Autor Wątek: Tutorial - trawienie logo chlorkiem żelaza  (Przeczytany 9172 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jamall

  • http://www.kornalski.com.pl
  • Szef działu
  • Opinii: (274)
  • *
  • Wiadomości: 2955
  • Płeć: Mężczyzna
  • Kupas, kupatum et omnia kupas.
    • Kornalski Handmade Knives
Tutorial - trawienie logo chlorkiem żelaza
« dnia: 23-10-2013, 20:54:05 »
Dzisiaj kończyłem dwa bushcrafty dla moich przyjaciół wchodzących do kluby 40'.

Przy okazji popełniłem dla nich powiedzmy dedykację.
Z uwagi na ten proceder postanowiłem udokumentować jak to zrobić szybko i tanio.
Było już kilka razy pisane. U mnie krok po kroku.
Mam nadzieję, że się przyda.

Zaczynamy:

Co potrzebne:

1. Nóż z wykończeniem płazów na gotowo. U mnie satyna 600.
2. Chlorek żelaza do kupienia w sklepach dla elektroników lub na znanym portalu.
Cena śmieszna 11,90 za 250 g. To wystarczy na 1000000000000000 noży.
3. Słoik + woda. Odważamy porcję - np. 25 g chlorku (proponuję rękawiczki latexowe i okulary) i wsypujemy do słoika.
Zalewamy ciepłą wodą ok 20-40 stopni w proporcji 1:2. Znaczy wlewamy 50 ml wody.
Mieszamy - powinno zrobić się coś kole pomarańczowej cieczy. Jak mam zimną to wkładam do garnka z wodą ciepłą i mam znów 30 C.
4. WAŻNE - robimy projekt w corelu i wysyłamy mailem na ploter. Dostajemy wycinanki do domu. Znaczy jadę do firmy i odbieram.
Wycinanki wydłubujemy i transferujemy otrzymaną folią.
5. Woda z ludwikiem lub zunlichtem ;) myjemy oszcze.
6. Coś do odtłuszczenia - ja używam zmywacza uniwersalnego.
7. Coś do nakładania kropelkami roztworu chlorku - może być np rurka od WD lub zapałka.
8. Ręczniczki papierowe
9. Olej
10. Kawa bezkofeinowa bo cza trochu uwagi i pewnych rąk.

Foto:








No do do roboty:
Myjemy nóż wodą z mydłem. Psikamy na ręczniczek zmywaczem i przecieramy płazy.
Czekamy aż wyschnie i delikatnie naklejamy zatransferowaną naklejkę w miejscu gdzie życzymy mieć znaczek.






Zamaczamy rureczkę, patyczek coś co pozwoli małymi porcjami nakładać chlorek w słoiku i delikatnie uważając aby nie kapnęło przenosimy roztwór w miejsca po dłubance. Nanosimy, aż dokłanie pokryjemy roztworem to co ma być wytrawione







Przed trwawieniem docelowym należałoby wykonać próbkę na kawałku stali (np. pod okładkami przed ich przyklejeniem)
Zagwarantuje to nam optymalny dla nas czas trawienia - zależy on od temperatury i gatunku stali.
Dla NCV1 czy NC6 trawię od 15 do 20 minut. Dla mnie taki czas jest optymalny. Każdy powinien sam sobie go dobrać.
Temperatura w zasadzie nie jest istotna przy tak małej objętości płynu i tak po kilku sek przyjmie temperaturę ostrza.

Po upływie 20 min w tym przypadku składam ręcznik papierowy w kostkę i delikatnie usuwam płyn. Następnie dość mocno przyciskam żeby cały wsiąkł w ręcznik pozostawiając miejsca po trawieniu suchymi.






Następnie ręcznikiem papierowym nasączonym olejem przecieram trawione miejsca. Dość mocno przyciskając.
 




Delikatnie odklejamy folię od płazów - używając miekkich i ostrych narzędzi. Paznokcie lub np. wykałaczki




Po odklejeniu przcieramy dokładnie olejem i do sucha ręczniczkiem.
Efekt jak na zdjęciach. Po czym delikatnie po płazach papierkiem z ostatniego satynowania.
Wszelkie delikatne rozmazania znikają.

I VOILA - mamy znakowanie.
Ten sposób i czas gwarantuje usunięcie stali na ok 0.3 mm.
Czarna zgorzel zniknie ale ryt pozostanie. I dla mnie to ma urok.
Nie jest tak namolne, a widoczne i można spokojnie delikatnym papierem rudą usuwać jak się pojawi.






I tu doszliśmy do naszego ulubionego... KOŃCA.

Pozdrawiam,

J.