Autor Wątek: Mam nóż, jestem groźny!  (Przeczytany 63987 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline AdamD

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 275
Mam nóż, jestem groźny!
« dnia: 15-09-2004, 14:39:36 »
No, jak to jest Panowie (właśnie - są tu już jakieś panie?)

Czy posiadanie super taktycznego fajtera o nieprzeciętnych zdolnościach penetracji, bardzo agresywnie tnącego, z klejącą się do dłoni rękojeścią z zaawansowanego technologicznie materiału, który to nóż świetnie trzyma się we wszystkich możliwych uchwytach łącznie z najbardziej egzotycznymi jest wystarczające? Zauważyłem taką dziwną tendencję do uzbrajania się w najwymyślniejsze narzędzia do robienia dziur w ludziach, a gdy ostatnio padło (w miejscu wiadomym) pytanie o to czy ktoś coś trenuje, zapadła taka krępująca cisza.

Bo ja to sobie kombinuję, że to ludzie robią krzywdę ludziom, a nie noże. I że posiadacz super-hiper-wypas-noża noszonego na specjalnym systemie wartym kupę kasy może zostać bardzo przykro doświadczony przez los, jak kiedyś na jego drodze stanie przeciwnik z dobrze zaostrzoną łyżką do zupy. Przeciwnik który zamiast onanizować się nad technologicznym zaawansowaniem swojego narzędzia po prostu szlifował umiejętności.

No, i na koniec - No Bullshit! Trenujecie?

Pozdrawiam,
AdamD

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
(Bez tematu)
« Odpowiedź #1 dnia: 15-09-2004, 15:18:33 »
Wydawałoby się, że każdy odrobinę myślący człowiek powinien sobie zdawać sprawę z tego, o czym pisze Adam. Jednakże większość ludzi nie kupuje NARZĘDZIA do samoobrony, tylko jest przekonana, że kupuje sobie BEZPIECZEŃSTWO. I dlatego po zakupie noża, pałki, czegokolwiek, zazwyczaj nie zadają sobie trudu ćwiczeniem z narzędziem które nabyli. Sam fakt posiadania noża podnosi jego dobre samopoczucie.
Często widzi się dyskusję na temat szybkości otwierania noża. 95% dyskutantów może coś powiedzieć o tym jedynie teoretycznie, gdyż ani razu nie próbowali powtórzyć kilkadziesiąt razy sekwencji wyjęcia-otwarcia noża. Ale Jakież olbrzymie znaczenie ma dla nich to, czy nóż otworzy sie w 0.5 s a 1 s. Kuriozalnym przykładem jest tu pewien użytkownik kultowego OTF noszący go ... w pochewce przytroczonej do paska. Oczywiście jestem w stanie sobie wyobrazić, że ma opanowanie do perfekcji odpinanie rzepa, wyciagnięcie noża i odpalenie go. I jestem w stanie sobie wyobrazić, że jego przeciwnik wykończy go w tym czasie nawet bez wyjmowania noża.
I odpowiedź dla Adama - trenuję
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline kali

  • edgy
  • Szef
  • Opinii: (96)
  • *
  • Wiadomości: 14773
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #2 dnia: 15-09-2004, 15:44:03 »
pierwsze pytanie jest retoryczne :P
odpowiedź na drugie pytanie: trenuję co prawda niedawno sie za to wziąłem, i do noża kawałek drogi, ale kierunek obrany :)
There are no tactical knives, only tactical minds
FP

Offline Kubek

  • knifemaker
  • Opinii: (69)
  • *
  • Wiadomości: 3448
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nożownik, dla niemców knifemaker
    • www.kubekknives.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #3 dnia: 15-09-2004, 21:37:00 »
A ja nie trenuję, bo nie potrzebuję noża jako broni, lecz właśnie jako narzędzie do robienia kanapek. Noszę na codzień Vicka w pochewce na pasku i nie mam pojęcia jak długo się go wyciąga, ważne by w tym czasie pasztet z kurczaka nie odleciał.
Pozdrawiam.

