Autor Wątek: Nowy konkursik  (Przeczytany 15918 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Seiken

  • knifemaker
  • Opinii: (8)
  • *
  • Wiadomości: 979
  • Płeć: Mężczyzna
Nowy konkursik
« dnia: 22-10-2005, 08:08:00 »
.....bedzie a jak, tylko nagrode skoncze ( jutro ), wiec juz sie gotujcie panowie.
Konkurs bedzie ,
-pierwsze ,ogolny (? , jakie "u" or "o" ) dostepny , dla kazdego ....kniefemakera , kolekcjonera czy inngo gnoma .
- nagroda bedzie ( od Seikena)
- bedziecie musieli (jest taki slowo ?..musieli ????) troszke sie wykazac
.......no to do jutra


No to juz

Pomimo bolu mozgu , skoczylem nagrode i mozna ja zobaczyc tu  http://www.knives.pl/forum_viewtopic.php?26.23513
Teraz konkurs , zainspirowany tematem z forum ale troszeczke inny.
- temat to "Dream knife " , chodzi i krotki post wraz ze zdjeciem , w kilunastu zdaniach porosze o napisanie czegos o TYM nozy , cos o makerze , o materialach , jakies ciekawostki i dodanie dlaczego wlasnie ten
- napisanie postu kfalifikuje do losaowania nagrody
- publikujac post prosze o podanie liczby od 1- 1000 , losowo genrowany numer najblizszy podanemu wygrywa
- czas , 1 listopad 10:00

No to czekamy



<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia  ]</span>

Offline Lothian

  • Quis ut Deus ?!
  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1228
  • Quis ut Deus ?!
(Bez tematu)
« Odpowiedź #1 dnia: 22-10-2005, 08:50:54 »
To czekamy do jutra  :)
Co do twych pytań ortograficzno-gramatycznych:
- "ogolny" - "o" kreskowane.
- "musieli" - istnieje takie słowo. Właściwie jest to trzecia osoba liczby mnogiej czasu przeszłego od czasownika "musieć" ("oni musieli"). Jednak w formie użytej przez ciebie jest to druga osoba liczby mnogiej czasu przyszłego od czasownika "musieć" (tak samo brzmi pierwsza i trzecia osoba liczby mnogiej czasu przyszłego, ale formę tę tworzy się jednak zawsze z użyciem czasownika posiłkowego "być" w odpowiedniej formie):  wy - "będziecie musieli". Gdyby było powiedziane - wy - "będziecie musieć", też byłoby prawidłowo (ale chyba tak jakoś bardziej brzydko to brzmi). Tak ja wy - "będziecie tańczyć", ale można i powiedzieć  wy - "będziecie tańczyli", wy - "będziecie kupować", ale i wy - "będziecie kupowali". Ostatnio coraz popularniejsza staje się właśnie forma z końcówką "li". Tak, że obie formy są dopuszczalne. Ufffff! Belfer się we mnie odezwał. Pozdrawiam - Lothian  :)
"I nastąpiła walka na niebie" (Ap 12, 7)
"A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków."
(Ap 20, 10)

Offline jarul

  • Opinii: (46)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Mężczyzna
  • Co puka to nie sztuka, to wolę, co kole.
(Bez tematu)
« Odpowiedź #2 dnia: 22-10-2005, 10:22:57 »
 no, no... pewnie sam Miodek by się takiej wypowiedzi nie powstydził!
Pozdrawiam wszystkich nożo-świrów, jestem z wami od... przedwczoraj
(trzeba się jakoś powitalnie obstawiać?)
jarul

Offline buzz

  • Ursus americanus ;)
  • Opinii: (42)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2815
  • Płeć: Mężczyzna
  • bydle niedobre
(Bez tematu)
« Odpowiedź #3 dnia: 22-10-2005, 18:07:10 »
Nagroda, nagroda od Seikena.... coś trzeba zrobić.... czekać trzeba.... Seiken - chcesz nerkę ?? ;)
Tak, jestem nietolerancyjny i bardzo proszę to uszanować.

