Autor Wątek: Kershaw Military - Recenzja  (Przeczytany 5425 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline graf

  • Opinii: (57)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 5851
  • Płeć: Mężczyzna
    • Noże do rzucania
Kershaw Military - Recenzja
« dnia: 29-09-2006, 15:21:01 »

[]Wśród noży produkcyjnych istnieją modele popularne, powszechnie znane i modele mniej znane rozpoznawalne, lecz być może tym bardziej warte uwagi. Dziś opowiem o nożu military boot firmy Kershaw, poza jedną krótką recenzją na themartialist.com i dyskusji na rosyjskim forum nie sposób znaleźć w Internecie bliższych informacji na jego temat.
   Firma Kershaw jest znana przede wszystkim z noży składanych o smukłej sylwetce i wyposażonych w mechanizm SpeedSafe. W nożu o stałej klindze Speedsafe’a oczywiście nie uświadczymy, ale smukłą linię jak najbardziej.
Ale przejdźmy do konkretów – co dostajemy za pieniądze wydane na tego Kershawa(60$ MRSP i około 35-40$ w sklepach internetowych)? Dziewięciocalowy nóż, pochwę, paski, szelki – zwane przez producenta dumnie Multiple-Carry Sheath i instrukcję.
Zacznijmy od instrukcji, wykonana z dobrej jakości papieru zawiera ilustracje obrazujące możliwe sposoby noszenia noża. Ilustracje przedstawiające żołnierzy bądź agentów w garniturach mile łechcą nasze męskie ego. Instrukcja montażu i zakładania szelek jest wyczerpująca i precyzyjna.
   W związku z tym zabieramy się do zakładania szelek. Pierwsze rzecz jaka rzuca się w oczy jest kiepska jakość i wykonanie szelek – nieciekawe taśmy, pojedyncze, niechlujne szwy, klamry wykonane z brzydkiego plastiku. Nie wygląda to zachęcająco. Ale zobaczmy jak się je nosi. Założenie i wyregulowanie szelek to kwestia 30 sekund, nieźle. Niestety po założeniu, zamiast po pachą, nóż leży na lewej piersi, wyraźnie się odznaczając pod marynarką, zaś szelki na plecach przechodzą na wysokości szyi, nie tylko wywołując dyskomfort, ale dodatkowo wystając spod niższego kołnierzyka, nie mówiąc już o T-shircie. Cóż szelki można wsadzić do szuflady i nigdy więcej nie zakładać.
   Spoglądam do instrukcji w poszukiwaniu innych sposobów założenia na siebie noża. Instrukcja proponuje mocowanie na łydce i ramieniu, rękojeścią w dół. Cóż, póki co żyję w cywilizowanym kraju, w warunkach pokoju, więc z góry odrzucam tak pretensjonalne rozwiązania. Co nam zatem pozostaje z multiple-carry steath? Klasyka – mocowanie na pasku. I tu jest bardzo dobrze. Taśma z podwójnym rzepem, dwie szlufki na pochwie i nóż wisi pewnie zamocowany u pasa. Bardzo fajnie, ale jak wyjść z tym z domu, nie przyciągając ciekawskich spojrzeń albo i pobliskiego patrolu policji? Trzeba wymyślić coś subtelniejszego. Mocujemy taśmę na jednej szlufce i mamy doskonałe mocowanie IWB. Pochwa sprawdza się doskonale – niewiele większa od ostrza, gładka po stronie dotykającej ciała, pozwalająca bez wysiłku wyjąć nóż zza pasa. Tutaj trzeba podkreślić istotną zaletę pochwy – jest symetryczna i pozwala wkładać nóż „prawą” bądź „lewą” stroną. Pochwa jest bardzo "szybka", bowiem nóż jest trzymany  tylko za gardę, ostrze nie styka się stale z wnętrzem pochwy, jednak czasami w nie stuknie.

   Ponosiłem nóż w IWB parę dni i muszę powiedzieć, że jest to dziwne uczucie, coś jakbym nosił za paskiem „klamkę”, to nie jest folderek w kieszeni czy multitool w pochewce, to jest „cold steel” czyli po polsku broń biała.
   Jeśli chodzi o inne metody noszenia noża – można zmajstrować sobie wygodne i dyskretne szelki z paracordu (lub kupić mercharness) albo wykorzystać fragment szelek, pasek i paracord, i zamocować go na udzie – może i rzuca ale jest to prawdopodobnie miejsce umożliwiające najszybsze dobycie noża.
   A właśnie, jak dotąd nic nie napisałem o samym nożu. Jaki to nóż? Jeśli podejść do sprawy systemowo to według nazwy jest to nóż typu boot, brat Fallknivena G1 Garm, Gryphon’a M10, czy boot-knife’ów od S&W czy Gerbera. Z drugiej strony patrząc na jego wymiary to raczej bliski krewny Gerbera Yari czy Nimvarusa od Benchmade.
To jest nóż taktyczny, ale taktyczny w najwęższym tego słowa znaczeniu. To nie jest nóż do wycinania dziur w drzwiach i wyważania okien, aby dostać się do swojego celu, tego noża dobędziesz, kiedy cel będzie przed tuż tobą, najlepiej odwrócony plecami. Do dyspozycji mamy niemal dokładnie dziewięć cali noża podzielone po równo 4 1/2" ostrza i tyleż samo na rękojeść. Ostrze jest wąskie (poniżej cala szerokości w najszerszym miejscu) i zaopatrzone w 3 calowe fałszywe ostrze, fałszywe chyba tylko ze względów prawnych, bo naostrzenie go to kwestia pół godziny na ostrzałce. Niestety trochę więcej czasu musimy spędzić na poprawieniu głównego ostrza – tutaj widać wyraźnie widać że nóż wytworzono w Chinach, a kontrola jakości miała przerwę obiadową (tak, wiem że w chińskich fabrykach nie ma przerwy obiadowej). W czym tkwi problem? W tym