Offline Jarek

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 128
(Bez tematu)
« Odpowiedź #4 dnia: 17-09-2004, 16:42:45 »
Ja to w ogóle nie rozumiem o czym wy tutaj pitolicie. Ja nóż uznaje głównie jako narzędzie do obrony i intensywnie trenuje jego wykorzystanie. Nóż, ale to żaden nóż nie daje poczucia bezpieczeństwa. Jeżeli ktoś tak rozumuje to sorry, ale nie ma z kim gadać bo to wielkie gówno nie prawda jest. Wiemy już, że nóż jest demokratyczny i w walce super MT vs. wkrętak skutek bywa trudny do przewidzenia. Zresztą prawda jest też i taka, że trenując co najwyżej zwiększamy procentową szansę wygrania starcia, ale w żaden sposób tego nie gwarantujemy.
Wiele razy się o tym przekonałem bo chociaż obijamy się atrapami dość często to pare razy nawet mi podbił ślip tym który dostał atrapę pierwszy raz w łapę. No cóż żenujące ? Ano niekoniecznie po prostu takie życie.

Ja też trenuję.

Offline Kenjiro

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 100
(Bez tematu)
« Odpowiedź #5 dnia: 17-09-2004, 18:28:53 »
Heh, w tym tygodniu na treningu "noża" jeden z chlopakow, który ze mną od marca ćwiczy, stawał jak równy z równym.  
Oprócz satysfakcji jaką miałem z tego faktu, przyszłą mała refleksja, że trenując nóż dłużej niż ktoś, kto dopiero zaczął swoją przygodę, nie zawsze wychodzi się zwycięzko ze starcia. Obym nigdy tego samego nie poczuł z ostrym nożem w ręku...
   
<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia 17.09.2004r.- 18:32 ]</span>
VATAHA

Offline wysz

  • włóczykij
  • Opinii: (9)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2235
  • Płeć: Mężczyzna
  • zielony zmrol
    • Pieczenie w Dupie
(Bez tematu)
« Odpowiedź #6 dnia: 18-09-2004, 15:11:32 »
Walki nożem nie trenuję. Nie mam też fightera. Nóż to dla mnie narzędzie - w mieście multitool lub Wiktor Inox ew. coś małego, poza miastem różniaste noże wyprawowo-terenowe.

Kiedyś trenowałem. Najpierw Kendo (jako dzieciak), potem Judo i niedawno z powrotem Kendo. Czyli raczej sportowe wersje MA. Teraz raczej BBJ (Bieszczady, Białowieża, Jura)


Offline Marecki

  • Nonkonformista
  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 976
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mistrz Patelni
(Bez tematu)
« Odpowiedź #7 dnia: 18-09-2004, 15:45:33 »
Nosze na co dzień jeden kiepawy(muela)nóż jako edc . Trenuję od niedawna  .
"Nóż nie hałasuje"

Łot ewer

punktG

MOCNE

Offline cynik

  • Opinii: (3)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 7
(Bez tematu)
« Odpowiedź #8 dnia: 18-09-2004, 23:00:03 »
Cytuj
Zauważyłem taką dziwną tendencję do uzbrajania się w najwymyślniejsze narzędzia do robienia dziur w ludziach, a gdy ostatnio padło (w miejscu wiadomym) pytanie o to czy ktoś coś trenuje, zapadła taka krępująca cisza.


Primo drogi Adamie. Gdzie ty takowa "tendencje" widzisz? Na podstawie jednego czy dwoch debili wnioskujesz, ze to jest juz tendencja? Generalizujesz tak pierunsko, ze glowa boli i mowisz to w taki sposob, jakby generalnie wiekszosc budowiczow to w ogole pokupowali sobie OTFy bo sa im koniecznie niezbedne do Super Combatu Nozem. Dobra, jeden durny Tsuki byl, ale czy tsuki powoduje, ze to jest tendencja?

A pozatym jak zapytales o trenowanie to cisza nastapila dlatego,z e to bylo kompletnie nie zwiazane z tematem tamtego watku.

Reasumujac - kilku durniow sie znajdzie zawsze i wszedzi co by czlowiek ni erobil. To jest tzw. margines ludzkiego bledu ;)
Ale na boga chlopie nie dramatyzuj tak bo idac takim torem myslowym moglbym rzec, ze masz kompleks jakis, ze cie na owe super hiper wypasione noze ni estac ;)
Widzisz jakie to glupie?