Offline jawor

  • Opinii: (2)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 815
(Bez tematu)
« Odpowiedź #4 dnia: 22-10-2005, 18:30:26 »
Szansę i tak będą mieli prawdziwi znawcy tematu, ale miło będzie pośledzić wątek i czegoś sie nauczyć.  8)
>THINK TWICE CUT ONCE<

Offline super

  • Opinii: (79)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3517
  • szczęśliwy tato
    • Survivaltech
(Bez tematu)
« Odpowiedź #5 dnia: 24-10-2005, 14:51:38 »
no dobra ale o ktorym nożu ??
moge sobie nowego wybrać? czy trzymamy się tamtego topicu?
szkolenia survivalowe www.survivaltech.pl
szycie ekwipunku custom www.supertac.pl

Offline Seiken

  • knifemaker
  • Opinii: (8)
  • *
  • Wiadomości: 979
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #6 dnia: 24-10-2005, 16:18:03 »
Noz dowolny , forma dowolna .

Online kiedi

  • Moderator
  • Opinii: (76)
  • *
  • Wiadomości: 3084
  • Płeć: Mężczyzna
  • miniaturyzator
(Bez tematu)
« Odpowiedź #7 dnia: 24-10-2005, 21:58:06 »
Ktoś musi zacząć......  ;)

Może nie będę oryginalny, ale mój dream knife to "matrix" Trace'a Rinaldiego (zdjęcie na końcu). Co mnie w nim ujęło:
1. geometria - jestem fanem tego typu ostrzy, a wykonanie w formie geometrical po prostu mnie zachwyca   :p
2. materiały - to chyba oczywiste że S30V jest bardzo dobra ale możliwość zakupu (nawet hipotetycznego) takiego ostrza z talonitu .......  :O
3. wykonanie - tu chyba nic nie trzeba mówić, jakość jest dobrze znana wszystkim
4. funkcjonalność - używałem tego typu ostrza produkcji... (szkoda gadać), przekonałem się że jest to ostrze którym można operować w każdych warunkach.
Tyle suchych faktów, teraz odczucia....Jak pisałem wcześniej jestem fanem warncliffów, od dawna szukałem ostrza w formie geometrical, a tu nie dość, że znalazłem   :p  to jeszcze oferowane są przez autora możliwości wyboru materiałów i ostrza i okładzin. Zachwyca mnie w nim idealne dla mnie połączenie prostoty i funkcjonalności, ale w przypadku Rinaldiego to standart, płaski szlif, możliwość nioszenia go praktycznie wszędzie (małe wymiary) ot taki gent's EDC, wielkość rękojeści(wg danych) idealnie dopasowana do mojej ręki (zrobiłem już kilka "noży" i rękojeści mają ten sam rozmiar)
 tylko jedna rzecz boli.... jeszcze długo nie będę mógł sobie na niego pozwolić...   :(    
Zapomniałem napisać o Rinaldim, ale co tu pisać ... wielu tu wie o nim dużo więcej odemnie, ale jedna rzecz bardzo mnie w nim ujęła: Jako nowy user USN przeglądałem wiele tematów, zwróciła moją uwagę taka drobnostka Trace ma zawsze dobre słowo dla początkujących twórców, zawsze pochwali, ewentualnie udzieli rad, wskaże błędy. Widzę że zależy mu na rozwoju naszego środowiska...ale cóż noża nie wybieram dla osoby makera, tylko dlatego że mi pasuje, to dla mnie decydujące kryterium.
 
 Dlatego robię dla siebie coś podobnego ( ale to tylko substytut) co nigdy nie dorówna oryginałowi.

To tyle

Thanks to ImageShack for Free Image Hosting

P.S.Tak a propo konkursu mój numerek to 327


<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia 24.10.2005r.- 22:49 ]</span>
Ja nie knifemaker, ja tylko noże dłubie

Moje pisaniny dla B&A   http://chomikuj.pl/kiedi/B*26A

moja stronka na facebooku: https://www.facebook.com/KiediKnivesAndOthers

Offline AdamD

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 275
(Bez tematu)
« Odpowiedź #8 dnia: 24-10-2005, 22:46:53 »
No, skoro pierwsze lody przełamane, to może ja.


