Autor Wątek: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.  (Przeczytany 3521 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline junasz

  • Opinii: (55)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 8492
  • Płeć: Mężczyzna
Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« dnia: 10-11-2015, 15:56:47 »
Witajta.

Rzecz tyczy się tego noża --> http://forum.knives.pl/index.php/topic,174838.msg1937963.html#msg1937963

Nóż używany był bez mojego udziału, to i ograniczyć się muszę do powtórzenia opinii kucharza używającego go (przez tydzień innych noży nie dotykał) w kuchni takiej niedużej (ale z dużym przerobem, knajpka na Bogusławskiego przy skrzyżowaniu z Zapolskiej – ludzie z teatru i wszystkie biurwy z UM przychodzą tam jeść lub biorą żarełko na wynos) restauracyjki serwującej dania w chińsko – wietnamskich klimatach (czyli dużo siekania / krojenia warzyw i mięs różnych). Za dużo nie pogadaliśmy (kucharz tak biegły w j. polskim jak ja w wietnamskich narzeczach  ;)) – po przetłumaczeniu jego opinię można zawrzeć w 2 punktach:
1) Nóż bardzo dobry, pozytywnie kucharza zadziwił. Chyba nie udało mi się wytłumaczyć specyfiki szlifu (jednostronny częściowy convex z obustronną KT) – próbowałem, ale odpowiedź była wciąż jedna – „bardzo, bardzo dobrze”.  :D
2) Za mały do restauracyjnej kuchni.

Inne moje spostrzeżenia:
a) Nóż trafił do Wietnamczyka świeżo naostrzony po 15 st. na stronę, w stanie pozwalającym na bezproblemowe cięcie luźno trzymanego ręcznika papierowego. Po tygodniu wrócił do mnie bez widocznych uszkodzeń KT, jedynie jej część (tak gdzieś od połowy klingi do ok. 2 cm przed czubkiem) najintensywniej używana po prostu się wybłyszczyła.
b) Nie zauważyłem śladów rudej jędzy… a fotki (w takim stanie mi oddali - po ostatnim używaniu nóż nie został umyty, jedynie przetarty) pokazują, że kucharz nie należy do tych przesadnie chuchających na noże:








A tutaj już po kąpieli:





Jak widać, nawet patynka się nie pojawiła.


I jeszcze, w uzgodnieniu z Boszem, kilka fotek z naszego ostatniego spotkania w kafejce, gdzie bawiliśmy się w porównywanie jakości cięcia z szefem Victorinox'owym:







Po mojemu kuchenniak Skipera radził sobie lepiej.  :)
Tępi ludzie są jak tępe noże. Specjalnej krzywdy nie zrobią, ale jak wqrwiają...

KONKURSY !!!

Offline AS skiper

  • knifemaker
  • Opinii: (195)
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Mężczyzna
  • If I dare I already won
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #1 dnia: 10-11-2015, 18:01:55 »
dobźie, dobźie, duuźio dobźie :D

Dzieki

Offline horzuff

  • Opinii: (198)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2525
  • Płeć: Mężczyzna
  • empiryk organoleptyk
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #2 dnia: 24-11-2015, 17:11:43 »
U mnie póki co bez zdjeć, ewentualnie dorobię wieczorem lub jutro :). Nóż u mnie trafił na deskę od dnia zero, uzywałem go do wszystkiego w kuchni (co było nie lada wyzwaniem mając tyle innych zabaweczek :( ). Z drugiej strony mieszkam sam i nie gotuję super dużo, więc aby zdobyć jakieś większe pojęcie o stali na koniec zrobiłem jeden test ekstra. Ale po kolei

Na dzień dobry nóż trafił u mnie na diamenty, gdyż poprosiłem Janusza, by broń Cię panbocku nie ruszał KT po Wietnamczyku, bo jednym z istotniejszych sposobów poznania stali jest dla mnie właśnie sesja z ostrzalkami. Nóż ostrzyłem od stanu lekkiego szarpania papieru (do znacznego w miejscu największego zużycia). Naostrzył się błyskawicznie, drut powstawał łatwo, ale był też łatwy do usunięcia. Stal przyjęła żyletkową ostrość bez zająknięcia przy czym nadal pięknie się wgryzała we wszystko co ciąłem (w tym dość świeże pieczywo). Nie zauważyłem przy ostrzeniu żadnych niepokojących zjawisk typu wykruszanie. Stal nie sprawiała wrażenia bardzo twardej, odczucie było porównywalne ze standardowymi stalami pokroju s35vn, wysoko hartniętej n690 (mówię o czuciu, nie łatwości ostrzenia), nie ślizgała się po diamentach jak to potrafi choćby ZDP czy S110V.

