Autor Wątek: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie  (Przeczytany 117634 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline raffcio

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 554
  • Płeć: Mężczyzna
  • KPF
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #340 dnia: 16-02-2015, 16:05:04 »
Z tym klękaniem przed pniakiem to jest bullshit wylansowany przez Raymonda Mearsa. Uklęknął w jednym filmiku i ekipa fanboyów też klęka.
Podstawa do bezpiecznego łupania to właściwy pniak i panowanie nad narzędziem. Za długą siekierą możemy przeciążyć stawy i naderwać przyczepy mięśniowe, o obijaniu się po juwenaliach końcem trzonka oraz braku celności - nie wspomnę.

Amerykańska zasada odnosząca się do proporcji trzonek/kończyny rębajły w zależności od ciężaru głowicy - jest dobra i szybko sprawdzalna anatomicznie:

1/ jednoręczna (toporek - hatchet) - długość przedramienia
2/ półtoraręczna (chłopięca - boy's axe) - długość ramienia
3/ dwuręczna (felling axe, splitting maul) - długość wewnętrzna nogi rębajły.

Przy łupaniu wszystko zależy od gabarytu klocków, ale w użyciu mogą być wszystkie trzy rozmiary siekierek, w zależności jak bardzo rozdrabniamy drewno.

edit. literowka
« Ostatnia zmiana: 16-02-2015, 16:14:04 wysłana przez raffcio »
Przez błoto i krew ku zielonym polom

Offline ilzen

  • Opinii: (1)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 50
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #341 dnia: 16-02-2015, 16:19:55 »
Długość wewnętrzna nogi rębajły to właśnie siekiera, która bardzo prawdopodobnie sięgnie ziemi w razie błędu (długość rąk na to pozwala), i tego się bym trzymał. Bulszitu z klękaniem także - już pominę, że schylać się do pniaka na ziemi niewygodnie z małym toporkiem, a chyba nie mówimy wyłącznie o klockach, ale i np. leżącej na ziemi kłodzie.

Nad rowerem panuję doskonale, kask przydał mi się raz w życiu - ale dzięki temu nie mam pękniętego czoła (a upadek nie nastąpił nawet w terenie, tylko na zwykłej kostce, niby bezpieczna trasa). Dlatego noszę, choć się przy tym spocić można, i dlatego siekiery będę używał bez zaufania do własnych umiejętności.

Przy łupaniu, cóż, im mniejsze klocki tym bardziej mniejsza siekiera nabiera zalet, żeby w nie w ogóle trafić. Ale trzymanie się zasady ramienia zbyt kurczowe to też przesada.

Offline raffcio

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 554
  • Płeć: Mężczyzna
  • KPF
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #342 dnia: 16-02-2015, 16:44:19 »
Ilzen nie odnoś tego do siebie, bo pisałem ogólnie.

Klękanie do rąbania to idiotyzm czystej postaci. Wspomniany Ray klęka sobie na suchej ściółce i mówi że to jest "safety". Ciekawe czy tak też robiłby jakby miał 30st. mrozu i śnieg lub stał po kostki w zimnym błocie? Po prostu trzeba wtedy zachować ostrożność, jak mamy krótką siekierę i przewidywać gdzie nam poleci jak zejdzie. Klękanie jest maksymalnie niergonomiczne i niepraktyczne.
Przez błoto i krew ku zielonym polom

Offline ilzen

  • Opinii: (1)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 50
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #343 dnia: 16-02-2015, 18:02:53 »
Wszystko zależy od sytuacji w zasadzie. Czasem nie da się polegać na niczym innym niż po prostu ostrożność, tak jak piszesz. Ale osobiście przy obrabianiu drewna zdarzało mi się klękać z maczetą czy też jednoręczną siekierką, całkiem spontanicznie - po prostu wygodniej niż schylać się do samej ziemi mając 30cm trzonka. O programie Raya Mearsa dowiedziałem się dopiero później, jak pokonało mnie rozpalanie ognia w zimie właśnie, przy pomocy mokrego drewna, i zacząłem się o bushcrafcie uczyć. Zapewne to kwestia indywidualnych preferencji, rozmiaru siekiery itd. Jak mogę klękać (bo np. sucho) to klękam, plecy mniej bolą od machania. Niekoniecznie musi być to dla każdego wygodne, mogę się zgodzić.