Aha, zeby byc tez trendy, owszem, cosniecos trenuje. Ale okazyjnie, jak jest z kim, gdzie i kiedy, szczegolnie to ostatnie bo na nadmiar wolnego czasu nie narzekam, nawet w okresie wakacyjnym. A niestety kursow w ESKK nie ma :(
I robie to czysto hobbystycznie bo nie uwazam, zeby nawet i duze umiejetnosci w dziedzinie walki nozem byly odpowiednie na ulice... to nie meksyk jednak i stosunkowo rzadko zdazaja sie sytuacje, zeby nastapilo "byc albo nie byc" i zeby takiej sytuacji nie dalo sie popperem zalatwic ;)


A tak nawiasem mowiac, panowie, macie tak poteznie nieprzejzyste i  skopane to forum, ze leb odpada! Under construction poki co jak rozumiem? Polowa przyciskow przy profilu nazywa sie "blad" i tym podobne kwiatki, no ale ja nie o tym ;)

pozdrawia
okazyjnie trenujacy cynik

<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia 18.09.2004r.- 23:01 ]</span>

Offline Jumbo

  • NTN
  • Opinii: (86)
  • *
  • Wiadomości: 9083
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
(Bez tematu)
« Odpowiedź #9 dnia: 18-09-2004, 23:12:34 »
Widze ze niektorym sie nudzi na tym forum...coz za ciekawy i innowacyjny temat, co z tego ze te kwestie byly juz dyskutowane 100x. Poza tym wnioski wysnuwane sa poniekad dziwne delikatnie ujmujac. Nie zauwazylem zeby ktokolwiek pisal ze np OTFy sa najbardziej zajebistym narzedziem do samoobrony, no coz z braku pomysow trzeba sobie wyimaginowac takie osoby coby podyskutowac i ponasmiewac sie troche. !amazed

Acha i do konca nie wiem czemu mialo sluzyc to pytanie "czy ktos cos trenuje" bo dla mnie definitywnie nie jest to wyznacznik jakies osoby...
pozdrawiam,
trenujacy jak ma czas i mu sie chce DARK

PS
to chyba  jedyne forum gdzie jest wiecej moderatorow niz uzytkownikow  :p serio, nie widzialem wczesniej takiego zjawiska !amazed
Wielkopolski Klub Miłośników Noży
Arma Virumque Cano
opiewam oręż i męża
Zdjęcia z gór

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
(Bez tematu)
« Odpowiedź #10 dnia: 19-09-2004, 12:28:54 »
Taaaak, pisane po raz setny ... Jakoś nie widzę nic nudnego w tym, w przeciwieństwie do pisania po raz tysięczny "Strider jest ...", "Microtech jest ...". Wygodnie jest pisać o przesadzie, kiedy stron z wątkami jest kilkadziesiąt a posty idą w tysiące. Bo nikomu się nie będzie chciało tego sprawdzić, nie ? Pech, niektórzy mają niezłą pamięć. I pamiętają jak to niektórzy światli użytkownicy wypisywali głupoty na temat walki nożem. I nagle się okazuje, że ich doświadczenie treningowe w tym względzie jest równe niemal zeru. I w tym sensie, fakt czy ktoś coś trenuję JEST wyznacznikiem danej osoby. Wyobraź sobie może Dark Lord osobę, która nie ma ani jednego noża, za to namiętnie czyta informację na necie. Bardzo łatwo ktoś taki może sprawiać wrażenie osoby kompetentnej w tym temacie. Ale jej kompetencja się skończy, kiedy weźmie nóż do ręki.
I tych durniów, o których pisze cynik wcale nie tak mało. To, że rzadziej piszą na budo, w dużej mierze spowodowane jest faktem, że na nim bardziej widać "duch kolekcjonerski". To po co sie bedzie taki narażał na kpiny ?
P.S. 1 Czy przypadkiem po pytaniu Adama nie padła odpowiedź "po co trenować, mam nóż ? " ?
P.S. 2 Cynik, jest miejsce na uwagi dotyczące technicznej strony forum, jeśli je tam wrzucisz, dużo łatwiej będzie nam z nich skorzystać.
P.S. 3 Dark Lord, ilość administratorów na forum jest podyktowana naszym lenistwem, żeby wpisać recenzje trzeba mieć uprawnienia admina. Dzięki temu każdy piszący może od razu publikować. Dodatkowym plusem jest to, że nikt z tytułu admina nie wbija się w dume.
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline AdamD

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 275
(Bez tematu)
« Odpowiedź #11 dnia: 19-09-2004, 22:21:59 »
Cynik:

Spać idę, więc będzie w trzech słowach. W 3/4 opisów noży jakie się trafiają, padają hasła w stylu "świetnie leży w reverse", "dobrze chodzi w ręku". Oczywiście wszyscy łapią te noże soplem, i sprawdzają czy położenie środka ciężkości daje dobrą manewrowość tylko i wyłącznie po to, żeby skutecznie zajebać raz w książkę telefoniczną, tak?