Benchmade 630 "mój Ci on jest!" Skirmish



Mawiają, że miłość od pierwszego wejrzenia nie istnieje. Śmieją się z nastolatek, wyznających uczucie idolowi z plakatu. Że to tak nie działa, że złudzenie, miraż, mózg otumaniony hormonami, że naprawdę to zauroczenie bez racjonalnych podstaw - i szans na rozkwitnięcie.

A ja się od pierwszego wejrzenia zakochałem na zabój. Mimo, że widziałem tylko fotki a obiekt westchnień znajdował się tysiące kilometrów ode mnie, tak wymarzony - jak i niedostępny. Żyłem westchnieniami, podsycając ogień trawiący mnie od środka kolejnymi zdjęciami, pierwszymi recenzjami, wrażeniami szczęśliwców którym dane było dotknąć, użyć, mieć.

Jak podlotek - z motylkami w brzuchu czekałem na pierwsze spotkanie, na możliwość bezpośredniego obcowania z cudem nożowego kunsztu, ciesząc się jednocześnie, i bojąc. Bo przecież zdjęcia nie oddadzą wszystkiego, wrażenia innych nijak do moich przystawać nie muszą. Cieszyłem się na spotkanie, i bałem zawodu.

Stało się! Zlot knives.pl, dziesiątki, setki może kilogramów stali, tytanu, g10 i ON. Ten jeden, jedyny. Skirmish. Oczy zaświeciły, serce zadrżało, nogi zmiękły a dłonie zaczęły parzyć. "Tak, teraz ja! Moja kolej! Dajcie ... uchhhh!". Gwiazda z ekranu monitora uśmiechnęła się do mnie łagodnie, i usłyszałem "Cześć. Czekaliśmy na siebie całe życie". Faktycznie. Dłoń zamknęła się na rękojeści jakby znała ją od wieków, kciuk lekko otworzył potężne ostrze, blokada nie sprawiła zawodu - ani trudności. Już wiedziałem, wiedziałem na pewno.

Minęło trochę czasu, zanim trafił do mnie MÓJ egzemplarz. Po pierwszych porywach namiętności, dzikiej radości, zabawie "w klikanie" przyszedł czas na to aby związek okrzepł, dojrzał. Teraz, po wielu miesiącach jesteśmy jak stare dobre małżeństwo. Znamy się na wylot, wiemy czego po sobie można się spodziewać - ale błysk w oku, radość z dotyku, chęć do całkiem niepoważnych zabaw nie wygasły.

Happy End, jak w mordę strzelił 8)

AdamD

PS: na zdjęciu z młodszym bratem BM635 oczywiście.

- edyta -

wracam  z numerkiem ... 500
dzięki Seiken   :)
<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia 25.10.2005r.- 21:30 ]</span>

Online Campo

  • Opinii: (190)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 805
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ryzyk Fizyk
(Bez tematu)
« Odpowiedź #9 dnia: 25-10-2005, 13:50:22 »


Nimravus Benchmade'a (wersja tanto)
Na początek dwa słowa podstawowe o materiałach (zbędne to zreszta chyba informacje na tym forum, bo przecież tu same nożowe znawcy są, no ale skoro takie wymogi... ;) ) Ostrze, które mi chodzi po głowie jest ze stali 154CM (dorwać można też wersje z M2 HS), a okładziny z G10.
Maker... Dreamknife mój wyszedł spod rąk Allena Elishewitza. Niebędę pisał o Panu tym jakichś informacji z entej wirtualnej ręki, no bo skoro sam go nie znam, to wieści wyszukane na guglu mogły by się okazać mało wiarygodne, a o potwarz osadzonym nie chcę być. Przejde zatem do sedna, czyli dlaczego TEN...
Codzienne łażenia po lesie z psem, rżniecie patyków i wycinanie na bukowej korze napisów "aj low ju ..." sprawiły, że fixeda od dawna mam na celowniku swym, jednakże przymusowe dotawania na rzecz uczelni w postaci cosemestralnych warunków skutecznie uniemożliwiają mi kupno takowego. A dlaczegóż to wersję tanto sobie upodobałem?!? Hmmm... logicznego wytłumaczenia nie mam na to zboczenie. Poprostu jednych kręci "to", "owo" czy inne "tamto", a mnie mile łechce, gdy nóż ma ostrze tanto.