 – jako że ostrze u nasady ma około 5 mm grubości, szlif ostrza z lewej i z prawej strony nie łączy się, pozostawiając zupełnie płaski fragment. Zresztą chińską rękę widać także w innych miejscach.


. Rękojeść nawiązuje stylem do dawnych bagnetów i noży wojskowych – okładziny zamocowane na dwóch pinach i wyraźny dziób na końcu rękojeści przywodzi na myśli niemiecki bagnet. Okładziny wykonane są POM -  plastiku twardego jak kamień. Okładziny pozbawione są jakiejkolwiek faktury nie niestety nie zapewniają dłoni wystarczającego oparcia, co w połączeniu z niewielką gardą może zagrażać naszym cennym palcom np. przy pchnięciach.
   Jak nóż wygląd aod strony materiałowej – stal 1.4116 kuta metodą drop-forged (z tego co się orientuję, chodzi po prostu o kucie za pomocą matrycy). Stal zawiera circa 0.4% węgla i można ją stawiać w okolic aus6 czy 420hc. W sumie nic specjalnego, ale dobrze się ostrzy i w typowych dla tego noża zastosowaniach sprawdza się wyśmienicie.
Właśnie, do czego używać tego noża? Poza robieniem kuku najlepszym zastosowaniem dla tego noża jest robenie papu.
Tak, kuchnia to jego żywioł. Ponad cztery cale płaskiego szlifu radzą sobie bez problemu z bochenkiem chleba, dodatkami, zaś gładkie okładziny i brak zakamarków oznaczają że żaden dżemik, topiony serek i inne smakołyki nie zostaną na nożu na później. Właściwie gdyby nie szelki, fałszywe ostrze i napis Military na ostrzu, można by ten nóż sprzedawać jako kuchnniaka.
   Jeśli chodzi o cięższe zadania to tutaj nóż niestety  mógłby polec. Co prawda płaski fragment grzbietu pozwala na bezpieczne ułożenie kciuka drugiej ręki przy struganiu, jednak brak brzuszka, delikatny czubek i niezbyt poręczna rękojeść dyskwalifikuje ten nóż w zastosowaniach warsztatowych. Nie wykonam żadnym testów z wyłamywaniem drewna, bo najzwyczajniej boję się o czubek.
   Pozostaje nam jeszcze „taktyka”. Akurat w tej kwestii brak mi na szczęście praktycznego doświadczenia , ale podejrzewam że długie, smukłe, niemal obusieczne ostrze w połączeniu z środkiem ciężkości w rękojeści daje nam do dyspozycji substytut sztyletu zasługujący na szacunek. Ten nóż kojarzy mi się ze sztyletem F/S, brakuje jedynie porządne gardy. Jednak nawet ów brak gardy można przekuć na zaletę – opływowe kształty oznaczają że nóż praktycznie nie ma szans na zaplątanie się w odzieży w czasie wyciągania go z IWB.
   Podsumowując, za niewielkie pieniądze dostajemy ciekawy nóż, z jednej strony podniecającego małego fightera, a z drugiej strony nóż do codziennego używania w kuchni.  Pytania o to dlaczego nosicie nóż kuchenny schowany pod spodniami i koszulką proponuje odpowiedzieć udawaniem przygłuchego. Dodatkowo dostajemy też bezużyteczne szelki.
 Co można by poprawić? Dodać moletowanie rękojeści (myślę, że do wykonania w porządnym zakładzie ślusarskim) i opcjonalna garda – coś na kształt wypustek z noża Nkonka Chrissa Reeve.
 Bardzo mi podpasował ten rozmiar noża, drapieżna klinga i pochwa łatwa do ukrycia. Gdyby nie niepewna stal i gładka rękojeść. Ech, pozostaje tylko zbierać pieniądze na Gerbera Yari. Więc nie zdziwcie się jak kiedyś ujrzycie ofertę sprzedam Military Boot, kupię Yari. Ale zanim to nastąpi idę zrobić Kershawem obiad.
   
graf
Thanks to ImageShack for Free Image Hosting
ps. jutro moge dorzucic fotki szelek i krojenia pomidrków, mięska etc.
Najlepsze polskie noże do rzucania
http://grafknives.pl
Polub na FB
https://facebook.com/grafknives

Offline wysz

  • włóczykij
  • Opinii: (9)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2235
  • Płeć: Mężczyzna
  • zielony zmrol
    • Pieczenie w Dupie
Odp: Kershaw Military - Recenzja
« Odpowiedź #1 dnia: 29-09-2006, 19:10:44 »
Dobra, konkretna recka. Dzięki.