Pozdrawiam,
AdamD

PS: najwymyślniejsze nie musi być równe najdroższe

Offline Jumbo

  • NTN
  • Opinii: (86)
  • *
  • Wiadomości: 9083
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
(Bez tematu)
« Odpowiedź #12 dnia: 19-09-2004, 23:42:25 »
Proponuje jeszcze wziac pod uwage fakt ze na forach bywaja osoby z naprawde duzym doswiadczeniem ale udzielaja sie rzadko i nie maja tendencji do chwalenia sie kazdym testem.
A z ksiazka telefoniczna to sprawa ma sie wg mnie tak ze to standardowy sposob na sprawdzenie ergonomii rekojesci w warunkach domowych. Aczkolwiek dla mnie to troche drogi test i wole sprawdzac to na np desce. Szkoda materialu. A Przed wyruszeniem w teren czy na survival warto sprawdzic osobiscie swoj noz no nie? Inna sprawa jest ile osob faktycznie zbliza swoje noze do granicy wytrzymalosci i jezdzi na takie wycieczki. Ale moim zdaniem to powinna byc ich osobista sprawa czy chca wydac 200$ wiecej za noz powiedzmy 20% wytrzymalszy. Nawet jak go nie beda katowac tylko cieszyc sie ze maja cos co jest doskonalym osiagnieciem wspolczesnej metalurgii i technologii. Jasne, moza wziac na wypad w dzungle Wz-98 ale jak go korniki (czy inne szajso) zjedza to pretensje mozna meic juz tylko do siebie[uwaga - to jest zart].
Wielkopolski Klub Miłośników Noży
Arma Virumque Cano
opiewam oręż i męża
Zdjęcia z gór

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
(Bez tematu)
« Odpowiedź #13 dnia: 20-09-2004, 02:29:42 »
Panowie, olać w tym temacie kwestie co jest dobre w teren. Mówimy o złudnym poczuciu bezpieczeństwa jakie daje nabycie noża do samoobrony.
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline AdamD

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 275
(Bez tematu)
« Odpowiedź #14 dnia: 20-09-2004, 09:27:55 »
Do-kła-dnie.
Survivalowcy znajdują się poza obszarem zainteresowań. W obszarze tym za to mieszczą się wszyscy, którzy oceniają swój nóż pod względem zastosowania w walce - jednocześnie o tej walce mając delikatnie mówiąc - blade pojęcie.

(ale z czystej ciekawości to ja się spytam - Dark Lord, bywasz "w terenie" z nożem? Ile razy miało dla Ciebie w tym terenie istotne znaczenie szybkie chodzenie noża w ręku, dużą łatwość zmiany uchwytu, oraz wyjątkowo stabilny uchwyt reverse? Pytam, bo ja z natury mieszczuch jestem, i po prostu NIE WIEM)

Pozdrawiam,
AdamD

Offline TloluviN

  • Tlolopitek
  • Szef
  • Opinii: (26)
  • *
  • Wiadomości: 1175
  • Płeć: Mężczyzna
  • ULTRALIGHT SOFTIE
    • Knives.pl
(Bez tematu)
« Odpowiedź #15 dnia: 20-09-2004, 10:42:35 »
dla mnie w tym temacie nie jest istotnie zludne poczucie bezpieczenstwa jakie daje posiadanie jakiegokolwiek narzedzia, nie tylko noza. wazniejsze jest to, jak sie zachowa koles, ktory przez fakt posiadania noza nabiera w swoim mniemaniu cech boskich. moim zdaniem glownym problemem jest to, ze taki czlowiek w sytuacji kiedy powinno sie adwersarzowi po prostu najebac po ryju jak Bozia przykazala wyjmie noz i wpierdoli kolesiowi w miekkie albo rozpierniczy leb batonem. i to jest grozniejsze. to doprowadzi do pieknych artykulow w SE, to sprawi, ze jacys pojebancy na gorze zaczna sie zastanawiac - po kiego ta pierdolona tluszcza ma nosic noze? zabronic im i koniec.
I'm stronger than any and every enemy, predator, virus, disease or sickness.