Przez czas spędzony u mnie kroiłem tym nożem wszystko co miałem, w tym niemało pieczywa, oraz nie potrafię siekać, więc sporo było ciągnięcia po desce. Po ponad tygodniu nóż nosił minimalne ślady zużycia, nadal golił i płynnie ciął papier. Po drodze przypadkowo wykonałem lekki test rdzewności - po krojeniu cebuli zapomniałem go opłukać i wytrzeć i w takim stanie przeleżał pół dnia - zero śladu. Tutaj dopiszę notkę a propos szlifu asymetrycznego - pierwszy raz miałem do czynienia i chyba mi się podoba takie rozwiazanie, daje bardzo dużą wygodę cięcia :). Do tego ogólnie geometria noża czyni z niego bardzo przyjemnego chlastacza - coś takiego chciałbym mieć w jakimś folderze.

Na koniec, jako że nie zrobiło na nim moje używanie zbyt dużego wrażenia postanowiłem postawić go przed niezbyt kuchennym wyzwaniem - cięcie konstrukcyjnej liny jutowej fi 14mm. Na wstępie napiszę, że przy 100 cięciach takim samym odcinkiem KT chińska S35VN zaczęła szarpać papier zauważalnie. Nasz kuchenniaczek do takiego samego stanu dał się doprowadzić po 70-80 cięciach (z głowy nie pamietam, a notatki w domu zostały, uzupełnię jak wrócę). Stan KT sprawdzałem też wizualnie i tam rownież wyglądała sytuacja podobnie. Chciałem prowadzić test dalej, ale tak delikatny i smukły nóż z tak oddaloną rękojeścią od KT średnio się nadaje do takich siłowych zadań. Co mogę dodać - pod koniec ze zmęczenia nóż chodził na boki, mocno wgryzał się w deskę itp - na koniec testu zero zawinięć, zwichrowań, cała używana długość KT równomiernie się starła. Miejscami minimalnie mocniej, ale niemal niezauważalnie. Po swoim okresie użytkowania, jeśli miałbym zgadywać, stawiałbym że jest to właśnie coś pokroju N690 po przyzwoitym hartowaniu, jak dla mnie bardzo fajny materiał na nóż codziennego użytku. Jeszcze dorzucę ostatnie wrażenia po ponownym przywracaniu ostrości dzisiaj w nocy oraz, jeśli ktoś chce czytać, dopiszę swoje wrażenia względem ogólnej ergonomii itp (chociaż wykładnikiem użytkowników noży kuchennych jestem żadnym)

Jako ciekawostka - na tej samej linie do takiego samego stanu BM z CPM-M4 dał się doprowadzić już po 50 cięciach (a może i wcześniej, nie sprawdziłem). Oczywiście mozliwe jest wiele wytłumaczeń - lekko skorodowana KT (nie był świeżo ostrzony), mniej starannie zrobiona KT, nie zdarłem jeszcze odwęglonej warstwy (ostrzony tylko raz), no i sprawdzane było tylko do utraty wysokiej ostrości, robocza jeszcze była, ale i tak daje to do myślenia. Jak będę miał okazję, to teścik kiedyś powtórzę, ale po kilku ostrzeniach i z dołożeniem jednakowej staranności, bo sam jestem ciekaw gdzie tkwi problem ^^

Mam nadzieję, że znośnie się czytało.
Zdrówka,
Jerzy

P.S. Jeszcze mi się przypomniało - na tej samej linie testowałem też M2 w innym PCK - po 200 cięciach była w lepszym stanie niż s35vn po 100 i ten kuchenniaczek po swoich 70-80 i to znacznie.

_______________________________________________________________


Uzupełnienie:

Stal, czyli po ponownym ostrzeniu

Mam dziwne wrażenie.
Skończyłem drugie ostrzenie.
Stal zdaje się  twardsza (??)

Trochę się ślizga po osełce, czego wcześniej nie było. Zajęło naostrzenie też ciut więcej. Nadal kwestia łatwości pozbycia się drutu pozostaje oraz poziom ostrości osiągalny. Co zauważyłem, że jednak takie całkiem 15* nie utrzymałem, tylko jest mikrobevel, ale teraz się zastanawiam, skoro inaczej na ostrzałce się zachowywała, to może była jeszcze jakaś warstwa odwęglona poprzednio albo kie licho?

