Autor Wątek: Helle Harding - nóż zasponsorowany przez Kmicica  (Przeczytany 12175 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jumbo

  • NTN
  • Opinii: (86)
  • *
  • Wiadomości: 9083
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
Helle Harding - nóż zasponsorowany przez Kmicica
« dnia: 19-12-2005, 01:42:39 »
Dzięki Kmicicowi i ideii Funduszu Testerów, miałem okazję przetestować nóż norweskiej firmy HELLE o numerze 99.



Nóż dotarł do mnie elegancko zapakowany w tekturową tubę, w której jak przypuszczam, sprzedawane są wszystkie produkty firmy Helle.



W tubie poza nożem, znaleźć można książeczkę informacyjną oraz serwetkę (chusteczkę) z logiem firmy Helle.

Książeczka stanowi informację o produkcie, a zarazem gwarancję, a także rysunkowy poradnik, jak ostrzyć nóż.



Już pierwsze chwycenie noża wywołue zachwyt. Otóż pochwa wykonana za skóry, zaskakuje swą prostotą, a zarazem precyzją wykonania. Profilowana skóra, równe szwy i doskonale przemyślane zapięcie, chroniące nóż przed wypadnięciem z pochwy. Pochwa wykonana została z jednego kawałka skóryoraz dwóch dodatkowych pasków, gdzie jeden to zapięcie noża, a drugi stanowi szlufkę na pasek. W szlufę spokojnie zmieści się pas o szerokości 55 milimetrów, a to sporo, gdyż klasyczny skórzany pas oficera wojska polskiego ma szerokość 42 mm (mierzyłem stary typ, więc możliwe, iż ta informacja odbiega od obecnych rozmiarów). Pochwa jest lekka, bo waży tylko 44 gramy. Użyta skóra ma 2 milimetry grubości i tej samej grubości są paski. Paski zamocowane zostały jednym nitem, który trzyma je pewnie i zdecydowanie. Na wierzchniej części pochwy widać ścieg szycia, który sugeruje dodatkowe kawałki skóry wszyste w środek. Tak nie jest, a ścieg stanowi po prostu element ozdobny.

Jak już wspomniałem, zapięcie chroniące nóż przed zgubieniem zostało ciekawie rozwiązane i wręcz poraża swą prostotą. Ozdobna mosiężna główka stanowiąca zakończenie rękojeści staje się elementem prostego zapięcia. Nóż elegancko wchodzi do pochwy, a po zapięciu nie ma możliwości, byśmy go zgubili.





Nóż po wyjęciu z pochwy robi wrażenie. Niesamowite połączenie zimna stali z urokliwą kolorystyką rękojeści i mosiężnym zakończeniem, składa się na wyważoną harmonię, gdzie nie ma elementów nie współgrających z całością. Cudowny wręcz brak jakiejkolwiek taktyczności, ale za to zapach drzew, mokrego igiliwia i smaku dzikiej jagody.





Nóż wykonany został z laminatu dwóch stali. Boki wykonane są z nierdzewnej stali 18/8 (A) a rdzeń ze stali wysokowęglowej (B).



Co dał taki laminat? Gdyby całość wykonana została ze stali wysokowęglowej, wówczas użytkownik musiałby mocno dbać o nóż, by wilgoć nie spowodwała powstania ognisk rdzy. Istotne jest to o tyle, iż skórzana pochwa pije wilgoć, a tym samym przebywanie ostrza w wiglotnej pochwie szybko powodowałoby rdzewienie. Przy laminacji, gdzie tylko praktycznie krawędź tnąca wykonana jest ze stali wysokowęglowej, łatwiej jest zadbać o dobry stan ostrza. Przesunięcie nożem po rękawie, nogawce spodni, czy też chusteczce i praktycznie nie musimy martwić się o wilgoć. Oczywiście nie mówię tutaj o sytuacji, gdy pochwa jest całkiem mokra. Chociaż nawet w tym wypadku łatwiej będzie przywrócić pierwotny stan ostrza na samej krawędzi tnącej, niż na całej powierzchni.