A do łupania, używa ktoś butów wzmacnianych stalą? Zastanawia mnie, czy to w ogóle jest w stanie zatrzymać rozpędzone półtora+ kilograma zaostrzonej stali (choć na pewno pomaga).

Offline witeg

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 373
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #344 dnia: 16-02-2015, 18:47:24 »
Miałem takie buty, ale jakoś nigdy nie sprawdzałem, czy zatrzymają siekierę.  :shy:
Na pewno robią robotę jak coś na nogę upadnie, nadepnie, najedzie. Przy siekierze mogę teoryzować, że pomogą, stal powinna zatrzymać ostrze siekiery, a siła uderzenia "rozejść się " na resztę buta i nogę..... zamortyzować....  nie wiem jak to mądrze opisać ....  to jakby uderzać w styropianowy blok stojący swobodnie na ziemi , a potem w ten sam blok ale osłonięty deską. Deska sztywno podparta nie wytrzyma uderzenia, ale wystarczy, żeby ochronić styropian - po walnięciu blok się przesunie, ale będzie cały.

Offline raffcio

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 554
  • Płeć: Mężczyzna
  • KPF
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #345 dnia: 16-02-2015, 18:50:58 »
Buty z noskiem są chyba najbardziej potrzebne z punktu widzenia BHP. Stalowe niestety są zimne. Wolę o wiele bardziej taktyczne z plastikiem w czubku. Na pewno wyłapią trochę więcej energii niż sama skóra i skarpeta. ;)
Przez błoto i krew ku zielonym polom

Offline FORESTER1973

  • Opinii: (105)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 4826
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #346 dnia: 16-02-2015, 20:31:17 »
@ILZEN
Pracuję z ludźmi,którzy rąbaniem zarabiają na chleb i można między bajki włożyć to co napisałeś.
Długość i dostosowanie jej do "operatora" w przypadku siekiery jest bardzo istotne.Ramie o którym pisałeś ma zastosowanie przy przyłożeniu siły statycznej i wtedy przy podnoszeniu,podważaniu mamy lepszy efekt.
Przy wprowadzeniu w ruch i osiągnięciu siły musimy włożyć odpowiednio różną siłę a więc rozpędzając taką samą siekierę na dwóch różnych toporzyskach musimy zastosować większą siłe a tu pojawia się wspomniana ergonomia.
Proste doświadczenie:
Przywiąż na sznurku o różnej długości takie same nakrętki i którą rozhuśtasz szybciej?

"Te do zabawy na szybkość mają dość krótkie trzonki i ciężkie żeleźce (potężne, precyzyjne, ale męczące), te do pracy mają po 90cm i mniejszą wagę. Przy czym zawodnik po paru konkurencjach umiera ze zmęczenia, a robotnik pracuje dalej, bo ma narzędzie właśnie ergonomiczne, gdzie zasada dźwigni daje ulgę - a nie jest mu potrzebne cięcie z dokładnością do milimetra."

No właśnie ktoś dla zabawy może machać nawet metrową siekierą ale do pracy musi być odpowiednie dopasowana.Nie są precyzyjne dla przeciętnego użytkownika i nawet Fiskars w swoich ulotkach zamieszczał informacje,że te dłuższe modele są dla doświadczonych drwali.
Pod koniec cytatu wyciągnąłeś błędny wniosek bo właśnie robotnik będzie oszczędzał siłę potrzebną na "dźwiganie" narzędzia.
Złap długą siekierę i podnieś na wyciągniętej ręce,a później tą samą siekierę złap w odległości ramienia i zrób te same ćwiczenie.


Rąbie się pomiędzy nogami,gałęzie stojąc po przeciwnej stronie drzewa a klocki na pniaku o wysokości takiej która umożliwia postawę wyprostowaną a przedramie z siekierą powinno być zgięte pod kątem prostym i dotykać ostrzem pniaka na którym się rąbie.
Osiąga się tym sposobem największą siłę,precyzję uderzeń.Kręgosłup nie jest poddawany obciążeniom i jak rąbiesz na takim pniaku to małe prawdopodobieństwo uderzenia po nogach.
Najogólniej pniak do rąbania powinien być na wysokości pasa.

