Autor Wątek: Fallkniven A1 - Test  (Przeczytany 5982 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline MichaelD

  • Opinii: (49)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3509
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pluję jadem, sieję nienawiść i pożeram dzieci ;)
    • Mój kanał z nożami na YT
Fallkniven A1 - Test
« dnia: 05-08-2013, 11:15:28 »
Ten wątek został stworzony na potrzeby wymiany zdań i opinii o nożu Fallkniven A1 przez użytkowników Pass Around , szczegóły akcji http://forum.knives.pl/index.php/topic,151583.0.html
www.youtube.com/user/710HS

Proszę o nie wysyłanie wiadomości prywatnych z pytaniem "jaki nóż kuchenny wybrać". Nie jestem alfą i omegą, a inni koledzy z forum mają tak samo obszerną  wiedzę. Najlepiej utwórz nową wiadomość tak aby wszyscy mogli się wypowiedzieć w zadanym przez Ciebie pytaniu.

Offline Puma

  • Pożeracz burgerów
  • knifemaker
  • Opinii: (144)
  • *
  • Wiadomości: 1257
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fallkniven A1 - Test
« Odpowiedź #1 dnia: 05-08-2013, 11:49:43 »
Pierwsze wrażenie

Po otwarciu paczki moim oczom ukazała się czarna skórzana pochewka z wystającą rękojeścią z tworzywa Kraton, przypominającego twardą gumę. Klinga miała fabrycznie czarne pokrycie, które zostało w większości usunięte. Widać przez to linię laminatu, symetryczną z obu stron. Rdzeń ma grubość około 2 mm a płazy ze stali nierdzewnej zaczynają się mniej więcej od 4 mm szerokości.





Fallkniven A1 mierzy 28 cm z czego nieco ponad 15 przypada na krawędź tnącą. 6 mm grubości i szlif convex o wysokości od 17 do 20 mm nie wróży dobrych właściwości tnących. Początkowo obawiałem się wagi noża przekraczającej 300 gramów, ale wyważenie na początku rękojeści sprawia, że jest dość neutralny w użytkowaniu.

Nóż dotarł do mnie naostrzony do poziomu cięcia kartek, ale nie golił. Parę pociągnięć na pasku skórzanym wystarczyło, żeby włosy z przedramienia znikały.

Przygotowanie potraw

W założeniu A1 jest nożem survivalowym, więc dość uniwersalnym w terenie. Oznacza to nie tylko porąbanie drewna na ognisko, ale także przygotowanie posiłku w warunkach polowych. Wiadomo, że 6 mm nie będzie stanowiło konkurencji dla standardowych noży kuchennych. Mimo to postanowiłem sprawdzić kilka czynności.

Na początek krojenie chleba. 15 cm krawędzi nie wystarcza, żeby komfortowo pokroić bochenek, ale przy odrobinie ostrożności można kroić nawet kromki niewiele grubsze niż sama klinga.



Krojenie ogórka konserwowego na plasterki wzdłuż wychodzi całkiem nieźle, pod warunkiem krojenia czubkiem. Marchewka sprawia trudności, gdyż grube ostrze raczej rozłupuje niż tnie. Na szczęście w kuchni polowej nie są wymagane idealnie pocięte plasterki. Cebula stanowi duży problem dla A1. Nóż zamiast rozkroić, rozłupuje. Pocięcie w kostkę to też nie lada wyzwanie ze względu na profil ostrza. Natomiast przy pochyleniu noża można bez większych problemów pokroić cienkie plasterki.

W kuchni A1 na pewno nie dorówna cienkiej klindze. Wystarczy jednak do przygotowania prostego posiłku przy ognisku. Z drugiej strony, nawet dobrze naostrzoną siekierą można przygotować posiłek :winky:

Cięcie tektury

Przed przystąpieniem do rąbania i batonowania znalazłem kawałek cienkiej 3 mm tektury, którą pociąłem na paski. W sumie może 3-4 metry cięcia. Test na przedramieniu wykazał, że nóż już nie goli, ale nadal zachowuje ostrość roboczą. No to dalej – kolejny kawałek tektury, 30x50 cm pociąłem najpierw na paski a następnie na kwadraciki. Kolejne kilka metrów cięcia.



Tak cienka tektura nie stanowi wyzwania dla żadnego noża, więc ciężko ocenić jak wypada A1. Tym bardziej, że mogłem to zrobić równie dobrze nożykiem do tapet za 4 zł.

Praca w drewnie

Na pierwszy ogień poszedł kawałek suchej sosny o przekroju 4x4 cm. Przerąbałem go na pół a następnie zaostrzyłem koniec.





