Autor Wątek: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)  (Przeczytany 5817 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Mat S

  • Oberfeldfebel sztabowy
  • Niezlot PGK 2019
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« dnia: 15-11-2006, 17:42:58 »
Taaa... Dział No Bull...
To jedziemy.

Jak to zdjęcia jednak niewiele potrafią powiedzieć o wyrobie... Scyzor znany jako Benchmade Skirmish znałem niemal od początku "związku" z forami - najpierw Budo, potem Knives. Taki mi się wydawał jakiś metro... linie takie okrągławe, kolorki tu i ówdzie... Wszystkie Benczmejdy wydawały mi się takimi "zbyt drogimi Victorami". Zastanowienie przyszło z wizytą u niejakiego Melona (zna go tu ktoś? ;) ). Pierwszy raz obejrzałem sobie z bliska i własnoręcznie Benchmade Griptilian Sheepsfoot. O ja cię... Wykonanie szlifów - pierwsza klasa. Lekki ślad po narzędziu zdejmującym materiał - w formie ledwie widocznych paseczków na gładziach. Efekt pewnie zamierzony, bo co za problem to usunąć... Dodaje takiego "maszynowego smaczku". Przejścia między szlifami - równe i ostre - jak u MarcinSa chciałoby się powiedzieć. Ogólny efekt psuły z lekka ślady przepychania ostrza przez drewniany klocek przy użyciu młotka, ale skoro Melonowi nie przeszkadzają, to co ja się tu będę rozwodził nad nimi.
To było kupę czasu temu. Ostatnio za to był zlot w WAW... Ryła z avatarów się pojawiły osobiście. Ekstra. Melon też był - nawet go dużo było. A na jednym ze stolików leżało COŚ. Rękojeść z zielonawego tytanu, kolorowe dołki, kształty takie jakieś obłe i ten ROZMIAR. To tak wygląda w naturze SKIRMISH??? Oż ty w życiu! Bierzemy w łapę. Otwieramy. Sam mniut. Ostrze wychodzi spomiędzy kawałków tytanu z leciutki oporem - akurat takim, żeby wiedzieć, że luzów tam się za szybko nie znajdzie. Wychodzi i wychodzi i kurde widać, że sięga prawie do samego końca rękojeści. Ani mm nie został zmarnowany!
OK, na zlocie bylo "trochę" sprzętu, więc Skirmish wrócił na zielone sukno, a w międzyczasie obok pojawił sie kol. Vercengasffsafa y.... Vercefafdgkjhkga no kurnia, jak mu tam... Seba, no! z własnym egzemplarzem omawianego wyrobu.
Po jakimś czasie, po moich - niezbyt usilnych - przymawianiach, zaoferował mi pożyczenie "wyrobu" w celu bliższego się z nim zapoznania (kuma ktoś to zdanie, bo czuję się jakbym Koterskiego słuchał rano w Antyradiu?). Na propozycję przystałem - jak się pewnie wszyscy spodziewają - entuzjastycznie. Przekazanie nastąpiło w ramach spotkania w warszawskiej irlandzkiej knajpie, przy dźwiękach śpiewów pijanych Leprechaunów (znaczy, obok chlali Irlandczycy). Vercengetoryx (o, jak się to szybko napisze to prawie bez jąkania wychodzi) zaznaczył, że z nożem mogę robić wszystko, oprócz otwierania, patrzenia i dotykania gołymi rękami. Sprzęta wręczył w firmowym worku zaciągniętym firmowym sznurkiem. Bestyja złośliwa. Chyłkiem wymknąłem się z Frodo i pogrzałem do domu. Tutaj pojawią się niechybnie porównania z moim EDC, czyli CRKT Crawford/Kasper Folder. Niby nóż z innej półki, ale znam go już jakiś czas i gdy wyjdę z domu bez niego, czuję się jak bez półdupka. Pierwsze porównanie: Skirmish ma ostrze dłuższe o co najmniej pół cala, a rękojeść tej samej długości. Ale to, że w Crawfordzie dużo miejsca się marnuje, jest faktem ogólnie znanym. Druga sprawa: CRKT waży 210 g, Skirmish jest znacznie lżejszy - wciąż macam kieszeń, żeby sprawdzić, czy tam siedzi. Jest też nieco cieńszy, co potęguje efekt "o kur... chyba zgubiłem nóż, a nie, jest na miejscu". Foty porównawcze i wyniki pomiarów będą potem, jak mi się zachce.
Wieczorem był chyba jakiś filmik, przy którym zużyłem chyba ze 100 klików z tego aparaciku do klikania.
Klik ma niezły - rękojeść z tytanu - lekka, ostrze ze stali - ciężkie. Jak mu się nada odpowiednią prędkość kątową na początku ruchu, dojeżdża do stop-pinu , a blokada wskakuje na swoje nowe miejsce, jakby tam zawsze była (albo chciała być).
Następny dzień - jedziemy do mojej "kochanej" pracy. Czasem trzeba otworzyć jakieś pudełko, co je kurier przyniósł cholera wie po co. I tu pierwszy ZONK. Dotąd zazwyczaj ciąłem taśmę, a temu skubańcowi nie sprawia różnicy przez co jedzie. Podanie go kurierowi spowodowało, że przecięte zostały: taśma, pudło tekturowe, faktura, list przewozowy, trochę śmieci w środku i kolorowe pudło wewnątrz  :cheesey:. Dobrze, że nie poleciał po nowym palmtopie... Jeśli czasem ostrze zejdzie mi z linni taśmy zamykającej pudło, nie czuć specjalnej różnicy przy jeździe przez tekturę. Efekt jest taki, że czasem się boję dotknąć krawędzi ;), a pochodzi pewnie od Mr. Triangle, którym właściciel posłużył się przed wypożyczeniem sprzętu.