Offline Zirkau

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 393
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #347 dnia: 16-02-2015, 20:51:16 »
Najogólniej pniak do rąbania powinien być na wysokości pasa.
O ile z resztą się zgadzam, to pniak uważam w takim układzie za wysoki. Imho, punkt wyłapania siekiery powinien być w najkorzystnijeszym miejscu. Jeśli pniak będziesz miał do pasa, to jak jeszcze postawisz na nim klocek, to kiepsko to widzę.
 
Dla mnie idealny pniaczek to około 60-70 cm, a to około 30 cm niżej. No i wychodzi, że wysokość pniaczka jest zbliżona do styliska siekiery.

W tym układzie zyskujesz dobrą dźwignię, by przytrzymać siekierę. Gdy będzie trafiać wyżej, to jeśli na nią naprzesz, to popchniesz ją bardziej do przodu a nie na dół. chodzi by jak największy pęd siekiery w momencie uderzenia był skierowany w dół   
« Ostatnia zmiana: 16-02-2015, 20:54:44 wysłana przez Zirkau »

Offline FORESTER1973

  • Opinii: (105)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 4826
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #348 dnia: 16-02-2015, 23:06:27 »
Dlatego napisałem "najogólniej" zgadzam się z Tobą bo też używam o podobnej wysokości.
Żeby nie "pracować" kręgosłupem ważne jest to co napisałem wcześniej,że kąt prosty i siekiera powinna się opierać o pniak.
To działa na podobnej zasadzie jak cios w pysk.Nie mierzysz w pysk tylko za i wtedy uzyskujesz największą siłę.

Z resztą jak znajdę stary oryginalny folder fiskarsa to wrzucę fotkę.

Offline ilzen

  • Opinii: (1)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 50
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #349 dnia: 17-02-2015, 02:06:06 »
To do czego służą długie siekiery, skoro ma być długość ramienia? Pytam poważnie, bo nie rozumiem w takim razie, czemu robi się cokolwiek powyżej 70cm. Jestem gotów się przekonać i przyznać rację, tylko niech mi ktoś wyłoży precyzyjnie, dlaczego wyręb przed mechanizacją przeprowadzano siekierami zawsze dłuższymi niż ramię (na pewno w USA). Bardziej długości nogi właśnie, jeśli się przyjrzeć nagraniom.
Czy może po prostu masz na myśli, że krótsza siekiera jest łatwiejsza dla początkującego? Ja swoją wiedzę czerpię z materiałów takich jak ten: , drwalem oczywiście nie jestem. Z Twoich wypowiedzi wielokrotnie wynika (albo ja tak to błędnie rozumiem), jakoby to miała być długość idealna i inne w grę nie wchodzą, chyba, że dla gigantów, jak sam piszesz.
W filmie który dałem za przykład owszem używają siekier bardziej na ramię niż nogę, ale też jest to Forest Service, nie ekipa drwali; tak zresztą rozumiem zastosowanie siekiery tej długości, czyli mniej wymagające rąbanie, gdzie ważna jest też mobilność i możliwość pracy w ograniczonej przestrzeni. Wystarczy jednak popatrzeć na filmy z lat 30, 40 i tam wszyscy niemal używają dwuostrzowych, długich siekier.

Podnoszenie... a nie ma tego problemu właśnie niwelować podjechanie ręką pod głowicę? Wówczas i tak podnosi się tylko wagę stali, długość ramienia traci na znaczeniu.

Chętnie się czegoś dowiem, jeżeli dostanę dobre argumenty to i uznam swój błąd; póki co zgadzam się jedynie co do łatwości prowadzenia siekiery - im krótsza tym celniej, dopóki można użyć dwóch rąk; przejście na jedną znowu nieco zwiększa trudność.

p.s. i co z tą kwestią bezpieczeństwa, wspomniane przeze mnie zabezpieczenie w postaci kontaktu z ziemią w razie przypadku. Długa siekiera to zapewnia, a nie chodzi tylko o łupanie, gdzie można się osłonić szerokim pniakiem.
« Ostatnia zmiana: 17-02-2015, 02:15:13 wysłana przez ilzen »

