Autor Wątek: Golenie,..."tradycyjne" ?  (Przeczytany 445 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline waldekski

  • Opinii: (2)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 278
  • Płeć: Mężczyzna
  • Każdy początek, to tylko ciąg dalszy...
Golenie,..."tradycyjne" ?
« dnia: 25-08-2018, 16:11:26 »
Tak jakoś naszło mnie i......
Czym naprawdę jest tradycyjne golenie?
Jakie były początki (przypuszczalnie) "golenia" ?
Obecnie Tradycyjne Golenie, to golenie na mokro przy użyciu brzytwy lub żyletki. Czym będzie TG za kilkadziesiąt lat, za 100, 200 lat, czy tak krytykowane przez tradycjonalistów "systemówki" w czasach obecnych nie będą też należały do TG. Pozwoliłem sobie na małą podróż w czasie. Z pomocą przyszedł mi tekst ze strony "MenWay".
Tak naprawdę nie wiadomo, kiedy człowiek zaczął się golić. Przypuszczalnie miało to miejsce w czasach człowieka jaskiniowego. Pierwsze narzędzie, które znaleziono i określono jako przyrząd do golenia był zeszlifowany kamień, którego wiek szacuje się na około 20 tys. lat

W epoce brązu w wielu regionach Europy znaleziono narzędzia, które bez wątpienia służyły do golenia. Były one wykonane ze stopu miedzi i cyny.

Czasy starożytne - "brzytwy", używane w tamtych czasach były wykonane ze stopu miedzi i cyny, a rączki z rogów lub drewna i były bogato zdobione. Kształtem przypominały bardziej ostrza używane dziś do siekania ziół  :rotfl: Głównym powodem, dla którego się golono, to było ograniczenie przestrzeni życiowej dla wszy, pcheł i innych tego rodzaju"robaczkom"  :D. Kolejnym..., to pozbawienie przeciwnika możliwości chwycenia za zarost podczas walki.



Ponad wszelką wątpliwość to brzytwa zmonopolizowała sposób golenia na wiele stuleci. Zaczynając od epoki brązu, aż do około połowy XX wieku. Służyła ona mężczyznom pod wieloma postaciami.
Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. W Egipcie, gdzie możni golili całe ciało, narzędzie miało kształt tasaka.
Za czasów Aleksandra Wielkiego brzytwa, jak by to napisać..."wyszczuplała" i zaczęła przypominać z "deczka" krótki miecz.
Natomiast taką brzytwę jaką znamy dzisiaj, pojawiła się w 1740 roku i to dzięki panu Benjamin'owi Huntsman'owi, który stworzył ostrze składane i chowane do obudowy.  ;)
Wówczas już zaczęły się podziały na różne typy brzytew. Podział zachował się aż po dzisiejsze czasy i tak mamy....czubki typu irlandzkiego, hiszpańskiego, fryzjerskiego, kwadratowego... Chociaż na dzień dzisiejszy pewnie jeszcze wiele innych :?  ;)
Podobnie jest z wyglądem przekroju ostrza....wklęsłe, pół wklęsłe, pełne...

Prawdziwa rewolucja w goleniu zaczęła się dzięki King Camp Gillette, który pod koniec XX wieku wpadł na pomysł stworzenia "jednorazowej brzytwy".
W późniejszym czasie opracował maszynę do wycinania i ostrzenia żyletek. W roku 1903 w raz z William'em Nickerson'em i zainwestowaniem 25 tysięcy dolarów rozpoczął produkcje ostrzy. Pierwsze "żyletki" - ostrza, wystarczały na około 20 goleń i były pakowane po 12 sztuk. Na początku sprzedał 168 sztuk, potem około 1,2 miliona, a dziesięć lat później około 70 milionów sztuk rocznie, ale to nie ostrza sprawiły, że Gilette zdobył sławę. W roku 1904 opatentował maszynkę do golenia, która posiadała dwustronne, bezpieczne ostrze. Mocowanie ostrza na bolcach blokujących sprawdziło się i działa po dzisiejszy dzień.



No i koniec wieku XX, początek XXI mamy maszynki elektryczne i systemówki



Gładkości życzę......cokolwiek używacie, aby osiągnąć ten stan  :P  ;-)










Offline Marcin Es

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #1 dnia: 30-08-2018, 04:40:55 »
Fajne, miło się czytało  ;P

Offline bigmaciek

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 171
  • Płeć: Mężczyzna
  • Sometimes the old ways are the best - 007, Skyfall
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #2 dnia: 07-09-2018, 16:29:49 »
Długo się zastanawiałem jak zabrać głos w tym wątku. Postanowiłem się cofnąć w czasie do momentu, kiedy  w 2005r przeczytałem pewien artykuł w sieci pt. The Perfect Shave na portalu NBC MSN w takiej serii pt. "Czego powinien nauczyć cię twój ojciec?" Autorem był niejaki Corey Greenberg. Artykuł jest praktycznie niedostępny, bo fora, które go popularyzowały, już nie istnieją. Jedno z nielicznych, które się ostało, Shave My Face (SMF), podaje linki ale one nie działają. W każdym razie ten artykuł spowodował mój nieodwracalny powrót do TG. I to w sposób dosłowny: po przeczytaniu kupiłem sobie zestaw Merkur Vision, który mam i używam do dziś.  :)

W znacznej części, ten artykuł odpowiada na pytanie wątku: co to jest tradycyjne golenie? Przytaczam poniżej przedruk w formie oryginalnej oraz podaję link, gdzie tezy tego artykułu zostały update'owane i przedstawione w formie pytań i odpowiedzi.