Tu kończę pierwszy odcinek serii, bo jak by teraz np siadło zasilanie, to bym się pochlastał, będąc zmuszonym do pisania tego wszystkiego jeszcze raz.

Offline Mat S

  • Oberfeldfebel sztabowy
  • Niezlot PGK 2019
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #1 dnia: 15-11-2006, 18:04:29 »
Wieczorkiem - robimy żarcie na następny dzień, bo ile można żreć kanapek ze składników kupionych w sklepie obok?
(dygresja: nie ma to jak chlastać bułkę za 20 groszy sprzętem za 6 stów ;). Smarowność serkiem topionym w Skirmishu też ma wysoką wartość, ze względu na dużą szerokość ostrza na całej długości. A potem - pod wodę, wytrzeć i jest git - syf nie ma się gdzie zbierać przy takiej budowie kosałki. Koniec dygresji - wracamy na deskę do krojenia.)
I tutaj znowu pełen respekt, bo kosa jedzie przez warzywa jakby była do tego zrobiona. Niby ostrze grubsze niż w Crawfordzie, który - przyznajmy bez bicia - szefem kuchni nie jest, ale wysokość szlifu jest tak dobrana, że Skirmishem można bez sięgania po kuchenniaki ciąć np. dużą paprykę. Długości ostrza starcza spokojnie. Obieranie cebuli - OK, dopóki pamiętamy, żeby nie obierać jej jak dziadek jabłko scyzorykiem z 45 roku (znaczy nie prowadzić ostrza w stronę palca do cholery!). Krojenie tejże oraz pomidorów - Ikeowy Santoku cały czas leży obok deski jako backup, ale się nie przydaje. Miękkie kurczacze mięcho - no tu już przydałoby się coś cieńszego, bo nóż ciąga krojony materiał po desce. Ale przy tej ostrości... podejrzewam,  że czym bym nie ciął, i tak by jeździło. Małe kawałki trudno przytrzymać.
Cięcie gumopiankowej uszczelki pod drzwi (zima idzie) było tak mało znaczącym incydentem, że nie warto o nim wspominać ;).
Hm... przywieźli mi trochę drewna do kominka, ale niektóre kawałki nie zasługują na miano szczap. Są raczej półwałkami. Trzeba będzie porąbać... Hmmm... S30V krucha jest, co nie? Vercengetoryx upuścił nóż na kafelki i ma teraz pojedynczy ząbek niedaleko czubka ostrza... Ok, pożyjemy, zobaczymy. Z tym optymistycznym akcentem zostawiam was do jutra. ;)

Offline kangoo

  • ~sługa psa swego~
  • Opinii: (84)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 9521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Venit summa dies et ineluctabile fatum
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #2 dnia: 15-11-2006, 18:32:15 »
Carry on ...

Offline koteks

  • Opinii: (6)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 573
  • Płeć: Mężczyzna
  • dzikus, majsterpopsuj, dziwak
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #3 dnia: 15-11-2006, 18:58:26 »
oj czekam co dalej.... bo się w skimisiu chyba podkochuję pocichutku... na zlocie chyba misię udałoi nie zaslinić, jak skimiś się znalazł w mojej łapce...

