Autor Wątek: góry na lekko  (Przeczytany 959 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #20 dnia: 02-04-2021, 14:38:42 »
no i jest, lekki jak piórko :)
8 funtów karimat, 8 przesyłka. niebawem - plener, zobaczymy co jest wart


Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #21 dnia: 02-04-2021, 15:40:27 »
a jak się zejdzie z gór - koniecznie trzeba pojeździć stopem, chociaż kilka dni. najlepiej - po drogach departamentalnych - gdzie jedzie jeden samochód na godzinę, ale na pewno zabierze. a na pytanie kierowcy - dokąd? odpowiedź jest jedna: gdziekolwiek, bo wszędzie jest coś ciekawego do zobaczenia




Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #22 dnia: 03-04-2021, 18:54:02 »
Jest sobie taka góra w Alpach - Chaberton. Do 1947 należała do Włoch. Kiedy Włochom po I WS przestało być po drodze z dotychczasowymi aliantami, to zaczęli budować linię umocnień w Alpach - Vallo Alpino. O alpejskiej Linii Maginota mało kto pamięta (o ile akurat nie spędza wakacji w Mentonie...), ale o włoskim odpowiedniku - to już zupełnie nikt.
Na czubku Mt Chaberton, powyżej 3000 m. Włosi zbudowali baterię dział, które miały szachować Briancon. Ale długo nie poszachowały, bo w kilkanaście godzin po włoskiej agresji w 1940 r. Francuzi zrobili z baterii na Mt Chaberton surowiec murarski. Poniżej - filmik; można pozmieniać ustawienia i włączy się tłumaczenie, jeżeli nie uważaliście na francuskim albo Wasza niania miała flamandzki akcent:)



a tutaj krótki filmik z lotu drona nad Mt Chaberton

« Ostatnia zmiana: 03-04-2021, 18:59:50 wysłana przez hendaye »

Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #23 dnia: 03-04-2021, 19:19:22 »
a tutaj z lotu ptaka GR20 na Korsyce



muzyka jest taka sobie, więc proponuję wyciszyć i puścić to



ęnsambl Canta u populu corsu to taki korsykański Kaczmarski, a słowa tutti ribelli tutti fratelli potrafią zdziałać cuda :)

Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #24 dnia: 05-04-2021, 17:13:09 »
Kilka słów o podziale terytorialnym Francji. Odwieczny podział to krainy plemienno-historyczne: Burgundia, Prowansja, Langwedocja, Bretania czy Normandia i wiele innych. I tak to sobie działało przez stulecia, aż nastała Rewolucja (ew. rewolucja, dla tych, który 14.07 noszą czarne krawaty).

Francja została podzielona na niemal sto departamentów (97?). Numery przydzielono alfabetycznie od nazw, a nazwy - od rzek (np. Tarn czy Górna Sekwana) gór (Alpy Nadmorskie) i czego tam jeszcze. Starannie jednak dbano, żeby nazwy nie miały żadnego związku z dawnymi krainami. Paryż ma oczywiście numer 95, jeden z ostatnich. Numery umieszczone są na tablicach rejestracyjnych, więc cały naród zgodnie nie lubi tablic z No 95.

Co ciekawe, pamiętając, że Francja jest mniej więcej dwa razy większa, niż Polska to gierkowski podział Polski na 49 województw zaczyna ujawniać zupełnie nie komusze korzenie :)

Mój ulubiony departament to Tarn (No 81). Środek historycznej Langwedocji. Stolica - Albi (tak, od albigensów) z gigantycznym bunkrem pośrodku starówki - ówczesnym pałacem biskupim. Obecnie - muzeum Henri de Toulouse-Lautrec. Jeżeli wczytać się w jego nazwisko - widać, że na nim skończyła się tysiącletnia linia hrabiów Tuluzy. O Albi, hrabiach Tuluzy, albigensach i krucjacie - niebawem.

Dzisiaj pieśń o Tuluzie; panie, panowie - ęsambl Zebda



tutaj kolejna pieśń Zebdy - śpiewali o imigrantach, zanim to stało się modne; a zanim się ktoś zjeży, to gdy wsłucha się - usłyszy dwie frazy o Polakach-imigrantach, którym nikt nie podziękował za Monte Cassino.

« Ostatnia zmiana: 05-04-2021, 17:23:27 wysłana przez hendaye »

Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #25 dnia: 05-04-2021, 18:14:27 »
Charles Trenet - taki tamtejszy Fogg - nagrał piosenkę Douce France - czyli słodka Francja



a potem taka jedna niewdzięcznica nagrała pieśń z refrenem douce souffrance - czyli słodkie cierpienie; brzmienie takie samo, ale wymowa...


Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #26 dnia: 05-04-2021, 18:22:36 »
za słodkie - to macie wersję Rahid Taha



to ten sam, który pokładał dźwięk do słynnej kreskówki BHD


Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #27 dnia: 05-04-2021, 20:32:13 »
Tutaj macie la radyjko on-line co zasuwa barok 24/24

https://www.radio-en-ligne.fr/france-musique-la-baroque

Ale jakie tam radyjko... skoro jest sobie taki stary film "Wszystkie poranki świata". Historia bardzo smutna i nie polecam wrażliwym singielkom... chociaż każdy kadr to jak obraz z epoki. O muzyce nie potrafię powiedzieć nic, trzeba słuchać. Bardzo trzeba. Posłuchajcie całej plejlisty. Czujecie, że to rozdzierająco smutny film?



