Autor Wątek: Leatherman Wingman - Test  (Przeczytany 13080 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline MichaelD

  • Opinii: (49)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3509
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pluję jadem, sieję nienawiść i pożeram dzieci ;)
    • Mój kanał z nożami na YT
Leatherman Wingman - Test
« dnia: 14-04-2012, 12:23:21 »
Ten wątek został stworzony na potrzeby wymiany zdań i opinii o tool-u Leatherman Wingman przez użytkowników Pass Around ,szczegóły akcji   http://www.knives.pl/forum/index.php/topic,127610.0.html
www.youtube.com/user/710HS

Proszę o nie wysyłanie wiadomości prywatnych z pytaniem "jaki nóż kuchenny wybrać". Nie jestem alfą i omegą, a inni koledzy z forum mają tak samo obszerną  wiedzę. Najlepiej utwórz nową wiadomość tak aby wszyscy mogli się wypowiedzieć w zadanym przez Ciebie pytaniu.

Offline AlexP

  • Opinii: (274)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1965
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Leatherman Wingman - Test
« Odpowiedź #1 dnia: 14-04-2012, 19:35:49 »
rozumiem, ze to tylko dla chetnych ;>
Ceterum censeo PCK esse delendam!

Offline MichaelD

  • Opinii: (49)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3509
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pluję jadem, sieję nienawiść i pożeram dzieci ;)
    • Mój kanał z nożami na YT
Odp: Leatherman Wingman - Test
« Odpowiedź #2 dnia: 14-04-2012, 20:56:51 »
Tak. Jumbo nie umieścił nigdzie w swoim regulaminie obowiązku napisania recenzji/ testu.  Ale było by miło gdybyście mogli podzielić się z innymi w paru zdaniach swoją opinia o przedmiocie (taka chyba jest idea Pass Around ??) , oczywiście zdjęcia/ filmiki są jak najbardziej mile widziane.
« Ostatnia zmiana: 15-04-2012, 23:23:06 wysłana przez MichaelD »
www.youtube.com/user/710HS

Proszę o nie wysyłanie wiadomości prywatnych z pytaniem "jaki nóż kuchenny wybrać". Nie jestem alfą i omegą, a inni koledzy z forum mają tak samo obszerną  wiedzę. Najlepiej utwórz nową wiadomość tak aby wszyscy mogli się wypowiedzieć w zadanym przez Ciebie pytaniu.

Offline Ripper

  • Kolekcjoner myśli
  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2698
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie karmić psychopaty.
Odp: Leatherman Wingman - Test
« Odpowiedź #3 dnia: 31-05-2012, 09:24:45 »
Wingman – multitool obciążony genetycznie



  Mam specyficzne podejście do pisania i prowadzenia testów. Wynajduję wszelkie możliwe wady, niedoróbki i mniejsze lub większe kiksy, a potem patrzy czy w tym wypadku tool się obroni. Nie inaczej było z Wingmanem. „Oh yeah, Jumbo puścił Wingmana, dokopie tej chińskiej blaszanej wydmuszce”. Tylko z tym kopaniem nie tak do końca wyszło…

  Przerobiłem w swojej karierze parę multitooli. Na stałe ostał się tylko swiss tool. Kawał potężnego bydlaka, który znosi solidne lanie i uśmiecha się tylko ironicznie na wszelkie próby zniszczenia. Kiedy wybebeszyłem paczkę, i dobrałem się do środka… nooo… eufemistycznie mówiąc pierwsze wrażenie mnie nie powaliło. Jak taka solidna skądinąd firma jak Leatherman mogła wypuścić taką wydmuszkę. Dosłownie. Tool wydaję się  jakby był zrobiony  z paru cienkich blaszek. I to wrażenie z czasem samo nie znika. Cóż…


Mała blaszana zabaweczka.