Offline Vercengetoryx

  • Quant4life
  • sheathmakers
  • Opinii: (87)
  • *****
  • Wiadomości: 6726
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #4 dnia: 15-11-2006, 21:17:05 »
(...)Trzeba będzie porąbać... (...)
Chyba głową  ;-)
A Skirmiś był ostrzony na lansky za 15$  :-)
Dodam od siebie, że Skirmiś ma ciekawą cechę, otóż otwierając nóż prawie zawsze zaskakuje nas jak wspaniale upakowana jest klinga, po prostu spodziewany się czergoś o połową mniejszego  ;) A to, że fajnienie tnie to niedziwne, s30v i recurva robi swoje  :shades:
Ps. mam nadzieję, że nóz dotykasz tylko w bawełnianych rękawiczkach i używasz nie wyjmując z pokrowca  ;)

Offline kangoo

  • ~sługa psa swego~
  • Opinii: (84)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 9521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Venit summa dies et ineluctabile fatum
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #5 dnia: 15-11-2006, 21:20:27 »
(...)Trzeba będzie porąbać... (...)
Chyba głową  ;-)


Rąb ,nie słuchaj Verca... Tylko pamietaj ,że 5 kilowy młotek nie będzie najlepszym pobijakiem. :)

Offline apoc

  • Opinii: (24)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1127
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #6 dnia: 15-11-2006, 21:26:05 »
Rąb ,nie słuchaj Verca... Tylko pamietaj ,że 5 kilowy młotek nie będzie najlepszym pobijakiem. :)

No racja, lepszy będzie kafar >10kg  :cheesey: MZ.
Weapon unused is a useless weapon.

Offline Vercengetoryx

  • Quant4life
  • sheathmakers
  • Opinii: (87)
  • *****
  • Wiadomości: 6726
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #7 dnia: 15-11-2006, 21:40:01 »
Rąb ,nie słuchaj Verca... Tylko pamietaj ,że 5 kilowy młotek nie będzie najlepszym pobijakiem. :)

A ja już przekonywałem Qkla by nie robić z Ciebie sało. Szykuj się KO, jutro wyparzam słoiki  :D  ;)

Offline Vercengetoryx

  • Quant4life
  • sheathmakers
  • Opinii: (87)
  • *****
  • Wiadomości: 6726
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #8 dnia: 16-11-2006, 07:59:43 »
Zdaje się, że lepiej byłoby temu topikowi w Benczmejdzie. Benczmejdowcy do NB nie zaglądają, bo BMki się nie psują  ;)

Offline Mat S

  • Oberfeldfebel sztabowy
  • Niezlot PGK 2019
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #9 dnia: 16-11-2006, 08:48:07 »
Kurde, nie zadzwonił ;)
Liczyłem na pełen troski telefon wieczorem albo rano - po przeczytaniu prowokacji.
Nie no do rąbania Skir powędruje do kieszeni, a akcję wykona Fiskars 1500 :P
Prezeznt taki kiedyś dostałem...
Baterie do aparatu się ładują, więc wieczorem (być może) coś pstryknę... A dziś mam nowe spodnie na moim tłustym dupsku i są kurde takie ciasne ("rozciągną się" powiedziała pani w sklepie Big Star), że nóż musiałby być o połowę mniejszy, żeby nie uwierał...

Offline Vercengetoryx

  • Quant4life
  • sheathmakers
  • Opinii: (87)
  • *****
  • Wiadomości: 6726
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #10 dnia: 16-11-2006, 09:07:05 »
Dlatego 94% nożycieli pogina w bojówkach  ;)

Offline Diabelek

  • bez rogow
  • FT Member
  • Opinii: (79)
  • *****
  • Wiadomości: 3484
  • Płeć: Mężczyzna
  • Predator killer
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #11 dnia: 16-11-2006, 11:46:03 »
faktycznie przeniescie do BM temat bo narazie to same Bulshit ;) :D daj mu popalic a kanapki sobie pikutkiem zrob :D
a tak na powaznie czekam dalszych testow bo trzymalem to raz i mam wrazenie, ze ten folder dostal by homologacje w krajach gdzie zabroione sa noze otwierane jedna reka :D znaczy sie tej blokady ni razu jedna reka nie zwolnilem a probowalem wiele razy :D
"Wciąż zadziwia mnie, czemu ktokolwiek, kiedykolwiek mógłby chcieć czegoś więcej niż SOCOM"
Microtech: Socom, M-Socom Combo; ER Shrapnel; Joah; PiTiN; LM Wave
SF: M6, Kroma, HS2, L1; HDS U60; Inova: X5, X0, X1 SSC&lambda

Offline Eugene

  • Opinii: (0)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 819
  • Użytkownik #500
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #12 dnia: 16-11-2006, 12:26:26 »
Wolałbym rozmiar pośredni pomiędzy 630 i 635 pod swoje łapsko.
Sukcesów,
Gienek.

