Autor Wątek: Ostapowy neck - wrażenia z PassAround  (Przeczytany 9566 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ostap

  • knifemaker
  • Opinii: (81)
  • *
  • Wiadomości: 3100
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ostapowy neck - wrażenia z PassAround
« Odpowiedź #20 dnia: 20-05-2013, 19:16:52 »
Mój był hartowany w Poznaniu. Z ciekawości podeśle na twardościomierz zobaczymy ile wyjdzie :) A ten elmax który masz teraz to skąd był?

Offline Puma

  • Pożeracz burgerów
  • knifemaker
  • Opinii: (144)
  • *
  • Wiadomości: 1257
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ostapowy neck - wrażenia z PassAround
« Odpowiedź #21 dnia: 20-05-2013, 19:38:58 »
Też z Poznania :P

Offline horzuff

  • Opinii: (198)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2622
  • Płeć: Mężczyzna
  • empiryk organoleptyk
Odp: Ostapowy neck - wrażenia z PassAround
« Odpowiedź #22 dnia: 20-05-2013, 19:42:16 »
No domyśliłem się, że źródło to samo, ale poważnie jakby to były dwie zupełnie inne stale. Tutaj wrażenia miałem podobne (trochę łatwiej) jak przy ZDP189 takiego ślizgania się, a w Twoim necku Ostapie "pięć pociągnięć" i już po ostrzeniu i takie wrażenie wgryzania się w stal. Nie wiem czy to zrozumiale ująłem

Offline Ostap

  • knifemaker
  • Opinii: (81)
  • *
  • Wiadomości: 3100
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ostapowy neck - wrażenia z PassAround
« Odpowiedź #23 dnia: 20-05-2013, 21:21:01 »
Wiem o czym piszesz, też to czasem mam w niektórych nożach :P  Z ciekawości zastrugałem właśnie KT jakiejś chińskiej nierdzewki (ostrze które walało mi się po biukru).

Strugając KT chińczyka wchodziło jak w masło i robiło 1-2 mm "wgryzy" tak aż wiórki leciały.

Strugnąłem też KT pielgrzyma ale tu mi się już jedna mikro szczerba zrobiła więc przestałem :D

Jak już mówiłem postaram się podesłać to na Rockwella - chociaż twardość każdej partii podobno jest w Poznaniu sprawdzana.

Offline horzuff

  • Opinii: (198)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2622
  • Płeć: Mężczyzna
  • empiryk organoleptyk
Odp: Ostapowy neck - wrażenia z PassAround
« Odpowiedź #24 dnia: 20-05-2013, 22:30:41 »
Hmm :special: ... to ja nie rozumiem xD. W każdym razie w teście trzymania ostrości i wrażeniach innych wypadł nieadekwatnie do składu stali (może w takim razie to kwestia siekierowatej lekko KT? ale wrażenie na ostrzałce powinno być niezmienione...)
Wiesz Ostap, Ty na obróbkę wpływu nie masz za bardzo, więc to żadna ujma, że inni coś skopali

Offline porcelanowy

  • Opinii: (128)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7026
Odp: Ostapowy neck - wrażenia z PassAround
« Odpowiedź #25 dnia: 25-06-2013, 23:07:15 »
Powitoł
Nie będę się usprawiedliwiał. Mam tylko nadzieję, że mnie Ostap bykowcem nie przyp...li jak się złoży stanąć twarzą w twarz :)
Jademy...


Koledzy już wcześniej "rozłożyli sukę na części" (wybacz Ostap, ale cytat mi wyjątkowo pasuje :winky: ) z podaniem wymiarów, dobrymi fotkami, testami stali, itp., więc ja skupię się na tym co dla mnie najważniejsze: sobie i moich odczuciach :winky: Można się z nimi zgadzać bądź nie (byle nie brać bezkrytycznie). Są i ch...j na to poradzę :D


First look - wykonanie
W samym nożu nie ma baboli które spędzałyby mi sen z powiek i choć ideału nie dotknął to jest blisko :winky: Satyn płazów raz jest raz go nie ma, na fałszywce został wyraźnie grubszy, wnętrze otworów wyglądają jak spod wiertła pojechane wykończeniem.
Fotka z moim usual suspectem i EDC001 od Wojtasa do którego będę się później lekko odwoływał (według mnie to jeden z lepszych podręcznych nieskładanych EDC jakie miałem w ręku):



Suma summarum: jak to jeden z pierwszych noży Ostapa to ode mnie szacun za wykonanie, bo cała reszta in plus :)
Smaczki - wykończenie i podpis - jeśli brałbym coś od Ostapa, to zamówienie będzie z pewnością zawierało odręczny podpis, bo wygląda prześwietnie na tym wykończeniu :)


Ostrze
Ładne, nie powiem :) Jak pisałem, satyn fałszywki wyraźnie grubszy niż płazów, ale wygładzony wykończeniem nie przeszkadza. Ogólnie podoba mi się, choć wolałbym ostrzejszy czubek. Nie dla lepszych właściwości penetrujących bo mi one nie potrzebne, a dla możliwości pogmerania nim w różnych zakamarkach :) Można się śmiać bądź nie, ale standardowo sprawdzam, czy czubkiem mogę spokojnie podłubać za paznokciami. Jak mogę, to wiem, że przy innych czynnościach też nie będzie problemu :) Uwydatniłbym go kosztem brzuszka, vide EDC Wojtka :winky:




Krawędź tnąca



Ktoś przysiadł i ładnie ją wyszykował. Dziękuję :)
Goli i tnie jak szatan o ile w drogę nie wchodzi grubość jej lub klingi. Gdyby nóż miał ciut cieńszą KT to byłby o wiele bardziej w moim guście. Odchudzenie klingi też wyszłoby właściwościom tnącym na zdrowie, ale ja neckom nie stawiam wielkich wymagań jeśli chodzi o wytrzymałość, za to lubię małe brzytwy :)



Dzięki wielkie Ostap za takie zrobienie KT (bez "zgrubienia" i o zgrozo notchy), choć z wyjściem KT trzeba uważać, ale o tym poniżej.


