Autor Wątek: Buck 174 Mayo Cutback  (Przeczytany 2479 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline rotpin

  • Moderator
  • Opinii: (131)
  • *
  • Wiadomości: 2569
  • Płeć: Mężczyzna
Buck 174 Mayo Cutback
« dnia: 05-02-2007, 16:46:17 »
Jakiś czas temu pytałem szanownych forumowiczów o niskobudżetowe noże Bucka http://www.knives.pl/forum/oglne/niskobudzetowy-buck.0.html . Zebrałem nieco informacji i postanowiłem je zweryfikować z rzeczywistością. I tak powstała minirecenzja Bucka 174.

Buck/Mayo Cutback model 174

Wymiary:
Dł. złożonego: 10.4 cm
Dł. ostrza: 8,0cm
Dł. całkowita: 18,4cm
Dł. krawędzi tnącej: 7,5cm
Grubość ostrza: 3mm
Waga: 92g
Twardość 58HRC

Głownia o bardzo u użytkowym profilu drop point ze stali 420HC.
Skład:
C %        N i%    Si %      Cr %             Mn %
0,4-0,5     0,5      0,6       12,0-14,0     1,0

Stal głowni może niezbyt wysokich lotów, ale z tej stali Buck wykonuję sporą większość swoich noży, w tym swój legendarny wręcz model 110 i skoro nadal je robi i co ważniejsze sprzedaje nie może być taka zła i ... nie jest
Szlif częściowy płaski. Matowe wykończenie powierzchni metodą piaskowania daje przyjemny wręcz elegancki efekt. Oś główna na torxie, Podkładki teflonowe sprawiają, że otwieranie jest bardzo płynne. Na ostrzu z jednej strony logo producenta i oznaczenie modelu i symbol rocznika produkcji z drugiej strony trochę szpeci napis China. Choć to, że wyprodukowany w ChRL nie koniecznie źle o nim świadczy. Coraz częściej przecież „wielcy producenci” przenoszą tam produkcję noży budżetowych 0z uwagi na koszty i często wychodzi im to na zdrowie;). Można, bowiem założyć (tu takie moje uogólnienie poparte tym, co na własne oczy widziałem i nie wszyscy zapewne się z tym zgodzą), że „małe żółte ludziki;)” porządnie spasują blokadę, równo położą szlif, co nie zawsze jest standardem w liniach ekonomicznych w USA.

Kołek obustronny, wystaje na ok. 2mm poza obrys noża ułatwiając otwieranie z jednej strony z drugiej natomiast przeszkadza przy wyjmowaniu noża z kieszeni (kołek haczy się o szew kieszeni). Kołek jest dość agresywnie frezowany tak, że przy częstym klikaniu nieuchronnie u „delikatesów” dojdzie do obtarcia kciuka.

Rękojeść ze stali nierdzewnej 410 z pięcioma otworami na każdej z okładzin zmniejszającymi masę noża. Okładziny skręcone oprócz śruby osi jeszcze dwoma torxami na końcu noża.Stop pin jest wciskanym kołkiem

Blokada framelock pewnie trzyma ostrze i daje poczucie bezpieczeństwa przy pracy.
Ma grubość ok. 2mm. Krawędź wewnętrzna framelocka jest dość ostra, 0co z jednej strony powoduje dyskomfort przy składaniu, ale z drugiej złożenie noża będzie możliwe bez kłopotu w rękawicy

Klips w pozycji tip down niezbyt wysoko tak, że z kieszeni wystaje ok. 1cm noża. Mocowany na trzy torxy. Nie ma możliwości przełożenia w inna pozycję.
Trzyma bardzo pewnie, żeby nóż wyciągnąć z kieszeni trzeba użyć sporo siły. Ma to oczywiste zalety nie da się przypadkowo podczas energicznych ruchów zgubić foldera.

Nóż kupiłem wiedziony ciekawością stali. Zamierzałem kupić tańszą wersję Bucka TNT, czyli model, 173 ale trafił się ten, sporo tańszy, więc go nabyłem.
Stal ostrzy się bardzo przyjemnie dużo łatwej niż te, z którymi miałem do tej pory do czynienia. Porównując muszę powiedzieć, że szybciej i łatwiej niż AUS6 w CRKT czy 440A w Vickach. Drugą stroną medalu jest oczywiście to, że tępi się też dużo szybciej, choć mam wrażenie, że wolniej niż wspomniana wyżej AUS6 i nieco szybciej niż 440A.
W ramach testowania pociąłem na kawałeczki dwa kartony (wymiar  15*20*40cm na paski mniej więcej 3*9cm) z podwójnej tektury. Przy cięciu kartonowych pudeł  golić przestał już po pierwszych kilku paskach, natomiast kartkę papieru ciął płynnie i gładko i w połowie drugiego natomiast pod koniec już kartkę szarpał.