A jak barok - to i Ludwik XIV. A gdzie Ludwik XIV, to gdzieś na horyzoncie dołki kopie Vauban. Królewski fortyfikator, który nabudował tyle fortec, że Francji nie starczyło armii, żeby wszystkie porządnie obsadzić (100? 300? nie pamiętam - ale sporo).

Vauban budował od Bałtyku do samiuśkich Tater... wróóóćććć, od Atlantyku po Pireneje i Alpy. Pierwsza z brzegu - dosłownie - to twierdza na wyspie Re (tu powinien być akcent wznoszący, ale nie mam na klawiaturze); całe miasteczko zamknięte w kurtynach etc.

Moja ulubiona forteca to jednak Mont-Louis w Pirenejach. Po pokoju pirenejskim Vauban zaczął fortyfikować nową granicę, zamykającą wewnątrz francuską część Katalonii. I zbudował takie śliczności. Całości nie da się zwiedzić, bo w cytadeli mieści się nie byle co - Narodowe Centrum Szkolenia Komandoskiego (tłumaczenie moje).

Swoją drogą - do Pokoju Pirenejskiego takie Carcassonne było miastem powiedzmy granicznym, co trochę tłumaczy rozmach fortyfikacji. A trochę jest to tłumaczone zapał niejakiego Viollet-de-Duca



« Ostatnia zmiana: 05-04-2021, 20:47:42 wysłana przez hendaye »

Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #28 dnia: 10-04-2021, 18:30:59 »
Garonna łączy Tuluzę z Atlantykiem. Ale od trzystu lat mają także skrócik nad Morze Śródziemne - Canal du Midi. dwieście pięćdziesiąt kilometrów przez Langwedocję kiedyś miało potężne znaczenie gospodarcze, a dzisiaj służy do leniwych spływów barkami. Wynajmujesz barkę i płyniesz od miasteczka do miasteczka. W miasteczku kolacja, wino, zakupy wina na rano i tak dalej. Kanał przekopali oczywiście za Ludwika XIV, chociaż tego akurat nie zrobił Vauban. Wzdłuż kanału biegnie droga, więc to 260 km można przejechać rowerem. Pieszo też, ale byłoby to strasznie nudne.



Przejście kanału wzdłuż byłoby nudne -ale niezbyt uciążliwe, bo cały kanał jest zacieniony potężnymi, starymi platanami. Platany to ulubione drzewo uliczne Francuzów. Niekiedy całe place są zacienione przez platany, którym przycięto i zapleciono konary. Na tym filmiku możecie zobaczyć, jak to wygląda, ale w sumie ciekawe jest tylko kilkanaście pierwszych sekund. Do kompletu zagra jakiś koncert brandenburski.





Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #29 dnia: 10-04-2021, 18:52:00 »
Canal du Midi zaczyna się w Tuluzie, a na śródziemnomorskim końcu jest Narbonne.

a tam właśnie urodził się Charles Trenet - ten od douce France.



W Narbonne jest niesamowita katedra - a właściwie ćwierć (na poprzednim filmiku od 0:45). Biskup zaczął budowę w nadziei, że rada miasta zgodzi się na rozebranie murów miejskich. Rada się nie zgodziła i miejsca starczyło jedynie na prezbiterium - które do dziś musi być całą katedrą. Trochę nieproporcjonalnie - ale wygląda super, może dlatego, że zwykle prezbiterium było najbardziej efektowne.

« Ostatnia zmiana: 10-04-2021, 20:56:07 wysłana przez hendaye »

Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #30 dnia: 10-04-2021, 19:08:43 »
Powoli zbliżamy się do opowieści o katarach (nie, to nie jest liczba mnoga od kataru). Wschodnią Langwedocję i Katalonię francuską nazywa się niekiedy Pays Cathare, ziemia katarska. zacznijmy od filmu z Julie o kuchni tego regionu.



tutaj stronka o tym regionie - po angielsku. tak, to jest naprawdę niezła stronka :)

https://www.payscathare.org/en
« Ostatnia zmiana: 10-04-2021, 19:10:42 wysłana przez hendaye »

Offline hendaye

  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1840
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: góry na lekko
« Odpowiedź #31 dnia: 10-04-2021, 20:12:00 »
a tutaj takie coś: rap korsykański. nie zachwyca ale widoczki ładne, zwłaszcza gdy nie widać pana artysty; wrzucam jako ciekawostkę.



tutaj ciekawy filmik: tak wygląda typowe korsykańskie bistro.



ten niebieski kubraczek jednego z artychów to niemal korsykański strój narodowy, zwłaszcza ze spodniami w camo. nazywa się bleue de chine. historia tego wdzianka jest prosta - to dawny strój roboczy, obecnie powszechnie noszony nadal na wsi przez młodych i całkiem starych.
swoją drogą Korsowie uwielbiają spodnie w camo, zwykłe francuskie CEC, bardzo dobrze się tam czułem :) 

https://racines-corses.fr/shopping/le-bleu-de-chine-costume-du-baroudeur-corse/

dostałem taką bluzę od Korsów i rzeczywiście, znacznie łatwiej łapie się w niej stopa na Korsyce.
« Ostatnia zmiana: 10-04-2021, 20:41:14 wysłana przez hendaye »