Autor Wątek: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?  (Przeczytany 34931 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« dnia: 18-08-2006, 10:29:47 »
Tak, jako ostatnia deska ratunku działów marketingu. Ponieważ jako środek obronny, to one się jednak nie za bardzo nadają ...
Rozpatrzmy zatem w tym wątku, jak miałby wyglądać nóż bedący "ostatnią deską ratunku":
Budowa:
Siłą rzeczy powinna być maksymalnie uproszczona. Samo zastosowanie sugeruję warunki, czyli zawiodło wszystko, może zostały odniesione rany, stres, brud, krew.
W tych warunkach najrozsądniejszym wyborem wydaję się być stałe ostrze w kydexie. Ostrze 3"-4", rękojeśc z małą gardą. Nie zapominajmy, to nie ma być nóż do walki, tylko "wbij i zapomnij". Dlatego niepotrzebne sa kosmiczne materiały, tylko dobry projekt.
Jak się ma do tego OTF ? Nijak, po pierwsze konstrukcja. Im więcej elementów, tym zachodzi większe prawdopodobieństwo zawodności któregoś z nich. Dodatkowo, noże sprężynowe są mocno wrażliwe na brud, co wymusza noszenie ich w jakimś pokrowcu. Jednak pokrowiec jako taki uniemożliwia szybkie wydobycie. Oczywiście, można się podpierać protezami typu customowe kydexy, jednak to nadal bedzie tylko proteza. Wystarczy sobie porównać ilośc czynności jakie musi wykonać operator aby otrzymać nóż gotowy do użycia.
Największym kuriozum jakie widziałem, była customowa pochewka umozliwiająca noszenie OTFa w stanie otwartym ...
Wielkość:
Padło tutaj stwierdzenie, że wazne jest miejsce jakie dany nóż bedzie zabierał. Stwierdzenie miałoby rację bytu, gdyby chodziło o agentów w cywilu, którzy raczej nie afiszują się ilością posiadanej broni. Operator którejś z jednostek specjalnych troczy po prostu nóż w wolne miejsce oporządzenia i tyle, a 20 cm płaski nóż nie zabiera aż tyle miejsca.
Wracając do cywilnych agentów, nawet u nich można znaleźć lepsze rozwiązanie typu push-dagger, który łączy zalety stałego ostrza z małymi wymiarami. Ale nie robi klik-klik ...
Użycie:
Teraz zapewne zbiorę największe gromy, bo odważę się wypowiedzieć świętokradztwo:
OTFy kompletnie nie nadają się do obrony. Chyba, że nie lubimy swoich palców lub przeciwnik leży związany.
Ich konstrukcja po prostu nie pozwala na pewny i bezpieczny chwyt. Jeśli walczymy z kopertą możemy sobie spokojnie chwycić taki nóż w dwa palce i operować nim niczym lancetem.
Jednak kiedy nie mamy już amunicji, dostalismy parę uderzeń bejsbolem a bardzo niemiły pan przymierza  się do rozbicia nam głowy tymże bejsbolem, to musimy pewnie złapać za rękojeśc i wbic ją czasami przez spore ilości materiału tak głęboko jak się da.

Operatorzy jednostek specjalnych nie są idiotami, to profesjonaliści. I jako tacy nie wybiorą na zabezpieczenie czegoś , co się po prostu nie sprawdzi. Dlatego uważam, że wszelkie teksty typu "Operatorzy SWAT używają noży OTF jako wyposażenia standardowego za tak samo uprawnione, jakby Victorinox stwierdził, że jego noże są świetną ostatnia deską ratunku, bo też noszą je ze sobą operatorzy SWAT.
To jest bzdura i to wysoce niebezpieczna w odbiorze.
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline adiblue

