Autor Wątek: Moje trzy zMory - no bulshit  (Przeczytany 17892 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline porcelanowy

  • Opinii: (132)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7071
Moje trzy zMory - no bulshit
« dnia: 25-02-2008, 18:09:36 »
POwitoł
Nadchodzi czas zmian na posterunku podstawowego noża biwakowego, więc przed posłaniem dzieci w świat mała prezentacja :)

Noże te, to klasyczne E. Jonsson Mora Sweden (spotkałem się z określeniem Red Classic Mora).


Opis w tym poście dotyczył będzie oryginału bez przeróbek (ten na samym dole).
Resztę opiszę w tym samym wątku, tylko dorobię zdjęć solo :)

Stal: jakaś prosta węglówka. Po moich doświadczeniach z tymi nożami daje jej 54-55HRC (późniejsza wymiana privów z UPJtem potwierdziła częściowo moje przypuszczenia). Nie trzyma niestety ostrości jak D2, ale ostrzy się bajecznie łatwo. Chwila pracy z talerzem i ostrze goli.
Głownia w oryginale ma coś kole 11cm długości i 2,5mm grubości. Szlif wysoki na ok7mm - przy tak cienkiej głowni wystarcza.
Rączka: 11cm drewna brzozowego wzmocniona z przodu pierścieniem, z tyłu blank zabity tulejką. Pokryta jakimś lakierem - dobrze trzyma się w ręce, nawet gdy jest mokra.
Całość trzyma się całkiem mocno. Rzucanie nie spowodowało żadnych luzów czy rozszczepień rączki.
Pochwa: prosta, zaskakująco funkcjonalna, ale niestety brzydka jak noc. W swoim plastiku wywaliłem pętlę na pasek (siedzi na dwóch nitach) i zastąpiłem plątaniną sznurka do prania. :)

Ogólnie te noże to największy "no bulshit" zakup w mojej nożowej karierze. Nie są wykonane zbyt estetycznie (jakieś wgłębienia na płazach, widoczne na grzbiecie pozostałości po prasie), ale sprawują się bardzo dzielnie. Stal poddawana normalnym zabiegom pielęgnacyjnym (u mnie to tylko przetarcie po umyciu - nie smaruję, chyba że masłem ;) ) nie rdzewieje. Rączki nie gniją.
Kupiłem sobie cztery: jeden siedzi u ojca w samochodzie. Jeden zostanie w stanie niezmienionym. Dwa pozostałe jak widać, posłużyły do ćwiczeń. Dużym plusem noży jako dawców jest to, że tangi ciągną się do samego końca rękojeści, a nie jak w plastikach do połowy. Można poeksperymentować :)

I jeszcze jedno rodzinne ze Strykerem dla porównania
« Ostatnia zmiana: 02-03-2008, 14:37:11 wysłana przez porcelain »

Offline Stumpień

  • Opinii: (1)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 890
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #1 dnia: 25-02-2008, 22:06:01 »
:/ moją przesyłkę a morą chyba zgubił narzędziowy

ale mają jeszcze 3 dni , cwaniaki :/

edit
BTW jak je ostrzysz? po całym szlifie czy na kąt?

ed
« Ostatnia zmiana: 26-02-2008, 16:17:53 wysłana przez Stumpień »
[...] każdy prawdziwy facet musi mieć swój nóż bo bez noża to ciota a nie mężczyzna.

Offline Danock

  • Opinii: (15)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 344
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zrozum i zrób to!
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #2 dnia: 25-02-2008, 22:50:50 »
Ja swoją KJ Mora (parametry identyczne tyle, że stal chyba twardsza) ostrzyłem, jak przykazał, po całym. Ale niedługo, bo ją pozbawiłem rękojeści  i teraz poczeka na nową  ;P. Orginalna jak dla mnie zdecydowanie na nie. Bo właśnie ona nie leżała mi w ręku i strach było o ścięgno palca wskazującego.
Cały ten nóż to takie brzydkie kaczątko. Niedoceniany, ale moim zdaniem przez rękojeść.
“Knife is the best thing to enjoy nature with” - virtuovice
TeKlimaty
Sprzedam
instagram teklimaty

