Autor Wątek: Fallkniven U2 - Test  (Przeczytany 8970 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline chief

  • Opinii: (20)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 495
  • Płeć: Mężczyzna
  • Tomek
Odp: Fallkniven U2 - Test
« Odpowiedź #20 dnia: 18-05-2012, 22:56:10 »
Przyszła kolej na mnie. Jest to mój pierwszy opis wrażeń z użytkowania więc proszę o wyrozumiałość:)

Fallkniven U2 zawsze mi się podobał, więc jak tylko pojawiła się możliwość jego przetestowania postanowiłem spróbować. W założeniu miał to być maksymalnie uproszczony projekt, wyróżniający  się spośród innych prościuchów super stalą użytą do produkcji klingi. I tutaj pierwszy zgrzyt... stal jak stal. Da się naostrzyć do stanu golenia, tępi się jak każda inna. Bez zachwytów. Nóż przyszedł od Rippera średnio ostry. Postanowiłem naostrzyć go raz na początku testu i nie powtarzać tego aż do końca. Zrobiłem lustereczko na 20 stopni i rzeczywiście nóż ciachał bardzo przyjemnie, ale nie zmienia to faktu, ze mój ostatni ulubieniec w kategorii mały chlastacz z pełnym płaskim, czyli cudownie odnaleziony Mini Reflex, w wielce pospolitej 154cm trzyma ostrość jeśli gorzej to nieodczuwalnie. Już niejednokrotnie pisałem na forum, że nie odczuwam w codziennym użytkowaniu znaczącej różnicy między stalami z wyższej półki, takimi jak 154cm, S30V, czy VG10. Każdą z nich po mniej więcej tygodniu używania trzeba przeciągnąć chociażby po ceramice i SGPS Fallknivena nie jest tu wyjątkiem. Ale wracając do Fallka, to moje odczucia były mieszane z przewagą negatywnych. Ot zwykły leciutki scyzoryk. Przez cały okres testu próbowałem sobie odpowiedzieć na pytanie w czym on jest lepszy od zwykłego Victorinoxa i poza blokadą nie znalazłem argumentów przemawiających za U2. Do samego końca bardzo przeszkadzał mi brak klipsa, bo od dobrych 10 lat zawsze mam przy sobie w prawej kieszeni folder właśnie na klipsie.  Z powodu niewielkiej masy musiałem ciągle sprawdzać, czy aby go nie zgubiłem.
Podsumowując, nóż ten może by i do mnie przemówił, gdyby był wykonany ze zwykłej VG10, którą Fallkniven potrafi z powodzeniem wykorzystać w większych nożach terenowych i kosztował ok 150 pln, czyli połowę swojej aktualnej ceny. Wtedy jako backup backupa może i by dał radę, a tak to dla mnie zwykły scyzor za niezwykła cenę.
Pociął u mnie kilka kijków, kartonów i kotletów i do tego ostatniego wg mnie najlepiej się nadaje. Pomyślałem,  ze byłby to idealny nóż dla kogoś, kto często jada w podróży w barach, które do schabowego podają nóż do smarowania bułek masłem. W takim przypadku wyciągamy z kieszeni U2, który w mgnieniu oka nie dość , że potnie kiełbachę na zjadliwe kawałki, to ma na tyle szeroką klingę,że i musztardy da się na nią ze słoika nabrać:) ó
Próbowałem przy jego pomocy nawet przygotować jakiś posiłek, ale byle chiński kuchenniak spisałby się lepiej o Pikutku nie wspominając.
U mnie to na pewno pozostanie zauroczenie bez happy endu.


Offline DonCipcio

  • to jest taki nowy zawód...
  • Władca Kieszeni
  • Opinii: (1539)
  • *
  • Wiadomości: 4545
  • Płeć: Mężczyzna
  • Każdego szkoda...
    • ODWIEDZAJ CZĘSTO !!!
Odp: Fallkniven U2 - Test
« Odpowiedź #21 dnia: 18-05-2012, 23:05:41 »

 thx, za subiektywny opis  :kosunia:

p.s.
 pamiętaj, że w mini-reflexie 154cm jest od bm  :D
...złodziej i pijak, bo każdy pijak to złodziej!
Nie ma nic gorszego niż człowiek wykształcony ponad własną inteligencję
SPRZEDAM

Offline potok

  • Opinii: (41)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 160
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fallkniven U2 - Test
« Odpowiedź #22 dnia: 19-06-2012, 00:08:00 »
Mam  ten nożyk od 5 lat (RED mnie zaopatrzył) i jakoś trudno mi go porównać do pikutka czy chińczyka, to tylko "faceci" w okularach przeciwsłonecznych mogą tak kojarzyć  :dodge: Sprzedałem z powodów ekonomicznych wiele noży, w tym r. Fallkniveny ale F1 i U2 zostaną do końca  :grin:
POpaprany kraj, bo naród jak mawiał Piłsudski ...