Autor Wątek: Sebenza - histora pewnej miłości :)  (Przeczytany 6091 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Yossarian

  • FT Member
  • Opinii: (11)
  • *****
  • Wiadomości: 162
Sebenza - histora pewnej miłości :)
« dnia: 15-09-2006, 20:38:23 »
Sebenza jest jak małżeństwo z supermodelką. Słyszysz o niej mnóstwo dobrego i złego, wszystko poza czarnym i białym pozostawiając w sferze domysłów i milczenia, choć paradoksalnie, właśnie to, co szare, nudne i niezbyt ciekawe stanowi zamysł stworzenia jednego i drugiego - noża do pracy i małżeństwa* Zaczynając przygodę z nożami, jakość Sebenzy, cena i legenda natychmiast oszałamiają, przestajesz patrzeć na nią jak na nóż, ale obiekt pożądania, kultu, agresji, nienawiści, miłości. Zanim pomyślisz, czy Cię na nią stać, nie masz nerki / starego samochodu / kilku sprzętów domowych  by zobaczyć białe pudełko z napisem CRK. Otwierasz je, bierzesz oblubienicę do ręki i....
 I trzymasz w ręku nóż, za 1200-1600 złotych. Ma ostrze, blokadę i jest z tytanu. Jest bardzo dobrze złożony i w sumie nie ma się do czego przypieprzyć. Noc poślubną spędzasz na gapieniu się w jej niebieskie oko i uważnym obserwowaniu, czy nie ma na niej pyłków. W pokoju przybywa pociętych wspólnie, w przypływie pożądania wiedzy o ostatecznej, niemożliwej do osiągnięcia gdzie indziej ostrości, karteczek i pasków papieru. Atakujesz każdego, kto mówi ci, że to nóż jak nóż, bo ona jest jedyna, wyjątkowa, wspaniała. Przyznaj sam, ilu dostało w pysk za nazwanie jej szarą myszą?
Potem pojawia się pierwsza rysa na tytanie i gorączkowo szukasz informacji, jak ją usunąć. Ostrze, o zgrozo, trochę się stępiło, zamawiasz więc najlepszą ostrzałkę na rynku. odkręcasz klips, i zamawiasz pochewkę z delikatnej skórki, bo po tygodniu masz już tik nerwowy od sprawdzania, czy nie wypadła z kieszeni. Problemy są jednak przejściowe, w końcu to sebenza, nóż idealny i nic Ci jej nie zastąpi.
Mijają upojne dni, kolejne ryzy papieru przechodzą ci zmienione w confetti przez palce, a ty nadal nie wiesz, czy wyszedłeś z nożowej jaskini Platona, czy jest jednak coś, co przebija sebenze, czy też sebenza przebija wszystko inne. Z zachodu przychodzą niepokojące wieści o teście cięcia,  którym sebenza była dopiero druga. S30V pod mikroskopem ewidentnie wykazuje tendencje do kruszenia sie w skali rocznej o jakies 1-2 nanometry. W poszukiwaniu odpowiedzi szukasz wsparcia innych nożowników, a oni, bestie, piszą Ci, że marketing, taki siaki, że z piką też można, tytan się ściera i za 30 lat będzie go o zdecydowane pół milimetra mniej. Świat cię nie rozumie, żona, która zauważyła debet na koncie tym bardziej, uciekasz więc w las, i z dziką pasją budujesz sebenzą szałas, robisz naprawdę znakomite kanapki, ucinasz sobie nawet niezłego kija na ognisko, robisz fotki tego wszystkiego i wrzucasz na forum z miną Napoleona po Austerlitz. Wracasz z pracy, a tu jakiś %&#@^ surwiwalowiec śmieje Ci się w twarz, że biegasz z nożem za 300 dolarów, kiedy on właśnie wrócił z Bieszczad gdzie wyprawiał skóry, oporządzał pstrągi i ścinał brzózki lekko podostrzonym gontem zapieprzonym ze skansenu. Miarka się przebrała. Legenda musi trwać, i jak wielu przed Tobą, wsiadasz w samochód, przekrwionymi oczami poszukując placu budowy, opuszczonej huty czy złomowiska. Wkraczacie śmiało w świat cegieł, pustaków, żelbetonu i lodówek. Próbujesz w ostatnim przebłysku rozsądku przypomnieć sobie jakieś mądre hasło, widniejące na pudełku od Chrisa Reeva, coś o myśleniu i cięciu. Myślisz....i tniesz poszycie lodówki - ustępuje z pewnym oporem. Bez większych problemów tępisz nóż na cegle - tępi się wręcz wzorcowo, idealnie. Test na podważanie starej puszki zaschniętej farby także przechodzi bez szwanku - czyste, idealnie równe pęknięcie czubka ostrza, nie do znalezienia w gorszej jakości stali. Wkładasz więc nieco otępiałą towarzyszkę między wygięte stalowe pręty i sprawdzasz to, na czym opiera się mit - trwałość blokady. Z zadowoleniem sprawdzasz czy nóż mocno trzyma się między prętami i zwalniasz linę dźwigu, spuszczając keson na niezniszczalną, ponadczasową, wspaniałą i niezastąpioną sebenzę....

