Autor Wątek: Szef Kuchni by Kłosy- recenzje  (Przeczytany 5814 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Puma

  • Pożeracz burgerów
  • knifemaker
  • Opinii: (144)
  • *
  • Wiadomości: 1257
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Szef Kuchni by Kłosy- recenzje
« Odpowiedź #20 dnia: 07-12-2015, 18:45:45 »
Dość niefortunnie okres testowania nałożył się z wyjazdem i miałem bardzo mało czasu na zabawę nożem. Ale coś wypada napisać ;)

Nóż dotarł w kartonowej tubie wypełnionej siankiem. Kiepski pomysł, bo przy wyciąganiu sianko leci na podłogę. Oprócz noża w tubie znalazło się coś na kształt sayi. „Coś”, bo to dwie deski z przekładką o grubości nieco większej niż grubość klingi i bez żadnego zabezpieczenia przed wypadaniem noża. W efekcie ostrze stuka między deskami. Dopiero później zauważyłem, że nóż przyłożony na zewnątrz jest przyciągany przez magnesy. Chyba jednak magnesy powinny łapać nóż w środku a nie na zewnątrz ;)

Jeśli chodzi o sam nóż to mamy do czynienia z szefem o KT długości 24 cm i całkowitej długości 37 cm. 3 mm grubości i konstrukcja full tang powodują, że jest dość ciężki. Niestety waga nie idzie w parze z dobrym wyważeniem. Głównym powodem jest nierdzewna blacha na dupce rękojeści. Gdyby nie ten element, siekanie byłoby o wiele wygodniejsze. Jest też drugi minus takiego rozwiązania – trudniejsze spasowanie drewnianych okładzin, czego efektem są szczeliny między okładzinami a stalową dupką.



Artur napisał, że jest tu bardzo delikatny convex. Dla mnie jest to raczej szlif płaski, który się nieco zaokrąglił podczas satynowania. Nad KT początkowo było cienko, lecz niestety nóż dotarł do mnie z wyraźną szczerbą i delikatnie skrzywionym czubkiem. Czubek naprostował się bez problemu, lecz ze szczerbą było trochę więcej zabawy. Po jej usunięciu grubość nad krawędzią wzrosła, lecz nie jest to jeszcze poziom, który dyskwalifikuje nóż w pracy. Coś tam widać na fotce profilu.



W pracy nóż jest dość przyjemny, nie przerabiam dziesiątek kilogramów dziennie, więc nawet odpowiada mi płaski szlif w kuchenniaku. Podoba mi się zwężająca się grubość ostrza, bo dzięki temu czubek jest bardzo cienki i dobrze się nim operuje. Rękojeść jest wygodna w domowej kuchni, ciężko ocenić mi ją pod kątem długotrwałej pracy. Generalnie praca ograniczyła się do posiekania paru cebul, ziemniaka i przygotowania chili. Ze względu na prawie płaski profil ostrza, warzywa lubią się przykleić.



Stal K110 miło mnie zaskoczyła swoją agresją cięcia. Miałem porównanie ze stalą Carbonext użytą w santoku JCK, więc też stalą nie do końca nierdzewną. Przez papier Carbonext przechodziła płynniej, gdyż santoku był odrobinę lepiej naostrzony, ale podczas cięcia wołowiny duże zaskoczenie na korzyść K110. Z jednej strony mniejszy opór a z drugiej uczucie mocnego wgryzania się w mięso.