Testy, o ile tak można powiedzieć, jakim poddałem Bucka nie są ani wyszukane ani ekstremalne to po prostu to, co robię każdym nożem w ramach EDC.
Nóż nosiłem przez dwa tygodnie używając do tego, co zwykle, czyli posiłki w pracy,  czyli zwykle kajzerka plus wędlina lub serek, otwieranie kilku kartonów na dzień, struganie ołówków (ekwiwalent kijka na ognisko;)), rozcinanie kilkunastu próbek testowej karmy dla psów dziennie. Raz czy dwa zdarzyło się mi przeciąć kabel z cienkim drutem. Taka praca to oczywiście żadne wyzwanie dla noża nawet z takiej stali, więc chyba nie muszę pisać, że Buck spisał się wyśmienicie
Do kuchni z uwagi na długość ostrza niespecjalnie się nadaje, choć na upartego da się nim odciąć kromkę chleba, czy pociąć mięso.
Warzywa i owoce pomimo częściowego, ale za to dość wysokiego szlifu i stosunkowo cienkiej głowni tnie się całkiem przyjemnie bez zbytniego rozłupywania.
W terenie patyk zaostrzy i kiełbaskę na ognisko potnie.

Czego mi brakowało:
1.   otworu do przewleczenia linki
2.   nacięć na grzbiecie ostrza zapewniających pewniejsze podparcie kciuka przy cięciu
3.   możliwości przełożenia klipsa
4.   lepszej stali

Co mi się podobało:
1.   cena
2.   „akceptacja społeczna”
3.   blokada
4.   stal, co prawda szybko się tępi, ale za to łatwo ostrzy

Jak na te pieniądze to naprawdę niezły wybór, ale raczej dla miłośnika firmy. Większość osób sprawi sobie modne Byrdy czy tanie BM. Stal oczywiście tępi się, ale w dobie triangla to nie problem. Tak, więc jeśli nie potrzebujesz supertaktycznego noża z nigdy nie tępiącej się stali to Buck może być niezłą alternatywą.

Z góry przepraszam za zdjęcia które będą „anatomiczne” ;)
 

Offline M.O.D.

  • Opinii: (33)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 744
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Buck 174 Mayo Cutback
« Odpowiedź #1 dnia: 05-02-2007, 21:14:43 »
Dzięki za fajny opis.
Nożyk nie do końca trafia w moje gusta, ale chciałbym go kiedyś ocenić na żywo.

Pozdrawiam

Offline qkiel

  • defetyszytystyczny rzepa imitator
  • Opinii: (26)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3330
  • Płeć: Mężczyzna
  • awatar "Blue Vampire" by Adam Rakowski
Odp: Buck 174 Mayo Cutback
« Odpowiedź #2 dnia: 05-02-2007, 22:52:21 »
gdyby nie chroniczna awersja do stalowych rekojesci bardzo chetnie bym sie zaznajomil z tym nozykiem
linie ma naprawde przepiekna

rotpin rekojesc nie jest za mala kapke na twoja lape ? wyglada jakbys malym palcem trafial juz poza "zabek" na koncu rekojesci
"A mądrość zawsze oznacza brak pewności czegokolwiek. Poza tym może, że niczego się nie wie." Jacek Sobota "Głos Boga" str. 132
Wiedza jest jak spirytus, tylko tęgiej głowie sluży.
Czas to Szczescie.