  • Opinii: (336)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1729
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #1 dnia: 18-08-2006, 11:42:34 »
nie pozostaje nic innego jak tylko zgodzic sie z toba Wojtku :)
Wystarczy pomyslec ile razy bawilem sie folderem z fliperem klikajac i klikajac,a jak pozniej lekko podjarany(podnieciony znaczy sie bo tnoze to moja pasja ;) ) pokazywalem komus z entuzjazmem jak to sie robi to w stresie nie wyszlo  :dodge: no to dopiero by musialo nie wyjsc w sytuacji gardlowej :special: OTF-a widzialem w akcji jak zawiodlo otwieranie gdy na drodze ostrzu stanela kartka luzno zwisajacego papieru.Zawiodl Scarab,zawiodlo HaloIII.O ile Halo wystarczylo fliknac z nadgarstka by miec uzyteczny noz to scarab wymagal sporo manipulacji,wielu prob (otwieranie-bez obciazenia ostrzem a wiec to czego nie wolno robic z automatem,zamykanie)aby ostrze znow prawidlowo ustawilo sie w mechanizmie.Ja tez w roli noza ostatniej szansy widzialbym malego fixed-malego by w zwarciu moc nim swobodnie manewrowac,wazne by chwyt byl pewny.Widzac noz ,majac go w dloni powinno sie czuc pewnie ze nawet jak wbije go w sciane to reka nie zsunie sie na ostrze-predzej to ostrze polegnie.Do tego rekojesc na tyle wypelniajaca dlon by umozliwic wlozenie max sily w pchniecie.
bo hobby nie może być protezą życia, ale jego idealnym dopełnieniem!

Offline łuki

  • FT Member
  • Opinii: (194)
  • *****
  • Wiadomości: 4002
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #2 dnia: 18-08-2006, 11:44:26 »
Kolejny powod zeby OTF'y pominac w przy planowaniu kolejnych zakupów i tym samym nie narazic sie na rozczarowania. Jako nozomaniak z niewielkim jeszcze doswiadczeniem bardzo lubie takie konkretne teksty wyjasniajace jasno co, jak i dlaczego. Dziekuje i czekam na wiecej.

Offline deer hunter

  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 536
  • Płeć: Mężczyzna
  • jelonek
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #3 dnia: 18-08-2006, 11:45:03 »
Lubię takie opracowania. Nie znam się zbytnio na walce nożem ale czasem warto przeczytać coś takiego aby nabrać dystansu do materiałow reklamowych.
Bywa, że najlepszy nóż  to ten, który akurat masz przy sobie

Offline adiblue

  • Opinii: (336)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1729
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #4 dnia: 18-08-2006, 11:50:32 »
musze sprostowac...mimo wszystko chetnie bym jakiegos OTF -a kupil.Ograniczaja mnie tylko finanse.Ale OTF-a kupilbym jako zabawke,odzwierciedlenie pasji nozowej gadzeciarskiej(lubie skomplikowane mechanizmy ot chocby zegarki mechaniczne miast kwarcowych).Moj OTF odcinalby metki od nowych ubran,otwieral listy,przycinal sznurki...i bawilbym sie nim klikajac podczas ogladania TV.Ale jako narzedzia ostatecznej samoobrony bym go nie wybral.
bo hobby nie może być protezą życia, ale jego idealnym dopełnieniem!

Offline Jumbo

  • NTN
  • Opinii: (86)
  • *
  • Wiadomości: 9083
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #5 dnia: 18-08-2006, 12:08:17 »
Krótko i konkretnie wytłumaczyłeś wszystko. Dobry tekst Wojtek.
Wielkopolski Klub Miłośników Noży
Arma Virumque Cano
opiewam oręż i męża
Zdjęcia z gór

Offline Krug

  • knifemaker
  • Opinii: (91)
  • *
  • Wiadomości: 6251
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moria Wootz Steel fan ! Od lat karwia!
    • KRUG-NOŻE.
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #6 dnia: 18-08-2006, 12:34:51 »
święta racja! Gdybym miał robić ostatnią deskę ratunku wyglądałaby tak: szeroka głownia 40 45mm, dwustronne ostrze lub długie fałszywe ostrze, 150- 170 mm długości, jelec - integralny z głownią , rękojeść - oplot, lub gruba faktura dla pewnego chwytu.
Krug-Noże.

Nie odpowiadam na PW? Pisz Pan: krugknivesmalpagmailcom
Na pohybel odchodom bolszewickich odchodów!

Offline mathu

  • Opinii: (28)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 5649
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #7 dnia: 18-08-2006, 12:35:46 »
Ja bym jeszcze dodał jeden warunek: full serrated.

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #8 dnia: 18-08-2006, 12:37:49 »
mathu, a po cholere full serrated w czymś co z założenia ma być do wbijania ?
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.

Offline pecado

  • Wsparcie techniczne
  • Szef
  • Opinii: (165)
  • *
  • Wiadomości: 24786
  • Płeć: Mężczyzna
  • clava curva pie vinco in spelunca
    • Knives.pl na FB
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #9 dnia: 18-08-2006, 12:39:13 »
Jeśli mówimy o kompaktowym wbijaczu to przychodzą mi na myśl klasyczne sztylety.
pozdrawiam
pecado
Fanklub Taktycznej Rusałki |#| Barankom mówię moje stanowcze nie :mad:
hokka hey hadree hadree succomee succomee

Offline mathu

  • Opinii: (28)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 5649
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #10 dnia: 18-08-2006, 12:41:10 »
mathu, a po cholere full serrated w czymś co z założenia ma być do wbijania ?
Ale skąd założenie, że do wbijania?