Ergonomia, czyli czy jak własny mały?

Pierwszy raz pracowałem nożem, którego KT zaczynała się w jakiejkolwiek odległości od rękojeści. W połączeniu z wyważeniem lekko na ostrze powodowało to, że przy pracy trzymałem nóż za tang, nie rękojeść (pinch grip?). Może przy siekaniu by to się lepiej sprawdzało, ale jak pisałem, nie potrafię. Rękojeść ciut za smukła dla mnie, chociaż przy pracach kuchennych nie odczułem, dopiero przy linie. Owalny przekrój doskonale pozycjonuje nóż w ręce, łatwo pilnować odpowiedniego kąta przy krojeniu, rękojeść przyjemnie gładka, acz nie śliska.

Co ten szlif?

Na samym początku nie byłem świadom tego, iż nóż jest pół płaski, pół wypukły. Dopiero niedawno post Mikko mi to uświadomił (wiem, że było napisane, ale mi jakoś uciekło :P). A cały czas jak noża używałem, zastanawiałem się czemu on jakoś tak dużo lepiej tnie? Krojone rzeczy nie przyklejały się do prawego płazu, przez co nie musiałem uważać, czy kolejny plaster krojonej materii nie wyrzuci mi obecnie przyklejonego gdzieś za lodówkę albo między piec a blat - niby niewiele, a ogromnie poprawia komfort używania. Geometria noża też super - cieniutka KT, bardzo stopniowy wzrost grubości i mały bonus w postaci pionowej satyny powodowały, że po rozpoczęciu cięcia nóż leciał przez materiał do samej deski, bez konieczności piłowania czy jakichś innych ruchów.

No i biedna fotka, bo nawet nie miałem co kroić, a jednak nie zrobiłem żadnej w trakcie używania :(
IMG_0910 by horzuff ., on Flickr
« Ostatnia zmiana: 25-11-2015, 01:56:24 wysłana przez horzuff »

Offline AS skiper

  • knifemaker
  • Opinii: (195)
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Mężczyzna
  • If I dare I already won
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #3 dnia: 24-11-2015, 17:23:20 »
czytało sie fajnie, napisz prosze o ergonomii oraz rozwin, jak sie pracowało z takim niesymetrycznym szlifem, czy sie klinował, były tendencje do sciagania w jedną strone. ogolnie wszystko co zauwazyłeś

no i wrzuć choć fotke :D

Offline horzuff

  • Opinii: (198)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2525
  • Płeć: Mężczyzna
  • empiryk organoleptyk
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #4 dnia: 24-11-2015, 17:24:59 »
To wszystko uzupełnię wieczorkiem, bo z komórki nie kce mnie sie ;)

Offline AS skiper

  • knifemaker
  • Opinii: (195)
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Mężczyzna
  • If I dare I already won
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #5 dnia: 24-11-2015, 22:46:38 »
takie pytanko mi sie jeszcze nasuneło.

kuchenniak u Janusza był na 15st strona robiony.

Pózniej tez tak ostrzyłeś? bo to jednak bardzo mały kąt do długiego ciecia liny :P


-------
twardośc oscyluje w granicach 59-61 mierzone na twardościomierzu
« Ostatnia zmiana: 24-11-2015, 22:51:08 wysłana przez AS skiper »

Offline horzuff

  • Opinii: (198)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2525
  • Płeć: Mężczyzna
  • empiryk organoleptyk
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #6 dnia: 24-11-2015, 23:06:03 »
Ostrzyłem na to co Junasz zostawił. Moje noże praktycznie identyczne kąty miały (tyle ile na oko jestem w stanie ocenić). Krawędź się starła, nie wykruszyła :). Jedyne co, to nóż nie był świeżo naostrzony, ale na testowanym odcinku nadal golił i robił bziuuuu przez papier. Ale możnaby mu z tego tytułu dorzucić kilka dyszek do wyniku ;). Powoli dojeżdżam do domu, to dopiszę wrażenia i foty wrzucę :)

Co do twardości - zgadzałoby się z moimi odczuciami. To z tym nie ślizganiem się, to porównałem do bardzo wysokowęglokowych stali na wysokie HRC często ciągniętych.