Offline rotpin

  • Moderator
  • Opinii: (131)
  • *
  • Wiadomości: 2569
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Buck 174 Mayo Cutback
« Odpowiedź #3 dnia: 06-02-2007, 12:39:07 »
gdyby nie chroniczna awersja do stalowych rekojesci bardzo chetnie bym sie zaznajomil z tym nozykiem
linie ma naprawde przepiekna

rotpin rekojesc nie jest za mala kapke na twoja lape ? wyglada jakbys malym palcem trafial juz poza "zabek" na koncu rekojesci

Rzeczywiście rękojeść dla mnie jest nieco zbyt mała na 100%komfort (niestety mam duże łapsko :( ) ale w tym konkretnym przypadku chwyt jest dość pewny. Jeśli natomiast chodzi o stalową rękojeść to kwestia gustu choć muszę się przyznać, że ja też nie przepadam ;-)

Offline dzielak

  • Opinii: (43)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 35
Odp: Buck 174 Mayo Cutback
« Odpowiedź #4 dnia: 18-12-2008, 13:41:43 »
Witam,
Nie chcę zaczynać nowego wątku na temat noża wymienionego w temacie, bo Rotpin zrobił świetną robotę.
Celem mojego postu jest:
 - przedstawienie się (bo to mój pierwszy post na forum)
 - dodanie kilku uwag, które mam nadzieję, przydadzą się potencjalnym nabywcom

Zacznę od tego, że mam na imię Piotr i zaczynam być nożoholikiem. Zgodnie z genialnym tekstem twórczości Jumbo (http://swiatnozy.com.pl/content/view/72/66/) jestem obecnie w drugim stadium choroby.
Z racji tego, że zaczynam dopiero przygodę z nożami - warto zwrócić uwagę na perspektywę z jakiej patrzę na opisywany produkt. Zauważyłem niejednokrotnie, że produkt "x" w 106% spelnia np. moje oczekiwania, podczas gdy w czytanych przeze mnie testach/opiniach jest on sklasyfikowany jako "średnia klasa - niska". Jak widać z czasem (doświadczeniem?) percepcja się zmienia...
Czego oczekiwałem od noża przy zakupie? Aby był. (Tak przynajmniej było na początku. ) Aby nie rozpadł się przy ciut mocniejszym traktowaniu. Aby nie był za duży. Chyba tyle.
Wiedziony niezwykłym węchem trafiłem do "Świata Noży" na Jana Pawła w Warszawie. Tam - dobry człowiek spojrzał na mnie krytycznym wzrokiem i podał 2 "scyzoryki".
Jeden z nich to był chyba jakiś mały Kershaw (pamiętam zdumienie na skutek łatwego "pstryk" spowodowanego wspomaganiem przy otwieraniu) zaś drugi to ofiara niniejszego postu.
Tu duże piwo dla sprzedawcy. Przy wyborze noża zasugerowałem mu kwotę, którą mogę wydać na swój "pierwszy nóż" - tymczasem On podsunął mi dużo tańsze rozwiązania.
Uważam, że to znakomity pomysł, bo po półtora roku EDC'owania nóż spełnił 200% pokładanych w nim nadzieji! Teraz oczywiście, wraz z rozwojem choroby, szukam nowego i mogę sobie pomalutku rozwijać swoją pasję. Wydaje mi się, że jeśli wystartowałbym od Militarki lub czegoś podobnego - nie miałbym tyle funu - ale zbaczam z tematu...

W mojej opinii - nie warto pisać o zaletach noża. Wydaje mi się, że wystarczy powyższy opis.
Wady, które zaczynam zauważać po czasie to:
- blade play we wszystkich niemal płaszczyznach (który był od początku - za to nie powiększa się)
- linia klingi z rękojeścią - po rozłożeniu noża ostrze jest wyraźnie przekrzywione w stosunku do rękojeści - co prawda nie ma to znaczenia przy codziennym użytkowaniu, jednak wpływa na estetykę (tudzież jej brak)
- duży wpływ materiałów przecinanych na spadek ostrości - jak pisał autor głównej recenzji nóż łatwo doprowadzić do stanu użyteczności jednak wkurzająca jest częstotliwość ostrzenia
- kołek od strony klipsa - faktycznie mocno przeszkadza przy wyciąganiu noża z kieszeni

Zaznaczam, że powyższe "fochy" z mojej strony powstały na skutek styczności z innymi produktami (z dużo wyższych półek). Poprostu biorąc do ręki folder za 500 pln zaczyna kapać mi z ust, bo zauważam WADY, KTÓRE ABSOLUTNIE DYSKRYMINUJĄ używane Mayo  ;P
Jednak dla osób odpornych na trawiącą mnie chorobę - uważam, że za 149 PLN to doskonała pozycja spełniająca z naddatkiem oczekiwania od "noża na codzień - niekoniecznie do lasu".

Pozdrawiam,
Dzielak
Pozdrawiam,
Dzielak