Offline xargos

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #350 dnia: 17-02-2015, 08:27:18 »
ilzen próbuje udowodnić czyje "karate" jest lepsze.
Ja kompletnie się nie zgadzam z twierdzeniem, że wygodniej i bezpieczniej i efektywniej jest łupać dłuższą siekierą.
Zapraszam kiedyś do mnie, dostaniesz X27 a ja wezmę dużo lżejszą 365-tkę i będziemy łupać tak przez 3 godziny.
Ja znam wynik, ty zapewne łudzisz się, że wygrasz ale nawet jeśli tak to Ty po godzinie będziesz dużo słabszy ode mnie.
Łup jak Ci wygodniej po prostu ale nie udowadniaj komuś, że robi coś źle.
Mam wuja, który pracuje przy wyrębie i kiedyś jak do mnie przyjechał to szczena mi opadła jak zobaczyłem jak on łupie- ale to lata techniki a ja jestem amator, ale tez woli X25 od X27.
Co do spuszczania drzew za pomocą siekiery to w trosce o kręgosłup chyba rzeczywiście wygodniej rąbie się dłuższą ale nie wiem bo na rąbaniu się kompletnie nie znam.

PS: ilzen z całym szacunkiem ale klękanie z maczetą czy toporkiem to inna bajka niż łupanie w przyklęku.

Offline Zirkau

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 393
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #351 dnia: 17-02-2015, 09:22:24 »
Ilzen, ale sprawa jest prosta. Jeśli rąbiesz leżącą kłodę a Ty stoisz. Pewnym jest, że potrzebujesz dłuższego styliska. Podobnie jak ścinasz drzewo.

Tak, by nie pochylać się nadmiernie. Jednakże tą samą siekierą dużo mniej efektywnie będziesz łupał drewno na klocki, bo pkt uderzenia jest w zupełnie innym miejscu.

Dziś do lasu zdecydowanie wybiera się lżejsze siekierki 800-1500g, często jednoręczne lub półtoręczne.  Zmieniły sie trochę ich zadania. dziś już nie ścina się drzew przy ich pomocy, przynajmniej tych duzych. Za to siekiery w obejściu, do dzisiaj zachowały swoje przeznaczenie, choć i tu widać zmianę, że z uniwersalnego narzędzia schodzą coraz częściej do roli łuparki.... :(
W ciesielstwie też coraz więcej narzędzi z silniczkami. Jak widzę na budowach obecnie rządza małe piły spalinowe - może nimi przeciąć, zwęzić, wyciąć zamki...

A co X27. Była nijako odpowiedzią na zapotrzebowanie rynku, ciut dłuższą. Ale jak na moje, gdyby wydłużyli tylko o 5-10 cm byłoby git. Byłaby to różnica wyczuwalna ale niekoniecznie zauważalna.
« Ostatnia zmiana: 17-02-2015, 09:39:12 wysłana przez Zirkau »

Offline FORESTER1973

  • Opinii: (105)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 4826
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #352 dnia: 17-02-2015, 13:25:28 »
@ilzen
Postaram sie odpowiedzieć na Twoje pytania ale większość argumentów przytoczyłem wcześniej.
- Nie mam pojęcia dlaczego Amerykanie stosowali długie siekiery do wyrębu podobnie jak stosują krótkie szpadle do kopania :dodge:
- A sprawdź miarką jaką masz długość nogi mierzoną od płasko stojącej stopy do krocza i porównaj z długością ramienia od pachy do końca wyciągniętych,wyprostowanych palców  :idea: Są osoby zbudowane różnie ale wynik pomiaru powinien dać Ci podpowiedź.
- popróbuj doświadczeń empirycznych na drodze zajęć praktycznych.Niektóre markety dają tę możliwość a jak nie znajdziesz to wybierz gdzie masz bliżej do mnie czy do @xargos-a.Mam wszystkie wspomniane fiskarsy za wyjątkiem X27 ale do celów dydaktycznych jestem w stanie zdobyć  :P
-na ergonomię również ma wpływ "operator" i jeżeli Twoje proporcje i wzrost są odpowiednie dla X27 to ta będzie dla Ciebie komfortowa a inne będą utrudniały pracę
-z podnoszeniem masz rację ale tę siekierę z nad głowy trzeba siłą rozpędzić.Zrobiłeś doświadczenie ze sznurkami?Opuszczanie siekiery jej siłą bezwładności nie przyniesie takich rezultatów jak odpowiednie przyśpieszenie i wykorzystanie energii kinetycznej.
-argument o uderzaniu w ziemię do mnie  nie trafia bo z założenia to jest niszczenie narzedzia a zasadą jest rąbanie klocków na pniaku a przerąbywanie powinno się odbywać równolegle do ziemi.Więc jak sam widzisz ta teoria nie ma sensu.

