Autor Wątek: Sztylet/nóż combat do noszenia  (Przeczytany 4854 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kooniu

  • Whipmaster
  • Moderator
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 3603
  • Płeć: Mężczyzna
    • kooniowe baty
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #80 dnia: 08-09-2018, 01:15:45 »
Sąd to jest zawsze ryzyko,  idziesz po miescie zgarnia cię patrol i dowiadujesz sie ze zostałeś rozpoznany jako uczestnik bójki, tłumaczysz że wracałeś z imprezy z zupełnie innej czesci miasta, a sad nie daje wiary twojemu tłumaczeniu i dowala ci trójke ....
" border="0

robię drogo ale za to bardzo chujowo ;)
Cytat: bataki
.... Nie ma noży idealnych bo gdyby były to ktoś by już je robił. I tyle. ...

Offline behemot57

  • Opinii: (44)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 461
  • Płeć: Mężczyzna
  • Człowiek to brzmi dumnie
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #81 dnia: 08-09-2018, 01:19:32 »
Wtrące swoje 3 grosze do tej dyskusji , biłem i byłem bity , ale raczej to pierwsze i wiem jedno lepiej mieć coś pod ręką niż nie mieć. Niestety o konsekwencjach myśli się póżniej. Nie zawsze da się uniknąć konfrontacji , czasem się nie chce....

Offline Madmartigen

  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1227
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #82 dnia: 08-09-2018, 08:47:38 »
Mikko, nie wiem, to też jest trochę "co by było gdyby". Wszystko zależy od sytuacji, od tego czy jestem świadom że ktoś mnie widział, od stopnia zagrożenia, adrenaliny, odniesionych obrażeń etc.

Ja kiedyś byłem w podobnej sytuacji co Kamboras, tylko napastników było trzech, a ja z żoną i małą córką. Moim niezmiernie skromnym zdanie ludzie którzy w takiej sytuacji w iluś napadają gościa, zwyczajnie wykluczają się z grona bliźnich - i ja nie zamierzam dbać o ich zdrowie ryzykując konflikt z prawem.

W sytuacji zagrożenia takie rozważania nie istnieją. Nie wiem, może Chuck Norris broniąc się na ulicy od razu rozważa jak ułożyć ciała. Mi policjant kiedyś doradził - jak nikt nie widział to ch*j z nimi, zmiataj stamtąd. A bandyci na miejsce napadu rzadko dobierają miejsca monitorowane.
Nie jestem próżny. Próżność to wada, a ja nie mam wad.

Offline Tazz

  • Opinii: (186)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1276
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #83 dnia: 08-09-2018, 12:36:29 »

A bandyci na miejsce napadu rzadko dobierają miejsca monitorowane.


Tak, bo napastnicy, zwłaszcza młode szczyle znają rozkład kilku tysięcy kamer i ich zasięg w mieście.

Żeby zakończyć i się za bardzo nie pokłócić, każdy ma swoje doświadczenia i jak widać inne. Ot żadna sytuacja nie jest taka sama i trzeba samemu podjąć decyzję co zrobić.
... Kto jest najlepszym szermierzem na świecie?
- Nie mam pojęcia.
- Nigdy nie znałeś takiego?
- Znałem wielu, którzy się za takich uważali.
- Chciałabym wiedzieć... kim tacy szermierze są. I gdzie są.
- Gdzie są, to ja wiem.
- Ha! Więc gdzie?
- Na cmentarzach

Offline Prozak

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 652
  • Płeć: Mężczyzna
  • ...gdzieś tam , wśród tej ciżby...
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #84 dnia: 14-09-2018, 19:49:15 »
Tu jest Polska a nie polin !

