Autor Wątek: Opinie o moich nożach.  (Przeczytany 7135 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline lotar

  • Szef działu
  • Opinii: (20)
  • *
  • Wiadomości: 878
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczność-sraktyczność GLUTY KURWA
Opinie o moich nożach.
« dnia: 05-06-2012, 21:45:02 »
Witam z racji ze zaczęły się moje noże po całej Polsce rozchodzić, zaczęły się pojawiać opinie. Opinie o nożach wykonanych od  2012 roku.
Wszystkich posiadaczy proszę o jakiś skromny odzew :D

Bardziej zorientowani wiedzą ze w tym właśnie roku pojawiłem się po długiej przerwie no i przedstawiłem nową jakość moich produktów.
( Udało się nareszcie połączyć gluty z mocą. )


« Ostatnia zmiana: 05-06-2012, 22:05:04 wysłana przez lotar »

Offline lotar

  • Szef działu
  • Opinii: (20)
  • *
  • Wiadomości: 878
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczność-sraktyczność GLUTY KURWA
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #1 dnia: 06-06-2012, 12:41:45 »
    Może nie spełniam ogólnie przyjętych norm zdrowia psychicznego ale każdy nóż, który biorę do ręki wywołuje we mnie pewne skojarzenia, niekoniecznie zgodne z jego przeznaczeniem. Niektóre noże wywołują we mnie obrazy ciężkiej pracy, inne kojarzą się z ukochaną swobodną włóczęgą po bezdrożach, są noże jawiące mi się umazane krwią i oplątane bebechami wroga, są też noże przywodzące na myśl chłodną elegancję gentlemana z kręgów światowego high-life’u. Jednak wizję totalnej zagłady ludzkości wywołał we mnie jak do tej pory tylko jeden nóż: tracker od Lotara.

     Tracker to bardzo ciekawa i słynna konstrukcja, więc warto powiedzieć kilka słów o tym typie noża. Jego historia rozpoczęła się w latach 80- tych od projektu Toma Browna, szefa znanej amerykańskiej firmy survivalowej. Rozgłos przyniósł trackerowi film "The Hunted" (u nas znany pod tytułem „Nożownik”) z Tommy Lee Jonesem i Benicio Del Toro w rolach głównych. Powstało wiele odmian tego noża ale najbardziej klasyczny model jest produkowany przez amerykańską firmę TOPS.  Tracker to bardzo specyficzny nóż ze względu na połączenie w jednej klindze dwóch różnych ostrzy. Taka konstrukcja daje szereg możliwości ale coś za coś: Tom Brown z góry założył, że do kompletu potrzebny będzie jakiś „zwykły” fixed. Dla mnie to trochę naciągana filozofia jak na nóż terenowy ale nie sposób odmówić trackerowi zalet. W jednym narzędziu mamy siekierkę, ośnik, skiner, młotek i łom. Nieźle, prawda? Nożofanom zainteresowanym szczegółami historii i budowy trackera polecam lekturę znakomitego artykułu kolegi Obola http://www.knives.pl/www/artykuly/noze_ktore_kochamy.../tracker.html

     Opisywany w recenzji nóż dostałem stosunkowo niedawno i kompletnie z zaskoczenia. Nigdy nie miałem trackera i byłem bardzo ciekaw jego możliwości. Po wzięciu go do ręki pojawiły się w mojej głowie wspomniane wyżej ponure obrazy anihilacji naszego świata, rodem z „Terminatora”. Wiem, wiem – tracker to narzędzie typowo survivalowe ale w wykonaniu Lotara to coś znacznie więcej i dziwnie działa na człowieka … Lotar przyzwyczaił nas już do dekadenckiego stylu swoich noży ale jego tracker to samo Zło zaklęte w stali …

     Na początek podstawowe technikalia tego potwora. Jest on przedstawicielem serii G czyli według jego twórcy „serii głównej, tańszej i mało wybajerzonej”.  Knifemaker podaje, że „stal to resor, hartowanie selektywne i jak to zmierzył Melon 55-60 HRC. Rękojeść dąb katowany kwasami, palony, malowany i olejowany”. Rozmiary noża według moich pomiarów to: długość całkowita 22 cm, długość klingi 12 cm, jej grubość 4 milimetry, a wysokość w najwyższym miejscu 42 milimetry.