Offline horzuff

  • Opinii: (198)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2525
  • Płeć: Mężczyzna
  • empiryk organoleptyk
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #7 dnia: 25-11-2015, 01:57:03 »
Post pod postem, ale dodałem do pierwszej wersji jeszcze kilka słów i obiecane zdjęcie

Offline Kam6

  • Opinii: (17)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 662
  • Płeć: Kobieta
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #8 dnia: 04-01-2016, 17:22:58 »
Kilka faktów nim zacznę recenzję. Stali bywalcy Ostrej Kuchni z pewnością o tym wiedzą, ale recenzje są publikowane dla szerszego grona, więc myślę, że warto o tym wspomnieć.
Pracuję w kuchni na co dzień, więc najważniejsza jest dla mnie użytkowość noża. Nie będzie tutaj nic o cięciu liny, papieru czy innych mało przydatnych informacji, gdyż mowa o kuchennym przeznaczeniu. Jest to moja subiektywna ocena, podparta własnym doświadczeniem.

**********************************

Kozik przyszedł do mnie 24 grudnia, w sam raz na Święta. Trochę późno, bo większość żarcia była już naszykowana, jednak trochę małych prac jeszcze pozostało. Kroiłam nim głównie warzywa (surowe/gotowane/piklowane), pieczony boczek, śledzie, jabłka itp. To do czego ewentualnie można wykorzystać ten nóż.

Pierwsze wrażenie. Tępy jak cholera, poszedł od razu na kamienie. Niestety nie miałam ze sobą kamieni JNS, więc musiałam zadowolić się starymi małymi kamieniami 1000/3000 od Tojiro + szara gazeta do wykończenia (skóra także została w Norwegii...). Ostrzyło się dosyć szybko, drut łatwo się wytwarzał (aż zbyt łatwo). W warunkach domowych uznam trzymanie ostrości za dobre, o warunkach restauracyjnych wypowiedzieć się nie mogę, gdyż niestety nie kroiłam nim aż tyle.



Sama praca nożem niestety totalnie nie przypadło mi do gustu. Klinga uciekała z produktów na jedną ze stron, a efekt wzmacniany był tym bardziej, że ostrze klinowało się mniej więcej w 1/3 długości od czubka. Nie jest to profil, który gładko przechodzi przez każdy produkt. Broda delikatnie się zwęża co może powodować niedocinanie w tym miejscu. Jeżeli chodzi o rdzewność to nie zauważyłam, aby w którymkolwiek momencie pracy, na stali pojawiła się ruda.



Rękojeść ładnie wykończona, bez dziur, bez kleju przy tangu, gładka, ale nie ślizgająca się w dłoni. Prosta, ale ciesząca oko. Oliwka naprawdę ładnie się prezentuje. Niestety zbyt wąska nawet jak na moją drobną dłoń. Do pracy w restauracji z pewnością zamiast owalu wolałabym kształt D, a jeszcze idealniej było by z octagonem, jednak jest to już kwestia gustu. Wyważenie jest na brodzie, ale w przypadku powiększenia rękojeści z pewnością środek ciężkości przesunął by się do tyłu.





Nóż lekki i poręczny, ALE nie wiem do czego mogłabym go używać. Zbyt mały, aby zastąpił Gyuto. Zbyt duży, żeby wyeliminował Petty. Zbyt wąski, żeby mógł zastąpić Santoku lub Nakiri. Hmm, może jest to kwestia przyzwyczajenia do konkretnie ukierunkowanych noży, jednak muszę przyznać, że nie kupiłabym takiego kozika.

Nie wiem jaka miałaby być ewentualna cena, ale wiem, że za customy się płaci. Pewnie dlatego nie mam w swojej kolekcji żadnego customa, gdyż za te pieniądze na dzień dzisiejszy (niestety) można kupić dużo lepszy nóż w Japonii.

Dzięki wielkie za udostępnienie noża do testów.
« Ostatnia zmiana: 04-01-2016, 17:27:14 wysłana przez Kam6 »

Offline AS skiper

  • knifemaker
  • Opinii: (195)
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Mężczyzna
  • If I dare I already won
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #9 dnia: 04-01-2016, 18:47:43 »
dzięki za test

Troszkę poeksperymentowałem ze szlifem - myślałem ze będzie lepiej. NIe wyszło jak powinno. Znaczy szlif wyszedł jak chciałem ale troszke przekombinowany

Juz po położeniu szlifu na następnych nozach wiedziałem ze cos z tym poprzednim (testowy) jest nie do końca tak jakbym chciał.
W tej chwili nie robie az takiej duzej roznicy w szlifach po jednej i drugiej stronie. Raczej wyprowadzam pełny płaski i delikatnie łamie go konveksem mniej więcej 10mm nad KT

Stal na nóż to AEB-L o twardości 60-61 było mierzone

Łatwość ostrzenia, to zdecydowane jej plusy. Trzymanie ostrości hmm zalezy dla kogo. Profesjonalista w kuchni będzie czuł niedosyt. Zwykły Kowalski z aspiracjami będzie zadowolony bo jest lepsza niż kilka dostępnych na rynku stali na noze.