Pozdrówka Campo
numerek 806 proszę
Przestałem o nich myśleć taką naturę mam...

Offline buzz

  • Ursus americanus ;)
  • Opinii: (42)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2815
  • Płeć: Mężczyzna
  • bydle niedobre
(Bez tematu)
« Odpowiedź #10 dnia: 25-10-2005, 21:00:59 »
Tom Brown Tracker


Czemu ten ?? Bo tak. Bo naprawdę nie wiem jak wyjaśnić tą chorobliwą facynację czymś tak brzydkim ;) Kawał stali 1095 (twardość 58 HRC) oprawiony w micartę - i jeszcze ta dziwna kombinacja: dwa ostrza (jedno 4,25", drugie 2,125") plus piła o długości 2,5". Całkowita długość 11,775". No normalnie tragedia - gdzie to nosić, na EDC zupełnie sie nie nadaje. Obiektywnie oceniając moje potrzeby wszystko przemawia przeciwko temu nożowi. I co? I nic - chciałbym mieć go dla samego mania. A wg tego co przeczytałem to jego 'projekt powstał po tym jak Tom Brown został zapytany w trakcie wywiadu o idealny nóż do survivalu. Po zastanowieniu Tom stwierdził że nie ma takiego noża. Redaktor zapytał "Dlaczego?"  a ten "bufon" ;) ;) ;) (żart - pełen szacunek dla Toma) odpowiedział: "Dlatego że go jeszcze nie wymyśliłem" A że obydwaj chcieli bardzo taki nóż zobaczyć "już" po 7 latach powstał prototyp Trackera, który zadowalał Browna. Nie wiem ile w tym prawdy i jak dobry jest Tom. Wiem natomiast jedno - TO BYDLĄTKO BARDZO CHCIAŁBYM MIEĆ! ;)

PS. Mój nr to 997 ;)
Tak, jestem nietolerancyjny i bardzo proszę to uszanować.

Offline Seiken

  • knifemaker
  • Opinii: (8)
  • *
  • Wiadomości: 979
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #11 dnia: 25-10-2005, 21:06:17 »
Adam , dawaj numerek, nie badzmi tacy drobiazgowi.

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
(Bez tematu)
« Odpowiedź #12 dnia: 26-10-2005, 17:53:36 »
 

Ile razy układałem do niego ręke ? Kilkaset, kilka tysiecy razy? Przynajmnie raz dziennie wyobrazam go sobie, to jak rozkłada się jego ciężar, jak składam się do cięcia, jak wyprowadzam pchniecie ...
Żadnego efekciarstwa, to trochę jak porównanie podretuszowanej Photoshopem Playmate z piekną kobietą. Trzeba dorosnąć, zeby docenić klasę, wdzięk, spokojną urodę, przestać się fascynować wypchanym silikonem biustem. Nieefektowny ? Ależ oczywiście. Ale trudno sobie wyobrazić innego.
Oczywiście moja wersja jest tylko moja, odrzucam utylitaryzm, pragmatyzm, jest tylko jeden taki, z hebanem lub kością słoniową na rękojeści. Żadnego plastiku, kydex zostawiam dla innych, tylko skora, lekko natłuszczona. Jak mam wam opisać ten moment, gdy bezszelestnie się wysuwa ? Ten błysk, gdy podąża do celu ?
Czy makerzy są podobni do swoich noży ? Czy to odbicie tego, jakimi sami się postrzegają ? Kto widział Ala Polkowskiego, choćby na zdjeciach, bedzie wiedział, jak bardzo powierzchownośc go różni od jego noży. A jednak ...
 To jest ten jeden, właśnie ten. Polkowski Dingo Fighter.

