Autor Wątek: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)  (Przeczytany 2487 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Toki

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 7
Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« dnia: 15-12-2006, 18:20:17 »
Witam wszystkich, jako ze to mój pierwszy post, to chyba się przedstawię. Mam na imie Kuba, nożami interesowałem się od zawsze  :-). Parę miesięcy temu dorobiłem się pierwszego poważnego (jak dla mnie) noża – nativa. Radość wielka była, ale szybko się skończyła jak to mawiają. Otóż nóź się stępił od normalnego używania, a jako ze ostrzyc na kamieniu oczywiście nie umiałem, a osełki z ustawianym katem się nie dorobiłem, to cos mnie podkusiło żeby zrobić chyba jedna z najgłupszych rzeczy w moim życiu, mianowicie zwrócić się o pomoc do pana od „profesjonalnego” ostrzenia noży. Zanim zdążyłem się do typa odezwać, już piłował mi nóź szlifierka. Co zaskakujące za pierwszym razem dało to elegancki efekt, nóź był znowu fabrycznie ostry, golił włoski, cud miód itp. itd. Dlatego tez podkusiło mnie żeby zanieść i drugi raz, tym razem z takim efektem, ze krawędź tnąca zakrzywiała się pod dwoma kątami, a po środku ostrza widniała wydatna szrama. Załamany zapytałem o rade znajomych, od których dowiedziałem się ze w mojej mieścinie jest gościu, który ostrzy noże dla wszystkich myśliwych w okolicy. Zrezygnowany zaniosłem mu nożyk, zapłaciłem zdziercze 7 złotych, i po rundzie na szlifierce wodnej dostałem nóź który faktycznie tnie (w porównaniu do fabrycznie nowego ostrza jest ostrości tępej siekiery) ale wygląda jak dziadkowy scyzoryk do skrobania łódek z kory. Wybaczcie ze pisze historie życia, ale chciałem się dowiedzieć co teraz zrobić, bo załamałem się kompletnie. Wiem ze popełniłem straszna głupotę. Zastanawiałem się już nad zafundowaniem ostrzu jakiejś powłoki, żeby chociaż wyglądało jak ludzie (malowanie proszkowe jako pierwsze przychodzi mi do głowy, ale domyślam się ze nie sprawdza się na nożach, i łączyło by się z rozwiercaniem nitów, i zastąpieniem torxami, co jak czytałem odradzaliście). Zastanawiałem się nad zrobieniem satina itp. Przychodziły mi nawet takie głupoty do głowy jak zrobienie zero grind, co z oczywistych względów odpada, ale widzicie jaka mam teraz sieczkę w głowie. Wiec jeśli ktoś mógł by mi cos doradzić, cokolwiek, pierwszy nóź i już skatowany z powodu własnej głupoty ehhhh  :-(.
Z góry dzięki.
Kuba

Offline Farulf

  • Opinii: (16)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1481
  • Płeć: Mężczyzna
  • CBB
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #1 dnia: 15-12-2006, 18:28:50 »
Może mógłbyś jakieś foty wrzucić? W ten sposób było by łatwiej ocenić jak się sprawy mają, bo trochę trudno udzielać rad nie mając obrazu zniszczeń (bo rozumiem, że o zniszczenie noża chodzi, a nie tylko np porysowanie ostrza).
Już nie marudzę tak bardzo. Dorosłem czy się zestarzałem?

Offline kmicic

  • offtopowy skrytożerca
  • Opinii: (9)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1899
  • Płeć: Mężczyzna
  • stupido ergo sum
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #2 dnia: 15-12-2006, 18:28:58 »
z tymi "fachowcami" to juz tak jest. a co tak konkretnie jest nie tak z tym ostrzem ? krawedz tnąca jest ok, tylko głownia porysowana ? tak to zrozumialem, bo sie nad pokryciem zastanawiasz. jezeli to "tylko" rysy to ja bym z tym żył i nic nie zmieniał. ale ciezko cos powiedziec, jak nie wiadomo jak to wygląda. fotke jakąś byś mógł wrzucić, duzo by rozjaśniło.
Uwolnić NOŻE [Hakas]

variatio delectat

Offline Toki

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #3 dnia: 15-12-2006, 18:41:12 »
Dzieki za szybką odpowiedz, postaram sie wrzucic fotki najszybciej jak sie da. A co do samych uszkodzen, to obawiam sie ze nie chodzi o same rysy, bo z tym akurat to mogl bym zyc. Ciezko mi powiedziec jak mocno ostrze jest uszkodzone, bo nie mam wprawy w ostrzeniu, i nie wiem czy zaradzi temu 15 minut na tri-anglu, czy mozna sie zastanawiac nad kupnem nowego noza. W kazdym bardz razie to co jak mniemam potocznie nazywa sie "fazą" jest spilowane na gladko.
Pozdrawiam
Kuba