  Śliski jest…  Czasem metal wykończony na lustro ma IMHO właściwość przylepiania się do skóry. Nie mam pojęcia na czym to polega i czy to tylko moje odczucie. Może to jakiś specyficzny proces technologiczny, albo jakaś magiczna siła która przykleja metal do skóry. Niestety w przypadku Wingmana czarów nie ma. Byłoby to jeszcze do strawienia gdyby nie fakt, że ktoś nie pomyślał. Po rozłożeniu jedno ramię jest wklęsłe, co powoduje że przy mocnym chwycie ręka zjeżdża w kierunku kombinerek. To największa wada tego narzędzia. Subiektywnie uniemożliwia mocniejszy chwyt i cięższą prace. Wygląda na to że ktoś w imię mocno dyskusyjnej estetyki (nie znajduję zadnego technologicznego uzasadnienia) poświęcił wiele możliwości. tego narzędzia.


Nieprzemyślana krzywizna ramion.

  Po takim wstępie wiedziałem że ni będzie dobrze. A jednak. Im dalej w testowanie tym było lepiej. Wingman powędrował do te kilka dni do kieszeni jako jedyne narzędzie EDC. Nie będę się rozpisywał nad konkrtnymi rzeczami które robiłem. To przyciąłem, tamto przykręciłem. Nuda. Ale właśnie na tym jak mniemam, polega idea tego narzędzia. Nie rozbrajanie bomb, prucie lodówek i tym podobne zabawy (do tego sa inne narzedzia).  I właśnie przy normalnym EDCowaniu najlepiej wyszły wszelkie wady i zalety.

  Pisałem wcześniej ze Wingman wydaje się zrobiony z paru blaszanych wytłoczek. Na dobra sprawę tak właśnie jest. Ale takie blaszanki maja to zaletę ze są lekki i proste w konstrukcji, co znacznie zbija koszty. Także lekkość i prostota zdecydowanie na plus.


Porównanie ze pełnowymiarowym Swiss Toolem


Wielkość, a raczej małość.

  Klips to genialna sprawa.  Dziwie się ze nie weszło to jeszcze jako standardowe wyposażenie takich średniej wielkości narzędzi.  Wiadomo ze u kolosa typu Swisstool albo Super tool to mija się z celem ale dla Wingmana to więcej niż lepszy pomysł. Choć nie byłbym sobą jakbym się nie czepnął. Klips wydaj się nieco słabo trzymać. A może to tylko moje przyzwyczajenie?


Zintegrowany, ustalany kołkiem klips.

  Powoli i niespójnie dochodzimy do najciekawszego punktu:  sprężynujących kombinerek. Na początku wydawało mi sie ze to mocno chybiony pomysł, ale dałem się z  czasem przekonać. Dosyć precyzyjne szczypce w połączeniu z sprężyna dają narzędzie którym da się operować dosłownie dwoma palcami. Nie trzeba wkładać siły w otwieranie szczek. Bardzo mi się taki pomysł podoba.


Pełne rozwarcie


Szczypce prawie-precyzyjne...


...ale ciut rozjechane

  Zestaw narzędzi jest dosyć podstawowy. Nie ma tu niczego co wydaje się nie na swoim miejscu. Nie będę się rozpisywał co do detali na temat każdego z nich z tego prozaicznego powodu ze po prostu spełniają swoja role (może poza otwieraczem do puszek, którym otwieranie jest tak uciążliwe że w połowie dokończyłem głonym ostrzem.).  Co mnie zastanowiło, ostrze do paczek - skądinąd bardzo przydatne (do pomarańczy tez) byłoby moim zdaniem jeszcze przydatniejsze gdyby przenieść je na zewnątrz w miejsce nożyczek. Tych drugich używa się zdecydowanie rzadziej, a takie ostrze zyskałoby na funkcjonalności gdyby mogło być otwierane szybciej niż teraz.


W pełnej krasie.


Ostrze do paczek, śrubokręt z miarką i otwieracz do puszek który nie otwiera puszek.


Detale blokady al'a slipjoint. Tak blokowane zabezpieczone są wszystkie narzędzia w ramionach.



  Ostrze główne działa całkiem sympatycznie, ale tak jak już wielu przede mną napisało - zęby są do dupy. Są za wielkie, za bardzo agresywnie wycięte. przeszkadza to w cieciu, materiał się klinuje. Poza tym brak większych zastrzeżeń, może poza bladeplayem, ale ten jest wpisany zdaje się nierozerwalnie w takie konstrukcje. Dziura działa jak powinna, liner zaskakuje jak trzeba. I jest w odpowiednim miejscu co nie zawsze jest w toolach regułą.