     Klinga jest bardzo solidna i ma mocny czubek, który potrafi naprawdę dużo wytrzymać.  Obniżenie grzbietu przy rękojeści dobrze sprawdza się przy krzesaniu iskier, a ponadto pozwala wygodnie oprzeć na nim kciuk lub palec wskazujący, co bardzo poprawia ergonomię pracy. Płazy pozostawił twórca celowo niewykończone i pokryte rdzą, co sprawia wrażenie, jakby tracker został wykuty z pancerza czołgu zniszczonego podczas atomowego Armageddonu. Zdecydowanie podnosi to posępny urok noża, a w użytkowaniu absolutnie nie przeszkadza. Pewną trudność sprawia natomiast jego naostrzenie. Stal ostrzy się bez problemu, natomiast nieco kłopotliwe jest dotarcie z osełką do każdego zakamarka tak „połamanej” krawędzi tnącej, szczególnie w miejscu styku obu ostrzy. W końcu udało mi się to przy użyciu okrągłych prętów Turnboxa. Myślę jednak, że w warunkach walki o przetrwanie w brutalnym świecie ery postapokaliptycznej jest to drobiazg bez znaczenia.

     Kanciasta, pękata rękojeść noża idealnie wpisuje się w jego mroczny design. Okładki wykończone są na toxic, ale jaki toxic! Głęboko użebrowane drewno po obróbce zaaplikowanej mu przez Lotara wygląda jak  po zabójczej dawce promieniowania gamma. Oprócz złowieszczego wyglądu daje to rękojeści niebywałą chwytność. Co ciekawe, mimo kanciastego kształtu i bardzo agresywnej faktury rękojeść jest całkiem wygodna. Jednak przy dłuższym czy bardziej siłowym użytkowaniu warto rozejrzeć się za jakąś rękawiczką. Dlatego moim zdaniem wskazane jest lekkie zaokrąglenie rękojeści i złagodzenie użebrowania okładek.

     Mocarna budowa trackera predestynuje go do bycia narzędziem totalnej destrukcji, odpuściłem mu więc niegodne jego potęgi eksperymenty w domowej kuchni. Spróbowałem natomiast użyć go w terenowych zastosowaniach kuchennych. Próba zrobienia kanapki z żółtym serem skończyła się w sumie niepowodzeniem. Ser jakoś pociąłem „dziobową” częścią ostrza na plastry, co prawda dość grube. Praca szła nienadzwyczajnie bo owa część ma raptem 7 centymetrów licząc po linii brzuszka, ale dałem radę. Natomiast nijak nie mogłem ukroić chleba, bo piłując bochenek kruszyłem go hakowatym występem ostrza znajdującym się na granicy szlifów. Nie zraziło mnie to jednak do trackera bo przecież po III wojnie światowej chleba raczej nie uświadczy... Co innego z mięsem, postanowiłem więc spróbować, jak sobie poradzi z jego obróbką. Jako obiektu testowego użyłem boczku z grubą skórą, co pozwoliło mi użyć noża jako skinera. W tej roli tracker spisał się doskonale i przednią, brzuchatą częścią ostrza precyzyjnie oddzielił skórę od smakowitego mięsiwa. Jego krojenie na plastry też szło nieźle, aż pozostał wąski kawałek. Pokrojenie tej resztki okazało się zadaniem trudniejszym niż wcześniejsze krojenie sera. Po prostu boczek był bardziej wiotki i nacisk grubej klingi wyginał go na wszystkie strony. Skończyłem robotę kładąc mięso na bok i tnąc plastry w poziomie, wszystko oczywiście „dziobową” częścią klingi. Tracker bez problemu poradził sobie jeszcze z krojeniem kiełbasy i smarowaniem chleba ale to chyba wszystko, na co go stać w dziedzinie przygotowania jadła. Być może świetnie obrałby ziemniaki ostrzem z recurvą, ale mam do tej czynności zasadniczy wstręt więc nie próbowałem. W sumie jako kuchenniak jest narzędziem ostatniej szansy i nie zmienią tego nawet doskonałe wyniki w otwieraniu nim konserw, o ile można tą czynność zaliczyć do kuchennych.

