i gotowe.
Nóż ma jak dla mnie bardzo wygodną rękojeść, mam duże dłonie i ten prosty, długi trzonek odebrałem bardzo pozytywnie.
Stal - standard chyba fiskarsowy, bez wodotrysków, ale poprawna.
Co mi się nie podobało - nóż jest za mały. Albo za duży, zależy do czego chcemy go użyć. Za mały do poważniejszych prac wymagających jednak tych 5 cm ostrza więcej, za duży i szeroki na podręczny "utility".
Jest ciężki. Widząc wielkość noża spodziewał bym się połowę mniejszej wagi. Dużo (na oko) cięższy od większego szefa kuchni fiskarsa którego używam.
Szlif - może to kwestia przyzwyczajenia, ale osobiście wygodniej mi się pracuje pełnym płaskim.
Czubek, a raczej jego brak, który dał się odczuć przy rozbieraniu kury. To również osobista preferencja, podobają mi się santoku, dopóki nie muszę nimi pracować, wolę europejski kształt ostrza.
Konkludując - rękojeść idealna, reszta do zmiany na
i byłby ideał.



Uploaded with ImageShack.us
Sprzedam:

Noże
Klamoty

Offline Ramrege

  • Opinii: (18)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 599
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #11 dnia: 01-10-2011, 16:16:27 »
Mam prośbę czy mógłby ktoś zrobić foto geometrii tego noża tak od strony rączki. THX

Offline Prosty

  • Opinii: (79)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1239
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #12 dnia: 01-10-2011, 18:39:32 »






światło już kiepskie ale coś widać.
« Ostatnia zmiana: 01-10-2011, 18:46:17 wysłana przez Prosty »

Offline meSSer

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 5
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #13 dnia: 28-11-2011, 22:21:35 »
Witam,
mam tylko 1 krótkie pytanie do tego cuda. Bardzo bardzo reklamowałem ten nożyk moim znajomym i znalazłem w śmiesznie niskiej cenie do tego ale moje ostrzenie do tej pory zaczyna i kończy na Lanskym Boxie. Czy da radę jakoś po ludzku naostrzyć go na tych 20 i 25 stopniach tam dostępnych?

Offline Prosty

  • Opinii: (79)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1239
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #14 dnia: 28-11-2011, 22:44:20 »
ja swojego ostrzę trianglem 20 stopni od strony szlifu i 15 od strony płaskiej (od strony szlifu robię kilkanaście przeciągnięć, a od strony płaskiej tylko kilka)
spokojnie możesz ostrzyć po 20 na stronę na turnboxie


Offline McAron

  • Opinii: (7)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 128
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #15 dnia: 29-11-2011, 00:42:49 »
Od strony szlifu lecisz 20 stopni, a od płaskiej tylko zbierasz drut (czyli coś pomiędzy 0 a 1 stopni)

Offline Prosty

  • Opinii: (79)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1239
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #16 dnia: 29-11-2011, 06:26:31 »
Od strony szlifu lecisz 20 stopni, a od płaskiej tylko zbierasz drut (czyli coś pomiędzy 0 a 1 stopni)
tak tylko że w moim fabrycznie od strony płaskiej jest krawedz między 10 a 15 stopni, dlatego drut z tej strony muszę zbierać na 15 stopni.
od strony szlifu robię więcej przeciągnięć żeby w perspektywie kilkudziesięciu ostrzeń pozbyć się krawędzi po stronie płaskiej.

Offline Beer

  • Opinii: (14)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 516
  • Płeć: Mężczyzna
  • Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam...
Odp: Fiskars Takumi Santoku - Test
« Odpowiedź #17 dnia: 13-03-2012, 01:11:09 »
Na wstępie przepraszam za opóźnienie - giganta.
Przez opóźnienia w wysyłkach złożyło się tak, że nóż dotarł do mojego domu kiedy ja byłem na wakacjach, i mimo tego że leżał u mnie ponad 2 tygodnie, to miałem go w rękach jedynie przez kilka godzin. Wykorzystałem ten czas na zrobienie sałatki, i jedynie na tej podstawie mogę się wypowiadać.

Nóż wydaje się świetny do tzw codziennego użytku. Paprykę ciął jak wściekły, kapustę pekińską szatkował błyskawicznie, oliwki udało mi się pokroić bez większych trudności jakie mam przy używaniu dużych noży.. Zgadzam się z yetsize że "trzymadełko" jest rewelacyjne dla osobników ze sporymi dłońmi.

Moja mama, która użytkowała nóż nieco więcej niż ja, nie mogła się nachwalić jego wyważenia. Jej zdaniem siekanie po nabraniu odrobiny wprawy robiło się "samo". Ponadto również zwracała uwagę na wygodę krojenia takich warzyw jak cukinia i bakłażan.
Rodzicielka zwróciła też uwagę na trzymanie ostrości - nie wiem u kogo był ostrzony wcześniej, ale przez cały pobyt u mnie (podobno) nie dało się zauważyć spadku ostrości mimo intensywnego używania. Kolejna zaleta - łatwość mycia. Brud nie ma gdzie się "schować", stal nie wymaga przesadnego pieszczenia się, a materiał rękojeści nie zacznie puchnąć, rozsychać się i wypaczać.

Jeśli chodzi o wady, jakie zauważyła moja rodzicielka - dziwny kształt, wymaga przyzwyczajenia, no i raczej nie zrobi się nim żadnych precyzyjnych dekoracji ze względu na brak czubka