Ostrze ma długość 99 milimetrów, wysokość w najwyższymi miejscu 22 milimetry, a grubość około 2,5 milimetra (nie mam suwmiarki niestety). Jak widać nie jest to potężny nóż. Krawędź tnąca wyprowadzona na tzw. zero grind. Ten rodzaj szlifu zaowocował mocnym ostrzem, a zarazem pozwala na łatwiejsze ostrzenie, gdyż nie jesteśmy zmuszani do utrzymania określonego kąta ostrzenia. Ma to swoje plusy dla tych, którzy potrafią ostrzyć noże z reki, lecz dla tych którzy tej techniki nie poznali, może to być małe wyzwanie. Chociaż i tak twierdzę, iż łatwiej naostrzyć ten rodzaj ostrza od profilowanych na określony kąt.



Na ostrzu umieszczono logo firmy Helle, nazwę noża i kraj pochodzenia.



Za linią ostrza, umieszczony został stalowy jelec o grubości około 2 mm. Ostrze niestety nie zostało dobrze spasowane z nim i widać przerwę z jednej i drugiej strony na szerokość około 0,8-1 milimetra. Za stalowym owalem z kolei zaczyna się przepiękna gra kolorów uzyskana dwoma gatunkami drewna i skórzanymi przekładkami. Użyte drewno to rosewood (drzewo różane - inaczej palisander) oraz curly birch (brzoza norweska), do tego między nimi umieszczono wspomniane przekładki ze skóry, które łagodzą przejście kolorów. Ehh, po prostu ta rękojeść jest przepiękna.
Rękojeść jest długa na około 103 milimetry, wysokość około 30 milimetórw, a szerokość około 22 milimetrów - czyli jest to rękojeś stosunkowo duża, chociaż osoby o naprawdę sporych dłoniach mogą czuć dyskomfort w chwycie noża. Tutaj ciekawostka w wykończeniu rękojeści. Rosewood został pięknie wypolerowany, przez co jest gładki, a z kolei na powierzchni brzozy wyraźnie czuć delikatną fakturkę. Przypuszczam, iż brzoza została przeszlifowana grubszym papierem ściernym, co nie odebrało jej uroku, a dodało za to lepszej przyczepności do dłoni.
Spasowanie elementów rękojeści jest na wysokim poziomie i nie znajdziemy tutaj miejsca, na którym paznokieć mógłb znaleźć różnicę w pasowaniu.



Zakończenie rękojeści stanowi mosiężna główka, w środku której widać koniec stali z której wykonany jest nóż. Słowem, stal przechodzi przez całą rekojeść. Owszem, pojawia się pytanie, jakie wymiary ma stal schowana pod drewnem, ale dla tego noża w sumie nie ma to znaczenia, a dlaczego... o tym później. Mosiężna główka wytoczona została elegancko, jej spasowanie z drewnem jest bez zarzutu, a i koniec z widoczną stalą został równo zeszlifowany.



Ktoś kiedyś zapytał podobno Michała Anioła, co robi, iż jego rzeźby są takie doskonałe... Michał Anioł odpowiedział:

- Biorę kamień i usuwam wszystko, co zbędne. Piękno jest wtedy, gdy nie ma niczego zbędnego.

W tym nożu ta zasada zdaje się mieć doskonałe odzwierciedlenie. Nie znajdziemy tutaj żadnych niepotrzebnyc zdobień. Nie ma na pochwie biegnących jeleni, tudzież gwizdu dzika. Nie znajdziemy na nożu grawerunków, ozdóbek, rzeźbień. Surowość konstrukcji złamana jednak doborem materiałów. Po prostu piękność sama w sobie.

Nóż nie jest duży, a do tego jest bardzo lekki. Jego waga z pochwą to 141 gram, a bez pochwy raptem 98/99 gram.

Po dokładnym obejrzeniu noża, przyszła pora na jego używanie. Nóż dostałem w stanie ostrym na tyle, iż bezproblemowo golił włosy na ramieniu. Więc podniecony zarówno wyglądem jak i ostrością pomaszerowałem do kuchni.