Zbyt duże zęby...


... ale w właściwym miejscu


Liner zapada prawidłowo...


... i odblokowuję się bez problemu


Bezproblemowe otwieranie


Uwaga osoby leworęczne.


 Ogólnie rzecz ujmując tool jest luźny. Bardzo luźny. Klekocze, gra, miejscami pływa. Nie przeszkadzało by to jakoś szczególnie gdyby nie to ze jest problem z jego skręceniem. Osie obrotu maja przeciwbieżne śruby. Cóż wizja kombinacji na dwa torxy i zęby (pozdrawiam wujka Porcelanowego) skutecznie zniechęciła mnie do wszelkich kombinacji w tym rejonie.

  Nożyczki- nieco toporne, ale w sumie działające poprawnie. Brakuje im szwajcarskiej precyzji, ale nie ma tragedii. Ciekawostka natomiast jest ich otwieranie a w zasadzie blokowanie. Chwile mi zajęło żeby ogarnąć jak to działa. Myślałem ze coś się zepsuło. Otóż otworzone normalnie nożyczki się nie blokują. Trzeba po otworzeniu przegiąć je jeszcze odrobinę, i dopiero wtedy wszystko zaskakuje jak trzeba. Dziwne to rozwiązanie i jak zdążyłem się dowiedzieć nie jednostkowy przypadek a reguła.


Nożyczki nie działają prawidłowo jeśli nie są dobrze zablokowane


Szczegóły linera nożyczek

  Niemal w ostatniej chwili udało mi się użyć śrubokrętu phillipsa. Zadanie nie było specjalnie trudne: wkręcić 4 krótkie drewno wkręty. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się ze śrubokręt dostał zębów. Wcześniej wyglądał na nieużywany. Widać ja na którymś ze zdjęć moich następców w passarundzie.  Jest to dosyć kiepski wynik i jeśli będzie się zużywał w takim tempie to całkiem niedługo może się zrobić okrągły. Podobne zęby zacząłem zauważać i na swoim Swisstoolu ale po dokręceniu pierdyliarda śrub.


Philips jeszcze bez zębów.

  Podsumowując, Leatherman Wingman to całkiem niezłe narzędzie, z paroma przypadłościami wieku dziecięcego jak i z pewnym obciążeniem genetycznym. Nie polecałbym go jednak jako narzędzia pierwszego kontaktu. Osoba nie mająca doświadczenia może się zrazić ale … kupując Wingmana po dobrym rozpoznaniu rynku, wiedząc czego oczekiwać po tym konkretnym narzędziu, może służyć właścicielowi dobrze, przynajmniej w pewnym określonym zakresie użytkowości.
  






PS. Podziękowania dla Jumbo za puszczenie zabawki w świat.
Podziękowanie dla Ampera za korektę i selekcję z blisko 70 fotek tych najmniej szpetnych.
Sorry za ogólną miałkość.
« Ostatnia zmiana: 06-06-2012, 22:34:29 wysłana przez Ripper »
Free men own guns. Slaves don't.
Ponad 1/3 życia w tym grajdołku :}

Offline MichaelD

  • Opinii: (49)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3509
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pluję jadem, sieję nienawiść i pożeram dzieci ;)
    • Mój kanał z nożami na YT
Odp: Leatherman Wingman - Test
« Odpowiedź #4 dnia: 15-06-2012, 12:23:58 »
A ja dziękuje za podzielenie się swoimi spostrzeżeniami, przyjemnie się czytało i oglądało zdjęcia  :)
www.youtube.com/user/710HS

Proszę o nie wysyłanie wiadomości prywatnych z pytaniem "jaki nóż kuchenny wybrać". Nie jestem alfą i omegą, a inni koledzy z forum mają tak samo obszerną  wiedzę. Najlepiej utwórz nową wiadomość tak aby wszyscy mogli się wypowiedzieć w zadanym przez Ciebie pytaniu.