Offline Nukibo

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 515
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #4 dnia: 15-12-2006, 18:45:46 »
Bardzo prawdopodobne, że po wszystkich zabiegach nóż ma znacznie obniżoną twardość. Renowacja ostrza to koszt i czas a i tak bardzo prawdopodobne, że co stracił, to stracił (patrz punkt wyżej). Nie przejmuj się, używaj (teraz nie będziesz się bał byle ryski), jeśli się da i co najważniejsze nie oddawaj go szarlatanom. Zniszczenia irytują i wyglądają fatalnie ale to jednak część historii noża i na pewno będą Ci przypominać, czego się nożem nie robi. Jak chcesz mieć coś ładnego, żeby niewiasty mdlały, i w rozsądnej cenie, to kup Victora, a nativem tnij i pracuj. Zwłaszcza, że na tym forum panuje prorodzinny stosunek do noży i rodzeństwo może się niedługo Twojemu nativowi urodzić.
"Jeżeli stępi się siekiera, a ostrza się nie naostrzy, to trzeba wytężyć siły. Korzystniejszą jednak rzeczą byłoby posłużyć się mądrością." (Kazn. 10, 10)

"nie da się nim zatrzymać sporej perskiej armii, ale ma wykałaczkę" (Yossarian)

Offline Toki

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #5 dnia: 15-12-2006, 18:55:06 »
W zyciu nie bylem na forum na ktorym tak szybko odpisuja, normalnie jak czat  :) Dziekuje za odpowiedz Nukibo. Po czesci czekalem na taka odpowiedz, bo domyslalem sie ze po spotkaniu ze szlifiera klinga straci na twardosci. W kazdym badz razie chyba poslucham sie twojej rady (o ile nie pojawi sie jakas ciekawsza opcja), niemniej smutno mi ze paromiesieczny noz musial przez cos takiego przejsc. Byl taki ladniutki jak wyjelem go z pudeleczka, tak ladnie golil wlosy, i tak fajnie przechodzily ciarki po plecach jak muskalo sie palcem po ostrzu  :special: A co do plodnosci mojego nativa, to jak bys nie zgadl, za pare miesiecy spodziewam sie endury (tym razem nie dam do reki nikomu kto stoi przy czyms co nawet przypomina szlifierke), a potem moze jakiejs beemki, na poczatek prawdopodobnie vexa  :-). Jeszcze raz dzieki za wszystkie odpowiedzi, i smialo dalej piszcie jakies sugestie, a ja postaram sie jak najszybciej wkleic foty, moze jeszcze da sie z nim cos zrobic.
Pozdrawiam
Kuba

Offline kangoo

  • ~sługa psa swego~
  • Opinii: (84)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 9521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Venit summa dies et ineluctabile fatum
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #6 dnia: 15-12-2006, 19:02:14 »
W zyciu nie bylem na forum na ktorym tak szybko odpisuja,
Kuba

Wiesz,dla niektórych ,to drugi dom :) .

Jeśli noż nie jest rozhartowany (trzyma ostrość normalnie) tylo szpetny jak d... słonia ,to proponuję wiertareczkę ,kółko z filcu i odrobinę pasty polerskiej . I masz po sprawie .

Offline aksamitny

  • Opinii: (319)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 755
  • Płeć: Mężczyzna
  • młodszy brat Dona
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #7 dnia: 15-12-2006, 19:21:16 »
Miałem niemal te same przygody ze swoim pierwszym drogim nożem.Był to Kerschaw Boa.Pozytywne w tym wszystkim było to,że nauczyłem się na nim wszystkiego, o tym,czego nie należy robić z folderem.
Boa w średniej kondycji sprzedał się na Allegro za bodaj 200zł,ja zaś kupiłem nowy folder i obchodziłem się z nim rozsądniej.
Reasumując,moje zdanie jest takie:katuj go dalej,nic się nie przejmuj,zdobywaj doświadczenie.Za czas jakiś i tak kupisz nowe cacuszko  :-)
Bazyl

Offline Blacha

  • heretyk
  • japonskienoze.pl
  • Opinii: (83)
  • *
  • Wiadomości: 5767
  • Płeć: Mężczyzna
  • cham i prostak
    • moje filmiki z nożami
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #8 dnia: 15-12-2006, 19:27:59 »
skąd jesteś ??
zawsze możesz podesłać mnie - jak bede w Lublinie podrzuce go dziadkowi od ostrzenia - to prawdziwy stary fachowiec i dyżurny człowiek od ratowania połamanych i spierdolonych noży
wyciągnie nową krawędź reszte podpoleruje i będzie jak nówka
koszt pewnei zamknie sie w 15 pln jak go znam
doliczyć m usiałbyś przesyłkę i ew. piwo jak kiedyś mnie spotkasz za fatygę.
- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? -spytał Krzyś, ściskając Misiową łapkę. - Co wtedy? - Nic wielkiego -zapewnił go Puchatek. - Pamiętaj tylko, aby zginąć z mieczem w dłoni, inaczej nie dostaniesz się do Valhalli.