Offline qkiel

  • defetyszytystyczny rzepa imitator
  • Opinii: (26)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3330
  • Płeć: Mężczyzna
  • awatar "Blue Vampire" by Adam Rakowski
(Bez tematu)
« Odpowiedź #16 dnia: 20-09-2004, 16:38:50 »
ej panowie, takie gadki o nozu do ekstremalnej obrony etc. pojawiaja sie glownie wsrod malo doswiadczonych nozoholicow. Sam pamietam jak kupujac Native'a pytalem Pitera jak by sie ten nozyk sprawdzil w takiej sutuacji. Zawsze na poczatku jest taka fascynacja "egzotyczna" i "niebezpieczna" sztuka walki "dla twardzieli only", dopiero z czasem sie z tego wyrasta jak czlowiek sobie uswiadamia, ze nozyka uzywa do robienia kanapek, a sytuacje ekstremalne na ulicy, kiedy walczy sie o swoje zycie z kilkunastoma wielkimi gosciami to szansa jak niechcacy uciac sobie glowe. Nie ma co demonizowac, a miec nadzieje ze domoroslemu fighterowi nie przyjdzie do lba zabic kogos po pytaniu "ej masz moze szluga".
ja nie trenuje noza (na poczatku bardzo chcialem  :p) bo nie zalezy mi na efektownym podrzuceniu bulki, pocieciu jej w locie, posmarowaniu maselkiem i nalozeniu nan pomidorka zanim spadnie  ;)
pozatym jak sobie przemyslalem to nie mialbym odwagi wyjac koski zeby komus w bebech wsadzic, ot taki lamus ze mnie niestety
"A mądrość zawsze oznacza brak pewności czegokolwiek. Poza tym może, że niczego się nie wie." Jacek Sobota "Głos Boga" str. 132
Wiedza jest jak spirytus, tylko tęgiej głowie sluży.
Czas to Szczescie.

Offline Jumbo

  • NTN
  • Opinii: (86)
  • *
  • Wiadomości: 9083
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
(Bez tematu)
« Odpowiedź #17 dnia: 20-09-2004, 19:50:51 »
Ok, w skrocie...

1. Noz do samoobrony - tak jesli mowimy o sytuacji bez wyjscia (nie musze pdoawac przykladow?). Czyli wtedy gdy nam w danym momencie zwisa co bedzie pozniej - chodiz o walke o swoje zycie.

2. rodzice sa od wychowywania i wpajania zasad. Kto za mlody przesiaknie smrodem glupoty temu zadne forum i jego dobre rady nie pomoga...

3. Cena i co sie z tym wiaze - materialy maja pewne znaczenie. Nieefektywnym narzedziem do samoobrony czy walki jest cos co jest dla nas za ciezkie, zle wywazone, za wilkie, za wolne, zbyt niewygodne. Czasem warto zainwestowac troche dolcow w lepszy sprzet zeby miec pewnosc ze nas nie zawiedzie...niekoneicznie musi byc to microtech!

4. w terenie, tak odbilem od tematu...liczy sie funkcjonalnosc i ergonomia. I wiedza o tym co mamy w reku, zeby nie zostawiac noza z A2 w wodzie...

5. wogole bezsensowny topic. Kto bedzie chcial trenwoac walke nozem to i tak cos wymysli. Zreszta patrz punkt 2. Zgadzam sie z qukielem - popmysl na walke nozem i cwiczenie jej na sali pod katem ulicy to niezdrowy pomysl. Chyba ze ktos to robi z czystego sportu, ot sztuka dla sztuki...

Dark
Wielkopolski Klub Miłośników Noży
Arma Virumque Cano
opiewam oręż i męża
Zdjęcia z gór

Offline AdamD

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 275
(Bez tematu)
« Odpowiedź #18 dnia: 20-09-2004, 21:00:39 »
Bezsensowny? Wyobraź sobie zdziwioną minę posiadacza noża za $300 kiedy skończy go ktoś za pomocą zaostrzonej łyżki.

Dodatkowo trening z nożem daje człowiekowi szansę na przemyślenie kilku rzeczy, jakie w życiu mu do głowy nie przyjdą kiedy będzie warczał groźnie do lustra ze swoją brzytwą z S30v.

Pozdrawiam,
AdamD

Offline Jumbo

  • NTN
  • Opinii: (86)
  • *
  • Wiadomości: 9083
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
(Bez tematu)
« Odpowiedź #19 dnia: 20-09-2004, 21:18:30 »
coz,  nadal uwazam ze moze nie bezsensowny a malo celowy z racji tego ze czesto sie temat przewijal... A jak taki jegomosc sie sam potnie(najlepiej w tetnice) czy zginie marnie w sprowokowanej bojce to no coz...ewolucja musi jakos selekcjonowac zdrowy material genetyczny czyz nie ;) tak to juz jest ze debilom ciezko na tym swiecie...lepiej ich zostawic w domach specjalnej troski i samemu skupic sie na czyms innym. Bo swiata sie nie naprawi.

pzdr,
Dark
Wielkopolski Klub Miłośników Noży
Arma Virumque Cano
opiewam oręż i męża
Zdjęcia z gór