Do takich prac przydałaby się większa waga i dłuższa klinga. Żeby sprawdzić wygodę rękojeści przerąbałem jeszcze drugi taki kawałek. Rękojeść jest dość wygodna, ręka się nie męczy, gumowe tworzywo tłumi wystarczająco drgania.

Pod ręką miałem jeszcze kawałek kantówki 10x4 cm, który postanowiłem rozłupać na mniejsze kawałki, odpowiednie na przykład do rozpalenia ogniska. Jako pobijak posłużył drugi kawałek sosny.



Tutaj A1 sprawdza się bardzo dobrze. Convex ładnie rozłupuje drewno wzdłuż słojów. Może nie dorównuje małej siekierze, ale jak na nóż jest dobrze. Na tyle dobrze, że jeszcze rozłupałem kawałek brzozowej gałęzi o średnicy 7 cm.

Trzymanie ostrości i ostrzenie

Po wyżej wymienionych czynnościach nóż nie golił ani nawet nie ciął kartek. Krawędź tnąca dorobiła się licznych wybłyszczeń. Osobiście spodziewałem się, że VG10 będzie lepiej trzymać ostrość.

Przywrócenie ostrości pozwalającej na golenie włosów z przedramienia zajęło mi mniej niż 5 minut, z czego połowa do zabawa na pasku skórzanym. Rdzeń bardzo łatwo się ostrzy jak na 59 HRC.

Podsumowanie

Fallkniven A1 ma być nożem uniwersalnym, do wszystkiego. Prosty jak budowa cepa, żadnych fajerwerków. Mimo to kosztuje ponad 800 zł z pochewką skórzaną. Rozumiem, że płaci się za rdzeń ze stali VG10, ale trzymanie ostrości jest przeciętne. Osobiście za te pieniądze wolałbym kupić małą siekierkę Fiskarsa do rąbania drewna i Morę do przygotowania posiłków czy ostrzenia patyków. Taki duet sprawdziłby się moim zdaniem lepiej a mi zostałoby w kieszeni ponad 600 zł.
« Ostatnia zmiana: 05-08-2013, 14:38:34 wysłana przez Puma »

Offline Klucha

  • Opinii: (3)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1594
  • Płeć: Mężczyzna
  • WE COME FROM THE DARK
Odp: Fallkniven A1 - Test
« Odpowiedź #2 dnia: 13-09-2013, 19:08:49 »
Witajcie, dostałem na akcji Pass Around nóż Fallkniven A1.

Pochwa:
Pochwa wykonana jest w całości ze skóry. Na "froncie" został wytłoczony napis "A1".
Na rogach zostały nabite nity przelotowe. Sprawia wrażenie pancernej, jej grubość liczy ok. 1,5 cm.
Przytrczyć ją można do pasa tylko w jednej pozycji na luźnej szlówce. Zabezpieczenie noża przed
wypadnięciem staniowi pozioma szlówka z napem.

Nóż:
Nóż przyszedł do mnie oczywiście używany, ze ściągniętą powłoką, widoczna jest linia laminatu.
Mimo, że krawędź tnąca wydawała się wypolerowana, nóż niechętnie golił włosy na przedramieniu,
ale bardzo dobrze radził sobie z papierem tworząc konfetti. Kilka przeciągnięć na skórzanym pasku
i nóż wyśmienicie golił.



Kuchnia:
Mimo dość grubego ok. 6 mm blanku pomidory dało się kroić bardzo cienko, z chlebem osobiście też
nie miałem problemów. Smarować nim nawet nie próbowałem.




Patyczki i inne takie:
Gałąź szerokości ok. 3 cm strugało się przyzwoicie, chociaż zdarzyło się kilka razy, że nóż ześliznął
się z gałęzi. Przerąbanie zajęło mi ok. 30 s.





Ogólne wrażenie:
Na zdjęciach Fallkniven A1 wydawał mi się mniejszy, dopiero po wzięciu go w rękę zobaczyłem jego
ciemne oblicze. Spodobało mi się to, że tang wystaje z tękojeści. Sama rękojeść dobrze leżała w mojej ręce.




Online jack

  • STARŻA
  • Opinii: (100)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2128
  • Płeć: Mężczyzna
  • GREENCAMO
Odp: Fallkniven A1 - Test
« Odpowiedź #3 dnia: 02-10-2013, 14:50:22 »
Zawsze podobały mi się produkty Fallknivena- proste noże, bez wymyślnych fajerwerków, wykonane z dobrych materiałów. Od zakupu trochę odstraszała cena no i convex, którego szczerze powiedziawszy, osobiście nie lubię. Kiedy pojawiła się możliwość pobawienia się A1, w ramach pass- around, chętnie skorzystałem z okazji i wpisałem się na listę.