Offline wysz

  • włóczykij
  • Opinii: (9)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2235
  • Płeć: Mężczyzna
  • zielony zmrol
    • Pieczenie w Dupie
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #13 dnia: 16-11-2006, 12:38:20 »
Ano właśnie.
Bo duży Skirmiś jest nieco za duży, a mini Skirmiś za mały. Blackwood, cholera jedna, pewnie specjalnie tak dobrał wielkosci, coby ludzie walili do niego z zamówieniami na custom mid-Skirmishe. ;)

Offline Diabelek

  • bez rogow
  • FT Member
  • Opinii: (79)
  • *****
  • Wiadomości: 3484
  • Płeć: Mężczyzna
  • Predator killer
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #14 dnia: 16-11-2006, 16:33:16 »
ale to wada praktycznie wszystkich modeli regular - mini, wezmy Socomy, M'ki, chyba tylko Sebcia i Bradley dala optymalne rozmiary
"Wciąż zadziwia mnie, czemu ktokolwiek, kiedykolwiek mógłby chcieć czegoś więcej niż SOCOM"
Microtech: Socom, M-Socom Combo; ER Shrapnel; Joah; PiTiN; LM Wave
SF: M6, Kroma, HS2, L1; HDS U60; Inova: X5, X0, X1 SSC&lambda

Offline Mat S

  • Oberfeldfebel sztabowy
  • Niezlot PGK 2019
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #15 dnia: 16-11-2006, 17:15:43 »
Jak rozmiar nie pasi, wybiera się inny nóż - wybór duży, takich z dziurą również ;)
Raczej nie będę dobierał całego stroju do tego, co mam w kieszeni... Liczę na to, że te sztany jednak się rozciągną. Po dniu używania już jest lepiej, tylko nie wiem czy to spodnie się rozeszły czy mi flaki odkształciło ;)
A, topik się robi rzeczywiście czysto bullshitowy... To co, mam kupić kilo słoniny?  :cheesey:

Offline kangoo

  • ~sługa psa swego~
  • Opinii: (84)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 9521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Venit summa dies et ineluctabile fatum
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #16 dnia: 16-11-2006, 17:36:44 »
JTo co, mam kupić kilo słoniny?  :cheesey:

Uważaj na prawa autorskie . Jak się zbliżysz do karmy dla psów i gąbki , do sądu pozwę !


;):):)

Offline u99

  • Opinii: (190)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 9378
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #17 dnia: 16-11-2006, 17:46:27 »
To co, mam kupić kilo słoniny? :cheesey:

Uważaj na prawa autorskie . Jak się zbliżysz do karmy dla psów i gąbki , do sądu pozwę !

;):):)

nie słuchaj tego tylko kup i działaj, a potem nie zapomnij odpalić K.O. 10 % w/w "towaru" z tytułu praw autorskich  :D
ps. a sądu się nie bój, "...wszyscy wiedzą jacy są sędziowie..." - jak mawiał pewien kibol po aresztowaniu  :special:
*********************************************

Offline Mat S

  • Oberfeldfebel sztabowy
  • Niezlot PGK 2019
  • Opinii: (11)
  • *
  • Wiadomości: 1038
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #18 dnia: 16-11-2006, 17:50:26 »
No ale litości, jak mam niby dać w palnik temu nożowi? Przecież on jest stworzony do cięcia. Słonina? Wolne żarty, przejdzie bez oporu... Zastrugam parę patyczków i tyle ;).
Popróbuje precyzyjnego CZEGOŚ, ale nie wróżę powodzenia, bo to wielkie bydlę jest...

OT: Właśnie za oknem przejechała mi karetka Peugeot... Wiem, że ta marka, bo tylko ona ma taki fajny klakson w stylu amerykańskich wozów strażackich. Straszliwie mi podchodzi, nie wie ktoś, gdzie to można nabyć? ;) O, stoi i se trąbi, chyba chce mnie wqrzyć! :cheesey:

Offline Diabelek

  • bez rogow
  • FT Member
  • Opinii: (79)
  • *****
  • Wiadomości: 3484
  • Płeć: Mężczyzna
  • Predator killer
Odp: Koszmar minionego zlotu (O Skirmishu będzie)
« Odpowiedź #19 dnia: 16-11-2006, 19:33:13 »
powiem Ci co ja bym z tym pancerniakiem zrobil, bardzo ciekawi mnie jak bardzo S30V jest odporna na wykruszenia, wiec test przebijania i ciecia starego zasilacza komputerowego, testowalismy raz na spotkaniu rozne noze w ten sposob ale Guevary Manixa sie nie udalo, ciecie kabli, dlubanie w drewnie czy plycie segmentowej (trociny z piachem poklejone daja wycisk ostrzu) i wiele innych czynnosci nie dedykowanych dla ostrzy ;)
dzis bylem zmuszony zasrtugac drut aluminiowy :D fajna zabawa :D
« Ostatnia zmiana: 16-11-2006, 19:35:31 wysłana przez Diabelek »
"Wciąż zadziwia mnie, czemu ktokolwiek, kiedykolwiek mógłby chcieć czegoś więcej niż SOCOM"
Microtech: Socom, M-Socom Combo; ER Shrapnel; Joah; PiTiN; LM Wave
SF: M6, Kroma, HS2, L1; HDS U60; Inova: X5, X0, X1 SSC&lambda