     Kiepskie osiągnięcia trackera w obróbce artykułów spożywczych nie zmniejszyły mojej nim fascynacji. W końcu jego żywiołem nie jest przyrządzanie bakłażanów pod beszamelem a ‘la markiza de Pompadour. Trzymając Lotarowego trackera w ręku zapragnąłem dokonać nim maksymalnej masakry, aż do utraty tchu. Tak więc z nożem w ręku i żądzą mordu w sercu, zanurzyłem się w leśne ostępy naszej pięknej Jury. Znalazłem porzucony przez drwala  spory kawał świeżo ściętej sosny i zaczęła się rzeź. Przez blisko godzinę rąbałem, siekłem, kłułem i wierciłem drewnianego przeciwnika. Szczątki jego ciała leciały na wszystkie strony i wnet zasłały cały plac boju. Po zmasakrowaniu drzewa poszukałem kolejnych wrogów na pobliskim dzikim wysypisku. Tam zabrałem się za eksterminację armii plastikowych odpadów w postaci obudowy starego telewizora i stosu bliżej niezidentyfikowanych skrzynek czy doniczek. Wszystkie te wraże siły szybko rozpadły się pod ciosami trackera a ja zachęcony zwycięstwem poddałem go kolejnym próbom. Przerąbałem kilka razy kabel ze splotu grubego, aluminiowego drutu oraz rozprułem duży, zardzewiały pojemnik nieznanego przeznaczenia. Nie zrobiło to na nożu większego wrażenia więc postanowiłem poddać go konfrontacji z naprawdę twardym przeciwnikiem. Ze sterty rozbiórkowego gruzu wybrałem solidnie wyglądającą cegłę, na wszelki wypadek odwróciłem głowę i rąbnąłem z całej siły. Nóż aż zadzwonił w mojej ręce. Spojrzałem i zobaczyłem cegłę rozwaloną na dwa kawałki. Oczywiście  tracker nie przeciął jej na wskroś, spora część pękła pod wpływem uderzenia, tym niemniej efekt był spektakularny. Po tych wszystkich wyczynach tracker wciąż był gotów do walki mimo, że stracił sporo ze swojej ostrości a pamiątką z pokonania cegły było niewielkie wybłyszczenie ostrza. Nabrałem do dzieła Lotara takiego zaufania, że zaryzykowałem rzucanie nim do drewnianego słupa, pamiętającego chyba czasy powojennej elektryfikacji. Był to podstępny przeciwnik, bo wypełniająca go żywica uczyniła jego sękate ciało niebywale twardym i odpornym na ciosy. Miotałem trackerem dobry kwadrans. Przyznaję, że kilka razy nie trafiłem w cel lub trafiałem pod złym kątem, przez co nóż odbijał się od słupa jak piłka i z brzękiem koziołkował po najeżonej kamieniami ścieżce. Przetrwał jednak dzielnie to brutalne traktowanie i poza kolejnymi rysami nie odniósł większych obrażeń.

     Na koniec spostrzeżenia i wnioski. Tracker od Lotara to prawdziwy masakrator, solidna maszyna, której naprawdę można zaufać,.  Stal obrobiona jest bez zastrzeżeń: łatwo się ostrzy i długo trzyma ostrość, no i zupełnie nie ma tendencji do wykruszania krawędzi tnącej nawet przy poważnym nadużyciu. Rękojeść ogólnie jest w porządku, ale wskazana jest drobna poprawa jej ergonomii. Jeśli chodzi o użytkowość noża to - jak zaznaczyłem na wstępie - konstrukcja trackera jest specyficzna i nie można wymagać od niego wszystkiego. Z pracami kuchennymi radzi sobie raczej kiepsko i tu faktycznie potrzebny jest do kompletu drugi „normalny” nóż. Za to w obróbce drewna sprawdza się znakomicie. Popisową konkurencją jest zwłaszcza rąbanie, choć jako ośnik czy mini-maczeta też wypada doskonale. W wydaniu Lotara tracker zyskał dodatkowo budzący grozę wygląd, o którym tyle pisałem. Jednak moim zdaniem najważniejsze jest to, że daje posiadaczowi wiele radości z jego używania, a zwłaszcza nadużywania. Ten nóż nie skamle o łaskę, on mówi: kill 'em all …

      

http://i45.tinypic.com/900t1d.jpg

http://i49.tinypic.com/2rokfmw.jpg
(Obrazek został usunięty z cytatu.)

(Obrazek został usunięty z cytatu.)

(Obrazek został usunięty z cytatu.)

(Obrazek został usunięty z cytatu.)

(Obrazek został usunięty z cytatu.)



