Autor Wątek: Sztylet/nóż combat do noszenia  (Przeczytany 2933 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kooniu

  • Whipmaster
  • Moderator
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 3592
  • Płeć: Mężczyzna
    • kooniowe baty
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #80 dnia: 08-09-2018, 01:15:45 »
Sąd to jest zawsze ryzyko,  idziesz po miescie zgarnia cię patrol i dowiadujesz sie ze zostałeś rozpoznany jako uczestnik bójki, tłumaczysz że wracałeś z imprezy z zupełnie innej czesci miasta, a sad nie daje wiary twojemu tłumaczeniu i dowala ci trójke ....
" border="0

robię drogo ale za to bardzo chujowo ;)
Cytat: bataki
.... Nie ma noży idealnych bo gdyby były to ktoś by już je robił. I tyle. ...

Offline behemot57

  • Opinii: (39)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 359
  • Płeć: Mężczyzna
  • żółć
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #81 dnia: 08-09-2018, 01:19:32 »
Wtrące swoje 3 grosze do tej dyskusji , biłem i byłem bity , ale raczej to pierwsze i wiem jedno lepiej mieć coś pod ręką niż nie mieć. Niestety o konsekwencjach myśli się póżniej. Nie zawsze da się uniknąć konfrontacji , czasem się nie chce....

Offline Madmartigen

  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1211
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #82 dnia: 08-09-2018, 08:47:38 »
Mikko, nie wiem, to też jest trochę "co by było gdyby". Wszystko zależy od sytuacji, od tego czy jestem świadom że ktoś mnie widział, od stopnia zagrożenia, adrenaliny, odniesionych obrażeń etc.

Ja kiedyś byłem w podobnej sytuacji co Kamboras, tylko napastników było trzech, a ja z żoną i małą córką. Moim niezmiernie skromnym zdanie ludzie którzy w takiej sytuacji w iluś napadają gościa, zwyczajnie wykluczają się z grona bliźnich - i ja nie zamierzam dbać o ich zdrowie ryzykując konflikt z prawem.

W sytuacji zagrożenia takie rozważania nie istnieją. Nie wiem, może Chuck Norris broniąc się na ulicy od razu rozważa jak ułożyć ciała. Mi policjant kiedyś doradził - jak nikt nie widział to ch*j z nimi, zmiataj stamtąd. A bandyci na miejsce napadu rzadko dobierają miejsca monitorowane.
Nie jestem próżny. Próżność to wada, a ja nie mam wad.

Offline Tazz

  • Opinii: (181)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1265
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #83 dnia: 08-09-2018, 12:36:29 »

A bandyci na miejsce napadu rzadko dobierają miejsca monitorowane.


Tak, bo napastnicy, zwłaszcza młode szczyle znają rozkład kilku tysięcy kamer i ich zasięg w mieście.

Żeby zakończyć i się za bardzo nie pokłócić, każdy ma swoje doświadczenia i jak widać inne. Ot żadna sytuacja nie jest taka sama i trzeba samemu podjąć decyzję co zrobić.
... Kto jest najlepszym szermierzem na świecie?
- Nie mam pojęcia.
- Nigdy nie znałeś takiego?
- Znałem wielu, którzy się za takich uważali.
- Chciałabym wiedzieć... kim tacy szermierze są. I gdzie są.
- Gdzie są, to ja wiem.
- Ha! Więc gdzie?
- Na cmentarzach

Offline Prozak

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 576
  • Płeć: Mężczyzna
  • ...gdzieś tam , wśród tej ciżby...
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #84 dnia: 14-09-2018, 19:49:15 »

Offline Mesje

  • Grupa Pomorska
  • Opinii: (5)
  • **
  • Wiadomości: 68
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #85 dnia: 14-09-2018, 20:43:22 »
Tak, wątek dziwny jest.
Ludzie chcą nosić sztylety i czarują, że to do samoobrony. A co oni rozumieją przez samoobronę ?
Ja byłem w sytuacji, której mi nie życzysz. Cwaniak z maczetą stał obok mojej żony i czekał, aż jego kumpel obije mi mordę. Spokojnie to zniosłem, bo co mogłem zrobić ? Tylko ta maczeta przyciągała moją uwagę.
Ta bezradność ... do dziś jej wspomnienie wywołuje moją wściekłość. I strach, że musiałbym jeszcze raz ją przeżyć. Dlatego boję się nosić nóż, bo się nie powstrzymam. Tylko ja się tego boję ? Wszyscy inni są tacy silni, odporni na stres, ufni w swoje wyszkolenie techniczne ? Eeeee, zmęczyło mnie to, jeśli chodzi o obracanie nożem to jestem teoretykiem. I dobrze.
Sam miałem nóż przy gardle jednego razu i mam podobnie.. nóż noszę tylko do pracy i nigdy jak się wybieram na miasto( czytaj w poszukiwaniu przygód w nocnych klubach).. u mnie bardziej ze strachu że ktoś może go użyć przeciw mnie.

Offline ej_ty_bagieto

  • Opinii: (13)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 86
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #86 dnia: 20-09-2018, 08:08:53 »
Ja na miasto noż noszę. Ale raczej bym go nie użył, tylko przyjął wpierdol czy oddał portfel.  Tylko w jakiś ekstremalnych sytuacjach bym go użył.
Elo Mordeczko

Offline borutaws

  • Opinii: (26)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1232
  • Login głupi, wolę jak się o mnie pisze Maciek.
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #87 dnia: 21-11-2018, 18:42:07 »
Moim zdaniem całkiem fajna może byc morka w kustomowej pochwie. Tanie, lekkie, praktyczne na co dzień. Cały czas się przymierzam, ale jakos ciagle mi czasu brakuje. Ja czesto nosze customa 9cm ostrza lub buda neally od bokera 8cm. Daja sie latwo ukryc pod ubraniem w sposob jak lubie.

Jak ide (rzadko) pic na miasto to bez noza, zeby nie kusilo po pijaku.

Bo po pijaku to ludzie glupieja. Czasami szylem becwalow pocietych jakimis ostrzami, tulipanami itp.

1)  Byla sprzeczka. Ok, rozumiem. On zrobil tulipana, ty nie miales nic. Ok, rozumiem. Ale czemu caly czas szedles do przodu jak cie ciał?

2) Pijani mniej czuja bol. Przycpani duuuuuzo mniej.
Co za honor walić bombą ze zdalnie sterowanego bezzałogowego samolotu?
Przecież cała radocha wojny sprowadza się do tego, żeby spojrzeć wrogowi w kaprawe ślepia, zanim mu się szablą łeb upitoli albo bagnet w bebechy wsadzi!