Autor Wątek: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera  (Przeczytany 950 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Danock

  • Opinii: (14)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 344
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zrozum i zrób to!
Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« dnia: 30-07-2018, 21:01:44 »
Jakiś czas temu Fiskars wypuścił linię narzędzi pod nazwą Machetes & Billhooks, czyli maczety i karczowniki. Narzędzia z tej linii nie są powszechnie dostępne w Polsce i przyznam się, że gdy się o tym dowiedziałem, byłem mocno rozczarowany. Czy jednak słusznie? O tym postaram się przekonać Was w dalszym ciągu opowieści. Katalogowa cena tego narzędzia według producenta to 44,99 USD, chociaż na Amazonie można go dostać już za ok. 32 dolary. Ja mój egzemplarz dostałem w prezencie zza Atlantyku, więc nie płaciłem za niego nic.

Zaczynając opis tego narzędzia, nie jestem nawet pewien, jak powinienem je nazywać. Nazwa katalogowa „hatchet” wskazywała by, że mamy do czynienia z siekierką, czy też toporkiem, choć ten drugi termin powinien być zarezerwowany dla narzędzi bojowych. O tym jednak, że nie jest to prawdziwy toporek dowiadujemy się już z opisu w katalogu Fiskarsa; pisząc o ostrzu użyto wyrażenia „hatchet-like blade”, czyli ostrze siekierko-podobne. A jeśli coś jest to siekiery podobne, to nie jest nią samą, ale czymś innym, tylko ją przypominającym. Może więc maczeta? Wskazywałoby na to wąska w przekroju głownia, która niczego nie może przerąbać, ale zdaje się być stworzona do cięcia rzeczy miękkich o niezbyt dużym przekroju. Byłaby to więc maczeta w kształcie siekiery, która tak na prawdę nie jest ani jednym ani drugim. Przeznaczenie według producenta, to: rąbanie korzeni, winorośli, małych gałęzi, palem itp. „w twoim ogrodzie”[2]. Ostrze hakowe ma zapewniać dobre cięcia z przyłożenia w przypadku odrostów, kłączy i winorośli. Jak zwykle u Fiskarsa, na produkt dostajemy dożywotnią gwarancję, co jest plusem, zwłaszcza gdy przewiduje on operowanie ostrzem przy korzeniach, a więc też przy piasku oraz kamieniach.

Z katalogu nie dowiadujemy się nic o wadze narzędzia oraz parametrach części pracującej i rękojeści.

Waga: Toporek waży równo 601g.

Długość całkowita wynosi ok. 46,5 cm i jest to nieco więcej niż zawarte w nazwie 18 cali, które w przeliczeniu dają tylko 45,72 cm. Dosłownie byłoby to więc 18,3 cala, ale  w przypadku narzędzia ogrodowego  dokładność taka nie ma chyba sensu.

Głownia: Ma długość ok. 25 cm i wykonana jest z blachy o grubości 3 mm. Ponieważ pusty tył rękojeści, tak charakterystyczny dla siekier Fiskarsa, ma otwór sięgający jedynie na 5 cm, można sądzić, że trzpień głowni osadzony jest głęboko w rękojeści.

Rękojeść: Jest na prawdę potężna. Jej całkowita długość wynosi  ok. 23,5 cm, a w partii przeznaczonej pod palce ok. 14 cm, co sprawia nieodparte wrażenie, że jest to rękojeść półtora-ręczna. W najszerszym miejscu ma ona aż 2,8 cm szerokości, co przy przekroju zbliżonym do prostokątnego sprawia wrażenie zbyt pękatej. Producent pisze o tej rękojeści, że ma ona „inteligentną teksturę”, która posiada duże dołki dla oparcia palców o mniejsze dołki dla oparcia dłoni, tak by chronić przed powstawaniem odcisków.

Pochwa: Jest bardzo lekka i waży 108 g.