« Ostatnia zmiana: 26-06-2012, 17:49:42 wysłana przez lotar »

Offline Redux

  • Opinii: (186)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1994
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #2 dnia: 07-06-2012, 16:21:08 »
Jestem posiadaczem noza Evil i moge powiedzieć śmiało ,że ten nóz ma moc , znakomicie sie nim rąbie bo jest długi i ciężki, srodek ciężkosci wychodzi znacznie poza rękojeść. Szlif na zero zrobił Lotar ale ostrze go na 20 stopni strona ,sztych ostry i to bardzo, świetnie sie nada do przebijania . Kt na sztychu naostrzyłem na zero. Rękojeśc pewnie trzyma się w ręku ale po dłuzszym rabaniu boli łapa ,do tego trza rekawiczek. Testowałem go z 30min -rąbanie ,batonowanie ,ciecie i KT nadal ostra ,oceniam hartowanie za udane. Ogólnie jestem bardzo zadowolony z tego noża.

Offline Pitt

  • sheathmakers
  • Opinii: (493)
  • *****
  • Wiadomości: 7468
  • Płeć: Mężczyzna
  • 77.255.27.216 - netia, Poznań - zgłoś się misiu...
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #3 dnia: 26-06-2012, 17:53:56 »
Jeszcze 15 lat temu napisał bym przyciągający wzrok Czytelnika tytuł, podsycił napięcie tworząc soczysty "lead" z całą pewnością zawierający kwieciste porównanie, na koniec zapełnił bym ekran kilkoma stronicami tekstu pisanego czcionką 12.
Dziś już mi się nie chce...
... chciałbym za to pokazać Wam nóż, w kierunku którego wielu z Was nawet nie zechciałoby splunąć.
Bo nie posiada on włókna węglowego na rękojeści, bo szlify nie są jakieś genialne, pod tu i tam wystaje klej, bo sprawia wrażenie brudnego i zużytego.
Ale moim zdaniem właśnie mimo tego, a może własnie dlatego należy na ten nóż dłużej popatrzyć - jest tak brzydki, że aż ładny. Zjedzony przez wieloryba, wyrzygany, sponiewierany przez ocean i wyrzucony na zapomnianą plażę.

Głownia, to chyba jakaś sprężynówka - sam nie wiem, trzeba by lotara pytać. Hart ponoć selektywny, ale nie sprawdzałem.
Od makera nóż przybył tępy, jak na moje standardy. No to diament i jechane. No i nie jechane. Diament piszczy i nie zbiera za dużo.
Się wkurw^H^H^rzyłem... Piwo. Po piwie jakoś pójdzie. No i poszło, ale na moje oko to jest w punkt 60 HRC, jak nie ciut więcej. Dałem radę jedynie 25 st na stronę. Zajechałbym diament, jakbym ciągnął na mniejszy kąt. No nic.
Biorąc pod uwagę twardość już widziałem w głowie przerażające scenariusze...

Teraz już możecie się zacząć nabijać, jakie to ja ciulowe testy zrobiłem.
No nie robiłem żadnych testów, tylko babcia kazali opierdzielić te gałązki wokół drzewka a potem zechciało mi się odrąbać kawał gałęzi starej, martwej... chyba śliwy.
Ja nie lubię prokurować testów dla testów.

Gałązki posiekałem bez problemu i śliwę odrąbałem bez problemu, co aż dziwi biorąc pod uwagę skromne rozmiary noża.
Dłoni nic nie doskwierało, ale ja mam ręce od łopaty a nie fortepianu.

Krawędź tnąca po robocie nie nosi najmniejszego śladu pracy, a napieprzałem jak pomylony. Nawet przez jakiś stary sęk się przebiłem. Na moje laickie oko, to nie da się rozwalić tego noża rąbaniem, batonowaniem i przebijaniem lodówek (nie sądzę, by ten czubek dało się wbić w lodówkę, ale ponoć dla chcącego nic trudnego)
I co najciekawsze na powłoce nie ma nawet rysy. To jest tak twarde, że niech się schowają wszystkie powłoki przemysłowe i gan koty.

Fajny brzydal z tego noża. :-)

A teraz foty, nie? ;P









Chodzę

Offline kgrzesiek

  • Opinii: (326)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3559
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #4 dnia: 26-06-2012, 18:05:48 »
Lubię takie noże.
Chciałbym, żeby jakiś wieloryb wyrzygał mnie na super plaży z taką kosałką.
Tylko jeszcze syrena by się przydała. Piwa sam bym sobie nawarzył. I wszystko w temacie.