Najpierw zrobiłem sobie na kolację bułkę. Nóż przepłynął przez miąższ bułki bez problemu a i skórkę przeciął wręcz bez szelestu. Smarowanie masłem to była przyjemność, tak samo jak krojenie wędliny na plasterki. Żółty ser również bezproblemowo poddał się ostrzu, chociaż przy dużym kawałku wyczuwało się, iż bok ostrza lekko się klei i klinuje. Oczywiście tutaj spore znaczenie ma twardość sera, czyli stopień jego dojrzałości. Nałożenie musztardy przebiegło bezproblemowo, bo wysokie ostrze elegancko pozwoliło nabrać przyprawę wprost ze słoiczka. Na tym etapie nóż spełnił swoje zadanie doskonale i wzorowo.

Na drugi dzień przyszła pora na większą pracę... zupa ogórkowa - pół kilo ogórków kiszonych, 4 spore marchewki, 1 pietruszka, kawałek selera, mały por, 6 średnich ziemniaków. Czyli obieramy i tniemy warzywa.
Obieranie warzyw szło bardzo ładnie i zdejmowanie cienkiej warstwy skórki nie stwarzało problemu. Gdy już obrałem wszystko, przyszła kolej na krojenie i ... tutaj mały dyskomfort. Otóż nóż bardziej rozrywa niż kroi. Krawędź szlifu ma wysokość około 6 milimetrów i ona wchodzi w warzywo bez oporu, ale rozszerzająca się nagle stal do grubości około 2,5 milimetra powoduje, iż warzywo zostaje rozłupane. Cóż, troszkę poczułem się urażony, iż taki nóż nie za bardzo radzi sobie z warzywami, ale cóż, bywa i tak.

Zupa się gotuje, a ja biorę się za mięsko. Miałem dwie piersi z kurczaka, więc postanowiłem pokroić je w kostkę i wykorzystać jako wkładka do sosu mającego stanowić dodatek do makaronu. No i tutaj nóż pokazał, że krojenie mięsa nie stanowi problemu. Ostrze przechodziło przez mięso doskonale i lekkie dociśnięcie noża powoduje, iż ostrze zaczyna kroić deskę. Tak samo było, gdy w niedzielę przygotowywałem klasycznego schabowego i znów mogłem poeksperymentować z mięsem.

Tutaj właśnie doskonale sprawdziła się różnica w wykończeniu drewna. Otóż po zmoczeniu rekojeści, rosewood staje się dość śliski, podczas gdy brzoza cały czas daje poczucie mocnego chwytu i nóż nie ślizga się w dłoni. Rewelacyjna sprawa!

Po zabawach w kuchni, tradycyjnie już spacer do parku na moje miejsce testowe. Cóż, wymiary noża dyskwalifikują go jako narzędzie do rąbania, więc zaczął, przycinać mniejsze gałązki. Ostrze radziło sobie z tym przyzwoicie i można śmiało stwierdzić, iż wycięcie gałązek na rozpałkę nie będzie problemem. Przy grubszych gałązkach, trzeba było lekko rąbać kilka razy, ale nie powodowało to dyskomfortu. Czyli i ognisko rozpalić można. Oczywiście prób przecinania (rąbania) gałęzi o średnicy powyżej 2 centymetrów sobie odpuściłem, bo to nie ostrze do takiej pracy.

Naostrzenie gałęzi, by uzyskać klasyczny kijek do kiełbasy, to kilka ruchów ręki. Nóż wspaniale wręcz struga i z przyjemnością zbiera się nim kolejne strużyny drewna.
Przy wbijaniu czubka noża w drewno i wyłamywaniu nie czuje się, iż miałby pęknąć, chociaż nie czuje się tej pewności jaką dają inne noże. Trzeba pamiętać, że to jednak 2,5 milimetra ostrza, także za wiele nie jest w stanie wytrzymać.

Po tych wszystkich pracach, ostrze nie odniosło uszczerbku. Ostrość pozostała na przyzwoitym poziomie, chociaż już nie takim jak na początku.


Podsumowując.