Praca:

Przy takiej konstrukcji u profilu głowni spodziewałem się sensacji przede wszystkim ze strony części pracującej i tnącej. Ale niemiłą niespodzianką już na początku okazała się dla mnie rękojeść. Owszem, mam średnio szeroką dłoń i dość krótkie palce, które razem mieszczą się w rękawiczce nr 8, ale uwielbiam duże rękojeści noży. Mora Garberg czy Kansbol to dla mnie niemal ideał rękojeści, która dobrze wypełniającej dłoń i pozwala na solidne oparcie, nie gorzej niż uchwyt kierownicy wyprawowego roweru. Ale to co oferuje umawiana siekiero-maczeta to stanowczo zbyt dużo. Jest znacznie potężniejsza niż w klasycznych toporkach Fiskarsa i szczerze mówiąc nie mogę oprzeć się wrażeniu że została jakby sztucznie przeskalowana w programie graficznym 3D.

Gdy toporek do mnie dotarł, miałem już w posiadaniu tradycyjny w kształcie karczownik XA3, z którego byłem bardzo zadowolony i byłem ciekawy jak wypadnie porównanie obu narzędzi. Postanowiłem porównać ich pracę w zadaniach, które akurat miałem w ogrodzie. Nie planowałem karczowania korzeni ani winorośli. Ale właśnie kończyłem przygotowywać drewno na zimowy opał i pozostało mi mnóstwo pociętych konarów do okorowania. Ścięty pień brzozy bez okorowania, nie schnie, ale gnije, a to z powodu nieprzepuszczającej wody kory pełnej naturalnych wosków. Z pociętymi konarami jest różnie, powinny wyschnąć bokami przez mikro pęknięcia. Ja postanowiłem swoje okorować przez lekkie ociosanie z dwóch stron.



Trzeba dodać, że tekstura ta dotyczy jedynie gumowanej, pomarańczowej części chwytu, która pokrywa ok. połowę rękojeści. Takie proporcje znane są powszechnie z siekier Fiskarsa i choć dołki w gumie nie są nieprzyjemne i rzeczywiście poprawiają chwyt, poważny problem pojawia się w miejscu łączenia oby elementów rękojeści.



Ktoś nie wiedzieć z jakiego powodu w miejscu tym zaprojektował bruzdę szeroką aż na ok. 1,6 mm i wysklepioną na ok. 1 mm od strony twardego czarnego tworzywa.W tym miejscu w trakcie pracy spoczywają końcówki moich palców: środkowego i wskazującego. Zwłaszcza ten pierwszy po prostu obciera o ustęp i praca bez rękawiczek staje się po kilku minutach dokuczliwa, a obtarcia sprawiają niepokojące wrażenie.

Według mnie jedynym wyjściem byłoby zalanie tej bruzdy żywica epoksydową, ale ponieważ ma ona nierówny przekrój – pomarańczowa guma przechodzi w nią niemal równo, a czarny plastik wysklepia się – zabieg taki nie przyniesie dobrych pod względem estetycznym efektów.



Ponieważ w obawie o opuszki palców musiałem zacząć pracować w rękawicach, a wybrałem dobre rękawice ze skóry, spodziewałem się dalej już samych sukcesów. Niestety, twardy polimer czarnej części rękojeści przy zbliżonym do prostokąta przekroju, mimo ochrony ręki, po ok 3 godzinach pracy zaczął wyraźnie uwierać w kciuk. Po prostu pojawiły się obtarcia, które przy braku rękawic musiałyby zakończyć się zdarciem naskórka.



Głownia, wbrew pierwszym obawom, nie sprawiła zaskoczenia. Ciapnięcie ok. 3  centymetrowej grubości świeżej gałązki leszczyny jest niemal nieodczuwalne. Ostrze przechodzi przezeń łatwo, prawie bez odczuwalnego oporu.



Ale już próba przerąbania suchej sezonowanej gałązki gruszy o grubości 2,5 cm okazuje się niemożliwe (!).



Nie zaskakuje również fakt, że nie da się tym narzędziem przerąbać małego brzozowego pieńka o średnicy 8 cm. W takim wypadku potrzeba dwóch lub trzech kolejnych uderzeń głownią zaklinowaną w pieńku.



Grzbiet głowni jest zeszlifowany na kształt fałszywego ostrza, ale szlif jest tak płytki, że określić można by bo „fałszywą fałszywką”. Grzbiet po szlifie ma nadal 1,8 mm szerokości. Nie ma żadnego sensownego zastosowania tego rozwiązania. Jestem przekonany, że widziałem kiedyś film reklamowy Fiskarsa, na którym pokazano, że grzbiet ten pomaga kruszyć kamienie. Dziś nie ma go już w sieci, być może dla tego, że takie zastosowanie nie ma oczywiście sensu; kamienie nie pękają, a grzbiet narzędzia wyraźnie odkształca się. Być może ktoś stwierdził, że zeszlifowany tył głowni zniechęci do batonowania, które teoretycznie mogłoby zaszkodzić wąskiej głowni mającej tendencję do klinowania się w grubym drewnie.