Offline lotar

  • Szef działu
  • Opinii: (20)
  • *
  • Wiadomości: 878
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczność-sraktyczność GLUTY KURWA
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #5 dnia: 26-06-2012, 22:31:04 »
Przyszedł i do mnie nożyk Lotara :shades:
Zrobiłem mu dziś mały teścik: przerąbałem gwoździa 9", bawiłem się w drewnie parę dobrych godzin, wieszałem zawiesiłem się na nim parę razy i nie zdołałem go wygiąć :) KT po tej zabawie oczywiście bez żadnych uszczerbków, przejeżdzając paznokciem nie szło nic wyczuć.
Jestem wielce zadowolony z noża Lotara i jak mam go dopiero jeden dzień to wiem, że nie będzie to ostatni zakup u niego ;P Pozdrawiam ;)

Edytka: Powinno być dobrze :D

Offline allmadey

  • Opinii: (793)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 585
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #6 dnia: 14-10-2012, 14:50:08 »
Jako, że mam parę noży od Lotara, poprosił mnie on o opinię o swoich wyrobach.

Człowiek taki jak ja, który ma tylko parę tygodni w roku, w których może używać noży zgodnie z zamiłowaniem, do tego ma tych noży sporo i każdym chciałby trochę pomachać, nie za bardzo może przetestować nóż tak jak powinien być on testowany, czyli w dłuższym okresie czasu.

Dlatego opinia może być tylko niepełna.

Jednakże ponieważ mam 3 Lotarowe Trackery, 1 Nessmuka i 1 Spika z pierwszej produkcji, mogę śmiało napisać:

- dla kogo te noże nie są?
- nie są dla ludzi chcących nożem ciąć jak brzytwą i używających noży głównie w spożywce.

- dla kogo te noże są?
- dla ludzi lubiących nożem napierdalać!

Dziękuję za uwagę.

PS. Patrząc na ostatnie dokonania naszego kolegi, nie wykluczam, a nawet podejrzewam, że ta opinia może być słuszna tylko odnośnie starszych wyrobów, nowe wyglądają już trochę bardziej brzytwiasto - ale czy nadają się też do napierdalania? Oto jest pytanie ;P

Edit: W świetle nowego wątku o PCK, czuję się w obowiązku uzupełnić moją opinię. Uzupełnienie nie będzie skomplikowane, bo i użycie noży nie było takie. Ponapierdalałem nimi przy ognisku, pobatonowałen klocy, jedne były zmurszałe, inne mniej, poskrobaqłem kijaszków. 2 trakery co miałem, tak mi się podobały. że nabyłem z 2 ręki kolejnego (pewniie kupię jeszcze jak wypłyną - bo - taniej) . Kurde - wszystko - fajne noże, z mojej półki cenowej  - tyle. Jestem megazadowolony - tylko pochwy trzeba dorobić.
« Ostatnia zmiana: 16-11-2012, 03:22:01 wysłana przez allmadey »

Offline lotar

  • Szef działu
  • Opinii: (20)
  • *
  • Wiadomości: 878
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczność-sraktyczność GLUTY KURWA
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #7 dnia: 28-11-2012, 07:50:50 »
HEJ, wczoraj odwiedziłem Melona i przebadałem noże z ostatnich serii. Wchodzi na to ze już wszystkie hartowane u mnie noże mają powyżej 55HRC. Czyli śmiało można nawet stwierdzić że mają po 56,57 a morze nawet i 58, bynajmniej w przedziale 55-60HRC

Offline graf

  • Opinii: (57)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 5818
  • Płeć: Mężczyzna
    • Noże do rzucania
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #8 dnia: 28-11-2012, 07:53:28 »
HEJ, wczoraj odwiedziłem Melona i przebadałem noże z ostatnich serii. Wchodzi na to ze już wszystkie hartowane u mnie noże mają powyżej 55HRC. Czyli śmiało można nawet stwierdzić że mają po 56,57 a morze nawet i 58, bynajmniej w przedziale 55-60HRC

Brawurowe językowo :P



EDIT "Lotar": co to za oftopowanie? ze względów humorystycznych pozwolę temu postowi powisieć 3 dni nie więcej, bynajmniej również nie mniej.
« Ostatnia zmiana: 28-11-2012, 08:06:19 wysłana przez lotar »
Najlepsze polskie noże do rzucania
http://grafknives.pl
Polub na FB
https://facebook.com/grafknives