Jeśli chcesz odstraszyć napastnika to znacznie większe wrażenie wywrze na nim długie cięcie po twarzy, albo nawet ręce. Dźgnięcia pewnie nawet nie poczuje.

Offline łuki

  • FT Member
  • Opinii: (194)
  • *****
  • Wiadomości: 4002
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #11 dnia: 18-08-2006, 12:45:45 »
mathu, a po cholere full serrated w czymś co z założenia ma być do wbijania ?
Ale skąd założenie, że do wbijania?

Jeśli chcesz odstraszyć napastnika to znacznie większe wrażenie wywrze na nim długie cięcie po twarzy, albo nawet ręce. Dźgnięcia pewnie nawet nie poczuje.

pchniecie jest według mnie :
- bardziej naturalnym odruchem
- skuteczniejsze niz ciecie
- w stresie wyprowadzenie celnego ciecia jak dla mnie graniczy z cudem
- nie kazdy wytrzyma widok zalanego krwia (znaczy pocietego) napastnika :)

tak ja to widze
« Ostatnia zmiana: 18-08-2006, 12:47:16 wysłana przez łuki »

Offline Krug

  • knifemaker
  • Opinii: (91)
  • *
  • Wiadomości: 6251
  • Płeć: Mężczyzna
  • Moria Wootz Steel fan ! Od lat karwia!
    • KRUG-NOŻE.
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #12 dnia: 18-08-2006, 12:47:21 »
Ostatnia deska ratunku to wg mnie nie odstraszanie tylko uniemożliwienie przeciwnikowi dalszych, jakichkolwiek działań.
Krug-Noże.

Nie odpowiadam na PW? Pisz Pan: krugknivesmalpagmailcom
Na pohybel odchodom bolszewickich odchodów!

Offline andorfine

  • żul i darmozjad
  • Opinii: (35)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 181
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #13 dnia: 18-08-2006, 13:02:06 »
WAR zdaje sie rozwial wszelkie watpliwosci :shy:
konkretne i rzeczowe argumenty.
z tego wychodzi ze fixed grip po malym tuningu bylby calkiem niezlym tactical`em :P
"If you do not change direction, you may end up where you are heading" - Lao Tzu

Offline adiblue

  • Opinii: (336)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1729
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #14 dnia: 18-08-2006, 13:07:42 »
A co sadzisz Wojtek o propozycjach Shiv Works Disciple i Clinch Pick w takiej roli?Chyba bez odpowiedniego treningu i zmiany  sposobu postrzegania uzycia noza na nic by sie zdaly...?Chodzi mi o to ze z mojego laickiego punktu widzenia to noze do zadawania ran poprzez "prucie"a nie pchniecia.Jakie masz o nich zdanie?Bo swego czasu myslalem nad kupnem jednego z nich.WPrzy specyfice mojej pracy Disciple bylby idealnym narzedziem pracy i jesli  przy okazji okazalby sie tez odpowiednim narzedziem samoobrony to moze bym sie wyprul z kasy na to malenstwo.Bo jak na noz tylko do pracy to dla mnie zdziebko za drogi.
bo hobby nie może być protezą życia, ale jego idealnym dopełnieniem!

Offline wysz

  • włóczykij
  • Opinii: (9)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2235
  • Płeć: Mężczyzna
  • zielony zmrol
    • Pieczenie w Dupie
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #15 dnia: 18-08-2006, 13:21:03 »
Dodałbym jeszcze pare rzeczy Wojtku.

Większość posiadaczy OTFów których znam, to nie jacyś jezusmariaoperatorzy z tajnych superjednostek sułtana Bahrajnu, ale zwykli zjadacze kanapek, którzy najprawdopodobniej i na szczęście nie bedą mieli okazji "użyć" tego narzędzia. Superoperatorzy używają skutaczniejszej broni i supernóż jest im zbędny. W przeważającej większości posiadacze OTFów nie tną zastępów napastników na plasterki - wolą takiej przygody uniknąć i unikają. Nóż OTF noszą tak naprawdę nie do zadania śmiertelnego ciosu kończacego walkę z seryjnym mordulcem-psychopatą, ale dla podniesienia subiektywnego poczucia bezpieczeństwa i dla samej frajdy z posiadania. Bo ze straszliwym nożem w kieszeni raźniej, a przy tym jest no broń całkowicie legalna i ładna. Służy do podbudowywanie sobie ego i zapewnia złudny spokój ducha podczas późnych powrotów ciemnymi zaułkami czy mrocznym zagajnikiem.