Noż niejako był pewnym eksperymentem z którego wyciagnąłem wnioski na przyszłość.


Offline kalafior

  • Opinii: (11)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 103
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #10 dnia: 13-01-2016, 23:13:43 »
W końcu znalazłem trochę czasu, coby coś naskrobać. Przepraszam, że tak późno, na usprawiedliwienie dodam, że nóż dotarł do mnie 16.12.2015r, a dwa dni wcześniej po raz trzeci zostałem ojcem. W związku z tym miałem mały, jak to się mówi, sajgon w domu. Ale nie o tym :), przejdźmy do meritum.
Tak jak napisałem na wstępie, nóż odebrałem 16.12.2015r. Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu : "cholera, jaki lekki".
W kuchni jestem typowym amatorem, w związku z tym moja stajnia noży kuchennych też do zaawansowanej nie należy. Swoją opinię o przedmiotowym nożu opieram na porównaniu z tym co mam, a nie są to modele najwyższych lotów. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że są to noże żadnych lotów z wyjątkiem oczywiście pikutka.
Poniżej przedstawiam zdjęcie marnej jakości, punktów odniesienia dla testowanego noża:

Jak już wspomniałem, nóż wydał mi się bardzo lekki, ponieważ pozostałe moje noże są dużo cięższe. Po dokładnych oględzinach, mogę napisać, że wykończenie tego noża, jak wszystkich noży Kolegi AS skipera, jest na wysokim poziomie. Wszystko ładnie spasowane, żadnych szczelin, rys czy innych niedociągnięć. Dodam, że jestem posiadaczem dwóch innych noży Andrzeja, i oba były nabyte pod wpływem chwili. Podobne odczucia wiążą się z testowanym obiektem: jak dla mnie linia/kształt, dobór materiałów na rękojeść i samo wykonanie tworzą swoistą harmonię, co powoduje, że nóż mi się bardzo podoba. Tyle może o odczuciach estetycznych, przejdę teraz do wrażeń, z praktycznego wykorzystania tego narzędzia.
Wspomniana lekkość tego noża, budziła we mnie obawy, że do wykonywania prac będzie trzeba włożyć trochę więcej siły. Nóż dotarł do mnie w średniej ostrości - nie golił, kartkę ciął, ale z wyraźnym oporem. Przed pierwszymi próbami celowo go nie ostrzyłem. Przygotowałem kolację - jakieś kanapki z wędliną i pomidorem. Pomimo, że noża nie naostrzyłem, to sprawił się nadwyraz nieźle. W świeże pieczywo wchodził jak w masło, pomidorka też dał radę pokroić bez jakiś większych problemów. Następnie pociągnąłem go kilka razy po białych prętach triangla na 15stopni i otworzyła się przede mną nowa jakość cięcia. Nóż kroił jak szalony, przy minimalnym nacisku. Kroiłem tylko miękkie produkty, takie jak pomidor, ogórek, kiełbasa, pieczywo, papryka itp. Musze przyznać, że po naostrzeniu, żaden z moich noży tak nie kroił, i do tej pory jestem pod wrażeniem aż do takiego stopnia, że podjąłem poważną decyzję o zakupie jakiegoś porządnego noża do kuchni  :D. Ostrość też trzymał o wiele dłużej, niż te moje "kuchenniaki".
Ale, żeby nie było tak słodko to napiszę też trochę o mankamentach. To, co mi przeszkadzało to komfort pracy. Jak widać ze zdjęcia, geometria znacząco odbiega od tych, do tej pory przeze mnie używanych. Rękojeść testowanego noża jest dla mnie stanowczo za wąska i zbyt prosta, a krawędź tnąca zaczyna się zbyt daleko od chwytu. Dodam tylko, że rozmiar mojej dłoni to typowa 9. Ta druga niedogodność, jak się z czasem okazało zniknęła - była to widocznie kwestia przyzwyczajenia, niemniej jednak rozmiar i kształt rękojeści budził mój niedosyt przez cały okres użytkowania. Noża nie katowałem zbyt intensywnie, ale podejrzewam, że przy dłuższych pracach mięśnie przedramienia dałyby się we znaki.
Niestety, obowiązki, jakie na mnie spadły w związku z pojawieniem się Róży na świecie, nie pozwoliły mi na zrealizowanie w pełni planu, jaki sobie założyłem. Miałem zrobić bigos, sałatkę jarzynową i kilka potraw świątecznych, niestety przez cały ten czas były tylko kanapki, parówki i pierogi z pobliskiej garmażerki. Niemniej jednak, cieszę się, że mogłem trochę poużywać noża, który pozwolił mi odkryć nową jakość w kuchni i podjąć postanowienie o wejściu na "wyższy level" kuchennych przygód.
To by było chyba na tyle z moich wynurzeń w tym temacie. Mam nadzieję że Was nie zanudziłem.
Pozdrawiam Kuba.
   