Offline porcelanowy

  • Opinii: (132)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7071
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #3 dnia: 26-02-2008, 09:09:23 »
POwitoł
Pierwotnie mora miała krawędź lekko złamaną. Ostrzyłem pierwszą przez jakiś czas na zero, ale w terenie trudno taką krawędź utrzymać więc ją złamałem. Rżnięcie nadal niesamowite  :P
Samej rękojeści też się początkowo obawiałem, ale okazało się, że trudniej znaleźć kształt bardziej uniwersalny. Pasuje w sumie do każdej ręki i w każdym chwycie się sprawdza. Należy tylko być czujnym :)

Offline porcelanowy

  • Opinii: (132)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7071
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #4 dnia: 26-02-2008, 21:45:40 »
POwitoł
No to serialu ciąg dalszy  :shades:
Pierwsza pimpowana mora.

Klinga, która podczas rzucania straciła czubek, została przeprofilowana na lekki droppoint.
Lakier na rękojeści nie pasował mi estetycznie, więc został zdarty.
Na rękojeści wypaliłem lutownicą wzorek siakiegoś batmana :) Całkowita licentia poetica, ale pewność chwytu poprawiła się znakomicie. Dodatkowo na powierzchni drewna zrobiłem drobne i płytki wcięcia/rysy. W wyniku rękojeść prawie wcale się nie ślizga, niezależnie od środowiska. Później bejca alkoholowa i długotrwała kąpiel w oleju lnianym. Na koniec impregnacja woskiem pszczelim.
Przez całą długość rękojeści przechodzi tang. Otwór został zalany żywicą epoksydową. Raz: zabezpiecza to tang przed korozją, dwa rękojeść to teraz monolit. Szczerze polecam taki zabieg.
Dosyć dumny jestem z pochewki: pierwszy skandynawski kapeć uszyty przeze mnie. Zgodnie z tutorialem UPJta w środku jest wkładka z oryginalnej pochwy. Całość olejowana i na koniec impregnowana woskiem pszczelim.

Kilka miniaturek:
               
Edyta: jeszcze trzy zdjęcia pochwy
         

CDN.  :shades:
« Ostatnia zmiana: 29-02-2008, 10:58:10 wysłana przez porcelain »

Offline porcelanowy

  • Opinii: (132)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7071
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #5 dnia: 27-02-2008, 19:27:17 »
POwitoł
No to lecemy z ostatnim z tego topika :)
Ostrze oryginalne, jedynie przejechane gruboziarnistym papierem. Tang przycięty, żeby nie wystawał z tyłka :)
Rękojeść rozpieprzona i zastąpiona (od przodu): miedź, skóra, dural naprzemiennie ze skórą i sprasowaną tkaniną lnianą, dupka z dębu. Całość sklejona na epoksydzie. Rękojeść bejcowana, olejowana (olej lniany) i woskowana. Po bejcowaniu lekko przetarta papierem, żeby wyglądała na starą. Dla lepszego chwytu drobno ponacinana.
Całość leży w ręce jak własny ch..j  :shades: Wyważony neutralnie, tj, balansuje na palcu wskazującym.

Niestety, nie ustrzegłem się niedoróbek (jelec spasowany jest tak sobie, przytarcia na krążkach skóry, jakiś brud na sprasowanym materiale) i poważnego błędu: przy obrabianiu rękojeści przegrzełem krążki aluminium i połączenie skóry z alu w dwóch miejscach puściło. Tang w tych morach jest stosunkowo elastyczny i po przyłożeniu większej siły sprężynuje nieznacznie na boki. Wtedy w miejscach niesklejonych wychodzi szczelina.
Wqrwiające, jeśli wie się czego szukać :)
Trochę fotek:
            

Tyle mojego i dziękuję za uwagę  ;>
« Ostatnia zmiana: 27-02-2008, 19:33:47 wysłana przez porcelain »

Offline rybak

  • fiddler on the roof
  • rybak
  • Opinii: (53)
  • *
  • Wiadomości: 22384
  • Płeć: Mężczyzna
  • sapere aude
    • Ostre miejsce w sieci
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #6 dnia: 29-02-2008, 20:24:03 »
Fajnefajne.

Ale Jonsson? Nie widzialem jeszcez z bliska mam wrazenie.
Jakigoś mje Ponie Buoze stwuozył, takigo mje mos... ن
--------------------------------------------------------------
The legacy is more intimidating, than any opposition...