Nóż przyszedł akurat przed tygodniowym urlopem, więc miałem trochę czasu na zabawę. Postanowiłem, że przez ten tydzień będzie to jedyny nóż, jakiego będę używał. Urlop spędzałem na działce, na wsi, więc okazji do zabawy było sporo- od przygotowywania mięsa na grilla po batonowanie drewienek na ognisko czy do kominka. Pomyślałem, że skoro A1 pomyślany jest jako nóż survivalowy, jak wcześniej pisał Puma, bez problemu da sobie radę z zadaniami jakie go czekają.

Przez cały ten okres, Fallkniven A1 praktycznie cały czas wisiał na pasku moich spodni, powodując dziwne spojrzenia małżonki i rodziców. Na szczęście cała rodzina przyzwyczaiła się do moich pomysłów więc tym razem obyło się bez pukania się w czoło  ;)

Do noża dołączona jest skórzana pochewka, która według mnie bardzo dobrze spełnia swoje zadanie- nóż siedzi pewnie, zapięty napem i raczej nie widzę możliwości zgubienia go. Sama pochewka wykonana jest bardzo starannie i według mnie bardzo ładnie komponuje się z nożem. Jedyna rzecz, o którą trochę się bałem, to pasek do zapinania- wyjmując nóż z pochwy trzeba uważać, żeby tego paska nie przeciąć. No ale wynika to z konstrukcji tego typu pochewek i ten sam problem miałem np.w SOGu SEAL Elite.

Sam nóż jest sporym, ciężkim narzędziem- czuć w nim zapas mocy. Wygodna, kratonowa rękojeść, dobrze leży w dłoni, nie ślzga się, nie ciśnie w żadnym miejscu, nawet przy dłuższej pracy.
Gruba klinga długości 16 cm aż prosi się o jakieś cięższe zadania. No ale skoro ma to być nóż "do wszystkiego" zaczęliśmy od kuchni.

Jak ten nóż sprawuje się w pracach kuchennych łatwo można wywnioskować choćby po samej grubości klingi (6mm). Owszem, da się przygotować posiłek ale o komfortowej pracy A1 możemy zapomnieć. Czytałem na forum kilka recek o A1 i muszę powiedzieć że ciężko zgodzić się z niektórymi opiniami na temat używania tego noża w kuchni. Podejrzewam, że w takich zadaniach siekierka Fiskarsa sprawowałaby się równie dobrze ;) Większość warzyw nóż rozłupuje i ciężko mówić  o jakimkolwiek cięciu. Lepiej jest z mięsem ale szczerze powiedziawszy, według mnie, A1 w kuchni po prostu się nie sprawdza. Chyba że użyjemy go do przerąbania zamarznietego kawałka mięsa lub kości.

Doskonale natomiast spisał się przy pracach w drewnie. Rozłupyanie drewienek na rozpałkę, batonowanie czy struganie patyków przychodziło bez trudu i sprawiało dużą frajdę. W miejscu gdzie składujemy drewno do kominka, nagle urosła całkiem spora kupka drobnych szczapek do rozpalania. Czubek sprawia wrażenie solidnego ale mając w pamięci przygodę WhyDucka oszczędziłem mu "pracy" przy starej, radzieckiej lodówce wyrzuconej w pobliskim lesie. Chociaż przyznać muszę że kusiło...

Trochę zawiodła mnie stal, z jakiej nóż został wykonany. Vg10 stosunkowo szybko straciła ostrość "brzytewną", ostrość roboczą trzymał trochę lepiej. Testowany przeze mnie egzemplarz podejrzanie łatwo się ostrzył, nie spodziwałem się tego po VG10. Od noża tej klasy wymagałbym trochę lepszego trzymania ostrości. W swoim porównaniu SRK i A1, Heimdal napisał, że CarbonV tępi się nieco szybciej od VG10. Nie miałem okazji popracować nożem z CarbonV, ale jeżeli rzeczywiście tak jest to chyba nie mam czego żałować.

Fallkniven A1 to naprawdę solidne narzędzie. Prosty, przemyślany nóż, taki jak lubię. Dla mnie osobiście A1 posiada trochę zbyt grube ostrze. Poza tym to naprawdę fajny projekt i chyba zasłużenie cieszy się dobrą opinią na forum.

Benchmade Nimravus i Fallkniven A1
Trza być twardym landsknechtem a nie miętką ninją