Offline AS skiper

  • knifemaker
  • Opinii: (195)
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Mężczyzna
  • If I dare I already won
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #11 dnia: 13-01-2016, 23:30:32 »
dziekuję, pieknie

powyzsze dwie recki pokazują rozne podejscie do tematu miedzy Pro i User

to nie chec wymowki, bo jesli cos by działało dla pro to i zwykły user był by zadowolony, niemniej pokazuje mi to roznepodejscie do oczekiwan.

Po dłuzszych przmysleniach doszedłem do wniosku ze szlif ciut przkombinowany - jednak działa i Kt jest bardzo cienka co jest na plus. W nastepnych juz ni ebdebe tak kombinował, za duzo czasu poswieciłem na próby , nauke i analize szlfów oryginalnyc japonczykow by tego nie wykozystać w nastepncyh.

co do stali i wilkosci noza, moje przemyslenia sa takie ze w zwykłej kuchni wystarczy w zupełnosci 210mm i taka stal, czyli aeb-l. Wystarczajaco długo trzyma ostrosc i relatywnie łatwo sie ostrzy by nie było z nią problemow. Oczywiscie jesli ktos chciałby bega trudno scieralną, tez da sie do zrobić.

Niestety nie mozna porownać Pro i user/ troszke inne oczekiwania, inne podejscie i w koncu inna swiadomosc tego co sie chce. Ja w swojej pracy takze wole dedykowane/ najlepsze z mozliwych rozwiazan, niemniej jednak w zyciu prywatnym wielokrotnie kozystałem z prostrzych i mniej obciazających portwel roziwzan i byłem zadowolony. Czyego i Wam zycze z przygodą w kuchni

Offline junasz

  • Opinii: (55)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 8492
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #12 dnia: 14-01-2016, 00:31:21 »
@kalafior - szczerze gratuluję kolejnego ojcowstwa i dziękuję za wpis mimo oczywistego zamieszania. :)
@Andrzej - my (czytaj - wnożowieni) to wiemy... nie gorączkuj się... jeszcze trochę i wszystkie te niuanse, o których piszesz pojmą i niewnożowieni tutaj zaglądający.  ;)
Tępi ludzie są jak tępe noże. Specjalnej krzywdy nie zrobią, ale jak wqrwiają...

KONKURSY !!!

Offline AS skiper

  • knifemaker
  • Opinii: (195)
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Mężczyzna
  • If I dare I already won
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #13 dnia: 14-01-2016, 12:17:37 »
nie gorączkuje sie, choć może taki być odbiór.
Czytając ostatnio kilka topików doszedłem do wniosku ze sie nie znamy/ ci co robia i robimy wszystkich w ch..
dlatego wyjaśniam dokładnie co i jak . Po co i dlaczego. I ze można wnioski z tego co sie zrobiło wyciągnąć.

no :D

Offline Rademenes.

  • Opinii: (36)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1098
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #14 dnia: 16-01-2016, 10:26:14 »

Wiem, że nie na temat, ale w okresie jesienno-zimowym warto z czosnku wydłubać ten "korzonek", bo jest gorzki, szczególnie po podsmarzeniu. W młodym czosnku to nie przeszkadza, ale tu nawet na fotce widać, że już warto by było wydłubać.