P.S. 775
[ Redagowany dnia 26.10.2005r.- 17:53 ]
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline jawor

  • Opinii: (2)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 815
(Bez tematu)
« Odpowiedź #13 dnia: 26-10-2005, 20:27:46 »
Od kiedy moje zainteresowanie nożami nabrało na intensywności, kiedy poza historycznymi aspektami zapragnąłem poprostu mieć stanąłem przed dylematem, który? Na początku miał być tylko jeden oczywiście. Szukałem wiec czegos na codzień, ale i do lasu na biwak i do kuchni i na działkę. Początkowo wybór był bardzo trudny, bo i obarczony moimi preferencjami estetycznymi z racji zawodu. Także musiał połączyć wiele cech użytkowych.
Szybko okazało sie, że jako dodatkowe kryterium wyboru doszedł producent. Zafascynowany różnymi życiorysami wielu przecież znakomitych producentów, wolę wytwórców noży wybór miałem nie łatwy. Do tego mało okazji mam do ,,pomacania'' przed kupnem. Wiedziałem, że muszę skontaktować sie z kimś kto jest w temacie i trafiłem na świetnego człowieka, którego zadreczałem wrecz pytaniami. Po to aby w końcu zdecydować się.
Wybór padł na... SEBENZĘ Chrisa Reeve'a.
Proste okazało się wszystko. Nóż łączy w sobie wszystkie pożądane przezemnie cechy i walory. Miał być do pracy. Jest praca nawet w nazwie. Materiały pierwsza klasa, klinga S30V, tytanowa rękojeść, no i ta konstrukcja, prosta i pewna. Nóż na osi głównej można dokręcić maksymalnie dzięki tulejce spełniającej zadanie łożyska. Nóż składa się tylko z niezbędnych elementów.  Wykonanie znakomite. Miał być na początek EDC składany, a sebenza własnie jest dla mnie idealny tego przykładem.
To, że jest nożem najwyższych lotów świadcza również nagrody jakie zebrał miedzy innymi za nią  Chris Reeve. Nagrody przyznane przez największych znawców tematu na świecie na Blade Show w Atlancie.
Historia tego człowieka tez jest nie tuzinkowa. Urodził się i zaczynał w RPA, potem przeniósł sie do USA i tam działa do dzis. Jest bardzo skromnym człowiekiem w przeciwieństwie do wielu, którzy weszli na szczyty sukcesu.
Pierwszym jego nożem składanym była własnie sebenza, model classic z klingą spearpiont. Ja wybrałem regular, model z klingą droppoint, moim zdaniem bardziej do pracy przystosowany.
Oto ona, Sebenza.

 

Pozdrawiam jawor ;)  nr. 379
 
<span class='smallblacktext'>[ Redagowany dnia 26.10.2005r.- 20:40 ]</span>
>THINK TWICE CUT ONCE<

Offline Fascynat

  • Opinii: (1)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
(Bez tematu)
« Odpowiedź #14 dnia: 26-10-2005, 20:38:10 »
 

Świetna idea konkursu . Thnx Seiken   :)

Poznajcie Państwo piękne i zajebiście eleganckie bowie Shawna McIntyre’a. Nóż zrobiony jest ze stali damasceńskiej o wzorze „tiger stripe”. W tym przypadku McIntyre skuł stal 1073 i 15N20 i stworzył nóż o łącznej długośći ok. 36 cm. Samo ostrze mierzy ok. 22 cm.
Rękojeść (swoją drogą wyglądająca na bardzo wygodną) jest zrobiona z drewna ringed gidgee – pochodzącego z jednej z najrzadszych australijskich odmian akacji. Słabo widzialne na tym zdjęciu pręgi na drewnie świetnie pasują do wzoru damastu. Cholernie mi się też podoba oksydowana na niebiesko garda ze stali, która stanowi cudowne kolorystycznie przejście rękojeści w ostrze. Całość uzupełnia dodatkowo ładniutka, skórzana pochwa.
Dlaczego akurat ten nóż? Zobaczyłem go przeglądając jakiś czas temu bladeforums i zakochałem się w nim od pierwszego wejrzenia. Piękny wzór na klindze, niebieskawa garda i rękojeść ze szlachetnego ciemnego drewna obowiązkowo ze srebrnymi pinami ( :p )– i na dodatek te cechy znalazły swą wspaniałą interpretację w wersji bowie czyli w formie, którą zawsze podziwiałem za niezwykłą szlachetność rysów i jednocześnie olbrzymią moc drzemiącą w tych kształtach.  