Offline Okruch

  • Opinii: (13)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 355
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bo do tanka trzeba czworga
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #9 dnia: 15-12-2006, 20:48:32 »
Cześć!! Ewentualnie możesz spróbować go artystycznie "zpimpować", trasując ciekawe wzory na ostrzu (Guldan przerobił np. Pikę i ciekawie mu to wyszło). Będziesz miał takie swoiste memento, na dodatek ładne.
Pozdrawiam!
Przywitaj wiosnę - utop laptopa!
Hymn MarWoja Jamajki: "Smoke on the Water"
ZHP - Zaufanie-Honor-Patriotyzm

Offline Farulf

  • Opinii: (16)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1481
  • Płeć: Mężczyzna
  • CBB
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #10 dnia: 15-12-2006, 20:52:57 »
W zasadzie to ja z Lublina jestem, więc gdybyś mi nożyk podesłał, to mógłbym się przetupać do Blachowego dziadka.
Już nie marudzę tak bardzo. Dorosłem czy się zestarzałem?

Offline Kotwic

  • Opinii: (37)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1073
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #11 dnia: 15-12-2006, 21:05:56 »
Wspólczuję Ci straty jakiej doznałeś, ale z drugiej strony nóż to tylko narzędzie.
Jeśli klinga nie została rozhartowana i nóż trzyma się jeszcze w całości, to moja rada jest taka:
- rozpocznij próby ostrzenia we własnym zakresie (z wolnej ręki na kamieniu lub na najprostszej ostrzałce),
- pobaw się różnymi gradacjami papieru ściernego by zniwelować zniszczenia powstałe wskutek poprzednich ostrzeń.

Jeśli nóż jest sprawny, a tylko szpetny, to nie widzę sensu by od razu kupować inny. Chyba, że ten Ci nie pasuje.
Niektórych noży używa sie często i to po nich widać, a inne leżą na półce i oglądając je szkód im nie czynisz.
Zastanów się do której klasy Twój pajączek się załapał.  :?
Pilnikami noże tworzę.

Dom już mam, synów też, drzew już posadziłem wiele. Pochłonęła mnie praca, wobec czego brak mi czasu na robienie noży, fotografowanie i wędkowanie.
8/20

Offline Nukibo

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 515
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #12 dnia: 15-12-2006, 23:23:09 »
Tak w ogóle, Toki, to warto, żebyś się zadeklarował, skąd jesteś, bo podejrzewam, że w każdej części kraju znajdzie się pomocna dłoń kogoś z forum. Na pewno byłoby to wygodniejsze niż wysyłanie sprzętu na drugi koniec kraju.
"Jeżeli stępi się siekiera, a ostrza się nie naostrzy, to trzeba wytężyć siły. Korzystniejszą jednak rzeczą byłoby posłużyć się mądrością." (Kazn. 10, 10)

"nie da się nim zatrzymać sporej perskiej armii, ale ma wykałaczkę" (Yossarian)

Offline super

  • Opinii: (79)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3517
  • szczęśliwy tato
    • Survivaltech
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #13 dnia: 15-12-2006, 23:33:14 »
jak z południa to też da się coś zrobić  :cheesey:
ale najpierw foty
szkolenia survivalowe www.survivaltech.pl
szycie ekwipunku custom www.supertac.pl

Offline demon

  • Nóż w wodzie.
  • Opinii: (48)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 8530
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mój nóż jest częścią mnie - tą lepszą częścią ...
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #14 dnia: 16-12-2006, 00:12:52 »
Wiecie co ? Coś wisi wpowietrzu. Moja nowa Prześliczna Endura wypadła mi dzisiaj z ręki ... i uderzyła ostrzem o ceramiczne plytki podłogowe. PIERWSZY RAZ W ŻYCIU nóż wypadł mi z ręki. Miałem jeszcze w głowie tyle zdrowego rozsądku, że nie prubowałem go łapać jak leciał otwarty w dół - bo pewnie nie miałbym kilku palców ;-) Spadł na czubek i krawędź tnącą. Na czubku mała ryska, na krawędzi dwa mikro wyszczerbienia. Takie małe, że ciężko dostrzec je NA PIERWSZY RZUT OKA. zastanawiałem się co z tym zrobić - kolega zaoferował mi, że zaniesie go do firmy w której pracuje i da go do naprawy gościowi który robi formy wtryskowe. Podobno mistrz nad mistrze, wszechswiat mierzy suwmiarką itp. Propozycja kusząca ... ale pomyślalem sobie NIE ! Te "szczerby" prędzej czy później znikną ... a jeden mistrz już mi starego Gerlacha zepsuł.