Online fluid

  • Holy Diver
  • Opinii: (69)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1289
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #15 dnia: 08-02-2016, 20:58:24 »
   Zdaję sobie sprawę, że minęła masa czasu, ale chciałbym wywiązać się z podjętego zadania i spłodzić kilka zdań. Z racji zmiany pracy i wyjazdu służbowego na prawie miesiąc nie miałem po prostu głowy do zebrania notatek w całość, za co przepraszam!
   Po odpakowaniu noża jak wszystkich przede mną zaskoczyła waga. W stosunku do wymiarów to bardzo lekkie narzędzie. Rozmiar raczej umiarkowany nie jest to mały nożyk, ale do pełnowymiarowego szefa też mu daleko. Szczerze mówiąc wolałbym albo te kilka cm więcej albo mniej. Rękojeść w pierwszym wrażeniu wydaje mi się być śliska, ale podczas pracy wszystko jest w jak najlepszym porządku. Nóż leży pewnie i można nim bezpiecznie manewrować. Nie wiem jak sprawowałby się w ręce brudnej od krwi czy oleju, ale noży używam w kuchni mało ekstremalnie. Chwyt układał się zwykle intuicyjnie w okolicy brody więc miałem jeszcze zapas na dalszy chwyt.
Na początku poszatkowałem trochę papierów i gazetek. Nóż po zielonej paście polerskiej śmigał przez wszystko bez problemów, nawet przez ‘pergaminowe’ karteczki z katalogów.



Praca nożem pozwala na komfortowe cięcie, siekanie zarówno warzyw jak i mięsa. Ostrze wchodzi w produkty bezproblemowo pod własnym ciężarem. Jedynie przy pieczarkach przydało by się troszkę więcej masy. Gdybym nie wiedział, że szlif jest asymetryczny pewnie nie zauważyłbym różnicy. Przy krojeniu nie odczuwałem znoszenia na bok czy innych podobnych objawów. Zalety wychodzą przy obróbce przyklejających się do ostrza produktów. Zdecydowanie wyraźnie było to widać podczas plastrowania ziemniaków. Z wypukłej części płazów zsuwały się swobodnie nie blokując cięcia. Na płaskiej czasem nawet strząsanie nie dawało efektu.



W miękkich produktach jak mięso, pomidory czy papryka wystarczało jedno płynne cięcie żeby oddzielić równy plaster. Czasem brakowało mi jedynie wyraźnego czubka do wycinania co bardziej opornych kawałków. Nóż raczej wolno tracił ostrość, moim zdaniem głównie przez kontakt z deską do krojenia.
Dosyć szybko łapał jednak rysy od szorstkiej strony gąbki, ale to chyba przypadłość większości noży. Jeżeli jednak zależy komuś na lustrze to powinien wziąć to pod uwagę podczas mycia.
W porównaniu z innymi nożami sprawował się bardzo przyzwoicie. Jedynym konkurentem był dla niego mały kuchenniaczek Kai. Maluch na bardzo cienką krawędź i podczas cięcia było to odczuwalne, ale nie na tyle, żeby mówić o dużej różnicy.



Podsumowując, nóż mogę uznać za bardzo udany. Jestem jedynie początkującym użytkownikiem kuchenniaków więc moja opinia jest mało profesjonalna. Nóż sprawił sporo radości podczas użytkowania i to się dla mnie liczy. Poeksperymentowałbym z konweksem na obu płazach, bo wydaje się to być dosyć praktyczny szlif w kuchni.
« Ostatnia zmiana: 10-02-2016, 21:37:18 wysłana przez fluid »

Offline mrnobody

  • Opinii: (2)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 356
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #16 dnia: 20-02-2016, 20:46:23 »
.
« Ostatnia zmiana: 20-02-2016, 20:49:12 wysłana przez mrnobody »

Offline AS skiper

  • knifemaker
  • Opinii: (195)
  • *
  • Wiadomości: 1613
  • Płeć: Mężczyzna
  • If I dare I already won
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #17 dnia: 21-02-2016, 22:25:12 »
dostałem jeszcze jedną recke, osoby nie znam osobiscie

wrzucam jak jest bez edytowania

Stal: tnie dość agresywnie, radzi sobie z mięsem i błonami na nim (czasem na wołowinie zostają takie cosie co trudno się kroi, a tu bez problemu odfiletowałem). Podstawowe produkty jak cebula i papryka przy cieciu opór praktycznie niewyczuwalny. Po cytrynie nie rdzewieje.  Ostrość trzyma dobrze, po 2 osobach używających tego noża przez 2 tygodnie na desce bambusowej dalej goli. Zona nie wygła ostrza –dla mnie sztywność tez ok.