Nóż Helle Harding znajdzie zastosowania jako lekki nóż myśliwski. Oprawienie zająca, kaczki, lisa czy innego zwierza nie będzie problemem. Profil ostrza sprawdzi się w skórowaniu, a i przyrządzając jadło nóż spełni swoją rolę, pod warunkiem iż nie będzie nas denerwować lekka oporność przy wspomnianym krojeniu warzyw.
Jednak nóż nie sprawdzi się jako ostrze terenowe. Jest na to po prostu za małe i za delikatne. To typowy nóż do stosunkowo lekkich prac, gdzie ostrzenie gałęzi to już szczyt możliwości.

Ten nóż doceni każdy, kto w drewnie dostrzega piękno i wyższość nad tworzywem sztucznym, a skórzaną pochwę przedkłada nad kydexem. Nóż będzie wspaniale się nosił na pasie, gdzie dzięki małej wadze stanie się niewyczuwalny. Sprawdzi się w ręku myśliwego, tudzież trapera, który poza tym nożem, będzie miał jeszcze siekierkę, tudzież duży nóż do rąbania.

Pozostaje jednak kwestia żywotności tego noża. Otóż z praktyki wiem, iż noże z drewnianą rękojeścią, łatwo poddają się wilgoci, a tutaj dochodzą jeszcze skórzane przekładki, które gdy nasiąkną wodą, będą morderczo działać na drewno. To nóż o który trzeba dbać i starać się, by jednak nie przebywał za długo w wilgotnym środowisku.

Dziękuję Kmicicowi za udostępnienie noża do testów!

I na koniec jeszcze kilka zdjęć.









[ Redagowany dnia  ]
Wielkopolski Klub Miłośników Noży
Arma Virumque Cano
opiewam oręż i męża
Zdjęcia z gór

Offline G3d

  • Plugawy Poganin
  • Niezlot PGK 2019
  • Opinii: (39)
  • *
  • Wiadomości: 2042
  • Płeć: Mężczyzna
  • Człowiek Kydex
(Bez tematu)
« Odpowiedź #1 dnia: 19-12-2005, 02:00:29 »
Ksiazki pisac anie testy nozy :P
Ladnie, ciekawie i kwieciscie.
Prawde mowiac tego sie spodziwalem po tym nozu, poniewaz kilku o podobnym profilu juz pouzywalem :)
Bartodzo fajny tescik :* :P
Metrotactics 2004
G3D - CUSTOM CNC GEAR na Facebooku

Offline pecado

  • Wsparcie techniczne
  • Szef
  • Opinii: (165)
  • *
  • Wiadomości: 24783
  • Płeć: Mężczyzna
  • clava curva pie vinco in spelunca
    • Knives.pl na FB
(Bez tematu)
« Odpowiedź #2 dnia: 19-12-2005, 02:29:03 »
Dziękuje Jumbowi za pierwszy test, pierwszego noża FT :-)
Z niecierpliwością czekam na opinie Wojtasa i Kotwica (będą rybki? ;-) )
pozdrawiam
pecado
Fanklub Taktycznej Rusałki |#| Barankom mówię moje stanowcze nie :mad:
hokka hey hadree hadree succomee succomee

Offline wysz

  • włóczykij
  • Opinii: (9)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2235
  • Płeć: Mężczyzna
  • zielony zmrol
    • Pieczenie w Dupie
(Bez tematu)
« Odpowiedź #3 dnia: 19-12-2005, 10:21:10 »
Strasznie fajnie się czytało. Dzięki Jumbo. :)

Offline bagnet

  • Opinii: (224)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3238
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak feniks z popiołu
    • Bayonet Belts - taktyczne pasy Bagneta Autoryzowany dystrybutor AustriAlpin, producenta klamer Cobra. Pasy, szelki, uprzęże, lonże i akcesoria na indywidualne zamówienie.
(Bez tematu)
« Odpowiedź #4 dnia: 19-12-2005, 11:19:43 »
Bardzo fajny tekścik, ładne fotki - klasyka JUMBO :)
Bayonet Belts - taktyczne pasy Bagneta


Przez moje ręce przeszło 147 fixedy, 132 foldery, 11 tooli, 19 siekierek, trochę scyzoryków.
Moje opinie są subiektywne, ale oparte na doświadczeniu, a nie na wymyślaniu.

Offline graf

  • Opinii: (57)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 5851
  • Płeć: Mężczyzna
    • Noże do rzucania
(Bez tematu)
« Odpowiedź #5 dnia: 19-12-2005, 12:14:37 »
Fajny teścik - bałem się, że pojawią się jakieś abusowe testy, a szkoda by było noża.

Mam pytanie - czy takie ostrze, z niskim zero grindem tnie lepiej niż np flat grind na podobnej wysokości głowni?
Najlepsze polskie noże do rzucania
http://grafknives.pl
Polub na FB
https://facebook.com/grafknives

Offline Hakas

  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1806
(Bez tematu)
« Odpowiedź #6 dnia: 19-12-2005, 12:23:01 »
Nóż Helle Harding, cóż można o nim powiedzieć. Bardzo ładnie wykonany klasyczny nóż północnych terenów. Niski szlif , prosty szlif głowni, doskonała stal. Rekojeść drewniana z przekładkami skórzanymi. Tylko ta wstawka z białej brzozy po pierwszym sprawianiu zwierzaka dostała by brunatnego koloru. Nóż naprawde użytkowy chociaż przez swoje osadzenie na trzpieniu traci na wytrzymałości konstrukcji ( to moje prywatne danie) Bardzo ciekawy sposób mocowania noża w pochwie. Daje możliwość dość szybkiego sięgniecia po nóż nawet w rękawicy, a zarazem zabezpiecza w wystarczający sposób przed zgubieniem nożyka. Minusem jest w takim nożu brak otworu do przewleczenia sznurka lub rzemienia. Pochwa wykonana w bardzo piękny sposób. To nóż do wędrówek , bardzo lekki. NIestety bał bym sie nim co kolwiek rabać czy mocno nim uderzać. W porównaniu do innego noża z tamtych stron czyli do Eki to raci na mocy. Eka ma swój zapas mocy ze względu na grubszą gownię i mocniejsze mocowanie rękojeśći.
Pozdrawiam Hakas
Wędruję poprzez świat polując, walcząc
 i uzdrawiając

Przeklęty, kto miecz swój trzyma z dala od krwi - Bellicosa anima
Damnatus, qui gladio suo ab sanguem reservat - Bellicosa anima

Offline łuki

  • FT Member
  • Opinii: (194)
  • *****
  • Wiadomości: 4002
  • Płeć: Mężczyzna
(Bez tematu)
« Odpowiedź #7 dnia: 19-12-2005, 12:38:48 »
Swietny test. Super sie czyta.

Offline kmicic

  • offtopowy skrytożerca
  • Opinii: (9)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1899
  • Płeć: Mężczyzna
  • stupido ergo sum
(Bez tematu)
« Odpowiedź #8 dnia: 19-12-2005, 12:52:02 »
fajnie napisane :)
ogolnie nic dodac nie moge, moje odczucia sa bardzo podobne, ja ten noz od razu polubilem.

co do trwalosci rekojesci, czytalem, ze rekojesci sa przez 24 godz. moczone w jakims wywarze, co je impregnuje (takze od wewnatrz, tzn. od trzpienia). wiec moze i troche wytrzymaja.
Co do wielkosci : w nozu testowym rekojesc byla wyraznie szczuplejsza niz w innym moim Hardingu. Wiec zalezy jak sie trafi. tak to jest przy recznej robocie :)

podobno ten laminat jest bardzo elastyczny. te glownie podobno (!) wytrzymuja wygiecie o 90 stopni i ponowne wyprostowanie. tak przynajmniej pisali w Messermagazin jak opisywali firme Helle.
Do ciezkich prac sie nie nadaje, jak slusznie zauwazono, ale noz tez i nie stara sie zrobic takiego wrazenia. nikt go z tą myślą chyba nie kupuje.
Uwolnić NOŻE [Hakas]

variatio delectat

Offline Blacha

  • heretyk
  • japonskienoze.pl
  • Opinii: (83)
  • *
  • Wiadomości: 5767
  • Płeć: Mężczyzna
  • cham i prostak
    • moje filmiki z nożami
(Bez tematu)
« Odpowiedź #9 dnia: 19-12-2005, 13:12:22 »
klasyka noża jako uzytecznego narzędzia
że o stylu Jumbowym nie wspomne ;)
- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? -spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy? - Nic wielkiego -zapewnił go Puchatek. - Pamiętaj tylko, aby zginąć z mieczem w dłoni, inaczej nie dostaniesz się do Valhalli.