Powiem więcej. Ten artykuł spowodował powrót mody do TG i eksplozję forów, blogów i filmów goleniowych, o czym pisze jeden z guru w temacie, mantic59, w tym linku:

https://sharpologist.com/2013/07/4-ways.html

Lektura ciekawa, czyta się jednym tchem.  :D Polecam. Niestety, tylko po angielsku.

Link:

https://www.today.com/style/how-get-perfect-shave-2D80554959

Artykuł (obecnie kultowy wśród fanów TG):

The Perfect Shave

by Corey Greenberg
Tech Editor
NBC Today Show


Ever since prehistoric man first scraped a seashell across his cheek so prehistoric woman would let him dance cheek-to-cheek, shaving has been a part of the male experience. But even with today’s high-tech razors, lots of men still get nicks, cuts, and razor burn. That’s why the latest trend in male grooming, “wet shaving”, promises a better shave by going back to the old school.

The perfect shave is what all men strive for every morning when they bring their razor up to their chin – an effortless shave that’s baby smooth, and without any of the usual skin irritation, redness, and that burning sensation most guys seem to feel is par for the course when it comes to shaving.

Why do so many guys find this so hard to achieve? Because proper shaving has become a lost art. Shaving is one of those glorious male traditions that used to be passed down from father to son, but somewhere along the line, when shaving became more about cheap, disposable razors than a nice, precision-made metal tool in your hand, it became a brainless routine to rush through in the morning without even thinking about it. A dull disposable razor dragged across a layer of foam or gel on your dry cheeks is a step backward from the past, not an improvement. Now that men of all ages are paying more attention to their appearance, it’s no wonder that the hottest trend right now in male grooming is a return to the traditional wet shave – and millions of men have been shocked to discover that the “old fashioned” method of shaving they thought went out with the Hula Hoop is actually the best quality shave you can get.

Wet shaving is just what the term implies – keeping your face (or for women, their legs) wet with plenty of hot water before, and during, the entire shave. In fact, you should always shave after a hot shower, not before (if you need to shave without taking a shower, washing your face with hot water for a few minutes will suffice). With a layer of hot water between your skin and the lather, the blade skims the surface instead of dragging on it, which is the main cause of irritation, redness, and “shave bumps”.

Wet shaving gives you more effective shaves and better looking skin. The hot water opens the pores of your skin and relaxes your facial muscles, and it softens your whiskers for more effective cutting. Believe it or not, but your whiskers are tougher than the edge of a razor blade, and shaving “dry”, or mostly dry as with the vast majority of shaving creams, foams, and gels on the market, means you’re literally tugging on each and every hair on your face instead of neatly slicing it at the skin’s surface and moving on without irritating your skin.

The key to proper wet shaving is keeping your face as wet as possible at all times during the shave. Even if you keep your current tools and routine, you’ll marvel at how much closer and more comfortable shaving can be when you keep your face hydrated at all times with lots of hot (not scalding) water.

The perfect shave has three ingredients: a good razor, a good brush, and glycerin-based shaving cream. But the biggest difference between wet shaving and the way most guys shave today is the use of a shaving brush. A good badger-hair shaving brush is the single most important ingredient in getting the perfect shave -- if you change no part of your shaving routine except to add a good shaving brush to the mix, you’ll be astounded at how much better and more enjoyable your shaves become.

Take it from a guy who used to use his fingers to smear cheap shaving gel on his face that smelled just like his deodorant – using a fine badger hair brush to brush high-end English shaving cream that smells like fresh-cut violets onto your face and neck isn’t just about treating yourself nicely after years of the ol’ slice’n’dice. It’s also the best possible way to prepare your skin and whiskers for the closest, most comfortable shave.

A shaving brush isn’t a paint brush for your face. A good brush – and the best brushes are made of badger hair and start at $25 – absorbs hot water and then, after you dip the tip of the brush into your tub (yes, not a can, but a tub – I’ll explain later) the brush releases and mixes the hot water with the shaving cream as you skim the brush back and forth across your face and neck in an up-down motion. The combination of hot water mixing with the cream and getting beaten by the brush all over your face delivers a thicker, richer, more emollient lather that’s impossible to get from a can, no matter what the brash young He-Men in the commercials with no hair on their chests wearing a bath towel being playfully tugged at by a gyrating tigress may tell you.

A shaving brush also gently exfoliates, or removes the dead skin, from your face before shaving, which gets rid of anything coming between the blade and your whiskers. Finally, the up-down brushing lifts your whiskers and suspends them standing upright in the thick lather, which exposes the maximum whisker length to your blade as it skims along your face. Forget that using a shaving brush feels really, really good on your face right after a nice hot shower -- it happens to be the very best way to prepare your face for the shave of your life.

Genuine badger hair shaving brushes come in all sizes and hair types, costing anywhere from $25 for a basic pure-grade badger model to $550 for a monster-sized, high-end English hand-made job containing only the hair from the badger’s neck, which is said by some (though not by me) to be the finest and most rarefied expression of water-holding bristle known to man or badger.

Do you need a $550 shaving brush? Unless you’re Mr. Burns, the answer is no. I’ve gone through a lot of shaving brushes over the years, and as long as you stick with a genuine badger hair brush (cheaper brushes often use boar’s hair, which is much stiffer and pricklier than badger, and not nearly as comfortable on your face), the only things that matter are size and price. Bigger brushes hold more water and tend to make better lather faster and more easily, but really, the difference in lathering between a small $25 badger brush and that crazy $550 giant is negligible as long as you know what you’re doing, which means that if you can soak a brush in a sink full of hot water for a second or two, dab some shaving cream on the tips, and then swipe it up and down on your face and neck till you work up a thick, opaque layer of lather, you know what you’re doing.