Jedyne co pozytywnego można powiedzieć o tej pseudo fałszywce, to, że dobrze krzesze iskry z krzesiwa. Ale niech nikt nawet nie skojarzy tego narzędzia z buschcraftem – nie tędy droga!



Jeśli idzie o zadanie, które wyznaczyłem temu narzędziu na moim podwórku, było to okorowywanie i mimo wszystkich jego wad, w tym akurat zadaniu okazał się być bardzo dobrym. Wąskie siekieropodobne ostrze niemal ślizga się po powierzchni pieńków i gałęzi ciosając płaty kory za każdym niemal uderzeniem. Taki kształt głowni ma też wyraźną przewagę nad karczownikiem XA3; w trakcie ciosania ostrze Fiskars H. 18 dochodzi do samego pieńka, do końca ociosywanego konaru, kiedy tępy hak karczownika zatrzymuje się wbity w drewno.

Ostrze hakowe  – fabrycznie przychodzi zupełnie tępe. Szlif wklęsły został fabrycznie wyprowadzony obustronnie, ale po pokryciu głowni warstwą antykorozyjna nie zostało już zaostrzone. W moim przypadku szybko zaostrzyłem je pilnikiem igłowym ale nie znalazłem dla niego żadnego zastosowania – być może dla tego, że nie mam do dyspozycji niepotrzebnych winorośli…

Pochwa wykonana jest z nylonowej plecionki i tu widać na prawdę wysoką jakość. Splot jest gruby ale równiejszy u bardziej płaski niż w przypadku etui najmniejszej z siekierek Fiskarsa, czy pochewek Cold Steel’a i Schrade’a.



Wewnątrz nylonowej kabury znajduje się twarda wkładka, elegancko przyszyta równym ściegiem. Całość sprawia miłe wrażenie solidności i funkcjonalności.

Jedynym minusem jest szlufka na pas. Została umiejscowiona w ten sposób, że ogromna rękojeść sterczy wysoko ponad biodro, co utrudnia wygodne poruszanie się z przytroczonym narzędziem. Brak też jest jakiejkolwiek pętelki lub oczka, znanych z kabur od siekier, umożliwiających zawieszenie przedmiotu na ścianie w szopie czy warsztacie; w moim przypadku przewiązałem w tym celu przez szlufkę gruby rzemień.

Wnioski końcowe:

Fiskars Hatchet 18”, tak jak cała rodzinka narzędzi Machetes & Billhooks sprawia wrażenie mocno przedumanych konstrukcji o wyjątkowo wąskiej specjalizacji. Niepotrzebne gałązki, pnącza to naturalne ofiary dla takiego narzędzia. Obciąłem nim kilka zbytecznych drobnych gałęzi z drzewa i cięcia były bardziej czyste niż w przypadku ogrodowej piły. Ale głownia 3 mm blokuje się w grubszym materiale i nie może zastąpić siekiery ani nawet toporka. Najwyraźniej ktoś w firmie odpowiadający za wdrażanie nowych projektów popłynął. Zamiast wyprodukować dobre fiskarsowe odpowiedniki kolejnych narzędzi, takich jak choćby strugi, ośniki, dłuta postanowił wymyślić narzędzia jakich jeszcze nie było. I mamy oto do czynienia z mutantami, będącymi ofiarami eksperymentów genetycznych i mieszania gatunków. A mutanty nie tylko rażą naturalne poczucie piękna ale są też zwykle bezpłodne.



Zakończenie:

Dla kogo jest to narzędzie? Po długim namyśle muszę powiedzieć, że zupełnie nie wiem. Być może dla nikogo, bowiem posiada tyle wad, że nie sposób wskazać tzw. targetu,  by użyć terminu wojskowego szczególnie upodobanego przez marketingowców.