Offline Macieq

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 449
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jak Linoskoczek
(Bez tematu)
« Odpowiedź #10 dnia: 19-12-2005, 13:16:29 »
Świetny test , miło się czytało , a i  fotki też bardzo fajne :)

Offline Hakas

  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1806
(Bez tematu)
« Odpowiedź #11 dnia: 19-12-2005, 13:58:54 »
Pozdrawiam Kmicic. Nóż sprawia wrażenie mocnego w swojej klasie, jednak na północy czasami trzeba dysponować lekkim zapasem mocy. Co do impregnaci. Trzymałem go w dłoni i jakotakiej powłoki ochronnej na środkowe , białej części rękojeści nie wyczułem. W dotyku materiał rękojeści sprawiał wrażenie dobrze wygładzinego surowego drewna. Moim zdaniem farba zwierząt raczej by wniknęła w strukturę materiału i zmieniła barwę, co nie zmieniło by funkcjonalności noża. Osobiście Helle mi się podobał chociaż jeśli chodzi o rękojeść to wolę inny kształt rękojeści i sposób mocowania do tangu noża. Ale skoro Norwedzy tak robią noże od dawna a używają ich normalnie to kwestia przyzwyczajenia poszczególnych właścicieli noży i ich indywidualnych upodobań. Jest to dobry lekki nóż terenowy zaprojektowany i wykonany z naciskiem na myśliwstwo i wędkarstwo. Miły nożyk.
Pozdrawiam Hakas
Wędruję poprzez świat polując, walcząc
 i uzdrawiając

Przeklęty, kto miecz swój trzyma z dala od krwi - Bellicosa anima
Damnatus, qui gladio suo ab sanguem reservat - Bellicosa anima

Offline kmicic

  • offtopowy skrytożerca
  • Opinii: (9)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1899
  • Płeć: Mężczyzna
  • stupido ergo sum
(Bez tematu)
« Odpowiedź #12 dnia: 19-12-2005, 14:28:43 »
hej Hakas. co do noza nic dodac nic ujac, ja sie z tym wszystkim zgadzam. lekki noz mysliwsko-wedkarski -> dokladnie tak go widze, i dlatego go kupilem.

a impregnacja rekojesci ? ja sie na tym naprawde nie znam, powtarzam tylko co czytalem.   B)
Uwolnić NOŻE [Hakas]

variatio delectat

Offline Hakas

  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1806
(Bez tematu)
« Odpowiedź #13 dnia: 19-12-2005, 14:41:48 »
Kmicic ! Impregmacja może dotyczyć uodpornienia rękojeści na wpływ bakterii gnilnych czy cos takiego, moja Eka też ma impregnowaną podobno rękojeść i w struktórze ma podobne drewno choć na mojej rękojeści jest drewno oliwkowe a u ciebie tradycyjne gatunki drewna północnych lasów. To bardzo ladny i ładnie wykonany nożyk wzróciłem uwagę na te szczeliny przy rękojeści na połaczeniu z ostrzem. To nic nie zmienia w użytkości tego noża. Co mi sie bardzo podoba w nożach północy to maksymalne wykożystanie głowni na krawędz tnącą.
Pozdrawiam Hakas
Wędruję poprzez świat polując, walcząc
 i uzdrawiając

Przeklęty, kto miecz swój trzyma z dala od krwi - Bellicosa anima
Damnatus, qui gladio suo ab sanguem reservat - Bellicosa anima

Offline buzz

  • Ursus americanus ;)
  • Opinii: (42)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2815
  • Płeć: Mężczyzna
  • bydle niedobre
(Bez tematu)
« Odpowiedź #14 dnia: 20-12-2005, 08:06:05 »
Styl z Północy coraz bardziej mi się podoba :) A recka Jumbo - no cóż - jak zwykle :) (tzn zajebista :) )
Tak, jestem nietolerancyjny i bardzo proszę to uszanować.