The next tool you need for wet shaving is a razor. And by razor, I mean whatever high-quality, NON-DISPOSABLE razor you feel most comfortable with. I know, I know, disposables are cool because that’s what they hand out in jail, but they’re extremely hard on your skin because the quality of the blades isn’t as good as a cartridge razor, or better yet, the kind of razor that serious wet shavers use: the classic double-edge safety razor!

A DE razor is the kind that takes a single, disposable razor blade, and it’s the same type of razor that your father, your grandfather, Cary Grant, Lee Marvin, JFK, and John Wayne used. In the opinion of many shave-o-philes, the classic DE wipes the floor with any modern razor. I entirely concur – ever since I switched to using a DE razor instead of a multi-blade cartridge razor, I’ve gotten much closer and more comfortable shaves, my face doesn’t burn at all anymore, and all the red irritation on my neck I thought was there for good went away completely.

DE razors are also the best choice for African-American men, many of whom suffer from “shave bumps”, which occur when their tougher whiskers are cut too aggressively by modern multi-blade razors, causing them to grow back underneath the skin and turn into ingrown hairs. Switching to a DE and using a shaving brush to exfoliate the skin and prep the whiskers is good for men of all races, but African-American men in particular find that shaving with a safety razor clears up their skin and makes shaving a pleasure again.

The men’s grooming boom has created a huge resurgence of interest in DE razors, and guys are snapping up vintage models on eBay for ten and twenty times what these razors sold for back in the 50s and 60s! But if you don’t want to shave with a razor that’s got a half-century under its belt, new safety razors are available that bring back the spirit of the classic Gillette adjustable DE razors, which many shaving connoisseurs consider the finest double-edge razor ever made. The German company Merkur offers a whole range of extremely high-quality, precision-made safety razors, from a reissue of the 1904 Gillette DE to the super deluxe $120 Vision, the most futuristic-looking razor on the planet. The biggest bang for the buck is Merkur’s HD “Hefty Classic” safety razor – it’s an excellent razor to start with if you’ve decided to take the DE plunge.

A high-quality, glycerin-based shaving cream is the final ingredient in the perfect shave. If your shaving cream/gel comes in a can and costs less than a coffee at Starbucks, or even Dunkin’ Donuts for that matter (and their joe’s better besides), prepare to be astonished at what old-school European shaving cream lathers, shaves, and above all, smells like. Yes, I said smells like! If you’ve never lathered up in the morning with a fine English shaving cream that smells like fresh-cut violets, limes, or lavender, then you are truly missing out on one the great manly pleasures of all time.

The Europeans have been making this stuff for centuries, and they really do make the best shaving creams on the planet. At around $20 for a tub and $12 for a travel tube, they’re more expensive than the foams and gels at the drugstore, but since a little goes a long way when lathered with a shaving brush, these high-end creams last for many months of daily shaving.

HOW TO SHAVE LIKE A MAN

Once you’ve got a shaving brush, a razor, and some quality shaving cream, you’ll need a sink full of hot (not scalding) water. After you emerge from a nice, hot shower, fill the sink with hot water and let your shaving brush soak in the water. Splash some more hot water on your face to keep it maximally wet. The key to wetshaving is keeping your face as wet with hot water at all times as possible.

Remove your brush from the water, hold it upside down until water stops pouring out of it, and then you’re ready to apply the cream. If you’ve got a tub of shaving cream, swirl the wet tips of your brush around in a circular motion on the surface of the cream until you get a small amount of visible white lather. You don’t need a lot of cream, but you don’t want too little either. After your first few shaves, you’ll begin to get a feel for how much is just right.

Now you want to paint your face up and down, up and down all over the areas of your face and neck you’ll be shaving. Keep at it for a minute or so until you’ve got a thick, opaque layer of rich lather covering the shaving area. Then set your brush handle-down on the counter and pick up your razor.

You want to shave downward on your face and neck, WITH the direction your whiskers grow. At least for the first pass, a North-to-South stroke will get rid of most of your stubble without irritating your skin. If you want a closer shave, wet your face again, lather up again, and shave very lightly upward against the grain, in a South-to-North direction. Most men’s skin is too sensitive to stand up to an against-the-grain shave without redness, razor burn, and even ingrown hairs, but if you can deal with it, go gently. If you can’t go S-N without irritation, try a second N-S downward shave -- in most cases, you’ll approach that baby’s-butt smoothness without any of the razor burn that an against-the-grain pass gives most guys. But I’m not going to lie to you -- if you want baby butt, shave upward, young man. Just do it as lightly as possible and only do it for one pass, after you shave downward first to clear most of the bramble.

Once you’re done shaving, rinse your face with cold water to close the pores, thoroughly rinse your razor and shaving brush of lather and shake them dry, and store your brush in your medicine cabinet standing up on its handle, not lying down. This will let the bristles air-dry without damaging them, so your brush will last 20 years or more.

Pat, don’t rub, your face dry with a clean towel, and finish up with a good non-alcohol-based after-shave or moisturizer. Lots of guys also swear by witch hazel, which is cheap, excellent, and perfect for closing your pores and soothing your face.

CAUTION: if you’ve been shaving with a disposable razor or one of the modern multi-blade cartridge systems like the Mach3, be aware that switching to a single-blade DE will require that you un-learn all the bad habits that modern razors are designed to let sleepy, lazy guys get away with. Mainly, that means slower, more careful strokes, and guiding the razor’s head over your skin WITHOUT PRESSING DOWN.

Let me say that again. WITHOUT PRESSING DOWN. AT ALL.