Offline porcelanowy

  • Opinii: (132)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7071
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #7 dnia: 02-03-2008, 15:38:28 »
POwitoł
Cytat: rybak
Fajnefajne.
Ale Jonsson? Nie widzialem jeszcez z bliska mam wrazenie.
Wychodzi mi z googla, że to Eriksson & Jonsson Mora Sweeden.
Niestety, żadnych dodatkowych informacji. Większość linków odnosi się do aukcji na ebaju.
Moje pierwsze skandynawy. Noże bardzo przyjemne i wdzięczne w przerabianiu. Takie opinele z północy :)

Offline zakuty

  • Opinii: (14)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1104
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wracam. Powoli.
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #8 dnia: 02-03-2008, 15:51:13 »
Macałem, faktycznie wdzięczne i przyjemne.
Bardzo chętnie bym nimi tylko coś uciął/zastugał.
Kiedy puszczasz je w świat? Doczekają do jakiegoś plenerowego spotkania?
Sorry za OT.
Paranoja w małych dawkach nie szkodzi zdrowiu. A wręcz jakby przeciwnie...

Offline rybak

  • fiddler on the roof
  • rybak
  • Opinii: (53)
  • *
  • Wiadomości: 22384
  • Płeć: Mężczyzna
  • sapere aude
    • Ostre miejsce w sieci
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #9 dnia: 02-03-2008, 16:23:41 »
Aha.

Moja np. taka najzwyklejsza "classic" jak na samym dole, jest od KJ Ericsson, stampa tez ma zreszta po drugiej stronie.
Jakigoś mje Ponie Buoze stwuozył, takigo mje mos... ن
--------------------------------------------------------------
The legacy is more intimidating, than any opposition...

Offline porcelanowy

  • Opinii: (132)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7071
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #10 dnia: 02-03-2008, 18:54:24 »
POwitoł
KJ Ericsona znam, ale na googlu było wyraźne rozróżnienie w pisowni "ericsson/eriksson."
Aukcje ebaja
http://cgi.ebay.com/SWEDISH-MORA-KNIFE-SHEATH_W0QQitemZ170197565387QQihZ007QQcategoryZ67584QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem
http://cgi.ebay.com/Eriksson-Jonsson-Mora-Carbon-Steel-KNIVES-COLLECTORS_W0QQitemZ370025574611QQihZ024QQcategoryZ1403QQssPageNameZWDVWQQrdZ1QQcmdZViewItem
Trudno się na nich opierać (szczególnie, że w jednej jest Johnson a nie Jonsson), ale nic innego niet.

Zakuty: jedna od środy druga od piątku nie będzie już moja :)
Spox, dostałem trochę drewna bukowego to do wiosny zmajstruje się coś innego z Lauri Carbon. No i ta czerwona pewnie zostanie u mnie na wieki :)

Offline Dexameth

  • Stoik nie z wyboru
  • Opinii: (338)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 5260
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #11 dnia: 02-03-2008, 18:58:06 »
Fajnefajne.

Ale Jonsson? Nie widzialem jeszcez z bliska mam wrazenie.
Nieprawda bo nie fajnefajne a fajnefajnefajne itd..
Zawsze jest gdzieś piękny poranek , nawet w dniu naszej śmierci .

Offline zakuty

  • Opinii: (14)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1104
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wracam. Powoli.
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #12 dnia: 02-03-2008, 19:01:02 »
Spox, dostałem trochę drewna bukowego to do wiosny zmajstruje się coś innego z Lauri Carbon. No i ta czerwona pewnie zostanie u mnie na wieki :)
To spoko. Coś się wiosną potnie :D
Paranoja w małych dawkach nie szkodzi zdrowiu. A wręcz jakby przeciwnie...

Offline rybak

  • fiddler on the roof
  • rybak
  • Opinii: (53)
  • *
  • Wiadomości: 22384
  • Płeć: Mężczyzna
  • sapere aude
    • Ostre miejsce w sieci
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #13 dnia: 02-03-2008, 19:07:05 »
POwitoł
KJ Ericsona znam, ale na googlu było wyraźne rozróżnienie w pisowni "ericsson/eriksson."

Dzieki.