;-)
Tolerancja i apatia to ostatnie "cnoty" umierającego społeczeństwa - Arystoteles
"Profil w likwidacji"

Offline Diabelek

  • bez rogow
  • FT Member
  • Opinii: (79)
  • *****
  • Wiadomości: 3484
  • Płeć: Mężczyzna
  • Predator killer
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #15 dnia: 16-12-2006, 10:31:09 »
jak ktos z problemami jest z okolic Czestochowy to zapraszamy na spotkanie, tam noze traca i odzyskuja krawedz tnaca w czestotliwosci jednego piwa ;) wiec wszystko sie zrobi, a oselek chyba w sumie mamy wiecej niz nozy :D
"Wciąż zadziwia mnie, czemu ktokolwiek, kiedykolwiek mógłby chcieć czegoś więcej niż SOCOM"
Microtech: Socom, M-Socom Combo; ER Shrapnel; Joah; PiTiN; LM Wave
SF: M6, Kroma, HS2, L1; HDS U60; Inova: X5, X0, X1 SSC&lambda

Offline Toki

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #16 dnia: 16-12-2006, 21:17:00 »
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Ale od początku – jestem z  syberii europy, Białegostoku, wiec jeśli ktoś z okolicy ma ochotę podłubać w nożyku, to bardzo chętnie się spotkam  :-). Co do fotek to niestety teraz nie mam dostępu do aparatu, i mogę co najwyżej zrobić fotkę komórka, ale wątpię żeby było cos na niej widać. Musze powiedzieć ze co do tych szpecących rys to trochę podnieśliście mnie na duchu, na początku strasznie mi przeszkadzały, ale teraz myślę ze skoro tnie, to nic takiego strasznego w zasadzie się nie stało. Boje się tylko ze mógł się trochę rozhartować, ale myślę ze skorzystam z rady Kotwica, i postaram się załatwić sobie w najbliższym czasie jakąś konkretniejsza osełkę, i jakiś sprzęt do polerowania, i zobaczę co mogę z tym zrobić we własnym zakresie (a i tak wiadomo ze trzeba będzie kupić sobie w najbliższym czasie cos nowego  :D). I dzięki Blacha za ofertę, myślę ze jak się mi nie uda, to na pewno skorzystam jeśli nie będziesz miał nic naprzeciwko. I Bazyl, ja bym na twoim miejscu zatłukł dziada, taki piękny nóź zmaltretować  :cry:.
Dzięki wszystkim za konstruktywne rady :-)
Pozdrawiam
Kuba

Offline demon

  • Nóż w wodzie.
  • Opinii: (48)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 8530
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mój nóż jest częścią mnie - tą lepszą częścią ...
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #17 dnia: 17-12-2006, 01:44:03 »
Cytuj
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Ale od początku – jestem z  syberii europy, Białegostoku

O, panie Toki Pan chyba o istnieniu Gołdapi zapomniał ;-) 
Tolerancja i apatia to ostatnie "cnoty" umierającego społeczeństwa - Arystoteles
"Profil w likwidacji"

Offline simon

  • prawie jak Scrimshander
  • knifemaker
  • Opinii: (12)
  • *
  • Wiadomości: 4349
  • Płeć: Mężczyzna
  • nożorób na odwyku :/
    • Simon Knives
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #18 dnia: 17-12-2006, 11:11:02 »
Toki...  w Białymstoku urzeduje ja i Rufles :)
nie wiem czy ktos jeszcze.
jak cos to wal na priv...
a tak przy okazjii to nosiles do ostrzenia do tego garazu kolo Odeonu i Paradiso ?
Pozdrawiam,
Kamil
edyta : ort  :dodge:
Jestem żonaty 8D i mam syna!!!
Aambeld pokazał nóż (swój) ;P

Offline Toki

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 7
Odp: Pomóżcie idiocie uratować nativa :)
« Odpowiedź #19 dnia: 17-12-2006, 12:59:07 »
A ja juz myslalem ze biedny sam jestem na forum  :-) Simion, zgadza sie, za 3 razem zanioslem do tego typa przy odeonie, prawie ze za hortexem, to wlasnie on mi spilowal na gladko. Za pierwszym i drugim razem zanioslem do tego goscia ktory urzeduje na jurowieckiej, w minibusiku, pewnie wiesz o ktogo chodzi, w kazdym badz razie nie polecam, chyba ze do ostrzenia nozyczek  :-) A demon, goldap sie nie lczi w klasyfikacji, bo tam w mieszkaniach w piecach dalej pala  :), jak kiedys sie do brata ciotecznego wybralem, i miszkalismy w batorym, to malo brakowalo a zaczadzilibysmy sie przez sen  :)
Pozdrawiam
Kuba