Nadchodzi kolejny dzień. Zadowolony idziesz do pracy. W teczce wesoło grzechocze wierny opinelek, w kieszeni drzemie spracowany vicek. Z tamtego okresu pamiętasz niewiele - jakieś kolacje przy taktycznych świecach sygnałowych nad spaghetti z papieru, długie noce przy nastrojowej muzyce sharpmakera, poranki nad mozarellą z pomidorem, pociętym na 115 plasterków, upojne sesje fotograficzne, owocujące zapchanym dyskiem twardym, którego badanie zanudzi na śmierć urodzonego w 3014 roku archeologa**. Indagowany o Sebenzę uśmiechasz się tajemniczo, życiowa mądrość pojawia się w Twoich oczach i odpowiadasz: "Na dłuższą metę tępi się strasznie, słaba blokada, kiepska, łamliwa stal". Słońce, w świecie bez mitów i legend świeci o wiele jaśniej.



* Na temat małżeństwa teoretyzuje, proszę uznać moją opinię jako równie ważną, co stwierdzenie radiestety machającego kijkiem, że na Marsie jest woda.
** Jego ostatnie słowa w zapiskach będą brzmiały: "dochodzę do zdjęć szarego scyzoryka na wakacjach. Roboczo nazwę ten katalog żółtym, ponieważ na 365 zdjęciach scyzoryk leży w piasku....<tu rękopis się urywa>

Offline aksamitny

  • Opinii: (319)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 755
  • Płeć: Mężczyzna
  • młodszy brat Dona
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #1 dnia: 15-09-2006, 20:50:37 »
Mam podobne doświadczenia i odczucia,choć z innymi nożami  ;) :D
Bazyl

Offline majkelito

  • Opinii: (25)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 468
  • Płeć: Mężczyzna
  • Sebenza addicted
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #2 dnia: 15-09-2006, 21:49:45 »
no to zburzyles mój cały światopogląd... ;) Jestem akurat na etapie wygladania rysek, i atakowaniu kazdego kto powie ze to przecierz zwykly nóz ;) A tak serio, to jestem swiadomy tego iz z wiekszoscia nozy moge zrobic to co z sebenza i wcale nie jest taka wyjatkowa, ale sama swiadomosc posiadania jej, i mysl o tym ze kiedys w przyszłosci bede mógł sprezentowac ja synowi, czy wnuczkowi odpycha mnie od sprzedawania jej. Tak wiem, kazdy nóz moze byc takim prezentem, ale sebenza po takim czasie powinna byc w owiele lepszym stanie technicznym ;) Ot taki sentymentalny jestem. I mimo iz napewno uległem urokowi marketingu, niestety nie da sie tego uniknac, to nie kupilem jej głownie z tego wzgledu. Jak dla mnie głównym priorytetem była jak najprostsza konstrukcja, zarówno jezeli chodzi o budowe, jak i kształ, oraz bardzo trwałe materiały. Później bralem pod uwage jakos wykonania. Sebenza pod tymi wzgledami od razu przykuła moje oko.
Jak bedzie puzniej, to sie okaze.. Zmodrzeje? zaczne myslec racjonalnie? skoncze jak Yossarian? zobaczymy.. W kazdym razie, mówcie co chcecie, ale jest to w sumie zamrozona gotówka, i gdyby co, mozna ja stosunkowo szybko sprzedac i nie stracic na tym za wiele, bo napewno znajdzie sie kolejny zarazony, chcacy posiadac obiekt kultu.. ;)
The Hawk Family Member