Wykonanie: mógłby być nieco grubszy i cięższy. Dla mnie trochę za lekki – masa pomaga w krojeniu upierdliwej cebuli  i innych w dużej ilości krojonych warzyw, chociaż przy długotrwałym użyciu pewnie mniejsza masa oszczędza rękę . Kąty niestety nie pomagają w odchodzeniu wiec plastry przylegają. Rękojeść wykonana idealnie ale mogłaby by być nieco grubsza. Ostrze ładne ale widać ślady szlifu – trzpień wyraźnie grubszy niż głownia. KT idealnie równe, kąty oceniam na 5+ równe. Polerka lub satyna polepszyła by komfort krojenia. Sama rękojeść bardzo ładna – drewno olive pasuje do kształtu noża. Zona polubiła go od razu – dla niej mała masa to zaleta, także kształt rękojeści bez kątów dla niej to ideał. Katy ostrza (jedne wklęśle drugie wypukle) są egzotyczne ale nie przeszkadzają w cieciu.   Ogólnie zaje fajny nóź – poprawić tylko masę. Spasowanie itp. Idealne – widziałem gorsze u renomowanych firm – raz nawet róg karki papieru wlazł.


Offline mrnobody

  • Opinii: (2)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 356
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Skiperowy kuchenniak - nasze wrażenia.
« Odpowiedź #18 dnia: 22-02-2016, 21:33:35 »
witam- w/w opinia jest mojego kolegi, któremu ten nóż wypożyczyłem na 1,5 tygodnia. Na wstępie parę słów o wyglądzie.
Nożyk dość poprawnie wykonany. Nie zauważyłem żeby bolster był nierówny lub gdzieś jakiś element był niedopracowany. Ostrość była na poziomie golenia więc nie było potrzeby poświęcać czasu na dodatkowe podostrzenie. Zwróciłem uwagę od razu na to, że w stosunku do moich noży, jest on lekki, niestety za lekki . Kroiłem skiperowym gdzieś około tygodnia na zmianę ze swoimi nożami Kai szefa kuchni oraz Hideyuki Tanaka.
 Nóż służył mi do wszelkich prac, do jakich nóż stworzono. Cięcie, krojenie, rozcinanie.. Nic nie sprawiło mu większego problemu. Wszystkie warzywa od marchewki po paprykę kroiło mi się z wyjątkową przyjemnością. Pięknie śmigał przecinając wszystkie potrzebne składniki. Cebuli było sporo, bo ponad kilogram ( na zupę cebulową), kilka dni później kroiłem bez żadnych problemów włoszczyznę.....potem z nudów kapustę ( z tej włoszczyzny, bo choć jej nie potrzebowałem to sobie pokroiłem). Jakiś kawałek boczku. Wszystko było ok.
Obawy, że ten nóż może być za lekki były bezpodstawne do momentu kiedy nie musiałem poradzić sobie z kilkoma ziemniakami na raz (ot taka fantazja) . I wtedy choć nóż był wystarczająco ostry musiałem odrobinę dodatkowo zwiększać siłę nacisku. Trochę dodatkowo klinował się między plasterkami ( ale to wina szlifu).Jak również, czasami lekko klinował się przy krojeniu sera żółtego. Wydaje mi się, że szlif jest troszkę przekombinowany. Nóż utrzymał tą samą ostrość przez cały czas pobytu u mnie. Z moich obserwacji wynika, że trzymanie ostrości jest wyższa niż w KAI , podobna do N 690   i ciut niższa do  Hideyuki Tanaka. (Stainless Silver steel #3 +SUS304 1+1+1 layer). Wszystkie noże, które użyłem podczas krojenia, były ostrzone na 15 st. Zdjęcia są z dzisiaj, bo poprzednio ich nie robiłem niestety.
 Klinga okazała się praktycznie nierdzewna mimo, że cięła np cytrynę po czym była od razu myta (wolałem nie przesadzać z tym testem)
Przyznam szczerze, że chętnie bym widział w mojej kuchni nóź z takiej stali
http://www.fotosik.pl/zdjecie/89ef9a3d5e42d90c"
http://www.fotosik.pl/zdjecie/940efef2dffcdbec"
http://www.fotosik.pl/zdjecie/7578da3591e8df4a"
« Ostatnia zmiana: 25-02-2016, 18:22:56 wysłana przez mrnobody »