Na koniec :
Dobór narzędzia,jego długości jest sprawą indywidualną.Przedstawiłem pewne zasady i podparłem je swoimi doświadczeniami.Robotnicy leśni nie znali się na fizyce i wielu innych sprawach ale doskonale wiedzieli jak przygotować narzędzie do pracy.Z takimi ludźmi miałem przyjemność pracować i wiele z tych rozwiązań sprawdziło się w użytkowaniu.
Swoje doświadczenia nie opieram na łykendowym surwiwalu tylko na 15 m3 rąbanych rocznie przez 13 lat.Wszystkimi siekierami z wymienionych pracowałem i po za wspomnianą X27 reszta jest w moim posiadaniu.
Różnicę odczujesz ale nie po 1-3 klockach ale po 1-3 m3 przerąbanego drewna.

Siekiera "Czarna" i "365" jest droższa od X25  :idea:
Możesz powiedzieć,że dlatego bo są limitowane i tu nie będę miał jak z Tobą polemizować.
Zauważ tylko,że obie są łatwiejsze w produkcji,bo nie mają gumy na toporzysku a ta pierwsza nawet nie miała porządnego ochraniacza.Obie mają lżejsze głowice a więc mniej materiału potrzeba do produkcji.
Wcześniejszy model czyli 1500PRO też był droższy od ówczesnego odpowiednika X25 czyli 2400.
Co nie przeszkadzało,żeby znikał z pułek niczym ciepłe bułeczki.

To co napisał @Zirkał w zupełności się zgadza a co do ewolucji narzędzi to dodałbym jeszcze ,że stare uniwersalne narzędzia zastępują co raz częściej bardziej wyspecjalizowane.Np X15 vs X17.
W lesie robotnicy nadal używają zwykłych siekier bo jak zgubi to za kilkadziesiąt złotych kupi następną i ze wzgledu na szerszą piętkę nie rozbijają klinów stosowanych do obalania drzew.Przypuszczam,że gdyby to poprawić w projekcie to z powodzeniem Fiskarsy wyparły by te tradycyjne.Ten ,kto raz porąbał drewno na zimę fiskarsem nie wrócił już do tradycyjnej.  :D

1500PRO:

 

 

Offline ilzen

  • Opinii: (1)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 50
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #353 dnia: 17-02-2015, 13:47:37 »
@xargos, spokojnie. Ja nic nie próbuję udowadniać, poza tym, że próbuję zrozumieć argumentację FORESTER1973. Do czego dłuższa, do czego krótsza. Np. Zirkau napisał krótko, ale z sensem, to do mnie bardziej przemawia, niż wyzwanie na konkurs w łupaniu. Także dzięki, przyjrzę się temu dokładniej jeszcze - najwyraźniej po naczytaniu/oglądaniu instruktaży do ścinania drzew za bardzo przeniosłem to na każde inne zastosowanie, a przynajmniej tak by wynikało z wypowiedzi Zirkau właśnie.

@Forester, dzięki. Widzę, że też tu wchodzi dużo więcej tego, jakiej szkoły kto używa, do czego jest przyzwyczajony. Zapewne jeśli zawęzimy siekierę do roli łuparki, wówczas odpowiedni pieniek chroni nas wystarczająco, więc można się skupić na maksymalnej precyzji, a schylać się nie trzeba, bo wysokość dyktuje rzeczony pień-podstawa. Obawiam się też, że gdyby dyskusję rozszerzyć na wycinkę itp., skończyłoby się to tym samym, czym dyskusje o normalnym vs odwrotnym chwycie noża w walce, lub która stal lepsza... bo mamy przykłady skutecznego, "przemysłowego" zastosowania i długich, i krótszych siekier. Ale jeśli chodzi o samo łupanie, czuję się w miarę przekonany do argumentów.