It’s really not a big deal – men were shaving this way for hundreds of years before plastic disposables and 2/3/4/?-blade razors were invented. Once you slow down and stop pressing the blade against your face so hard, you’ll find that not only do you get a closer, smoother shave, but all of that burning sensation and red marks all over your neck will start to go away immediately, and then disappear for good. Paradoxically, using a lighter touch doesn’t work nearly as well with modern multi-blade razors because they were designed to allow for the typical knucklehead who thinks the harder he rakes the razor across his cheeks the closer his shave will be. But with a DE, a lighter touch actually does result in a closer shave, and a much more comfortable and skin-friendly shave besides.

If you end up with a few nicks your first few shaves with a DE, don’t worry, it happens to all of us. It’s your face’s way of telling you to stop being a knucklehead. After a few shaves, you’ll figure it all out, and then you’ll wonder why you haven’t been shaving like this your whole life. This is one of those guy grooming secrets that separate the men from the boys.

Does the whole idea of using an old-school safety razor give you pause? Don’t worry – if you want to stick with your Mach3 or other cartridge razor, that’s okay. Just adding a shaving brush and quality cream to the mix will still give you a better shave, even if you use the same razor you were using before. But if you shave with disposables, you really should ditch them and at least start using one of the better cartridge razors like the Mach3 and Sensor Excel. They’re really not that much more expensive per shave, and they’re much better for your face.

Real barbers (and I’m not talking about a kid who works in a salon that has a “Z” at the end of its name and plays loud dance music – I’m talking about a well-fed gentleman wearing a white smock, with a striped barber pole out in front of his shop) still offer their customers a shave with the most revered and yes, feared, of all shaving tools: the almighty straight razor, also known as a “cut throat”. The classic straight razor is the king of shaves and the shave of kings -- but if you don’t feel like spending $100 for a cut throat and another $50 for a leather strop to keep it sharp, a barbershop shave is a great way to pamper yourself and get the shave of your life at the same time.

A barbershop shave starts with you lying back in a big leather barber chair while the barber wraps your face in hot towels for a few minutes to open up your pores and soften your whiskers. Then he lathers you up with a brush and cream, and masterfully guides the bare straight razor blade over your cheeks and chin so closely you can hear each whisker pop from across the room. After he’s done shaving you, he’ll wrap your face in more hot towels and then finish you off with some after-shave treatment and maybe even a wake-up nudge – contrary to what you might think, getting a really good barbershop shave is so relaxing for many men that they often fall asleep even as the straight razor is gliding over their Adam’s apple.

Women looking for the perfect Valentine’s Day gift for the men in their life should look no further than a gift certificate for a barbershop shave – really upscale barbershops even offer the gentleman’s trifecta of a shave, haircut, and shoeshine all in one visit. Hmm, who’s that a gift for, again?

There are several wet shaving forums on the Net, but the most useful and informative for the first-timer is MSN’s Wetshavers board. Some of the guys who post regularly have been wet shaving for over forty years, and they’re always happy to help a newbie and answer any questions he might have about products and technique. Shaving isn’t rocket science, but if you really want to shorten your learning curve with a safety razor or even a cut throat, Wetshavers’ archive is a great place to learn everything you need to know about getting the perfect shave.

Copyright © Corey Greenberg 2005, All rights reserved

Jako uzupełnienie, oryginalny film z programu w temacie i z autorem w/w tekstu (rarytas):

« Ostatnia zmiana: 07-09-2018, 16:43:25 wysłana przez bigmaciek »
Zapraszam do działu Tradycyjne Golenie

https://forum.knives.pl/index.php/board,266.0.html :-)

Offline waldekski

  • Opinii: (2)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 278
  • Płeć: Mężczyzna
  • Każdy początek, to tylko ciąg dalszy...
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #3 dnia: 07-09-2018, 16:43:43 »
Fantastyczny tekst
Naprawdę czyta się go.....  ;)
Trzeba będzie go przetłumaczyć, bo naprawdę warto to przeczytać.

Offline bigmaciek

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 171
  • Płeć: Mężczyzna
  • Sometimes the old ways are the best - 007, Skyfall
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #4 dnia: 07-09-2018, 16:52:32 »
To kawał historii...przynajmniej w moim przypadku. Cieszę się, że ocaliłem go od zapomnienia.  :D

W wolnej chwili poszperam jeszcze bo muszę odnaleźć teksty innego guru goleniowego o nicku Leisureguy (Michael Ham). Swego czasu nawet korespondowałem z nim (rok 2007). Jego też się lekko czyta.

Zapraszam do działu Tradycyjne Golenie

https://forum.knives.pl/index.php/board,266.0.html :-)

Offline Marcin Es

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 106
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #5 dnia: 07-09-2018, 23:45:33 »
Fajny artykuł,  przeczytałem jednym tchem. @bigmaciek super  ;-)

Offline mike.mcnice

  • Opinii: (10)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 112
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #6 dnia: 12-09-2018, 21:50:34 »
Jeśli są chętni na tłumaczenie tego tekstu, którzy po angielsku nie mogą go sobie przeczytać, to chętnie to zrobię i wkleję na forum. Dajcie znać, jak mawiał Dumbledore, jeśli choć jedna osoba się znajdzie to już warto ;)
« Ostatnia zmiana: 12-09-2018, 21:53:57 wysłana przez mike.mcnice »

Offline Lewy

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 269
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #7 dnia: 12-09-2018, 23:02:58 »
To ja jestem tym pierwszym.