Rękojeść - ma plusy i minusy
Dobrze dobrana wysokość rękojeści, dzięki czemu mimo że bez okładek to przyzwoicie wypełnia dłoń i przyjemnie się nożem operuje jak na knypka.
Dobrze dobrana długość - krótsza byłaby za krótka, dłuższa zahaczała o pełnowymiarową, co przy robocie nie byłoby złe, ale przy noszeniu już tak.

Minus (dla mnie duży) - wygięcie w banan: nóż automatycznie układa się w jednym chwycie i w nim robi się wygodnie. Maba się nie obrazi?  ;>



Ale ja w takim chwycie to w sumie niewiele działam i szybko przychodzi chwila gdy trzeba pokombinować, i robią się schody. W chwycie z KT jak do obierania ziemniaków nóż układa się pod dziwnym kątem, to samo przy chwycie młotkowym odwrotnym (przyrobieniu pierwszej fotki dziabnąłem się w kciuka  :shy: ):

       

Dodatkowo mam wrażenie, że nóż jest jakby wciągany do środka dłoni, co sumie głupie nie jest bo chwyt niby pewniejszy, ale zdarza się że dłoń zjedzie za daleko i dzióbek początku KT niespodziewanie trafia w miękkie :) Nie do końca też pozwala na swobodne przesuwanie uchwytu do przodu i tyłu rękojeści. Raz jest OK, a kilka milimetrów dalej do dupy bo łuk rękojeści ustawią KT pod dziwnym i czasem trudnym do przewidzenia kątem.
Dla  porównania fotka EDC001 Wojtasa13 który dla mnie ma prawie idealną rękojeść jeśli chodzi o mały nóż (prawie, bo wcięcie na palec wskazujący dla mnie zbyt wydatne). Mam na myśli ogólny zarys w stosunku do klingi, a nie jej długość czy grubość:
   

Chcicę na spróbowanie tej klingi z taką rękojeścią mam na tyle duże, że odrysowałem necka na kartce i zaczynam spłaszczać rękojeść... Ostap, bez obaw, nie wyjdzie to poza obręb mojego zeszytu, taśmy dwustronnie klejącej i pudełka po pizzy :)


Nad czym bym się zastanowił - przemodelowanie wycięć w rękojeści tak, żeby były gdzieś dwa otwory mniejszej średnicy dla tych, co chcieliby sobie we własnym zakresie domontować do nich okładziny. Cienkie plastry mikarty i z necka robi się pełnoprawne narzędzie :winky:
Nie przeszkadzał mi natomiast brak nacięć pod kciukiem (choć jakby miały być takie jak z tyłu rękojeści to czemu nie), za to zgodzę się z Mabą co do nacięć pod mały palec - nie widzę sensu.


A teraz taki mały "expierdymetn": obieranie ziemniaków/gruli/pyr/kartofli :D
Od góry: OstapŁan, EDC001 i mój custom obierak :)
Sorry najfmejkerzy, mój specjalizowany najf bije przy tej robocie wasze noże :winky:   Głównie przez cienką głownię i KT, smukłe kształty ale też przez to że ostrze jest w osi rękojeści przez co łatwo jest kontrolować krawędź tnącą. Człowiek po prostu wie gdzie ona się będzie znajdować bo czuje jak rękojeść siedzi w dłoni.



Objawił się tutaj brak wprawy w operowaniu taką bananową rękojeścią: pracowałem trzymając nóż który przy robocie lekko się przesunął w chwycie, dzióbek KT się przesunął i jeb w palucha:



Dwie dodatkowe fotki w ręku:





Pochewka
Przekonuję się dopiero do kydeksu i pasuje mi do tego typu noża (w sumie trudno sobie wymyślić coś lepszego dla necka), niemniej jak wspomniano nie trzyma dobrze i na szyi ani na pasku nie nosiłem. Nie poprawiałem, bo w domu mam tylko suszarkę do włosów (choć kydeks EDC Wojtasa nią przemodelowałem), i na czas używania wspomogłem się dwoma neodymami z dysku twardego :winky:

   

Może to jest jakieś wyjście z patowej sytuacji gdy ostrze jest dobre do pracy a kiepskie do pewnego kydeksowania? :)

Podsumowując (i powtarzając :winky: ): jak na pierwszy produkt to jestem pozytywnie zaskoczony jakością wykonania.
Gdyby to miał być neck pod moje zamówienie to:
- poprosiłbym o lekkie odchudzenie klingi i KT;
- poprosiłbym o wyprostowanie :winky: rękojeści przy pozostawieniu jej długości i wysokości;
- poprosiłbym o przeprofilowanie zarysu sztychu żeby go lekko uwydatnić kosztem brzuszka;
- poprosiłbym o dwa mniejsze otwory w rękojeści żeby można było zastosować śruby gdyby mi przyszło do głowy zamocować jakieś okładziny.
Ale to ja ;) Opochwić bym sam opochwił :D

Dzięki Ostap za możliwość poużywania twojego necka. Niecierpliwie czekam na twoje nowe noże, bo po pierwszym pozostało dobre wrażenie :)
Howgh.