Offline Yossarian

  • FT Member
  • Opinii: (11)
  • *****
  • Wiadomości: 162
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #3 dnia: 15-09-2006, 21:59:33 »
ale ja nie skończylem, sebkę noszę od dobrych 2 lat ze sobą.....miałem jednak momentami fazy budzenia sie z "legendarnego" snu, które skłoniły mnie do napisania tego tekstu...tak właściwie, wszystko co robię sebką, mógłbym robić właśnie opinelkiem, a superwytrzymałość bokady jedynie sprawia, że zastanaiam się czasami, jak bardzo super jest ta wytrzymałość.... :) Nie żebym chciał od razu każdego przekonywać, że to zakup bez sensu, zastanawiam się tylko, patrząc na ilość wędrujących po forach sebek, czy ktoś z was nie miał podobnych refleksji, puścił więc nóż dalej, i kupił to, co mu po prostu najbardziej pasuje, a nie to, co jest na topie z etykieta niezniszczalnego noza, ktora to niezniszczalnosc na grzyba nam w sumie potrzebna?
« Ostatnia zmiana: 15-09-2006, 23:15:05 wysłana przez Yossarian »

Offline majkelito

  • Opinii: (25)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 468
  • Płeć: Mężczyzna
  • Sebenza addicted
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #4 dnia: 15-09-2006, 22:16:28 »
hm.. zastanawianie sie nad sprzedaza noza za  grubo ponad tysiac złotych i kupienia czegos akurat wystarczajacego, jest jak najbardziej normalne. W koncu tyle innych rzeczy mozna sobie za to kupic. Sam mam sebke dopiero tydzien, a juz nie raz o tym myslałem :]
A z tego co zauwazyłem to sebki krazace po forach, sa sprzedawane głownie z powodu pilnych potrzeb finansowych. Wracajac do sprawy tego co najbardziej pasuje. Aby roztrzygnac o tym, trzeba pouzywac nóż troche i potem stwierdzic czy to to czego oczekujemy. Ciezko kupujac nóz od razy trafic na taki który spełniał by nasze oczekiwania(no chyba ze jest sie starym wyjadaczem), tak wiec wiekszosc (tak mi sie wydaje) kupuje noze które sa aktualnie na topie, badz były, gdyz nie znalazły sie one tam z byle jakiego powodu, lecz po opiniach z posiadania innych uzytkowników. I nie mówie tu o byciu na topie wykreowanym przez marketing. Tak mi sie przynajmniej wydaje..
The Hawk Family Member

Offline piter pan

  • Opinii: (109)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 770
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #5 dnia: 15-09-2006, 22:17:29 »
rawelka tekst!!!! ja do niedawna wybierajac noze zylem w micie, ze przeciez paramili ma 4 mm gruba klinge i kiedys sie musi przydarzyc sytuacja gdzie bedzie trzeba nozem podwazyc dekiel od studzienki sciekowej w poszukiwaniu zaginionego kotka sasiada, paramili moze nie jest dobrym przykladem przez delikatny czubek, ale wiecie o co mi biega :P jakby ktos mial propozycje czegos co ma 440C + g10 i plaski szlif(niekoniecznie pelny) to prosze o info  ;)

pozdr

P_P
"...Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury
Musi tylko w to uwierzyć..." - J.Kaczmarski

"...żyj tak, byś zawsze wiedział po co..." - J.Kaczmarski


„A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.." - J.Kaczmarski

Offline rybak

  • fiddler on the roof
  • rybak
  • Opinii: (52)
  • *
  • Wiadomości: 21482
  • Płeć: Mężczyzna
  • sapere aude
    • Ostre miejsce w sieci
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #6 dnia: 15-09-2006, 22:23:45 »
Dotarlem gdzies tak do czwartej albo i szostej warstwy tego tekstu - jesli czegos nie przegapilem i sie gdzies nie zgubilem po drodze - i nie jestem pewny, czy to juz wszystko.

Niezle Panie Yossarian.
Jakigoś mje Ponie Buoze stwuozył, takigo mje mos... ن

Offline FRN

  • Opinii: (138)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2055
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #7 dnia: 15-09-2006, 23:08:22 »
Naprawde swietny tekst i jestem pod wielkim wrazeniem  :-)

Mam duzy szacuneczek do tego noza, ale nigdy nie zainteresował mnie na tyle aby go sobie sprawic  :I

Jeszcze raz Yossarian - GOOD WORK  :shades:


Online bagnet

  • Opinii: (224)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3238
  • Płeć: Mężczyzna
  • jak feniks z popiołu
    • Bayonet Belts - taktyczne pasy Bagneta Autoryzowany dystrybutor AustriAlpin, producenta klamer Cobra. Pasy, szelki, uprzęże, lonże i akcesoria na indywidualne zamówienie.
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #8 dnia: 16-09-2006, 13:09:05 »
Yossar, ja mam swoją sebcię ponad 2 lata, miałem jeszcze mnóstwo innych noży i muszę powiedzieć, że bałbym się robić innym nożem składanym to co robiłem sebcią. a noszenie fixeda jest rzadko kiedy wygodne.