Jeśli ma to być tylko narzędzie do wycinania korzeni, to zdecydowanie wybrałbym zaostrzony szpadel tej samej firmy. Można by sobie wyobrazić, ale z wyraźnym trudem, że mogłoby to być narzędzie dedykowane dla kobiet robiących porządki w zapuszczonym w ogrodzie, co samo w sobie jest paradoksem. Byłoby ani toporną siekierą ani nieporęczną maczetą ale czymś pomiędzy. Za takim ukierunkowaniem narzędzia Fiskars H. 18 przemawiała by za tym potencjalnie lekka głownia, dodatkowo łatwa do ostrzenia jak kuchenny nóż. Ale dalekie wypuszczenie ostrza do przodu wyklucza precyzję działania, a rękojeść jest tak niekomfortowa, że nawet drwal o dłoni twardej jak skóra starego muła, nie pochwali jej kształtu.

Jedyne co podpowiada mi wyobraźnia dla zastosowania tego narzędzia, to jakieś prace w klimacie podzwrotnikowym, może okołorównikowym, gdzie zmagać trzeba się z wciąż odrastającą roślinnością dżungli. Nie zdziwiłbym się, gdybym na ekranie telewizora zobaczył „toporek” w ręku karaibskiego Murzyna ociosującego jakieś na wpół miękkie rośliny, trzciny cukrowe czy inne nieznane mi bulwy, egzotyczne ogurasy, z których soku ma powstać ceniony w okolicy rum.

Przed nami scena filmowa:

Kamera jest  nieruchoma, a kadr dość szeroki. Murzyn siedzi na składanym krzesełku i milczy z miną fachowca, który ani nie musi się spieszyć ani też z niczego się tłumaczyć. Narzędzie w jego dłoni miarowo to wznosi się, to opada na obracane na pieńku bulwy i lekki świst wąskiej głowni stapia się z miękkim capnięciem gdy zbędna część rośliny opada za kadr. Obok Murzyna, w kwiecistej koszuli, stoi Wojciech Cejrowski i uśmiechając się na swój charakterystyczny sposób, ni to z lekką drwiną, ni to lekkim samozadowoleniem, wskazując na narzędzie, mówi:

– Oto efekt setek lat ewolucji narzędzi białego człowieka, całych wieków tradycji i zdobytej przez pokolenia wiedzy, zabrnął w ślepy zaułek. Paradoksalnie, tu na wyspie Final Desperacion znalazł swoje zastosowanie w skutek prostej i odwiecznej potrzeby ludzkości, znanej na całej planecie – potrzeby napicia się.

Ale wtedy Fiskars Hatchet 18” musiałby się nazywać Murzyńskim Toporkiem do Robienia Bimbru, a to z punktu widzenia sprzedaży… sami oceńcie.



Więcej foto na:

https://teklimaty.wordpress.com/2018/05/31/fiskars-hatchet-18-dziwna-maczeto-siekiera/

Pozdrawiam, Tomek.
« Ostatnia zmiana: 30-07-2018, 21:14:10 wysłana przez Danock »
“Knife is the best thing to enjoy nature with” - virtuovice
TeKlimaty
Sprzedam
instagram teklimaty

Offline dosia

  • Opinii: (51)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 365
  • Płeć: Kobieta
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #1 dnia: 30-07-2018, 21:34:08 »
Bardzo fajny i przydatny opis dziwoląga. Dzięki.
dosia :)

Offline bagnet

  • Opinii: (218)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3193
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak feniks z popiołu
    • Bayonet Belts - taktyczne pasy Bagneta Autoryzowany dystrybutor AustriAlpin, producenta klamer Cobra. Pasy, szelki, uprzęże, lonże i akcesoria na indywidualne zamówienie.
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #2 dnia: 30-07-2018, 21:36:38 »
Fajne! Dzięki!
Bayonet Belts - taktyczne pasy Bagneta


Przez moje ręce przeszło: ponad 145 fixedów, ponad 120 folderów, 11 tooli, 7 siekierek, trochę scyzoryków.
Moje opinie są subiektywne ale oparte na doświadczeniu a nie na wymyślaniu.

Offline Tatarq

  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 167
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #3 dnia: 30-07-2018, 21:54:37 »
Nawet nie wiedziałem że wypuścili taki model :)
Fajna recenzja.

Offline FORESTER1973

  • Opinii: (103)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 4762
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #4 dnia: 30-07-2018, 21:59:26 »
Dzięki za poświęcony czas i konkretną reckę.
Już wcześniej zastanawiałem się nad użytkową stroną tych narzędzi ale nie miałem w ręce.Po przeczytaniu opisów ergonomii zastanawiam się co stało się w firmie,że projektują takie wynalazki.

