Autor Wątek: Gyuto Tchibo z SG2- recenzja  (Przeczytany 1730 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline baw

  • Szef działu
  • Opinii: (33)
  • *
  • Wiadomości: 3694
  • Troskliwy Miś
Gyuto Tchibo z SG2- recenzja
« dnia: 15-01-2015, 19:39:18 »
Ponieważ nie robiłem zdjęć, dlatego mogę szybko napisać reckę. Odebrałem kozik od Katza z informacją, że go nie ostrzył. Pomyślałem sobie, że pewnie w takim razie kozik nie jest pierwszej świeżości (nie mówię o dobrej jakości ostrości roboczej). W domu otwieram pudełeczko, biorę kozik do ręki i sprawdzam sobie- goli jeszcze włosy. Myślę sobie, no jest nieźle, skoro Katz go nie ostrzył.


Nie chciałem mordować tego noża i sprawdzać ile wytrzyma. Zrobiłem mu test w normalnej kuchni na co dzień. Tak też zresztą używa go Gadzeciaż, a i chyba użytkownicy forum, którzy go zakupili, kupowali do warunków domowych o ile się nie mylę. Co robił? Ano kroił, siekał, przez rzeczy miękkie, takie jak surowe mięcho, twardsze jak cebula czy marchewka, poprzez obieranie melona, filetowanie cytrusów, kończąc celowo na krojeniu chleba razowego z twardą skórką.


Tak jak pisałem, nie kroiłem marchewki na tony, używałem go normalnie, do zadań, które wykonuję na co dzień. Jeśli chodzi o stal, to jestem mocno zaskoczony. Nie miałem wcześniej styczności z SG2, także nie miałem porównania, w trakcie nawet pisałem do Katza czy on miał może punkt odniesienia, w kuchenniaku nie miał. Katz go nie ostrzył, ja używałem 10 dni, w tym kroiłem twardą skórkę od chleba, a kozik dzisiaj rano pięknie plasterkował mi swojski baleronik. No co prawda włosów to on już nie golił, ale ostrość roboczą naprawdę utrzymuje na bardzo dobrym poziomie.


Cóż, zdziwiła mnie, niestety negatywnie, rdzewność tego noża. Pokroiłem coś mokrego (nie było to nic kwaśnego), płazy były lekko mokre i po mniej niż godzinie zaczęły się pojawiać przebarwienia. Podchodziłem sobie co chwila do noża i sprawdzałem, i dobrze że sprawdzałem, przyzwyczajony do swojego gekko z VG-10, myślałem, że absolutnie nic się nie wydarzy, a tu taki zonk. Gekko zostawiłem kiedyś przez przypadek na całą noc po imprezie, którą robiłem dla znajomych, i gekko nawet nie pomyślał żeby zacząć rudzieć.


Rękojeść. Na Boga, jaka to jest masakra. Ani to ładne, ani wygodne. No ale ok, jak na stal SG2, to jednak kozik dość budżetowy był, więc jakoś mógłbym to przełknąć, gdyby... No właśnie, gdyby nie to fatalne wyważenie, które wypada na bolster. No kurcze, niewygodnie się nim kroiło. Wiele nie robiłem, a ręka już odczuwała pracę.


Wracając do rękojeści. Byłbym wdzięczny za informację, czy na stronie Tchibo była informacja, że to rękojeść profilowana dla praworęcznego. Jeśli nie, to można byłoby się nieźle nadziać, będąc mańkutem.


Jakość wykonania. Gadzeciarz dał nam swój egzemplarz, który niestety od nowości miał ułamaną piętkę. Ja jestem pedant i mi to odbiór estetyczny psuło, ale w przypadku egzemplarza bez tego uchybienia, to jest to nóż nieźle wykończony, stosownie do swojej ceny. Nie wiem czemu, ale to pewnie już w trakcie pracy się pojawiło, na płazach były dziwne duże rysy przy czubku. Od ostrzenia to chyba nie powstało. Ja tego noża nie ostrzyłem, bo nóż wciąż utrzymywał solidną ostrość roboczą, natomiast to co jest na tej KT to jest dramat. Nie wiem czy od nowości KT miała miliard kątów i takie fale Dunaju, ale teraz dobrze nie jest...


Geometria. Nożem kroi się nieźle, natomiast są małe niuanse.. Widać, że Gadzeciarz chyba zbytnio tego noża nie używa i ostrzeń ten nóż za wiele nie przeszedł. Wnioskuje po braku rys na płazach, które w charakterystyczny sposób powstają przy odchudzaniu, więc pewnie nóż nie był odchudzany. Mam taki dylemat z tym nożem, o czym powiedział mi już Katż przy odbiorze. Otóż ten nóż fajnie kroi cebulę, ale fatalnie ją gilotynuje. Po prostu klinuje się gdzieś w 3/4 i jest masakra. Mimo tego, że nóż był ostry. Według mnie to kwestia szlifu.


Czy kupiłbym ten nóż. Już pomijając, że to 210mm, które według mnie jest najbardziej bezsensowną długością przy Gyuto, ciężko odpowiedzieć mi ze względu na brak porównania do innego noża z SG2, bo tylko ze względu na stal mógłbym go zakupić. Nóż naprawdę dobrze trzyma ostrość, ale pytanie brzmi, czy trzyma równie dobrze, jak nóż jakiejś renomowanej firmy z SG2. Natomiast jeśli ktoś go kupił, szukając lepszego noża od fiskarsów i Vicka, to według mnie nie były to pieniądze wyrzucone w błoto.
« Ostatnia zmiana: 15-01-2015, 19:47:52 wysłana przez baw »
Otchłań czeka