I już, dla mnie to dobre narzędzie, które im dłużej używam, tym więcej mam sentymentu i szacunku dla niego. A robiłem już nią i remont mieszkania i codzienne kanapki, i na wyjazdach jako podstawowy nóż się sprawdziła. Pokaż mi nóż tak wszechstrony, tak mocny... I jeszcze żeby po tym wszystkim mechanicznie nie było na niej śladów... A że porysowana, że pościerana - to jedyne ślady używania.
Bayonet Belts - taktyczne pasy Bagneta


Przez moje ręce przeszło 147 fixedy, 132 foldery, 11 tooli, 19 siekierek, trochę scyzoryków.
Moje opinie są subiektywne, ale oparte na doświadczeniu, a nie na wymyślaniu.

Offline Yossarian

  • FT Member
  • Opinii: (11)
  • *****
  • Wiadomości: 162
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #9 dnia: 16-09-2006, 20:23:05 »
bagnet, mam tak samo, tez uzywam sebki juz dobre dwa lata i nie twierdze ze to zly noz. twierdze tylko, ze to nóż i chciałem nieco ironicznie, może nawet autoironicznie zaprezentować ten fakt oraz zabawną, w moim przypadku fazę przejścia od myślenia o sebce jako o ostatnim szczeblu ewolucji lancucha prowadzacego od epoki kamienia lupanego do s30v, do stwierdzenia, że właściwie nie wiem, po co mi tytanowa blokada, skoro nawet vicek nigdy mi sie nie zlożył w łapie :)

Offline piter pan

  • Opinii: (109)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 770
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #10 dnia: 16-09-2006, 21:05:52 »
bagnet, mam tak samo, tez uzywam sebki juz dobre dwa lata i nie twierdze ze to zly noz. twierdze tylko, ze to nóż i chciałem nieco ironicznie, może nawet autoironicznie zaprezentować ten fakt oraz zabawną, w moim przypadku fazę przejścia od myślenia o sebce jako o ostatnim szczeblu ewolucji lancucha prowadzacego od epoki kamienia lupanego do s30v, do stwierdzenia, że właściwie nie wiem, po co mi tytanowa blokada, skoro nawet vicek nigdy mi sie nie zlożył w łapie :)


zajebiste obnazenie naszego wspolnego onanizmu technologiczno-nozowego, caly dzien robilem dzis opinelem no 8 i wrocilem w jednym kawalku, a nawet nie sie nie chcialo zakrecic wirolocka!!!to zboczenie zwane nozofilia mozna wytlumaczyc tylko nieracjonalnymi argumentami...smiac mi sie chce z siebie jak dochodze do teoretycznego wniosku, ze np S30V i pelny plaski paramili to 10 razy tyle co durny gripek z 440C....ufff.ufff byle do wyplaty, leca do mnie noze leca!!!lekarza!!!!


P_P
"...Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć,
Cało wyjść z burzowej chmury
Musi tylko w to uwierzyć..." - J.Kaczmarski

"...żyj tak, byś zawsze wiedział po co..." - J.Kaczmarski


„A ty siej. A nuż coś wyrośnie.
A ty - to, co wyrośnie - zbieraj.." - J.Kaczmarski

Offline jeryd

  • Opinii: (7)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 182
  • Płeć: Mężczyzna
  • prawdziwy dziadek
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #11 dnia: 16-09-2006, 22:12:13 »
Super tekst.Co ja piszę tekst. To kawałek eseju literackiego napisanego ze swadą i jajcem.Brawo.ps.czy nie ma takiego czegoś jak moda na noże choć na sebkę już dość długo trwa,chociaż gdzie jej do Opinelka i Vicka.Pozdrówka.

Offline buzz

  • Ursus americanus ;)
  • Opinii: (42)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2815
  • Płeć: Mężczyzna
  • bydle niedobre
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #12 dnia: 17-09-2006, 16:21:33 »
... to 10 razy tyle co durny gripek z 440C....

Szacunku trochę proszę ! :mad: :mad: ;)
Tak, jestem nietolerancyjny i bardzo proszę to uszanować.

Offline CIN

  • Opinii: (107)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 440
  • Płeć: Mężczyzna
  • Używacz, nie kolekcjoner.
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #13 dnia: 18-09-2006, 08:47:19 »
Sebenzę mam od maja, kupowana w zamyśle jako porządne, trwałe EDC. SPRAWDZIŁA SIĘ, JEST DOKŁADNIE TAKA JAKA MIAŁA BYĆ. Nie mam parcia na sprawdzanie jej wytrzymałości, jest narzędziem używanym codziennie jak każdy inny nóż. Zmieniłym tylko szlif na płaski.