Offline Mesje

  • Grupa Pomorska
  • Opinii: (6)
  • **
  • Wiadomości: 83
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #85 dnia: 14-09-2018, 20:43:22 »
Tak, wątek dziwny jest.
Ludzie chcą nosić sztylety i czarują, że to do samoobrony. A co oni rozumieją przez samoobronę ?
Ja byłem w sytuacji, której mi nie życzysz. Cwaniak z maczetą stał obok mojej żony i czekał, aż jego kumpel obije mi mordę. Spokojnie to zniosłem, bo co mogłem zrobić ? Tylko ta maczeta przyciągała moją uwagę.
Ta bezradność ... do dziś jej wspomnienie wywołuje moją wściekłość. I strach, że musiałbym jeszcze raz ją przeżyć. Dlatego boję się nosić nóż, bo się nie powstrzymam. Tylko ja się tego boję ? Wszyscy inni są tacy silni, odporni na stres, ufni w swoje wyszkolenie techniczne ? Eeeee, zmęczyło mnie to, jeśli chodzi o obracanie nożem to jestem teoretykiem. I dobrze.
Sam miałem nóż przy gardle jednego razu i mam podobnie.. nóż noszę tylko do pracy i nigdy jak się wybieram na miasto( czytaj w poszukiwaniu przygód w nocnych klubach).. u mnie bardziej ze strachu że ktoś może go użyć przeciw mnie.

Offline ej_ty_bagieto

  • Opinii: (13)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 93
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #86 dnia: 20-09-2018, 08:08:53 »
Ja na miasto noż noszę. Ale raczej bym go nie użył, tylko przyjął wpierdol czy oddał portfel.  Tylko w jakiś ekstremalnych sytuacjach bym go użył.
Elo Mordeczko

Offline borutaws

  • Opinii: (26)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1244
  • Login głupi, wolę jak się o mnie pisze Maciek.
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #87 dnia: 21-11-2018, 18:42:07 »
Moim zdaniem całkiem fajna może byc morka w kustomowej pochwie. Tanie, lekkie, praktyczne na co dzień. Cały czas się przymierzam, ale jakos ciagle mi czasu brakuje. Ja czesto nosze customa 9cm ostrza lub buda neally od bokera 8cm. Daja sie latwo ukryc pod ubraniem w sposob jak lubie.

Jak ide (rzadko) pic na miasto to bez noza, zeby nie kusilo po pijaku.

Bo po pijaku to ludzie glupieja. Czasami szylem becwalow pocietych jakimis ostrzami, tulipanami itp.

1)  Byla sprzeczka. Ok, rozumiem. On zrobil tulipana, ty nie miales nic. Ok, rozumiem. Ale czemu caly czas szedles do przodu jak cie ciał?

2) Pijani mniej czuja bol. Przycpani duuuuuzo mniej.
Svord - mój składany Graal.

Offline Walle

  • Opinii: (5)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #88 dnia: 10-03-2019, 11:21:45 »
Biegam. Ale do biegania sztyletu bym nie zabrał. Bieganie jest bardzo bezpieczne - jeśli ogarniasz - zawsze można sp.... i tyle Cię widzieli. A to z przy ewentualnej przewadze liczebnej przeciwnika rozsądne rozwiązanie. Przez mniej więcej 25 lat biegania w różnych miejscach nigdy nie zdarzyła mi się żadna przykra sytuacja, gdzie przydałby się ...hhh, nóż?

Przy rowerze, bieganiu itp. najbardziej można obawiać się psów, gdzieś na polach, wioskach itp. A na te sztylet to średnia broń. Lepsza już dobra pałka teleskopowa, np. ASP.

Co prawda istnieli kozacy co z kordelasami rzucali się na dziki, a polski król wątpliwej jakości - August II Sas zadźgał myśliwskim kordelasem nawet w bezpośredniej walce niedźwiedzia, który skoczył na niego niespodziewanie podczas polowania, ale umówmy się....

Sztylet nadaje się do 3 rzeczy - podziwiania, bawienia się nim i mordowania, noszony nie spełnia raczej funkcji EDC.

Offline Marcinos

  • Opinii: (4)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 192
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #89 dnia: 10-03-2019, 11:52:00 »
Nigdy nie rozważałem użycia jakiegokolwiek noża przeciw człowiekowi. No chyba, żeby mnie napadli w moim własnym domu - wtedy bronię chudoby do upadłego, a i tak siekiera będzie wtedy lepsza.

Jednak, chociaż nie biegam(bo nie mogę), to rowerek lubię.