Offline drazel

  • Opinii: (137)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3677
  • Płeć: Mężczyzna
    • BEARDMINATOR
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #5 dnia: 31-07-2018, 08:01:20 »
Świetny i przydatny tekst.  Dziękuję, gratuluję i poproszę o więcej

Offline Ajron

  • Suma wszystkich błędów
  • Opinii: (108)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3299
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszyscy jesteśmy piratami
    • Auto Pomoc Dzik
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #6 dnia: 31-07-2018, 10:59:33 »
Już wcześniej zastanawiałem się nad użytkową stroną tych narzędzi ale nie miałem w ręce.Po przeczytaniu opisów ergonomii zastanawiam się co stało się w firmie,że projektują takie wynalazki.

Dali projektantowi od kuchennikaów pole do popisu ;). Grabie i inne narzędzia ogrodnicze z wymienialnymi końcówkami też nie są super tylko dziwne.
"Złomiarz umysłów"

Transport maszyn, dźwig HDS do 10 ton, pomoc drogowa Zachodniopomorskie
 
http://autopomoc-dzik.pl/

Offline FORESTER1973

  • Opinii: (103)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 4762
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #7 dnia: 31-07-2018, 12:29:42 »
Poprawianie ergonomii ma gdzieś swój kres ;P
Ja tylko żałuję,że nie kupiłem hawko-toporka

Offline crywar

  • Opinii: (88)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1197
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #8 dnia: 31-07-2018, 15:19:04 »
Jedyne co podpowiada mi wyobraźnia dla zastosowania tego narzędzia, to jakieś prace w klimacie podzwrotnikowym, może okołorównikowym, gdzie zmagać trzeba się z wciąż odrastającą roślinnością dżungli. Nie zdziwiłbym się, gdybym na ekranie telewizora zobaczył „toporek” w ręku karaibskiego Murzyna ociosującego jakieś na wpół miękkie rośliny, trzciny cukrowe czy inne nieznane mi bulwy, egzotyczne ogurasy, z których soku ma powstać ceniony w okolicy rum.
Też mam podobne skojarzenia z tym narzędziem ;)
Dzięki za świetny opis  :D

Offline Ajron

  • Suma wszystkich błędów
  • Opinii: (108)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3299
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wszyscy jesteśmy piratami
    • Auto Pomoc Dzik
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #9 dnia: 31-07-2018, 15:41:27 »
Rasiści kurła, wszystko im się kojarzy im z murzyńskim ogórasem XD.
"Złomiarz umysłów"

Transport maszyn, dźwig HDS do 10 ton, pomoc drogowa Zachodniopomorskie
 
http://autopomoc-dzik.pl/

Offline kooniu

  • Whipmaster
  • Moderator
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 3570
  • Płeć: Mężczyzna
    • kooniowe baty
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #10 dnia: 31-07-2018, 19:29:14 »
Dawno dawno temu, dostałem od kumpla zrobiony przez niego sprzet który trochę przypominał ten wynalazek. krawęc tnaca dłuższa od siekiery, czyli taki tasak, z górna krawędzią umozliwiajacą kopanie ( np. wokół namiotu) krótsze od maczety o podobnej wadze, z dłuższą krawędzia niż siekiera , do suchych takie se, do mokrych gałęzi świetne - straciłem ją gdzieś dawno temu a powyższa recka przypomniała mi ten całkiem użyteczny sprzet - dzieki za to :)
" border="0

robię drogo ale za to bardzo chujowo ;)
Cytat: bataki
.... Nie ma noży idealnych bo gdyby były to ktoś by już je robił. I tyle. ...

Offline Danock

  • Opinii: (14)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 344
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zrozum i zrób to!
Odp: Fiskars Hatchet 18” – Dziwna Maczeto-Siekiera
« Odpowiedź #11 dnia: 31-07-2018, 19:31:31 »
Cieszę się, że tekst się podobał. Jak tylko dostałem go w ręce, wiedziałem, że muszę się z Wami podzielić wrażeniami :) Pzdr.
“Knife is the best thing to enjoy nature with” - virtuovice
TeKlimaty
Sprzedam
instagram teklimaty