Offline mike.mcnice

  • Opinii: (10)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 112
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #8 dnia: 12-09-2018, 23:04:49 »
W takim razie jutro się za to wezmę ;)

Offline mike.mcnice

  • Opinii: (10)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 112
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #9 dnia: 13-09-2018, 16:35:04 »
Golenie idealne
Corey Greenberg


Już od czasów prehistorycznych golenie grało ważną rolę w życiu mężczyzny, kiedy to samiec drapał policzki kawałkiem muszli, by jego partnerka pozwoliła mu na taniec „policzek przy policzku”. Jednakże nawet dziś, przy całej gamie nowoczesnych maszynek do golenia, mężczyźni nadal doświadczają zacięć czy podrażnień. Lepsze efekty może przynieść swoisty powrót do korzeni, czyli do tradycyjnego golenia na mokro.

Oto czego starają się dążyć wszyscy mężczyźni każdego ranka, zbliżając maszynkę do skóry: by ogolić się perfekcyjnie, bez wysiłku osiągając gładkość absolutną, bez podrażnień i zaczerwienienia  oraz bez uczucia pieczenia na całej twarzy. Starają się, a mimo to zdają się akceptować wszystkie te niedogodności jako nieodzowne przy goleniu.

Dlaczego w takim razie perfekcyjne golenie jest dla wielu tak trudne do osiągnięcia? Dlatego, że sztuka ta została niemal już zapomniana. Była to sztuka swego czasu tradycyjnie przekazywana z ojca na syna, rytuał nie mający nic wspólnego z tym, czym golenie jest dziś, czyli smutnym porannym obowiązkiem usunięcia zarostu z twarzy za pomocą taniej, jednorazowej maszynki z plastiku. Drapanie twarzy pokrytej pianką z puszki przy użyciu tępawej jednorazówki to nie postęp, ale krok wstecz. Miliony mężczyzn ze zdumieniem odkryło, że na osiągnięcie najlepszych efektów pozwoli im golenie na mokro, tradycja i sztuka, o której myśleli że dawno już odeszła w niepamięć, tak samo jak Hula Hoop.

Golenie na mokro jest dokładnie tym, na co wskazuje nazwa. Twarz (czy też, w przypadku kobiet, nogi) musi być solidnie zwilżona gorącą wodą zarówno przed goleniem, jak i w jego trakcie. Powinno się przystępować do golenia po wzięciu gorącego prysznica, nie przed tym. Jeśli nie pozwalają na to warunki czasowe, wystarczy kilka minut intensywnego mycia twarzy w gorącej wodzie. Dzięki temu, że na skórze zalega warstwa wody, oddzielając ją w minimalnym stopniu od nałożonej potem piany, ostrze prześlizguje się po skórze zamiast po niej drapać, co jest właśnie głównym powodem podrażnień a czasem też wrastających włosków.

Golenie na mokro przynosi lepsze efekty, pozostawiając zdrowo wyglądającą skórę. Gorąca woda otwiera pory skóry i rozluźnia mięśnie twarzy, ułatwiając golenie. Wierzcie lub nie, ale zarost jest tak naprawdę twardszy i sztywniejszy, niż krawędź ostrza maszynki do golenia. Zatem golenie na sucho, bądź niemal na sucho, co sprawiają pianki, żele i kremy dostępne na rynku, nie oznacza, że każdy włos jest odcinany łagodnie tuż przy skórze, ale wręcz z niej wyszarpywany.

Kluczem do zadowalającego golenia jest utrzymywanie twarzy zwilżonej przez cały czas. Nawet jeśli zachowasz dotychczasowe przyzwyczajenia używając nadal tego samego sprzętu, a zadbasz tylko o to, by nawilżać ciągle twarz gorącą wodą, dostrzeżesz ogromną poprawę w jakości swojego golenia.

Trzy rzeczy składają się na perfekcyjne golenie: dobra maszynka, dobry pędzel oraz dobre mydło oparte na glicerynie. Największą różnicą pomiędzy goleniem tradycyjnym a tym, co robi na ogół większość mężczyzn, jest użycie pędzla. Dobrej jakości pędzel do golenia z naturalnego włosia borsuka to najważniejszy element przyjemnego golenia – wystarczy na początek, że dodasz do swoich utensyliów tylko taki pędzel, nie zmieniając niczego więcej. Różnica już wtedy będzie zachwycająca.

Uwierzcie na słowo facetowi, który przez lata po prostu rozsmarowywał dłonią po twarzy tanią piankę z puszki, która zapachem nie różniła się od dezodorantu. Z kolei wtarcie w policzki dobrej jakości angielskiego mydła o zapachu świeżo zerwanych fiołków za pomocą pędzla z borsuka to nie tylko korzystny zabieg dla skóry twarzy, ale też najlepszy sposób na przygotowanie jej do późniejszego golenia.

Pędzel do golenia to nie to samo co każdy inny pędzel. Ceny pędzli wykonanych z sierści borsuka zaczynają się od 25 dolarów, a pędzel taki doskonale absorbuje wodę, co jest potrzebne do wyrobienia piany z mydła. Kiedy już włosie przyjmie w siebie maksymalną ilość gorącej wody, można wtedy czubkiem pędzla zaczerpnąć mydła z tygielka (nie zwykłej puszki, a tygielka właśnie). W kontakcie z mydłem woda zostanie uwolniona z włosia pędzla, a w trakcie pędzlowania twarzy ruchem od góry do dołu powstawać zacznie piana, i to jaka. Żadna dostępna na rynku puszkowana pianka do golenia nie przebije wyrobionej za pomocą pędzla i mydła piany, bez względu na to co możemy usłyszeć od przepasanego ręcznikiem młodego boga z reklam, z uwieszoną na ramieniu posągowych kształtów tygrysicą.