Kiedyś nie bałem się psów, nawet dużych. Lubię psy, koty i inne gady. Zazwyczaj garną się do mnie, bo nie jestem agresywny itd.

Zacząłem się bać, gdy jeden pijany łysol poszczuł mnie Amstafem i to nie było zabawne, bo pies nie miał kagańca, a właściciel ledwo go trzymał.
Nie miałem przy sobie nic, kompletnie nic. Tylko stary, ciężki telefon Samsunga - Solid.
Czułem się wtedy wyjątkowo ciulowo i niepewnie. Pal sześć łysola, bo w razie czego oddałbym mu ten telefon i chodu, ale ten pies...

Od tamtej pory minęło już parę lat, a ja nie ruszę się z domu do miasta bez solidnego noża. Noszę zawsze duży, zębaty folder typu "podrzynacz" lub sztylet, plus do tego Vicka Climbera. Używam wyłącznie Vicka, żeby nie straszyć ludzi. Mordulec wisi na klipsie jako narzędzie "ostatniej szansy".

Czy miałbym wtedy jakaś szansę, gdyby pies się wyrwał i mnie zaatakował? Pewnie nie. Z nożem też pewnie niewiele większą, ale zawsze w takiej sytuacji lepiej coś przy sobie mieć - coś z solidną blokadą, albo małego fixa. Nawet sztylet.
Tak, wiem - to jest zespół pourazowy.

Offline Prozak

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 652
  • Płeć: Mężczyzna
  • ...gdzieś tam , wśród tej ciżby...
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #90 dnia: 10-03-2019, 11:58:00 »
Niektórzy będą stosowali ten argument "mi się nigdy nie zdarzyło" , wiadomo , że mówimy tu o sytuacji niebezpiecznej , której szansa zaistnienia jest niewielka , jak dołączymy do tego jeszcze , że w tejże sytuacji doszło by do konieczności użycia noża w obronie gdzie nie mamy już wyjścia bo np. nie możemy uciec to mamy sytuację jedną na milion , ale mi się wydaje , że jednak dobrze jest mieć cokolwiek i nigdy w życiu tego nie musieć użyć .
Tu jest Polska a nie polin !

Offline Walle

  • Opinii: (5)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #91 dnia: 10-03-2019, 12:06:02 »
Mordulec wiszący na klipsie gdzieś przy plecaku to bardzo trudne narzędzie do sięgnięcia, wyjęcia w przypadku nagłego ataku np. psa.

Uwielbiam psy, ale tak samo boję się ich głupich właścicieli, ewentualnie bezpańskich dzikich małych grup wałęsających się i kłusujących. Mojego ojca obskoczyło kiedyś nad Świdrem (okolice Otwocka podwarszawskiego) kilka dużych i agresywnych psów, a jedyną jego obroną był zepsuty skuter, którym się zastawiał. Uratował go przejeżdżający samochód i kierowca, który się zatrzymał i mu pomógł je odgonić łopatą wyjętą z bagażnika.

Można nosić gaz. Noszę, ale jakoś nie mam do tego narzędzia zaufania. Wiatr chociażby może wszystko zepsuć. A to jeszcze trzeba celować w twarz/pysk.

Najlepszym sposobem jest unikanie zwady. Wszelkie narzędzia raczej tylko w sytuacjach bez wyjścia. Po pierwsze kłopoty z prawem, po drugie kto mieczem wojuje od miecza ginie, czyli Twoje narzędzie przeciwnik czy przeciwnicy mogą chętnie wykorzystać przeciwko Tobie.

Obrona dzieci/kobiety/własnego domu to insze inszości.