Także dzięki za krótką dyskusję, osobiście trochę z niej wyniosłem. Na pewno szerszą perspektywę.

p.s. Z tym uderzaniem w ziemię, wiadomo, że narzędzie się niszczy, ale stopa wychodzi drożej :P Nie chodziło mi o stawianie klocka na ziemi, a o siekierę na tyle długą, coby skończyła trajektorię w glebie, nim sięgnie ciała. Ale ok, dobry (szeroki klocek i ustawienie łupanego materiału (na przeciwległym do nas skraju) i jest ok. Być może w lesie ma to więcej sensu, jak się katuje coś leżącego na ziemi właśnie.

p.s.2
"Ten ,kto raz porąbał drewno na zimę fiskarsem nie wrócił już do tradycyjnej."

Plastik? Nigdy! 8o

Offline soldik

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 407
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #354 dnia: 17-02-2015, 13:52:50 »
Ten ,kto raz porąbał drewno na zimę fiskarsem nie wrócił już do tradycyjnej.
Zgadzam się  :D
X17 świetnie mi służy, choć gdyby nie sufit w piwnicy, to wybrałbym 365-kę.

Offline FORESTER1973

  • Opinii: (105)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 4826
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #355 dnia: 17-02-2015, 14:04:56 »
Zgadzam się  :D
X17 świetnie mi służy, choć gdyby nie sufit w piwnicy, to wybrałbym 365-kę.

No bo znam wielu takich   :P
A przed domem nie możesz  ;) a w piwnicy tylko szczypki X17  :)

@xargos, spokojnie. Ja nic nie próbuję udowadniać, poza tym, że próbuję zrozumieć argumentację FORESTER1973. Do czego dłuższa, do czego krótsza. Np. Zirkau napisał krótko, ale z sensem, to do mnie bardziej przemawia, niż wyzwanie na konkurs w łupaniu. Także dzięki, przyjrzę się temu dokładniej jeszcze - najwyraźniej po naczytaniu/oglądaniu instruktaży do ścinania drzew za bardzo przeniosłem to na każde inne zastosowanie, a przynajmniej tak by wynikało z wypowiedzi Zirkau właśnie.

@Forester, dzięki. Widzę, że też tu wchodzi dużo więcej tego, jakiej szkoły kto używa, do czego jest przyzwyczajony. Zapewne jeśli zawęzimy siekierę do roli łuparki, wówczas odpowiedni pieniek chroni nas wystarczająco, więc można się skupić na maksymalnej precyzji, a schylać się nie trzeba, bo wysokość dyktuje rzeczony pień-podstawa. Obawiam się też, że gdyby dyskusję rozszerzyć na wycinkę itp., skończyłoby się to tym samym, czym dyskusje o normalnym vs odwrotnym chwycie noża w walce, lub która stal lepsza... bo mamy przykłady skutecznego, "przemysłowego" zastosowania i długich, i krótszych siekier. Ale jeśli chodzi o samo łupanie, czuję się w miarę przekonany do argumentów.

Także dzięki za krótką dyskusję, osobiście trochę z niej wyniosłem. Na pewno szerszą perspektywę.

p.s. Z tym uderzaniem w ziemię, wiadomo, że narzędzie się niszczy, ale stopa wychodzi drożej :P Nie chodziło mi o stawianie klocka na ziemi, a o siekierę na tyle długą, coby skończyła trajektorię w glebie, nim sięgnie ciała. Ale ok, dobry (szeroki klocek i ustawienie łupanego materiału (na przeciwległym do nas skraju) i jest ok. Być może w lesie ma to więcej sensu, jak się katuje coś leżącego na ziemi właśnie.

p.s.2
"Ten ,kto raz porąbał drewno na zimę fiskarsem nie wrócił już do tradycyjnej."