Użycie pędzla do golenia zapewnia też skórze swoisty peeling, czyli usuwa z jej powierzchni martwy naskórek, który mógłby bez tego zalegać na skórze utrudniając jej golenie. Dodatkowo, mydlenie twarzy pędzlem z góry na dół powoduje unoszenie włosów, a gęsta piana utrzymuje je w tej pozycji, pozwalając maszynce na ścięcie każdego z nich jak najbliżej skóry. Nie wspominając już o tym, jaką przyjemność sprawia miękki pędzel na twarzy tuż po gorącym prysznicu.

Pędzle z włosia borsuka to przedział cenowy od 25 dolarów za modele podstawowe, aż do nawet 550 dolarów za ręcznie wykonane, monstrualnych rozmiarów pędzle angielskie, zawierające szczecinę tylko i wyłącznie z rejonu szyi borsuka, o których mówi się (choć ja nie zgadzam się z tym), że prezentują absolutnie najlepsze właściwości absorpcyjne ze wszystkich szczecin znanych ludzkości, czy też borsukom.

Czy konieczne jest posiadanie pędzla do golenia za 550 dolarów? Cóż, jeśli nie jesteś Panem Burns (bogaty chciwiec z Simpsonów – przyp. tłumacza),  to odpowiedź brzmi – nie. Przez lata korzystałem z wielu różnych pędzli, pędzle naturalne z włosia borsuka różnią się tylko ceną i rozmiarem. Tańsze pędzle wykonane są często ze szczeciny dzika, która jest twardsza i sztywniejsza, nie tak przyjemna na twarzy jak sierść borsuka. Im pędzel większy, tym więcej wody w sobie zatrzyma, a więc i większa ilość piany powstanie przy jego użyciu. Jednak efektywność pędzla niewielkich rozmiarów w porównaniu z gigantem za 550 dolarów jest dyskusyjna; o ile wiesz co robisz, czyli potrafisz zamoczyć pędzel w gorącej wodzie a potem nabrać na niego mydło i wyrobić na twarzy pianę, to równie dobrze sprawdzi się zwykły pędzel za 25 dolarów.

Kolejnym narzędziem do tradycyjnego golenia jest oczywiście maszynka. Mam tu na myśli jakąkolwiek dobrej jakości maszynkę nie-jednorazową, która przypadnie wam do gustu. Wiem, wiem, jednorazówki są fajne, bo takimi golą się w więzieniu, ale jakość ich wykonania sprawia, że ostrza nie są ani trochę przyjazne dla skóry twarzy. Zatem to, co nas interesuje to maszynka z wymiennymi ostrzami, a jeśli chcemy zrobić krok dalej, to maszynka tradycyjna na żyletki.

Maszynka na żyletki, czy też zwana potocznie maszynką DE (zasilana żyletkami o ostrzu z obu stron), jest tym samym, czego używali nasi ojcowie, dziadkowie a nawet Cary Grant, Lee Marvin, John Kennedy czy John Wayne. W opinii każdego miłośnika tradycyjnego golenia maszynki na żyletki biją na głowę każdą inną nowoczesną maszynkę. Całkowicie się z tym zgadzam, odkąd sam zacząłem używać maszynki na żyletki zamiast nowoczesnej z wymienną głowicą potrafię ogolić się bardziej gładko, bez podrażnień i zaczerwienionej skóry, zwłaszcza na szyi.

Maszynka na żyletki będzie też doskonałym remedium dla mężczyzn rasy Czarnej, którzy często cierpią na wrastające włosy po goleniu. Sztywniejszy i twardszy zarost zgolony nowoczesną wieloostrzową maszynką może zacząć odrastać do wewnątrz, pod powierzchnią skóry, co objawia się zgrubieniami na jej powierzchni. Korzystanie z maszynki jednoostrzowej i pędzla sprawi, że włosy zostaną podniesione do golenia, a więc zgolone jak najkrócej, pozwoli to pozbyć się problemu wrastających włosów.

Niedawny powrót mody na zadbaną męską twarz spowodował ogromny wzrost zainteresowania maszynkami na żyletki. Klasyczne modele maszynek są rozchwytywane przez mężczyzn na portalach typu eBay po cenach stanowiących dziesięcio- czy dwudziesto-krotność tego, ile maszynki były warte w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Jeśli jednak nie potrzebujesz maszynki z pięćdziesiątką na karku to dostępne są modele współczesne, przywodzące na myśl klasyczny styl starych maszynek na żyletki Gilette. Niemiecka firma Merkur oferuje całą gamę maszynek do golenia doskonałej jakości, poczynając od wznowionego modelu Gilette DE 1904 a kończąc na bezkonkurencyjnym modelu Vision za 120 dolarów. Model Hefty Classic marki Merkur to dobry wybór, jeśli chcesz zacząć swoją przygodę z tradycyjnym goleniem.

Ostatnim składnikiem perfekcyjnego golenia jest dobrej jakości mydło glicerynowe. Jeśli pianka, której używasz dotychczas pochodzi z puszki i kosztuje mniej niż kawa w Starbucksie, czy nawet w Dunkin' Donuts, przygotuj się na szok, kiedy poczujesz co potrafią klasyczne europejskiej produkcji mydła do golenia, jaką tworzą pianę i jak pachną. Tak, pachną. Jeśli nigdy jeszcze nie nakładałeś rano na twarz mydła pachnącego fiołkami, limonką czy lawendą, to z całą pewnością tracisz jedną z największych męskich przyjemności wszech czasów.

Europejczycy od wieków produkują najlepsze na świecie mydła do golenia. Zapłacisz 20 dolarów za tygiel albo 12 za mały tygielek podróżny, co okaże się kwotą większą niż za piankę z drogerii. Jednak jednorazowe golenie za pomocą pędzla zużywa tak małą ilość mydła, że zakup takowego wystarczy na wiele miesięcy.

