Autor Wątek: Gerlach  (Przeczytany 7098 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lothian

  • Quis ut Deus ?!
  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1228
  • Quis ut Deus ?!
Gerlach
« dnia: 27-08-2006, 12:05:33 »
Tak sobie z nudów przeglądałem ofertę noży firmy Gerlach i wpadł mi w oko nóż, na który nigdy nie zwracałem uwagi, mianowicie wz. 2003 Moskit. Odbiega on pozytywnie od pozostałych innych "taktycznych" produktów firmy (wz. 92 i wz. 98), gdyby nie jedno "ale (ale o tym dalej :-)) :



Długość głowni: 140 mm
Grubość głowni: 5 mm
Stal: nierdzewna (zbliżona do 420)
Długość całkowita: 248 mm
Masa: 200 g

Dane techniczne całkiem niezłe, świadczące o pancerności, wysoki płaski szlif. Gdyby nie ta stal (to jest właśnie to "ale"  :-)). Dlaczego noża tego nie wykonać ze stali np. sprężynowej 50 HS, tym bardziej, że ze stali tej produkowany jest inny nóż tej firmy - NDR wz.93. Cena jest odpowiednia (ok. 130 zł), dobrze zahartować i byłby całkiem zgrabny nóż taktyczno-survivalowy, stanowiący alternatywę do innych tego typu noży, choćby i SRK (cena-jakość). Kurde!  Czy nasi rodzimi producenci naprawdę nie myślą i nie próbują rozpoznać, czego oczekują "środowiska nożownicze"? (to jest pytanie retoryczne  ;))

Edit - Czy ktoś mógłby zmniejszyć odpowiednio zdjęcie, bo ja nie bardzo? Dziękuję i przepraszam :-)
« Ostatnia zmiana: 27-08-2006, 12:08:09 wysłana przez Lothian »
"I nastąpiła walka na niebie" (Ap 12, 7)
"A diabła, który ich zwodzi, wrzucono do jeziora ognia i siarki, tam gdzie są Bestia i Fałszywy Prorok. I będą cierpieć katusze we dnie i w nocy na wieki wieków."
(Ap 20, 10)

Offline Ripper

  • Kolekcjoner myśli
  • Opinii: (38)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2697
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie karmić psychopaty.
Odp: Gerlach
« Odpowiedź #1 dnia: 27-08-2006, 14:19:06 »
Nie wygląda to źle i chyba ktoś wreszcie pomyślał nad tym nożem. Uroda rzecz dyskusyjna: mnie sie podoba. A stal 420 do takiego dużego noża to chyba nie jest tragicznie jest przynajmniej dobrze odporna na uderzenia i nierdzewieje tak jak sprężynówka. Chociaż z drugiej strony 440C też bym nie pogardził.
Free men own guns. Slaves don't.
Ponad 1/3 życia w tym grajdołku :}

Offline ov_Darkness

  • Wujek Zwyrol
  • Opinii: (16)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1742
  • Płeć: Mężczyzna
  • już tak nie wyglądam
    • fejs (tak mnie najszybciej można złapać)
Odp: Gerlach
« Odpowiedź #2 dnia: 28-08-2006, 02:29:09 »
Wyglada znośnie, jakby kosztował poniżej 100PLN to byłby niegłupi nawet, o ile ta 420'ka jest b.dobrze zahartowana.
I never wanted to be different. I just wanted to be me.
8.5/20

Offline Vercengetoryx

  • Quant4life
  • sheathmakers
  • Opinii: (87)
  • *****
  • Wiadomości: 6726
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Gerlach
« Odpowiedź #3 dnia: 28-08-2006, 09:26:44 »
Klinga miodzio, rękojeść wolałbym w teksolicie czy innej mikarcie no i stal jakaś narzędziówka.

Offline jarul

  • Opinii: (46)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 133
  • Płeć: Mężczyzna
  • Co puka to nie sztuka, to wolę, co kole.
Odp: Gerlach
« Odpowiedź #4 dnia: 29-08-2006, 01:53:22 »
Kupiłem ten nożyk dwa lata temu (za 100zł, z pięcio złotowym rabatem), ponieważ urzekła mnie jego uroda.
Spędził ze mną wakacje w Bieszczadach jako główne ostrze i w zasadzie wywiązał się z zadania. W zasadzie...
Właściwości tnące - tnie trochę lepiej niż wz.98, ale chyba dlatego, że ma wyższy szlif. Odnosiłem jednak wrażenie, że klinuje się podczas cięcia. Z drugiej strony patrząc klinga jest dosyć gruba,więc nie bałem się o jego wytrzymałość przy podważaniu - miałem taką sytuację awaryjną, gdzie było to konieczne - i (przynajmniej mój egzemplarz) wyszedł z tego bez szwanku. Oplot na rękojeści ciasny, ale niewygodny, po półgodzinnej pracy nożem w drewnie żałowałem, że nie zabrałem czegoś z normalnymi okładzinami.
Cały nóż jest piaskowany - co na początku mi się podobało, jednak praktycznie każdy cięty materiał pozostawiał na głowni mniej lub bardziej dekoracyjne ślady. Jednym słowem - naostrzysz patyk na kiełbasę, a nóż wygląda jakbyś nim zrobił kajak od podstaw. Dlatego po powrocie go wyszlifowałem  (postaram się jutro wrzucić zdjęcia).
Nożyk dobrze się spisuje podczas zabawy w rzucanie, z racji swojej budowy po prostu nie się w nim co zepsuć.
Dla mnie - co wyszło dopiero w trakcie użytkowania - dużym atutem, pomimo dyskomfortu w trakcie pracy (o czym jużwspomniałem) jest właśnie ten oplot, czyli brak okładzin. Przez to nóż jest cieńki i łatwy w ukryciu - w zasadzie do dziś noszę go w poziomej tylnej kieszeni bluzy WP i czasami zapominam, że tam jest.
Osobnym tematem jest pochwa, a w zasadzie jej brak, bo ten nieudany kondom, w którym otrzymałem mój nóż od sprzedawcy, pochwą na pewno nie jest. Myślę, że lepszym pomysłem byłoby podnieść cenę o kilkanaście złotych i w zamian dać przynajmniej coś takiego jak w Osie, gdzie nie zastanawiam się czy przy schylaniu nie zaserwuję sobie w ciele małej dziury.
Podsumowując - pomimo kilku mankamentów, ten model za wspomniane 100zł daje chyba więcej radości niż żalu z jego posiadania. Poza tym jest to według mnie pierwszy krok polskiego producenta w stronę jakiegoś konkretnego designu, alternatywa dla topornego Trenera. A jeżli ktoś ma trochę czasu i chęci, Moskit może posłużyć jako punkt wyjścia do zrobienia całkiem fajnego noża.
Pozdrawiam.