Zakładam, że ewentualne dobycie noża takiego noża ma słuzyć jako straszak na potencjalnego napadowywacza. Abstrahując od sensu noszenia noża do samoobrony i determinacji nosiciela do uzycia tego narzędzia, trzeba pamietać, że większośc ludzi noży się boi jak cholera. Napadowywacze też. Dlatego nóż, w dodatku automatyczny, odpalający ze straszliwym KLIK, ma większy fear factor i wyższy czynnik psychologiczno-paralizatorski niż standardowa finka ZHP. Co za tym - wieksze prawdopodobieństwo, że napastnik zastanowi się trzy razy zanim nam przyłoży w nos i wyrwie torebkę. Ale skuteczność takiego odstaraszania jest zbyt niepewna, by na niej polegać. Bo jeśli KLIK nie zniechęci napastnika, to zaczynają się schody.

Dlatego nie noszę OTFów, ani żadnych innych nozy do samoobrony. Bo nie zmusiłbym się do użycia.

A na cholere mi nóż, którego nie będę używał?








Offline yacek

  • Opinii: (2)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 67
  • Płeć: Mężczyzna
  • microholik - neofita
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #16 dnia: 18-08-2006, 13:49:03 »
Bo to nóż, który robi KLIK :-) - czekam na HALO III jeszcze jakieś 3 tygodnie :slini: ...

Offline warhead

  • Opinii: (21)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1398
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #17 dnia: 18-08-2006, 14:47:53 »
DLatego najlepsza deska ratunku to dluto z gumowa rekojescia posiadajca okragla garde - po nie daj boze uzyciu wyrzucasz w pospiesznego trakcie oddalania sie. Jednak popieram wczesniejsza wypowiedz (nie pamietam juz kogo  :? ) ze podczas walki na noze wiekszu strach i szok u przeciwnika spowoduja ciecia - jednak uzywanie noza na przestrzeni wiekow to nie byly pojedynki (od tego Panowie mieli inne zabawki) a ciosy z "partyzanta - dlatego uznawane byly za bron plebsu - Paniczowie uzywali sztyletow ;). Noz ostatniej szansy to dla mnie malutki fixed - maks 7 cm. Z porzadna rekojescia - pozadna garda - z chujowa stala :). Na ogol oprocz "wyzwania" nie spodziewac sie nalezy walki szermierczej, tylko brudnej wymiany ciosow na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy". "Klient wyciagnol noz drasnol Ciebie - chce kasy ty siegasz i wyplacasz mu pchniecie w jakies widoczne newralgiczne miejsce dlaczego widoczne ? Bo z relacji osob ugodzonych nozem jak nie trafilo na jakis wazny organ to o fakcie bycia dzgnietym dowiadywali sie od kolegow badz po zakrwawionej koszuli. Moze Kontur17 sie tutaj wypowie, przezyl podobna przygode.
Troszke chaotycznie ale pisze w krociotkiej przerwie w pracy ;)
----------------------
KFF - \"Knives For Fun\"
KSS - Knife Shadow System

Offline Ripper

  • Kolekcjoner myśli
  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie karmić psychopaty.
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #18 dnia: 18-08-2006, 15:37:30 »
Jak sam nosze noż do obrony i wiem ze w patowej sytuacji bylbym w stanie go uzyc tak jedynym logicznym wyborem dla mnie jest fixed 4 cale z ostrzem combo albo serrated. OTF? Zabawka. Bo jeśli już traktowac noż jako broń to do używania a nie do straszenia. Bo ja wyciągne straszny taktyczny mega super hiper samobrona OTF, a napastnik mi zrobi a kuku i wpakuje 20 gram ołowiu w serce. Pomijam pytanie czy OTF'y sa takie straszne? Zwykły folder bardziej mi sie kojarzy z bronią niż pudełkowata zabawka. Że o civilianie albo chinnoku nie wspomne.
Free men own guns. Slaves don't.
Ponad 1/3 życia w tym grajdołku :}

Offline WAR

  • Szef
  • Opinii: (581)
  • *
  • Wiadomości: 6643
  • Płeć: Mężczyzna
  • Życie jest proste, po prostu nie jest łatwe
    • WAR's Shop of Knives
Odp: OTF'y jako ostatnia deska ratunku ?
« Odpowiedź #19 dnia: 18-08-2006, 15:38:25 »
mathu napisał:
Cytuj

Ale skąd założenie, że do wbijania?