JAK GOLIĆ SIĘ PO MĘSKU

Kiedy już mamy do dyspozycji maszynkę do golenia, pędzel oraz mydło, potrzeba nam jeszcze naczynia z gorącą wodą. Kiedy już wynurzysz się spod gorącego prysznica, zostaw swój pędzel do namaczania w gorącej wodzie. Nawilż też ponownie twarz, dbaj o to by nie schła w czasie golenia.

Po wyjęciu pędzla z kąpieli pozwól, żeby spłynął z niego nadmiar wody trzymając go włosiem do dołu. Nabierz teraz mydło z tygla na czubek pędzla, zbierając włosiem cienką warstwę mydlanego nalotu. Po kilku goleniach wypracujesz sobie odpowiednią ilość mydła potrzebnego do wyrobienia piany, nie trzeba nabierać przesadnie wielkiej ilości.

Teraz przez minutę czy dwie wyrabiaj pianę na twarzy przesuwając pędzel w górę i w dół we wszystkich miejscach, które mają zostać ogolone, aż pokryją się nieprzejrzystą jej warstwą. Pędzel można odstawić na rączce, a sięgnąć po maszynkę.

Golić należy z góry na dół, zgodnie z kierunkiem rośnięcia włosa, przynajmniej przy pierwszym przejściu. To wstępne golenie z Północy na Południe powinno usunąć większość zarostu bez podrażniania skóry. Jeśli chcesz osiągnąć golenie dokładniejsze i gładsze, zmocz znów twarz, nałóż kolejną warstwę piany i wykonaj delikatne przejścia pod włos. Skóra twarzy u większości mężczyzn nie zniesie golenia pod włos bez podrażnień i zaczerwienienia, dlatego ważne jest, by robić to delikatnie. Jeśli skóra okaże się na ten zabieg zbyt delikatna, powtórz golenie z włosem, powinno to usunąć resztki zarostu wystarczająco skutecznie. Nie będę jednak oszukiwał, jeśli zależy ci na twarzy gładkiej niczym pupa niemowlaka, to musisz ogolić ją pod włos. Przejścia niech będą lekkie, nie powtarzaj ruchu pod włos więcej niż raz w jednym miejscu.

Gdy skończysz golenie, dokładnie opłucz twarz zimną wodą, zajmij się też czyszczeniem swoich przyborów do golenia. Pędzel przechowuj na stojąco, gdy będzie leżał na boku to włosie w czasie schnięcia może się odkształcić, a odpowiednio przechowywany pędzel wystarczy na 20 lat.

Osusz twarz czystym ręcznikiem, zbierając z niej wilgoć poklepując, nie wcierając. Zakończ golenie aplikując sobie dobrej jakości balsam po goleniu bez dodatków alkoholu. Niektórzy bardzo sobie w tej roli chwalą preparaty uzyskane z oczaru wirginijskiego, które świetnie sprawdzą się w łagodzeniu podrażnień i zamknięciu porów skóry.

UWAGA: Jeśli do tej pory goliłeś się maszynkami jednorazowymi, bądź maszynkami z wymienną głowicą typu Mach3, to w przypadku zmiany na maszynkę żyletkową konieczne będzie oduczenie się wszelkich złych nawyków goleniowych, wszak jednorazówki zaprojektowano dla mężczyzn leniwych i nieuważnych. Chodzi tutaj o zachowanie powolnego tempa, pilnowanie, by każde przejście maszynki po twarzy było precyzyjne oraz bez nacisku.

Niech powtórzę, BEZ NACISKU, NAJMNIEJSZEGO.

Nie jest to tak naprawdę nic trudnego; przez setki lat mężczyźni golili się takimi maszynkami, zanim wprowadzono do użytku plastikowe jednorazówki wieloostrzowe. Jak tylko pozwolisz, by maszynka płynęła po twarzy lekko i powoli, zauważysz nie tylko, że golenie jest nagle dokładniejsze, ale też że znikają zaczerwienienia i podrażnienia, zwłaszcza te na szyi, które wcześniej utrzymywały się tam cały czas.

Paradoksalnie, przy użyciu nowoczesnej maszynki nie osiągniemy dobrych efektów zachowując lekkość przejść; została tak pomyślana, by golić się mógł każdy półgłówek myśląc, że im mocniej przydusi ostrze do twarzy, tym dokładniej się ogoli. Maszynki na żyletki jednak golą dokładniej przy minimalnym nacisku, nie zostawiając po sobie śladów w postaci podrażnień.

Nie ma potrzeby się zniechęcać, jeśli pierwszych kilka prób z maszynką na żyletki skończy się zacięciami. To po prostu twoja twarz mówi ci, byś nie był półgłówkiem. Po kilku kolejnych próbach, coraz bardziej udanych, zaczniesz się zastanawiać czemu nie goliłeś się tak przez całe życie. To taki mały sekret, który oddziela chłopców od mężczyzn.

Czy mimo wszystko korzystanie ze staromodnej maszynki na żyletki nie przemawia do ciebie? To nie problem, nadal możesz z powodzeniem używać swojej Mach3 czy innej maszynki wieloostrzowej, dodaj jednak do tego dobry pędzel i mydło, a już poprawi się znacznie jakość twojego golenia. Nie polecam jedynie używania maszynek jednorazowych, lepiej zastąpić je właśnie czymś typu Mach3 czy Sensor Excel, będą łagodniejsze dla skóry.