Offline kooniu

  • Whipmaster
  • Moderator
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 3570
  • Płeć: Mężczyzna
    • kooniowe baty
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #9 dnia: 28-11-2012, 09:46:18 »
od paru dni gościnnie mam nesmuka (własność Hubiego), wziąłem go sobie do potestowania. Lubię dziwne noże i od dawna podobało mi się niesztampowe podejście lothara do ich wykonywania. Może o samym nożu, dostałem go naostrzonego tak ze sam się go bałem bo ugryzł mnie gdy lekko go dotknąłem. więc dorobiłem mu pasującą do kompletu pochewkę i od ponad tygodnia go używam. trochę stracił na ostrości ale nadal chleb i kiełbasę jest w stanie pokroić, konserwy otwiera i nawet kawałek deski porąbał na rozpałke do kominka (tu akurat wolałbym coś mniej kompaktowego ale jak na takiego malucha jestem zaskoczony jego skutecznością) jak na razie jedyną uwagą jest to ze o węglówkę trzeba dbać, więc nóż nie jest dla każdego .

pozdrawiam kooniu
" border="0

robię drogo ale za to bardzo chujowo ;)
Cytat: bataki
.... Nie ma noży idealnych bo gdyby były to ktoś by już je robił. I tyle. ...

Offline Czegiet

  • Opinii: (11)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #10 dnia: 10-12-2012, 22:13:07 »
EDIT "Lotar": co to za oftopowanie? ze względów humorystycznych pozwolę temu postowi powisieć 3 dni nie więcej, bynajmniej również nie mniej.
HEJ, wczoraj odwiedziłem Melona i przebadałem noże z ostatnich serii. Wchodzi na to ze już wszystkie hartowane u mnie noże mają powyżej 55HRC. Czyli śmiało można nawet stwierdzić że mają po 56,57 a morze nawet i 58, bynajmniej w przedziale 55-60HRC
Może , skoro są tylko ciut mniej twarde od morza , to może lepiej jeszcze popracować ?
 :rotfl:

Żeby jednak nie było offtopa . Nie mam twojego noża i jeżeli kupię to tylko na zamówienie , a nie z bazarku . Macałem kilka twoich noży na zlocie . Jak dla mnie mają zbyt szerokie rękojeści . Nie byłby to zbytni problem ale wszystko co macałem było "kwadratowe" , tak że kanty wbijały mi się i nie było wygody trzymania . Czy tylko mi to przeszkadza ? A może trafiłem na "oryginale" wykonanie ?
Czasami sądzę że naszemu społeczeństwu przydałoby się trochę naturalnej selekcji ... w starym , dobrym stylu.

Offline allmadey

  • Opinii: (793)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 585
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #11 dnia: 10-12-2012, 23:00:10 »
[...]
Jak dla mnie mają zbyt szerokie rękojeści . Nie byłby to zbytni problem ale wszystko co macałem było "kwadratowe" , tak że kanty wbijały mi się i nie było wygody trzymania . Czy tylko mi to przeszkadza ? A może trafiłem na "oryginale" wykonanie ?

Rączki są różne wiesz. Ja tam np. mam długie paluszki i mi to nie przeszkadza, ale jestem sobie w stanie wyobrazić, że ktoś ma np. łapę jak bochen, ale z krótkimi serdelkami i może mu wszystko inaczej leżeć. Dlatego ogólne pisanie o ergonomii rękojeści, o jej długości, obwodzie, kształcie - to jakby pomyłka, bo dość liczą się jednak szczegóły anatomiczne usera.

Offline Czegiet

  • Opinii: (11)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 275
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #12 dnia: 10-12-2012, 23:18:44 »
Do tej pory wszystkie noże jakie macałem były raczej zaokrąglone na kantach , tak że w przekroju przypominały beczkę ... no ale każdy ma inne upodobania , ja dzielę się jedynie moimi spostrzeżeniami ze zlotu .
Czasami sądzę że naszemu społeczeństwu przydałoby się trochę naturalnej selekcji ... w starym , dobrym stylu.

Offline ROB

  • Opinii: (235)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 107
Odp: Opinie o moich nożach.
« Odpowiedź #13 dnia: 19-07-2013, 22:55:05 »
Cześć , mam Twojego spike , po naostrzeniu ,  i delikatnym przeprofilowaniu (był Convex) , a jest niepełny .
Nóż zajeboza , dłuuugo trzyma ostrość ,wysoko hartowany ,to czuć w czasie ostrzenia , dodatkowo jak na takie wąskie ostrze to bardzo sprężysta stal .
Po prostu mały , Wielki nóż.
Świetny.Pozdr.