Plastik? Nigdy! 8o

Popróbuj  :D
Wielu się zarzekało "Co ona ma ,że tyle kosztuje-sama rąbie" i już po pierwszym sezonie nie pamiętali  tego stwierdzenia  :P
Żadna tradycyjna (toporzysko) nie wytrzyma tyle co bezduszny plastik.A zgodnie z mściwością natury martwej zawsze wylata albo pęka kiedy jest najwięcej roboty i nie ma czasu bawić się w oprawę toporzyska.

Z tym doświadczeniem to nie wcale złośliwie.Naprawdę docenisz jak trochę popracujesz i nie chodzi o zawody lecz wypróbowanie co Ci bardziej leży.


Offline Zirkau

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 393
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #356 dnia: 17-02-2015, 16:06:58 »
Cytat: ilzen
Z tym uderzaniem w ziemię, wiadomo, że narzędzie się niszczy, ale stopa wychodzi drożej :P Nie chodziło mi o stawianie klocka na ziemi, a o siekierę na tyle długą, coby skończyła trajektorię w glebie, nim sięgnie ciała

 
Zmień myślenie. myślisz jak nie zrobić sobie krzywdy. My mówimy jak poprawnie rąbać i łupać.

Co do schylania - jest nie uniknione. Podczas łupania nie chcesz chyba biegać co chwilę dwa kroki do przodu, by poprawiać klocek na pieńku, czy podnieść następny na pieniek.

Cytuj
Plastik? Nigdy!

Boisz się spróbować, bo się spodoba? chcesz być "indywidualistą"? Coś jak hipster?  :D ups dziś DRWAL i plastik nie pasuje do stylu VINTAGE ? :D
« Ostatnia zmiana: 17-02-2015, 16:13:34 wysłana przez Zirkau »

Offline ilzen

  • Opinii: (1)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 50
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #357 dnia: 17-02-2015, 17:49:18 »
Ależ ja nie krytykuję Fiskarsa, miałem okazję wypróbować i to dobre narzędzie, ale owszem, nie jest wintydż i mi do ideologii nie pasuje :P

Offline witeg

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 373
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #358 dnia: 17-02-2015, 18:28:42 »
Tak czytam dysputę czy lepiej mieć trzonek dłuższy, czy krótszy i dochodzę do wniosku, że wszyscy macie rację.
Im siekiera lżejsza i krótsza lepiej się nią pracuje i zasadniczo trzeba wybierać najlżejszą i najkrótszą z możliwych, czyli robiących robotę. Przy większości drewna opałowego pewnie wystarczy X25, jednak jak się trafi na drewno słabo łupliwe, powiązane, powichrowane (np. owocowe) trzeba będzie po prostu mocniej grzmotnąć i wtedy jest do wyboru dłuższy trzonek, albo cięższa siekiera, żeby rozłupywać 1-2 uderzeniami, a nie 5. Wtedy nieco większy wysiłek przy rozpędzaniu siekiery opłaca się przez mniejszą ilość powtórzeń.
W kwestii pieńka, przy długiej siekierze wygodniejszy jest zdecydowanie niższy niż tu wspominane, taki 20-30cm.

Offline Zirkau

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 393
Odp: OSTRE RĄBANIE- czyli kto czym rąbie
« Odpowiedź #359 dnia: 17-02-2015, 19:50:12 »
Drewno ma określoną podatność na łupanie.

Zaś co do trzonka, lepszy ciut dłuższy niż za krótki. Ale.

Jeśli się zastanawiamy, czy X17 vs X25 = mówię X25.

I teraz czy dla 15 cm więcej trzonka warto dokupowac X27? IMHO nie. Miałem dylemat X25 czy X27. Miałem okazję wypróbować i wygrała X25
Jeśli klocek nie poddaje się X25, to po prostu idę po piłę i przecinam go.
Warto posiadać kilka klinów. I wcale nie trzeba ich wbijać. Drewno ma to do siebie, że lubi "zamykać ranę" i wówczas robimy nową, bo nie trafiamy idealnie w pkt. Przy zabezpieczeniu rozwarcia klinem, X25 już przy kolejnym uderzeniu tnie włókna położone głębiej, na co pozwala mu zachowane otwarcie. A jak wiadomo, nic nam klina nie zastąpi,  bo nie wiem, czy ktoś chciałby na zaufanie, utrzymać rękoma to "rozwarcie" dla kolegi  :rotfl: