Autor Wątek: Cięcia czy pchnięcia ?  (Przeczytany 10724 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
Cięcia czy pchnięcia ?
« dnia: 27-09-2004, 11:12:21 »
Kolega cynik popełnił sobie taki tekst:
"Panowie na ulice to ja pchniecia pierdole jesli mnie nie leja bejzbolami w czterech.

Ale za to ciecia. Efekt psychologiczny pt. "jezu ja krwawie!"
Sieknij statystycznego napastnika ulicznego po rece, w ktorej np. ma takze noz. w 80% przypadkow spanikuje i pusci noz i ta reka juz walczyc nie bedzie. Itd... itd...

I tak wlasnie to widze. Trenuje sobie i widze, ze coraz lepiej mi wychodza celne i kontrolowane ciecia ktore moga wygladac paskudnie ale nie narobia tyle zniszczen co jedno potezne pchniecie. Bo jesli juzbym naprawde zostal zmuszony do uzycia noza w sytuacji ekstremalnej na ulicy to tak czy siak wole uniknac pana prokuratora. I mysle, ze im wiecej trenuje tym wieksza bedzie szansa procentowa, ze bede dzialal tak jak chce a nie chaos i bog wie co gdzie i jak pchne, siekne czy dziabne... "

Zacznijmy od tych 80% którzy na widok swojej krwi "spalą się" psychicznie. Niestety, żadne statystyki nie potwierdzają tego, wręcz przeciwnie, większość osób mających styczność z takimi akcjami twierdzi, że kiedy już dochodzi do walki, to zwykle agresor jest już tak naładowany, że można zapomnieć o powstrzymywaniu go łagodnym. Po prostu nie poczuję naszego cięcia.
Następna sprawą jest ubiór. Nie żyjemy w klimacie tropikalnym, gdzie koszulki z krótkimi rękawami to całoroczny strój wyjściowy. Przebicie się przez kilka warstw materiału, przy poruszającym się przeciwniku, wcale nie jest takie proste jak się wydaję.
Co do celności i pewności trafień ... w przypadku tak częstego obopólnego trafienia, jeśli my będziemy ciąć a przeciwnik pchnie, wyniku można się łatwo domyślić.
I jeszcze jedno. Ograniczenie się do cięć ogranicza nasze możliwości o co najmniej 50%. To trochę tak, jakbyśmy walcząc nie otwierali noża. W imię humanitaryzmu.
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline Marecki

  • Nonkonformista
  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 976
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mistrz Patelni
(Bez tematu)
« Odpowiedź #1 dnia: 27-09-2004, 16:08:49 »
ŚW. Racja niemożna polegać tylko na cięciach, sztych generalnie ma więcej do powiedzenia. Hermes (w filmie Kunszt) powiedział coś w tym stylu " dźgnij pod obojczyk , a krew tryśnie do sufitu" .
"Nóż nie hałasuje"

Łot ewer

punktG

MOCNE

Offline Marecki

  • Nonkonformista
  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 976
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mistrz Patelni
(Bez tematu)
« Odpowiedź #2 dnia: 29-09-2004, 17:10:21 »

James Keating - " Azja nie ma tego co w zachodniej szermierce nazywa sie "sens sztychu". (oczywiscie oni tez potrafia wykonywac pchniecia, ale to nie jest ich styl walki)
Roznorakie ciecia - to ich styl. Jednak swiat sie zmienia i pchniecia sa najskuteczniejsze."  

To chyba wystarczy jak dobry argument :)
"Nóż nie hałasuje"

Łot ewer

punktG

MOCNE

Offline Tui

  • knifemaker
  • Opinii: (6)
  • *
  • Wiadomości: 643
(Bez tematu)
« Odpowiedź #3 dnia: 29-09-2004, 17:26:43 »
Ja wychodzę z trochę innego zalożenia. W walce ulicznej (moim zdaniem) ważne jest aby nie pokazać przeciwnikowi ze posiadamy nuż np. otworzyć go po cichu z tyłu za plecami lub po prostu za dupą. Przeciwnik się będzie czuł pewniej i nie będzie się spodziewał a gdy się zbizy to go "ukąsić" aby rura zmiękla (to te 80%), oczywiście sytuacje są różne i nie mozna wykluczyć innego scenariusza, a co do cięć i pchnięć to moim zdaniem nie ma większego znaczenia byle by skutecznie. Zależy czy chcemy go tylko uszkodzić czy ktoś jest świrem i chce zabić (każdy musi się tego spodziewać wyciągając nuż). Pchnięcia w uda cięcia ściegien są bardzo skuteczne ale tylko gdy przeciwnik nie ma noza a jest to np 3 karków. Zresztą sami wiecie wszystko zależy od sytuacji. A co do treningu to uwazam że jest jak najbardziej ok. warto znać doskonale swoją szybkość i zasięg ramion itp.

Offline Tui

  • knifemaker
  • Opinii: (6)
  • *
  • Wiadomości: 643
(Bez tematu)
« Odpowiedź #4 dnia: 29-09-2004, 17:30:31 »
acha z tym otwieraniem z tyłu chodziło mi o to zeby przypadkiem gostek który zobaczy jak wymachujemy nozem nie wzioł do reki cegłówki lub sztachety. A jak ma nuż to najlepiej CAĆ, PCHAĆ i w nogi zeby się nie pozabijać :-) bo to juz tęperatura wrzenia

Offline Felini

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 242
(Bez tematu)
« Odpowiedź #5 dnia: 29-09-2004, 18:17:39 »
Cięcie może być też skuteczne pod warunkiem że jest to cięcie na szyję ,oczy i tp. w przeciwnym wypadku tylko pchniecia . Trzeba pamiętać że,pchnięcie wywołuje pewien chwilowy szok jak przy trafieniu z pocisku oczywiście nie będzie efektu wywołanego przez kanał chwilowy, pojawi się natomiast efekt obkurczenia narządów i tkanek na ostrzu i zwiazane z tym dodatkowe uszkodzenia ( moze strasznie to brzmi ale trzeba sobie zdawać sprawę z tego o czym mówimy).
A teraz sprawa cichego otwierania ( z tyłu ...z tak zwanego partyzanta) zawsze jest to dodatkowy element zaskoczenia i nie można z niego rezygnować ( jest to zawsze dodatkowa trudność dla atakującego i ułatwienie dla nas).
Jeżeli mówimy o treningu to jak już kiedyś gdzieś tu wspominałem jest konieczny aby nabrać "szacunku dla ostrza "  i przedewszystkim wyrobić pewne odruch związane z pamięcią motoryczną naszego organizmu.
<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia 29.09.2004r.- 18:21 ]</span>
Vaya con Dios Amigos

Online warhead

  • Opinii: (21)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1398
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #6 dnia: 24-11-2004, 09:18:54 »
I ja sie dolacze do dyskusji ... nie wiem jak wy ale ja zamierzam uzyc noz tylko w specyficznych warunkach. Kiedy ja bede sam badz z kims bliskim a ich przewaga liczebna bedzie znaczna i beda chcieli mi zrobic naprawde duze kuku. Obawiam sie ze jakbym zaczol ich ciac to pewnie sam bym zemldlal na widok tej tryskajacej krwi dlatego ... stawiam na pchniecie ... pchniecie skutecznie eliminuje przeciwnika i wykonujesz je tylko jedno na jednego delikwenta ... sadze ze przezylbym widok 3 - 4 ran po pchnieciu niz okrwawionego przeciwnika ktory dalej na mnie idzie mimo paru sznytow na rece czy nodze. Dlatego pchniecia ... i tylko w specyficznym przypadku.
----------------------
KFF - \"Knives For Fun\"
KSS - Knife Shadow System

Offline dzey

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 537
(Bez tematu)
« Odpowiedź #7 dnia: 25-11-2004, 09:17:04 »
co do dyskusji na temat pchniec vs. ciec - mala historyjka znajomego policjanta:
mowil mi ze podczas jednego z zatrzyman dorwali jakiegos nacpanego karka - gosc mial zdarta skore z plecow + do tego drugi trzymal go za glowe i walil nia o chodnik.. gosc wstal - naklepal tamtego - i dopiero jak na nim usiadly 4ry osoby dal sie zakuc.. zero czucia bolu - wiec w przypadku ciecia po prostu parl by dalej.. a pchniecie wylacza takiego zawodnika z gry.. czasami tez z zycia - ale jak juz ktos sie decyduje na chodzenie z nozem - a nie np batonem - i uzywaniem go do samoobrony to musi sie pogodzic z mysla ze moze kogos zabic..

a jesli nie to zawsze mozna sobie kupic gaz/batona/szybkie buty ;)
vae victis.. [biada zwyciezonym]
KFF - "Knives For Fun"
DAGA

Offline Tengu

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 116
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #8 dnia: 31-01-2005, 22:33:16 »
Są azjatyckie ( np. japońskie szkoły) noża, preferujące pchnięcia. Stąd np. charakterystyczny kształt ostrza japońskiego tanto. Wytrzymała ( nie-igłopodobna jak w niektórych nożach/sztyletach europejskich)  klinga przeznaczona była do przebijania odpornej, japońskiej zbroi. Dziś pewnie równie dobrze przebijałaby kamizelki kevlarowe :) Ale-do rzeczy... Faktycznie-w naszym klimacie pchnięcia są skuteczniejsze. Jak ktoś nie wierzy to proponuję okręcić gałąź/kij kilkoma warstwami tkaniny i zadać mordercze cięcie...Efekty mogą niektórych zdziwić-szczególnie posiadaczy średniej wielkości folderów. Nie znaczy to jednak, że cięć nie można w realu zastosować np. po to aby zminimalizować obrażenia u agresora. Np. bardzo skuteczne jest cięcie ok. 2 cm powyżej brwi ( dawniej ulubiona technika nadbałtyckich nożowników). Trafiając w "mięsistą" część czoła nie powoduje wielkich zniszczeń, powoduje natomiast potężny krwotok... Z oczyma zalewanymi nieustannie krwią, nawet najbardziej zacięty przeciwnik długo nie powalczy. Oczywiście to jest tylko teoria...W realu może się zdarzyć, że chcąc oszczędzić napastnika, w gorączce walki ( i w ruchu) przejedziemy mu ostrzem nie po czole a po oczach...
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
(Bez tematu)
« Odpowiedź #9 dnia: 31-01-2005, 23:04:17 »
Kolega widze "Komandosa" czytał ? ;) Technika jest faktycznie skuteczna, sęk w tym, że była to taktyka ataku znienacka, kiedy taki atak w zasadzie wyłączał przeciwnika z walki. Stosowanie tego przy przeciwniku gotowym do walki, zapewniam, nie jest już takie proste ...
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline Tengu

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 116
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #10 dnia: 31-01-2005, 23:14:36 »
Cytat: WAR
Kolega widze "Komandosa" czytał ? ;)

Nie tylko czytał :D
Cytat: WAR

Technika jest faktycznie skuteczna, sęk w tym, że była to taktyka ataku znienacka, kiedy taki atak w zasadzie wyłączał przeciwnika z walki. Stosowanie tego przy przeciwniku gotowym do walki, zapewniam, nie jest już takie proste.

Zgadza się. To technika "otwarcia", nagły atak rozpoczynający walkę.
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...

Offline kali

  • edgy
  • Szef
  • Opinii: (96)
  • *
  • Wiadomości: 14772
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #11 dnia: 31-01-2005, 23:15:22 »
mozesz napisac cos wiecej o tanto-jutsu? malo materialow w necie, a mam o tym mgliste pojecie.  
There are no tactical knives, only tactical minds
FP

Offline Tengu

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 116
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #12 dnia: 31-01-2005, 23:22:24 »
Mógłbym, ale mam mieszane uczucia. Od kiedy popełniłem artykuł w "Komandosie" na ten temat, zaroiło się od ekspertów Tanto-jutsu zrzynających go całymi fragmentami ( albo z Gorinkanu gdzie umieściłem lekko zmienioną wersję). Szczerze mówiąc to wkurwiające... Trudno zresztą pisać ogólnie. Napisz może co Cię interesuje. Jak będę w stanie to odpowiem, choć nie obiecuję, że na forum.
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...

Offline kali

  • edgy
  • Szef
  • Opinii: (96)
  • *
  • Wiadomości: 14772
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #13 dnia: 31-01-2005, 23:29:46 »
zainteresowalo mnie przebijanie nozem zbroi przeciwnika - tzn byla to sztuka przystosowana do pola bitewnego? no i jakim nozem mozna przebic 'odporna' zbroje? w Europie stosowano do tego celu najezdzanie konno koncerzem/kopia ;)
There are no tactical knives, only tactical minds
FP

Offline Tengu

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 116
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #14 dnia: 31-01-2005, 23:49:04 »
To akurat-nic specjalnego. Tak jak w walce wręcz wykorzystywano znajomość punktów witalnych, tak i w walce z człowiekiem ubranym z zbroję. Taka zbroja miała miejsca szczególnie podatne na atak. Np. w rejonach gdzie poszczególne części zbroi łączyły się ze sobą. Zresztą techniki Tanto-jutsu raczej nie przewidywały starcia z człowiekiem ubranym w pełną zbroję z hełmem typu hoshi-kabuto na głowie itp. Chodziło raczej o człowieka chronionego lekką zbroją podróżną. Np. w podróży zamiast hełmu bojowego stosowano na głowę ochraniacze z lakierowanej skóry. Ochraniacze te ( hamburi, hachi-gane) osłaniały jedynie część głowy co pozwalało na ataki nożem na skronie, brwi itp. W przypadku hełmu bojowego i maski na twarz-byłoby to niemożliwe. Zresztą tanto ma dość specyficzne ostrze które przy przebijaniu działa jak gilotyna. Stąd dzisiejsza popularność ostrza typu tanto, jest ono odporne na złamanie i dobrze penetruje, nawet jeśli przeciwnik jest chroniony kamizelką kuloodporną. Także przebicie zbroi jako takiej ( elementów z lakierowanej i utwardzonej skóry) było jak najbardziej-możliwe.
<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia 31.01.2005r.- 23:57 ]</span>
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...

Offline kali

  • edgy
  • Szef
  • Opinii: (96)
  • *
  • Wiadomości: 14772
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #15 dnia: 01-02-2005, 08:35:35 »
o ktorych tanto mowisz?
nie uwazasz, ze dzisiejsze 'ameryknskie' tanto rozni sie od japonskiego?
np ten noz nie wyglada na taki, ktory ma masywny czubek + 'dzialanie gilotyny'

skoro o gilotynie mowa, to nadaje sie ona do scinania glow, a nie do przebijania. jej pionowy ruch jest zamieniany na poziome - tnace - przesuwanie sie ostrza.
wspolczesne 'tanto' maja raczej ksztalt inspirowany katana - bron przystosowana bardziej do ciec niz pchniec.
zeby przebic zbroje, potrzebna jest duza gestosc energii osiagana przez konczysty sztych. kawal zaostrzonego z przodu plaskownika nie bedzie w stanie  przebic nic, przeciwnie do zaostrzonego preta zbrojeniowego.
w pierwszym poscie piszesz, ze ksztalt tanto predestynowal go do przebijania zbroi, w drugim - nie przewidywano walki w pelnej zbroi, a ataki skierowane byly na niechronione punkty witalne... po czym stwierdzasz, ze na pewno daloby sie przebic skorzana zbroje.

czy w tanto-jutsu uczono technik ataku na punkty witalne chronione przez zbroje?
There are no tactical knives, only tactical minds
FP

Offline Tengu

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 116
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #16 dnia: 01-02-2005, 11:50:07 »
Cytat: kaligula
o ktorych tanto mowisz?


Mówię o "klasycznym tanto" tzn. nożu z ostrzem typu "tanto" jap. "fukura-kareru". To na zdjęciu to tanto czy raczej "pseudo-tanto" którego zdjęcie zamieścił bodajże Chris :) Ja z tą fotką nic wspólnego nie miałem...Widać, że nie jest to nóż bojowy a jedynie-ozdobny. Niemniej jednak posiada on ostrze typu "o-kissaki".

Cytat: kaligula
nie uwazasz, ze dzisiejsze 'ameryknskie' tanto rozni sie od japonskiego?


Zależy jakie. Są też konstrukcje "klasyczne". Niektóre zmiany zresztą nie są złe, np. zwiększają zdolność penetracji ostrza za cenę niewielkiego osłabienia jego konstrukcji.
Cytat: kaligula
np ten noz nie wyglada na taki, ktory ma masywny czubek + 'dzialanie gilotyny'


Niewątpliwie... ;)

Cytat: kaligula

skoro o gilotynie mowa, to nadaje sie ona do scinania glow, a nie do przebijania. jej pionowy ruch jest zamieniany na poziome - tnace - przesuwanie sie ostrza.
wspolczesne 'tanto' maja raczej ksztalt inspirowany katana - bron przystosowana bardziej do ciec niz pchniec.


Nie. Nadaje się do przebijania jak najbardziej. Pogadaj sobie z kimś kto wykonywał np. ćwiczenia penetracji celu tanto. W przypadku noża o innym kształcie ostrza-po prostu wbijasz. Ile wbijesz-tyle penetrujesz. W przypadku tanto wbijasz ( a wbrew pozorom penetracja takiego ostrza wcale nie jest mniejsza ( albo-niewiele mniejsza) niż w innych konstrukcjach, w dodatku mając wytrzymałe ostrze możesz uderzyć z całej siły nie obawiając sie złamania, po wbiciu-dochodzi właśnie ten tnąco-penetrujący ruch gilotyny ( wpomagany często specyficzną techniką pchnięcia stosowaną przy tanto co przypomina trochę otwieranie konserw ( z grubsza-naciskając na ostrze już wbite w cel -tzn. napierając na rękojeść w kierunku do dołu, powiększa się i pogłębia ranę).
Cytat: kaligula
w pierwszym poscie piszesz, ze ksztalt tanto predestynowal go do przebijania zbroi, w drugim - nie przewidywano walki w pelnej zbroi, a ataki skierowane byly na niechronione punkty witalne... po czym stwierdzasz, ze na pewno daloby sie przebic skorzana zbroje.


Nie, wcale tak nie piszę. Może zastosowałem nadmierne skróty myślowe, ale nie do tego stopnia aby nie można było tego prawidłowo zrozumieć.
Cytat: Tengu

Zresztą techniki Tanto-jutsu raczej nie przewidywały starcia z człowiekiem ubranym w pełną zbroję z hełmem typu hoshi-kabuto na głowie itp. Chodziło raczej o człowieka chronionego lekką zbroją podróżną.


Chodziło mi o dwie rzeczy. Zbroja podróżna różniła się walorami ochronnymi od bojowej ( używanej na polu walki). Po prostu chroniła w mniejszym stopniu. Np. techniki tanto, przewidujące atak na twarz w przypadku hełmu bojowego wraz z maską bojową na twarz-odpadały. Druga kwestia to okoliczności. Zbroję bojową stosowano na polu walki. Wojownik który miał ją na sobie, miał też w łapie katanę, yari czy coś w tym stylu a wtedy szanse walki z nim za pomocą tanto były zerowe. Natomiast kiedy ten sam człowiek podróżował, w lekkiej zbroi i nie miał broni w ręku ( bo np. dopiero po nią sięgał) wyglądało to dużo lepiej. Co do punktów witalnych jeszcze. Owszem-atakowano poprzez zbroję punkty witalne człowieka który był w nią ubrany, ale nie wszystkie. Tylko te których atak był możliwy-tzn z wykorzystaniem słabszych konstrukcyjnie części zbroi ( zależało to od jej typu).
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
(Bez tematu)
« Odpowiedź #17 dnia: 01-02-2005, 12:31:05 »
Zacznijmy od tego, że tak naprawdę to dowodów na lepszą penetracje głowni typu tanto nie ma. Wszelkie eksperymenty z wbijaniem wskazywały na związek "przebijalności" z wagą noża, nie zaś z jego kształtem. Ale to uwaga do współczesnych, geometrycznych tanto.
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline Tengu

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 116
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #18 dnia: 01-02-2005, 15:16:32 »
Co do oryginalnych, japońskich tanto to wypowiedzieli sie już na ten temat specjaliści w zakresie hopologii. Nie mam zamiaru dyskutować o rzeczach oczywistych. Co do współczesnych tanto to trudno mi się wypowiadać ogólnie. Miałem kilka różnych noży o głowni typu tanto lub podobnej i sobie je chwalę. Kaligula miał rację, pisząc, że nie wszystkie konstrukcje współczesne przypominają dawne tanto. Niemniej jednak obecnie produkowane noże tanto lub "tantopodobne" oparte są na konstrukcji klasycznego tanto ( w większym lub mniejszym stopniu). Co do penetracji jeszcze. Osobiście próbowałem przebijania ( na kilkunastocentymetrowej grubości stosie gazet) Walthera i Recon 1 Tanto firmy Cold Steel. W Waltherze podostrzyłem trochę fałszywe ostrze więc czubek był naprawdę ostry. Efekty przebijania były w zasadzie identyczne, mimo, że prawdopodobnie Reconem uderzałem nieco słabiej ( nie ufam do końca bezpieczeństwu folderów). Trzeba jednak zaznaczyć, że ostrze Recona było tantopodobne a nie klasyczne. Konkludując-nie mam zamiaru kruszyć kopii o tanto, czy to w perspektywie historycznej czy współcześnie. Obecnie noże tanto są różne a co do historii japońskiej wojskowości to aż tak głęboko w tym nie siedzę abym miał się wypowiadać autorytatywnie. Polegam tu na zdaniu fachowców-hopologów. Każdy wybiera sam swój nóż i styl walki. Mnie tanto po prostu odpowiada.
<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia 01.02.2005r.- 15:18 ]</span>
C'est grand malheur de ne pouvoir etre seul...

Offline kali

  • edgy
  • Szef
  • Opinii: (96)
  • *
  • Wiadomości: 14772
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #19 dnia: 01-02-2005, 21:30:27 »
Cytat: Tengu
Chodziło mi o dwie rzeczy. Zbroja podróżna różniła się walorami ochronnymi od bojowej ( używanej na polu walki). Po prostu chroniła w mniejszym stopniu. Np. techniki tanto, przewidujące atak na twarz w przypadku hełmu bojowego wraz z maską bojową na twarz-odpadały. Druga kwestia to okoliczności. Zbroję bojową stosowano na polu walki. Wojownik który miał ją na sobie, miał też w łapie katanę, yari czy coś w tym stylu a wtedy szanse walki z nim za pomocą tanto były zerowe. Natomiast kiedy ten sam człowiek podróżował, w lekkiej zbroi i nie miał broni w ręku ( bo np. dopiero po nią sięgał) wyglądało to dużo lepiej. Co do punktów witalnych jeszcze. Owszem-atakowano poprzez zbroję punkty witalne człowieka który był w nią ubrany, ale nie wszystkie. Tylko te których atak był możliwy-tzn z wykorzystaniem słabszych konstrukcyjnie części zbroi ( zależało to od jej typu).

bardzo racjonalne :) nie twierdze ze noze tanto nie nadaja sie do fajtu ;), tylko ze nie sa z zasady nadzwyczajne w przebijaniu :) oczywiscie zeby moc porownywac cokolwiek, trzeba miec 2 konkretne noze.
Cytat: Tengu
Każdy wybiera sam swój nóż i styl walki. Mnie tanto po prostu odpowiada.

nic dodac, nic ujac :)
There are no tactical knives, only tactical minds
FP