Offline AdamLuczak

  • Opinii: (2)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 81
    • www.luczak.pl
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #14 dnia: 18-09-2006, 13:48:22 »
Bardzo trudno, ale peen płaski jest do wyszukania.
Było trochę takich Sebenza.

Dla mnie Sebbie to po prostu nóż, ale najlepszy jaki miałe dotychczas w ręku.
Jestem chyba w innym stadium choroby: wybieram trzecię do zamówienia ;)

Adam

Offline M.O.D.

  • Opinii: (33)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 744
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #15 dnia: 18-09-2006, 22:19:36 »
Tekst jest świetny, kilka refleksji nasunęło mi się z mojego podwórka :)

Tak sobie myślę, że wolę się ślini na widok jakiegoś noża, niż miałbym sprzedawać nerkę na zakup upragnionego znaczka.
To nasze hobby ma trochę wspólnego z rzeczywistością :)

Offline rybak

  • fiddler on the roof
  • rybak
  • Opinii: (52)
  • *
  • Wiadomości: 21482
  • Płeć: Mężczyzna
  • sapere aude
    • Ostre miejsce w sieci
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #16 dnia: 18-09-2006, 22:33:46 »
Tak sobie myślę, że wolę się ślini na widok jakiegoś noża, niż miałbym sprzedawać nerkę na zakup upragnionego znaczka.

Jasne.

Noz to co innego - dowolny znaczek mozna nim pokroic na drobny makaron, zloty Mauritius w te, czy we wte :grin:
Jakigoś mje Ponie Buoze stwuozył, takigo mje mos... ن

Offline MichaelD

  • Opinii: (49)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3509
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pluję jadem, sieję nienawiść i pożeram dzieci ;)
    • Mój kanał z nożami na YT
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #17 dnia: 19-09-2006, 22:49:57 »
Dobry tekt Yossarin.
Mojej Sebenzie Lareg Reg, 10 czerwca stuknely 2 lata  :cheesey: Mechanizm dziala tak samo wspaniale jak na poczatku, choc rys na tytanie jest teraz duzo i chcialem odrazu wysylac do servisu by je usuneli, to jednak zostawilem bo to ma swoj klimat i poprostu sie do tego przyzwyczailem. Pare razy zastanawialem sie czy nie sprzedac noza, bo np krawedz tnaca sie wyszczerbila w naprawde minimalny sposob  :-)
www.youtube.com/user/710HS

Proszę o nie wysyłanie wiadomości prywatnych z pytaniem "jaki nóż kuchenny wybrać". Nie jestem alfą i omegą, a inni koledzy z forum mają tak samo obszerną  wiedzę. Najlepiej utwórz nową wiadomość tak aby wszyscy mogli się wypowiedzieć w zadanym przez Ciebie pytaniu.

Offline zla_karma

  • Opinii: (112)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Mężczyzna
  • I wanna drill
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #18 dnia: 20-09-2006, 14:45:22 »
Tez poluje na pelen plaski... od prawie pol roku ale jestem twardy ;)
Mialem Sebbie, zgubilem, otworzylem oczy na inne noze, kupilem Mili, Boa, Mili kruszy sie jak poje****, sklada sie od oderzenia o wierzch dloni (!), po zabawie chemikaliami rekojesc jest szaro-biala, kershaw puscil SpeedSafe-a, porysowal sie troszke, jak dla mnie zabardzo 'klinowata' glownia.
Wlasnie leci do mnie Sebbie i znow chyba zamkne oczy, placi sie wiecej ale uzywasz i uzywasz, nie lapie BP, zgubisz srubke/sto pin - no problem, wymieniasz, nie trzeba wymierzac 3/4 obrotu glownej osi, zeby nie byl za mocno ani za slabo skrecony - poprostu krecisz na trupa. Dla mnie to jest NOZ.
p.s. Dobry text ;)
Pozdr

Offline Mikko

  • Opinii: (37)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 15064
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sebenza - histora pewnej miłości :)
« Odpowiedź #19 dnia: 03-12-2006, 20:18:52 »
Nie lubię sebenzy. Od samej nazwy tego noza zaczyna mnie swiedzieć twarz z irytacji :D Nie kupiłbym jej nawet jakby mi dali kasę na nią, a sklep stał pod domem.
Wyobraziłem sobie gościa który kupił sobie ten nóż, i dokupil caly zestaw do ostrzenia, pokrowiec do noszenia na codzień ze skóry krokodyla, drewniane pudełeczko wysciełane pluszem do przechowywania w domu i mikroskop żeby sledzic nowe rysy. ;>
« Ostatnia zmiana: 11-07-2008, 02:52:23 wysłana przez Mikko »
:)