Zawodowy golarz z prawdziwego zdarzenia – i nie mam tu na myśli dzieciaka pracującego w salonie z nazwą kończącą się na 'Z' a dobrze odkarmionego pana w białym fartuchu pracującego w salonie ze słupem w trzy-kolorowe paski przed drzwiami – nadal zapewni nam usługi na najwyższym poziomie, goląc twarz tym najbardziej poważanym i niosącym strach narzędziem – klasyczną brzytwą, zwaną przez niektórych „podrzynaczem gardeł”. Brzytwa to król wśród maszynek do golenia oferująca golenie godne króla. Jeśli jednak nie zamierzasz wydać stu dolarów na takie narzędzie, a dodatkowych pięćdziesięciu na pas do wecowania, to warto odwiedzić salon golarza, by dogodzić sobie najlepszym goleniem świata.

Golarz posadzi cię w skórzanym fotelu fryzjerskim, a twarz owinie gorącymi ręcznikami, by w ten sposób otworzyć pory skóry i zmiękczyć zarost. Potem starannie namydli twarz pędzlem, by po chwili zacząć usuwać zarost mistrzowsko prowadząc brzytwę po skórze, tak blisko, że z drugiego końca pokoju daje się słyszeć jak każdy włos wręcz odskakuje od skóry.  Po goleniu znów twarz zostanie owinięta ręcznikami, a golarz zakończy pracę wcierając w policzki balsam, a może nawet potraktuje cię szturchnięciem, jeśli okaże się, że przy goleniu odpłynąłeś w objęcia Morfeusza. Wbrew temu, co można myśleć, dobre golenie w salonie jest dla wielu mężczyzn tak odprężające, że potrafią uciąć sobie drzemkę nie zważając na brzytwę sunącą im właśnie po jabłku Adama.

Kobieta chcąca zrobić swojemu mężczyźnie wyjątkowy prezent nie musi szukać daleko, wystarczy opłacić wizytę w prawdziwym salonie golibrody. Niektóre z nich oferują nawet pełen pakiet, w skład którego wchodzi golenie, strzyżenie i polerowanie obuwia.

Tłumaczenie własne.
« Ostatnia zmiana: 14-09-2018, 21:35:35 wysłana przez mike.mcnice »

Offline Lewy

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 269
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #10 dnia: 13-09-2018, 17:27:49 »
Bardzo fajnie. W końcu przeczytane. Kawał fajnego tekstu.

Offline waldekski

  • Opinii: (2)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 278
  • Płeć: Mężczyzna
  • Każdy początek, to tylko ciąg dalszy...
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #11 dnia: 13-09-2018, 20:51:14 »
@mike.mcnice podziękować kazali   :D
« Ostatnia zmiana: 13-09-2018, 20:52:52 wysłana przez waldekski »

Offline mike.mcnice

  • Opinii: (10)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 112
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #12 dnia: 13-09-2018, 21:10:20 »
Na tym Forum-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać? :D

Offline Lewy

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 269
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #13 dnia: 14-09-2018, 08:59:45 »
Widać, że tekst wiekowy i "trąci już nieco myszką". Dobre mydła powstają już w każdym zakątku świata i nie są domeną europejskich firm a Mach3 nie jest już szczytem żaluzjowego szaleństwa.

Offline marco77

  • Opinii: (12)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 339
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #14 dnia: 14-09-2018, 10:17:41 »
@mike.mcnice fajne, że Ci się chciało. Dzięki bardzo.

Offline waldekski

  • Opinii: (2)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 278
  • Płeć: Mężczyzna
  • Każdy początek, to tylko ciąg dalszy...
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #15 dnia: 14-09-2018, 11:18:02 »
Na tym Forum-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać? :D
Za dużo Harry Potter  :rotfl:
Tak właściwie nie ogarynam pytania.  :?

Offline bigmaciek

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 171
  • Płeć: Mężczyzna
  • Sometimes the old ways are the best - 007, Skyfall
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #16 dnia: 14-09-2018, 12:51:58 »
@Lewy

Warto jeszcze wspomnieć o tej rekomendacji borsuka, jakoby było to najlepsze włosie. W tamtym czasie syntetyki to jeszcze nie było to co reprezentuje obecna generacja. Jakby autor pisał to dziś to strzelam, że pędzle syntetyczne byłyby przynajmniej wymienione.

PS
Też nie ogarniam pytania.  :rotfl: Za dużo Columbo  :D
Zapraszam do działu Tradycyjne Golenie

https://forum.knives.pl/index.php/board,266.0.html :-)

Offline Lewy

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 269
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #17 dnia: 14-09-2018, 15:20:57 »
I to jest dziwne.

Maszynki, które nadal zachowały w miarę tradycyjny kształt ale mają mocno rozwinięty system wieloostrzowy są postrzegane jako ślepy zaułek.
Pędzle które od kilku lat mają nowoczesne włosie syntetyczne mają bardzo dobre oceny. Sam uważam, że to jedyny słuszny rodzaj włosia. Borsuczych i końskich nigdy nie polubiłem a świńska szczecina jest fajna ale nie daje takiej piany jak syntetyk.

Offline mike.mcnice

  • Opinii: (10)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 112
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #18 dnia: 14-09-2018, 17:21:37 »
Brzytwę miałem na myśli, bo waldekski wspomniał, że kazali podziękować, więc się pytałem, kto kazał :D


Edit: jedynie w tekście nie zgadzam się z kierunkiem golenia wspomnianym przez autora, nie ma uniwersalnej recepty typu, golić z góry na dół. Gdybym tak się ogolił na szyi to by się pewnie skończyło krwotokiem.
« Ostatnia zmiana: 14-09-2018, 17:23:17 wysłana przez mike.mcnice »

Offline Lewy

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 269
Odp: Golenie,..."tradycyjne" ?
« Odpowiedź #19 dnia: 14-09-2018, 17:58:57 »
Zamiast góra-dół powinno być z włosem - pod włos.