Offline Imp

  • Opinii: (9)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Kershaw Military - Recenzja
« Odpowiedź #2 dnia: 29-09-2006, 22:55:15 »
Ladnie napisane. Myslalem troche o nim, bo szukam jakiegos ladnego cichego fixeda 4-4,5", noszonego na codzien do robienia jedzenia. Moze cos polecicie? Poprosze takze wiecej fotek! ;) szczegolnie drugiej strony pochwy i atak na pomidory/chlebek

Offline pecado

  • Wsparcie techniczne
  • Szef
  • Opinii: (165)
  • *
  • Wiadomości: 24783
  • Płeć: Mężczyzna
  • clava curva pie vinco in spelunca
    • Knives.pl na FB
Odp: Kershaw Military - Recenzja
« Odpowiedź #3 dnia: 29-09-2006, 22:59:10 »
Świetna recka. Jutro trafi na pierwszą stronę (sorry, tylko moje ograniczenia wydajnościowe powodują to opóźnienie).

Imp - sugerowałbym osobny wątek na to pytanie, łatwiej będzie się skupić na jednym temacie, tu będziemy pisać o powyższym nożu (prawda, koledzy?  :badass: )
pozdrawiam
pecado
Fanklub Taktycznej Rusałki |#| Barankom mówię moje stanowcze nie :mad:
hokka hey hadree hadree succomee succomee

Offline rotpin

  • Moderator
  • Opinii: (131)
  • *
  • Wiadomości: 2569
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kershaw Military - Recenzja
« Odpowiedź #4 dnia: 29-09-2006, 23:53:08 »
Dzięki. Recenzję bardzo przyjemnie się czytało aczkolwiek nie jest to nóż który leży w gestii moich zainteresowań i który bym kupił - zbyt wąska specjalizacja ;-)  Materiały z których jest wykonany sa raczej średniej jakości, wykonanie z tego co czytam też, więc myślę, że główną zaletą tego noża jest cena. Dziwi trochę rekojeść o niepewnym chwycie, z ledwo zaznaczonymi jelcami która w nożu "taktycznym, ale taktycznym w najwęższym tego słowa znaczeniu" jest dość istotna.

Offline Imp

  • Opinii: (9)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 30
Odp: Kershaw Military - Recenzja
« Odpowiedź #5 dnia: 30-09-2006, 09:37:30 »
Ok, przepraszam, to dopiero wjezdzalo na offtopic, jeszcze nic straconego ;-) Jak ocenisz lezenie w reku? Rekojesc nie wyglada na zbyt zgrabna. Az tak nieporecznie, czy tylko troche?

Offline Tryglaw

  • Gbur
  • Opinii: (10)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 138
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kershaw Military - Recenzja
« Odpowiedź #6 dnia: 30-09-2006, 16:37:31 »
Swego czasu myslałem nad tym nożem ale rękojeść mnie odpychała i ostatecznie nie kupiłem.. A recenzja elegancka :]
Większość pieniędzy wydałem na noże i alkohol. Resztę po prostu zmarnowałem ;-)

Offline yossar

  • Opinii: (11)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 384
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kershaw Military - Recenzja
« Odpowiedź #7 dnia: 30-09-2006, 19:56:34 »
recka fajna - wizualnie mi się podobał kiedyś

a co do gerbera to już go chyba nie robią ??? czy się mylę?

Offline graf

  • Opinii: (57)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 5851
  • Płeć: Mężczyzna
    • Noże do rzucania
Odp: Kershaw Military - Recenzja
« Odpowiedź #8 dnia: 23-11-2006, 23:12:54 »
Pozwolę sobie odświeżyć wątek.
Podrasowałem Kershaw'a za pomocą samoprzylepnej taśmy o dużym tarciu.
Powiedzmy że to taki "wingwalk" z castoramy, bo jest jednak łagodniejsza od papieru ściernego.
Taśma jest z tworzywa, całkowicie wodoodporna, ale jeśli ktoś chce, to można ją odkleić bez śladu.
A wygląda to tak


Nóż leży teraz w dłoni jak przyklejony, szybciej zejdzie skóra niż się wyśliźnie, tylko nie można go nosić IWB na gołym ciele, grozi obtarciami.:)
Najlepsze polskie noże do rzucania
http://grafknives.pl
Polub na FB
https://facebook.com/grafknives