Jeśli chcesz odstraszyć napastnika to znacznie większe wrażenie wywrze na nim długie cięcie po twarzy, albo nawet ręce. Dźgnięcia pewnie nawet nie poczuje.

mathu, nie mówimy o walce na noze, mówimy o ostatniej desce ratunku. Nie wyobrazam sobie, że w sytuacji, gdy skończyły mi się inne metody a na mnie z mordem w oczach biegnie typ z łomem czy czymkolwiek żebym się zastanawiał nad cięciem go. Ja go bede chciał zatrzymać. Poza tym, zastanawia mnie przekonanie, że nie poczujemy 10 cm stali wbitych w nas, natomiast poczujemy powierzchowne cięcie. Przy takim naładowaniu adrenaliną jakie wystepuje w walce ciecia nie bedą odczuwalne szybciej niż opadnie adrenalina. A to już może dla mnie byc za późno. Ciągnąc dalej lekki OT, przy kilku warstwach materiału, często luźnego, ząbki nam w niczym nie pomogą. Wręcz przeciwnie, mogą nam na chwile przyblokować ostrze w materiale.

adiblue napisał:
Cytuj
co sadzisz Wojtek o propozycjach Shiv Works Disciple i Clinch Pick w takiej roli?Chyba bez odpowiedniego treningu i zmiany  sposobu postrzegania uzycia noza na nic by sie zdaly...?Chodzi mi o to ze z mojego laickiego punktu widzenia to noze do zadawania ran poprzez "prucie"a nie pchniecia.Jakie masz o nich zdanie?Bo swego czasu myslalem nad kupnem jednego z nich.WPrzy specyfice mojej pracy Disciple bylby idealnym narzedziem pracy i jesli  przy okazji okazalby sie tez odpowiednim narzedziem samoobrony to moze bym sie wyprul z kasy na to malenstwo.

Nożyki są śliczne, jednak jako stary, złośliwy i do bólu racjonalny zgred nie moge pozbyć się wrażenia, że zmiksowano nazwisko znanego makera z kolejnym marketingowym tekstem o tajnych agentach i oddziałach specjalnych żeby sprzedać wiązany produkt nóż + system.
Czy to sie nadaje do obrony ? Wątpliwośc budzi u mnie dystans w jakim się tego używa do "prucia", wchodzenie w takie zwarcie nie wydaje mi sie dobrym pomysłem. Z kolei jesli przeciwnik nas już uchwyci, wtedy siekanie mu ręki na tatara też wydaje się pomysłem takim sobie. Inna sprawa, że ze strony Shivworks zniknął Disciple, a został tylko Clinch Pick. Co jak dla mnie jest jakimś nieporozumieniem, Disciple'a można było z powodzeniem wykorzystać do pchnięć, natomiast Clinch Pick ...
Zamiast tego pomyśl nad czymś takim:


wysz napisał:
Cytuj
Nóż OTF noszą tak naprawdę nie do zadania śmiertelnego ciosu kończacego walkę z seryjnym mordulcem-psychopatą, ale dla podniesienia subiektywnego poczucia bezpieczeństwa i dla samej frajdy z posiadania. Bo ze straszliwym nożem w kieszeni raźniej, a przy tym jest no broń całkowicie legalna i ładna. Służy do podbudowywanie sobie ego i zapewnia złudny spokój ducha podczas późnych powrotów ciemnymi zaułkami czy mrocznym zagajnikiem.

100% racji. i to jest dla mnie najbardziej w tym wszystkim wkurwiające. Bo to, że firma chce sprzedać nóż, to nie nowość. Jednak używając sztuczek marketingowych które wzbudzą opisane przez Ciebie uczucia produkuję się kandydatów na samobójców. Bo z takim poczuciem pewności posiadacz noża wpakuje się w sytuacje, w którą bez niego nigdy by nie wszedł.

Naprawdę nie ma nic złego w chęci posiadania OTF'a i klikania sobie nim, tylko bardzo prosze, nie dorabiajmy filozofii do impotencji ...
There are good atheists and bad atheists. There are good believers and bad believers. A cunt is a cunt and no god has ever changed that.