A teraz co nieco o Twórcy.
Shawn McIntyre w wieku 20 lat zapisał się do szkoły Billa Morana (ciekawe za ile tysięcy lat w Polsce doczekamy się szkoły wykuwania noży   B) ...), gdzie poznał dokładnie sztukę tradycyjnego wykuwania noży i przez kolejne lata wypracowywał swój warsztat już jako twórca noży (ale wtedy jeszcze nie „pełnoetatowo”). W miedzyczasie przeniósł się do Australii. Obecnie w swojej twórczości szczególnie koncentruje się na wykuwaniu noży ze stali węglowej i damasceńskiej. Jest członkiem Australijskiej Gildii Twórców Noży i od tego roku ma też przyznany przez ABS tytuł „Journeyman Smith” (w polskim tłumaczeniu to chyba będzie kowal czeladnik). Jak do tej pory nie było noża, który wyszedł spod jego ręki, który by mi się nie podobał...

Moja liczba – 256

Offline buzz

  • Ursus americanus ;)
  • Opinii: (42)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2815
  • Płeć: Mężczyzna
  • bydle niedobre
(Bez tematu)
« Odpowiedź #15 dnia: 26-10-2005, 20:42:16 »
Cytat: Fascynat
... (ciekawe za ile tysięcy lat w Polsce doczekamy się szkoły wykuwania noży   B) ...),


Ooo, paniedziejku - ja nie byłbym aż tak sceptycznie nastawiony - Pan Mroźny Mrozik ;) już położył pewne podwaliny  :)
Ale przepraszam za OT :) Seiken - nie bij :)
Tak, jestem nietolerancyjny i bardzo proszę to uszanować.

Offline Fascynat

  • Opinii: (1)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
(Bez tematu)
« Odpowiedź #16 dnia: 26-10-2005, 21:02:08 »
mea culpa, jak mogłem zapomniec...    :) (prosze skasować tą wypowiedź jak za duży OT )

Offline Džango Sapun

  • KGA
  • Opinii: (53)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 595
  • Płeć: Mężczyzna
  • Watching Over.
(Bez tematu)
« Odpowiedź #17 dnia: 26-10-2005, 21:31:07 »
ostrze - d2 z powłoką bt 2
okładziny - g10
blokada - axis lock
Folder zarówno drapieżny jak i użytkowy zarazem. Czubek ostry jak igła, ostrze jak brzytwa. Biorąc go do ręki od razu wiemy do czego ten nóż jest przeznaczony. To nie jest spokojny EDC. To prawdziwy skurczybyk z fighterskim zacięciem. A'propos zacięcia - łatwo o nie - jak niejednokrotnie jego użytkownicy mogli się przekonać. Ten nóż nie przepuści okazji, żeby wgryźć się w mięso.
Jednak na codzień, kiedy potrzebujemy bardziej pokojowego narzędzia ten nóż też może się sprawdzić. Jego smukłe ostrze wprost płynie przez cięty materiał (czego niestety nie miałem okazji wypróbować   x) ). Z podważaniem czegokolwiek jest nieco gorzej - ale to nie w Laserdance'owym stylu podważać cokolwiek nożem (przypadek z telefonem pominę milczeniem - próbując robić to nożem, który opisuję przebiłbym się chyba na wylot).
Jego drapieżność przeplatająca się i nierozerwalnie złączona z jego użytkowością są tym co w nożach cenię najbardziej.
Oto nóż który jest dla mnie definicją słowa nóż.
Jego rodzina to Benchmade
Jego imię to AFCK

 

A mój numer to 667
"Dobranoc - przerwał mu Vesper i strzelił w łeb. Z bliska, niemalże z przyłożenia."