W sklepach roznistych widzialem dotad tylko Frostsa i KJ Eriksson, dlatego sie zdziwilem, ze wlasnie widze kolejna fabryczke z Mory :)


Nieprawda bo nie fajnefajne a fajnefajnefajne itd..

Przepraszam, zachowalem sie jak gowniarz...
Jakigoś mje Ponie Buoze stwuozył, takigo mje mos... ن
--------------------------------------------------------------
The legacy is more intimidating, than any opposition...

Offline Dexameth

  • Stoik nie z wyboru
  • Opinii: (338)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 5260
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #14 dnia: 02-03-2008, 19:11:02 »
Nie wiem o Ci Rybaku chodzi , ja parafrazując Twoją wypowiedź chciałem wyrazić swoje zadowolenie ze zdjęć które dzięki Porcelain mogę oglądać . Jeśli w czymś uraziłem to przepraszam...
Zawsze jest gdzieś piękny poranek , nawet w dniu naszej śmierci .

Offline rybak

  • fiddler on the roof
  • rybak
  • Opinii: (53)
  • *
  • Wiadomości: 22384
  • Płeć: Mężczyzna
  • sapere aude
    • Ostre miejsce w sieci
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #15 dnia: 02-03-2008, 19:13:03 »
O nic, dalem o kilka fajnefajne za malo ;)
Jakigoś mje Ponie Buoze stwuozył, takigo mje mos... ن
--------------------------------------------------------------
The legacy is more intimidating, than any opposition...

Offline porcelanowy

  • Opinii: (132)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7071
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #16 dnia: 02-03-2008, 20:42:47 »
POwitoł
Panowie, nie robić mi tu sracki, bo zawołam leśniczego  ;P
Faktycznie, trudno jest zlokalizować wszystkich producentów noży w okręgu Mora. Możliwe też, że te noże klepał ktoś spoza okręgu?
Na szczęście z pewnością nie są to chińskie podróbki: są zbyt dobrze wykonane, a oryginały są zbyt tanie, żeby je podrabiać  ;)

Offline Rafał Łoziński

  • Opinii: (0)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 40
  • Płeć: Mężczyzna
    • Portal leśnej mądrości
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #17 dnia: 24-04-2008, 10:17:55 »
Zdjąłem papierem ściernym wredną czerwoną farbkę z noża i chciałbym dowiedzieć się czy rozsądnym pomysłem byłoby zaciągnięcie rękojeści bezbarwną pastą do butów. Ciekaw jestem czy  pasty  np. z tranem, czy innymi preparatami na bazie wosków mogą nadawać się do konserwacji drewna?
"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

Offline Parthagas

  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 250
  • Płeć: Mężczyzna
  • kumpel staffików
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #18 dnia: 24-04-2008, 22:40:23 »
Ja impregnowałem w oleju lnianym. Pastę daruj, będzie Ci śmierdziała ręka  :rzyga: Chyba, że masz na bazie wosku pszczelego (dużo wosku, mało chemii). Mam coś takiego, przywiozę na Zlot.
« Ostatnia zmiana: 24-04-2008, 22:43:38 wysłana przez Parthagas »
"Ci, co czytają książki, powinni mieć dwa życia (oczywiście kosztem tych, którzy ich nie czytają)", "Mężczyzna musi mieć nałogi, najlepiej wyszukane, w przeciwnym wypadku nie ma się z czego wyzwalać."

Offline porcelanowy

  • Opinii: (132)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 7071
Odp: Moje trzy zMory - no bulshit
« Odpowiedź #19 dnia: 25-04-2008, 07:55:31 »
POwitoł
Skórę pochwy smyrałem taką lepszą pastą do butów (nie śmierdziała chemią ;)), ale rękojeści mi się nie zdarzyło.
Tranem bym się nie odważył, to jeśli dobrze kojarzą jego zapach z dzieciństwa, to zletka zalatywał. Myślę jednak, że masz szansę być "prototypem" ;)
Pasta do butów na bazie wosków? To IMO mogło by zdać egzamin. Podgrzej rączkę nad palnikiem kuchenki, lepiej przyjmie impregnat.

Czemu chcesz uprawiać taki mrok? Dostęp do większego miasta masz, to rozpoznaj jakieś sklepy dla plastyków - w Kraku w takim kupiłem wosk pszczeli i olej lniany, a to prawie wszystko, czego potrzeba do impregnacji drewnianej rączki ;)