Autor Wątek: Pierwszy nóż własnej roboty  (Przeczytany 368 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Hellius

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
Pierwszy nóż własnej roboty
« dnia: 11-09-2020, 14:25:25 »
Siema majstry :)
Właśnie zacząłem działać ze swoim pierwszym nożem. Zacznę od tego, że wykorzystuję stary pilnik. Obecnie jestem po rozhartowywaniu, wydaje się że udanym. I teraz kilka pytań do profesjonalistów. :)
- Czy mogę później zahartować wycięty wzór palnikiem i czy dam radę?
- Czy olej roślinny nada się do hartowania?
- Skąd dorwac jakiś termometr do 1000°C z sonda żeby sprawdzić temp metalu po rozgrzaniu?
- Cały kawałek ma ok 20cm długości, jakie proporcje mniej więcej powinienem zachować przy wzorcu 'drop point'.
Kolejne pytania pewnie mi się nasuną, więc będę pytał później.
Za wszystkie odpowiedzi z góry dzięki, czekam na info od ludzi, którzy coś w tym temacie wiedzą bo sam, mimo przeczytania wielu wątków jestem cały czas zielony.  :special:
Pozdrawiam, Adrian.
« Ostatnia zmiana: 11-09-2020, 14:28:02 wysłana przez Hellius »

Offline pypeć

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwszy nóż własnej roboty
« Odpowiedź #1 dnia: 28-09-2020, 00:59:50 »
Czołem.
Nie chcę się mądrzyć, bo sam jestem "żółtodziobem", ale mam nadzieję, że w czymś pomogę.
1. Takie pytania najlepiej zadawać tu: https://forum.knives.pl/index.php/topic,133734.0.html , szansa, że ktoś je odnajdzie, jest znacznie większa. Po prostu wątków na forum jest jak mrówków,
2. niektórzy chyba hartują palnikiem dekarskim, w każdym razie na YT są materiały pokazujące, że to możliwe,
3. olej raczej powinien się nadać, sam swój 1-szy nożyk hartowałem z użyciem grilla i taniego rzepakowca i jakoś tam się udało (poniżej zdjęcie),
4. taki termometr będzie ok?
https://www.expondo.pl/steinberg-systems-pirometr-od-50-do-1300-c-10030404?gclid=EAIaIQobChMIzLXZmLeK7AIVjKiyCh2D8A11EAQYBCABEgKVqPD_BwE
Pozdrowienia, powodzenia
Weź to piórko do łaskotania — powiedział. — Lepsze jak spluwa bo nigdy się nie zacina i ładować nie trzeba. - Sergiusz Piasecki, "Człowiek przemieniony w wilka"

Offline sbc

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pierwszy nóż własnej roboty
« Odpowiedź #2 dnia: 28-09-2020, 10:51:01 »
Cześć kolego, też jestem żółtodziobem, ale mogę już coś niecoś napisać o nożu z pilnika, bo właśnie próbowałem taki wykonać.

Pilnik próbowałem rozhartować i prawie mi się udało. Pilnik rozgrzałem do jasnej pomarańczy i utrzymałem go tak z 30-40 minut. Później przestałem dmuchać i zostawiłem palenisko żeby sobie wygasło i ostygło. Następnego dnia zabrałem się? za robotę. Pierwsze próby obiecujące - stal miękka, poddaje się? pod pilnikiem i papierem. Wyciąłem więc z grubsza blanka i zabrałem się? za usuwanie tej "tnącej" powierzchni z pilnika. Tutaj warto dodać, że nie mam takich narzędzi jak szlifierka taśmowa, więc zacząłem kątówką? z papierem na talerzu 125mm. Szybko zauważyłem, że tą? drogą łatwo zgubić płaską? powierzchnię na ex pilniku więc przerzuciłem się na papier p80 na klocku. Zdarcie tego ziarna zajęło mi jakieś? 5 godzin. Po tym wszystkim został mi jako taki płaskownik grubości około 5.5mm. Zabrałem się więc za wyprowadzanie krawędzi tnącej przy pomocy pilnika i prowadnicy do niego. Szło spoko, z jednej strony nawet udało mi się? zrobić to równo i nie spartolić łuku. Zabrałem się za drugą stronę i tutaj pojawił się problem. Mniej więcej w połowie roboty nad krawędzią tnącą trafiłem jakieś? grudy stali które wciąż były twarde. Pilnik raz na tym skacze, raz się? ślizga, szlif się kaleczy i idzie nie równo i w tym momencie zostawiłem ten blank, będę? go próbował zmiękczyć jeszcze raz zanim do niego wrócę. Wydaje mi się, pilnik jako materiał na pierwszy nóż to trochę? droga przez mękę.

Co do hartowania palnikiem - chyba zależy jaki masz palnik. Ja mam tylko taką lut lampę zakładaną na 400ml kartridż i wymiękłem przy próbie rozgrzania pilnika celem zmiękczenia go.