Offline Macieq

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak Linoskoczek
(Bez tematu)
« Odpowiedź #18 dnia: 26-10-2005, 21:39:55 »
Wybranie tego jednego noża jako nóż marzeń, spośród tysięcy innych zadecydowały między innymi względy wizualne , tak naprawde tych innych powodów dlaczego to jest ten jedyny jest niewiele ;) . Twórca noża jest Mauricio Dobruski , coż o nim moge powiedzieć  , tak się składa że niewiele gdyż moja wiedza w tej dziedzinie jest bliska zeru , jedynie tyle że fajne noże robi ;) ;) szczególnie jego balki i fixedy przyciągają wzrok :) .
Przedstawiony nóż nosi nazwe Blade Runner , posiada ostrze o długości 4,25 cala wykonane ze stali s30v , rękojeść z ss ciekawie wykończona , otwarty nóż mierzy 9 1/8 cala a zamknięty 5". Co prawda nie jest to nóż użytkowy , ale nie ze względu na walory użytkowe wybierałem nóż marzeń , on łączy w sobie efektowność bez zbytecznych ozdób  tym też zaskarbił sobie moje względy ;)

 

Ps.Wybieram numerek nr 1.  :)

Offline Jumbo

  • NTN
  • Opinii: (86)
  • *
  • Wiadomości: 9083
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
(Bez tematu)
« Odpowiedź #19 dnia: 27-10-2005, 02:11:28 »
Zimne światło lampy oświetla powierzchnię operacyjnego stołu. Wyjałowione ręczniki ograniczają miejsce operacyjne. Wysterylizowane narzędzia jak posłuszna armia leżą na stalowej tacy, odbijając skupione spojrzenie chirurga. Dłoń w latexowej rękawiczce pewnie ujmuje ostry jak promień słońca nóż i po chwili ostrze precyzyjnie nacina powłoki brzuszne...

Właśnie jako narzędzie chirurgiczne postrzegany jest przeze mnie Mayo TNT. Ten siedemdziesięciodziewięcio milimetrowy kawałek stali S30V zamieniony w niesamowite ostrze, wsunięty pomiędzy tytanowe kawałki rękojeści, stanowi jakby esencję chirurgicznego narzędzia. Cztery śruby, otwór na linkę i prosty klips. Sterylnie wyprowadzona krawędź tnąca, otwory w rękojeści zapobiegające ślizganiu się noża w dłoni i jakby cisza zaklęta w tym folderze, oddają skupienie sali operacyjnej.

Nóż jest prosty. Nie ma na nim ozdób, wyszukanych form, czy też niepowtarzalnych elementów ręcznej pracy. Prostota formy pozwoliła odkryć narzędzie doskonałe. Sprowadzona do cięcia idealna maszyna, która pozwala bezszelestnie przecinać co chcemy, bez obawy, iż zaklinuje się w ciętym materiale.

Samo otwarcie noża końcówką kciuka, wsuwając go w otwór w ostrzu, wywołuje dreszcz na plecach.  Płynność otwieranego ostrza wywołuje wrażenie zaniku tarcia, gdy doskonale spasowane elementy ocierają się o siebie z lekkim szelestem. Głośny dźwięk zapadającej blokady napełni nas poczuciem bezpieczeństwa o swoje palce.

Elegancja tego noża pozwala używać go dosłownie wszędzie. Czy to będzie brzeg rzeki i oprawiana ryba, czy precyzyjnie odcinany kawałek przewodu, tudzież swobodnie rozcinany kawałek mięsa... Ostrze popłynie subtelnie i pozwoli nacieszyć się swoim płaskim szlifem.

Tom Mayo projektując ten nóż, nie zdawał sobie sprawy, iż może on wywołać takie wrażenie. Ten znakomity knifemaker, od wielu lat projektujący i wykonujący wspaniałe noże, w swym dorobku ma całą serię folderów, które oznaczone nazwą TNT, odkrywają przed nami piękno i czystość narzędzia. Współpracując z firmą Buck Knives, Tom Mayo zaprojektował opisywany nóż, chcąc podzielić się swym proejektem z tymi, którzy w zimnym charakterze tego noża, dostrzegli swoiste piękno,



A wybrany numer, to 390.
[ Redagowany dnia 27.10.2005r.- 02:11 ]
Wielkopolski Klub Miłośników Noży
Arma Virumque Cano
opiewam oręż i męża
Zdjęcia z gór