Offline Marcinos

  • Opinii: (4)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 192
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #92 dnia: 10-03-2019, 12:18:07 »
Klimaty Otwockie są mi znane :D
Chodziło się na "bunkry", na Dąbrowskiej Górze, zwanej Meranem, albo Łysą.
Urodziłem się w tym mieście i mieszkałem przez parę lat. Mieszkałem też jako dzieciak, w Świdrze i Józefowie.
Do gazu też nie mam zaufania. Pały nosić nie wolno. Jak pada, można parasola użyć.
Mieszkam teraz na wsi, jeśli łażę po lesie, zbieram grzyby, to oprócz małego kozika noszę w wysokim bucie bagnet SIG 57. Już raz od gromady zdziczałych psów się odganiałem.
Dobrą opcją na piesze wędrówki po lasach, jest używany, markowy kij golfowy, z wkręconym szpikulcem zamiast bijnika. Mamy wtedy solidną laskę i nie tylko, a szpikulec nie jest zabroniony.

Offline Walle

  • Opinii: (5)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #93 dnia: 10-03-2019, 12:20:49 »
pałka teleskopowa nie jest zabroniona.

Offline Duku

  • Opinii: (4)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #94 dnia: 10-03-2019, 13:34:26 »
Użycie noża przeciw drugiemu człowiekowi nie jest sprawą łatwa, prostą i przyjemną. Ani przed, ani po.
Lepiej zainwestować w środki nie robiące permanentnych uszkodzeń ciała, np.: https://www.spyshop.pl/blog/jak-dziala-latarka-z-paralizatorem-bez-zezwolenia/
S!

Offline Marcinos

  • Opinii: (4)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 192
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #95 dnia: 10-03-2019, 21:05:12 »
Użycie noża przeciw drugiemu człowiekowi nie jest sprawą łatwa, prostą i przyjemną. Ani przed, ani po.
Lepiej zainwestować w środki nie robiące permanentnych uszkodzeń ciała, np.: https://www.spyshop.pl/blog/jak-dziala-latarka-z-paralizatorem-bez-zezwolenia/
S!

Pytanie za 100 punktów brzmi: jak taki paralizator w latarce podziała na psa, który właśnie będzie przegryzał moja lewą rękę???
O tym, że zwierzęta są podatne na porażenie wiem, ale chyba wolałbym trzymać w łapie coś ostrego.
Niby mówią, że wystarczy wpakować psu palce w oczy, ale weź i traf, jak kłapiąca paszcza strzela zębiskami.

Offline Duku

  • Opinii: (4)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 43
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #96 dnia: 10-03-2019, 21:17:33 »
Tak jak na człowieka, zasada ta sama. Psa lepiej uderzyć w nos, jest bardzo wrażliwy. Są też specjalne gwizdki oraz małe, elektroniczne urządzenia ultradźwiękowe do odstraszania psów.
S!

Offline Krzysztofon

  • Opinii: (239)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2485
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #97 dnia: 10-03-2019, 21:43:06 »
. Są też specjalne gwizdki oraz małe, elektroniczne urządzenia ultradźwiękowe do odstraszania psów.
S!

Używałeś? to poleć coś, kupiłem żonie dwa i nie działają. OK, może spokojny pies poczuje dyskomfort ;) ale biegnące bydle nawet nie zwolni.
Na psa chyba jednak gaz albo żel.

Offline witeg

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 359
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #98 dnia: 11-03-2019, 08:37:01 »
Mam pytanie do noszących nóż, żeby bronić się przed psami. Jak to sobie wyobrażacie?
A może mieliście okazję walczyć z psem?
Dla ułatwienia najczęstsze znane mi rodzaje psich ataków -
1. Podbiega, łapie za nogę, najchętniej od tyłu i
a) szarpie,
b) capnie, odskoczy i tak w koło Macieju
2. Frontalny atak na gardło, czasem na rękę.

Offline Walle

  • Opinii: (5)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 45
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sztylet/nóż combat do noszenia
« Odpowiedź #99 dnia: 11-03-2019, 08:52:29 »
https://www.gq-magazine.co.uk/article/dog-attack 

nóż może być skuteczny tylko przy frontalnym, bezpośrednim ataku psa, kiedy jest blisko - leży na Tobie bo Cię przewrócił itp. W innych wypadkach zasięg ręki z nożem trochę ogranicza.

Myślenie o nożu jako skutecznym sposobie na obronę przed psem jest nieco bez sensu.

Fafiki i Burki łapią za nogi i tu jest skuteczne coś co przedłuża zasięg ramion - gałąź, miotła, kij.