Offline Wiko

  • Opinii: (3)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 450
(Bez tematu)
« Odpowiedź #15 dnia: 20-12-2005, 08:33:32 »
Chyba pierwszy nóż, który bym kupil bo jest ładny.

A recenzja - jak to u Jumbo - pierwsza klasa.

W.


Offline simon

  • prawie jak Scrimshander
  • knifemaker
  • Opinii: (12)
  • *
  • Wiadomości: 4349
  • Płeć: Mężczyzna
  • nożorób na odwyku :/
    • Simon Knives
(Bez tematu)
« Odpowiedź #16 dnia: 20-12-2005, 08:49:14 »
Hej!
Teścik zajefajny. W zeszłym roku na Świeta sprawilismy z siostra tacie własnie oto taki prezencik. Roznica byla w rekojesci bo byla wykonana tylko z brzozy norweskiej...
Tato jest zachwycony tym nozem. Zabiera go na wszystkie polowania i troche nim juz pracował. Mówi ze lepszego noza w zyciu nie mial- lekki, poreczny i bardzo dobrze tnie(ostatnio mial okazje porownac z innym przy dobijaniu zwierzaka i przy innym nozy musial uzyc 3-4x wiecej sily, gdy w trakcie zmienil noz na Helle Harding to mowi ze nawet nie zdazyl zauwazyc kiedy przecial tkanki i noz poprowadzil reke dalej w pusta przestrzen. Był bardzo zaskoczony)
Sam tez oczywiscie sie nim bawilem i tak jak Jumbo zauwazyl niektorych moze troche niezadowalac dosc niski szlif, ale to mi akurat bardzo przypadlo do gustu.

Ave!
Jestem żonaty 8D i mam syna!!!
Aambeld pokazał nóż (swój) ;P

Offline StaszeK

  • Opinii: (4)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 321
(Bez tematu)
« Odpowiedź #17 dnia: 20-12-2005, 12:50:32 »
Dzięki Jumbo za wspaniały opis.
 A czy masz jeszcze jakieś informacje o twardości głowni, przynajmniej jej rdzenia ?

Lubie klimaty skandynawskie ale w tego typu nożach przeszkadzają mi dwie rzeczy:
-niski szlif
-drewniane rękojeści
W tym egzemplarzu widzę jeszcze jedną wadę. W pochwie brak skórzanego paska (przekładki) pomiędzy szwami, zmniejszającego ryzyko przecięcia pochwy.

Offline Hakas

  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1806
(Bez tematu)
« Odpowiedź #18 dnia: 20-12-2005, 13:06:15 »
Witaj StaszeK! Mam pytanie czy pracowałeś kiedyś nożem o niski szlifie i czy znasz idee niskiego szlifu? A co pochewki to jest tak wyprasowana i pozszywana , że raczej pociecie szwów jest niemożliwe.
Co do drewnianej rękojeści to mogę powiedzieć tyle docenisz ją jak przyjdzie ci sprawić tuszę zwierzęcia przy  -20 C
 Skandynawy to bardzo dobrze pomyślane i zrobione noże. Pozdrawiam.
Wędruję poprzez świat polując, walcząc
 i uzdrawiając

Przeklęty, kto miecz swój trzyma z dala od krwi - Bellicosa anima
Damnatus, qui gladio suo ab sanguem reservat - Bellicosa anima

Offline akira

  • Opinii: (18)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 211
  • Płeć: Mężczyzna
  • ... urodzony w roku Smoka...
(Bez tematu)
« Odpowiedź #19 dnia: 20-12-2005, 13:14:34 »
klasyka made by JUMBO,   nic dodać nic ująć   8)


a nożyk całkiem całkiem, choć to nie moje klimaty

pozdrawiam
...a wiatr mą wolą...