Autor Wątek: nóż Jakutów  (Przeczytany 101302 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline jchelm

  • Opinii: (0)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 67
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1000 dnia: 17-10-2020, 09:47:17 »
Film sie niestety nie otwiera. Po zastanowieniu, wydaje mi sie ze to bardziej 17cm, ale nie jest to istotne te pare centymetrow.

Co do batonowania, to chyba jedyna rzecz, ktorej bym nie robil Jakutem - jesli to np. lekki mysliwski noz, cienki na 3mm, z duzym kutym dolem. Moim zdaniem ma za malo stali przy krawedzi tnacej i przy regularnym batonowaniu mozna by uszkodzic noz. Jesli masz x12mf, to jest to stal bardziej krucha - tu tez bym uwazal na batonowanie, jesli 65g, etc to te stale sa malo kruche i wiecej zniosa. Dla porownania, skandynawskie szlify maja duzo wiecej naterialu przy krawedzi i sa symetryczne, do tego najczesciej na weglowkach, dlatego lepiej batonuja. W sytuacji np zagrozenia zycia, to oczywiscie bym batonowal Jakutem, ale w regularnym uzytkowaniu raczej nie. Oczywiscie wszystko tez zalezy co sie batonuje, czy patyczek 1,5cm srednicy czy kawal na 8-10cm srednicy, czy brzoze czy dab, etc.

Maja tez odmiany "roboczych nozy", czesto na 65g, te sa grubsze, wieksze i ciezsze, z duza i gruba raczka, wiec takim nozem pewnie mozna batonowac, ale ze to nie jest full tang, to tez bym uwazal na zbyt czeste batonowanie, bo klinga moze sie obruszac w rekojesci, bolster moze sie odkleic, etc.

Offline makato

  • Opinii: (67)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 514
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1001 dnia: 17-10-2020, 17:29:54 »

Z tego co zaobserwowałem to Jakuci mają od kilku do kilkunastu sztuk w swoich kolekcjach.

Na kilkutygodniowe polowania zabierają ze sobą 2 lub 3 noże o różnej długości. Mały nóż do skórowanie soboli i małej zwierzyny ma 10-12 cm Nóż do pasa uniwersalnym ma od 13-15cm i duże od 16-30cm choć teraz ostatniego najczęściej zastępuje siekiera.
Zależnie od pory roku i celu polowania zabierają noże z innych rodzajów stali wszystko jest logiczne przemyślane. Dostosowują narzędzie do konkretnej roboty.

Nie mówimy tu o koczowniczych rodzinach, które podróżują z całym swoim dobytkiem tylko o myśliwych, tak jak napisałeś.  Jeżeli tak to chętnie poznam źródło tych informacji, bo ja jakoś nic podobnego nie zauważyłem, a w  jakuckich górach z rdzennymi Jakutami spędziłem już łącznie ok 4 miesięcy.

nie ma złej pogody,  jest  tylko zły sprzęt

Offline Fotoluk

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1002 dnia: 17-10-2020, 19:01:22 »
Film sie niestety nie otwiera. Po zastanowieniu, wydaje mi sie ze to bardziej 17cm, ale nie jest to istotne te pare centymetrow.

Co do batonowania, to chyba jedyna rzecz, ktorej bym nie robil Jakutem - jesli to np. lekki mysliwski noz, cienki na 3mm, z duzym kutym dolem. Moim zdaniem ma za malo stali przy krawedzi tnacej i przy regularnym batonowaniu mozna by uszkodzic noz. Jesli masz x12mf, to jest to stal bardziej krucha - tu tez bym uwazal na batonowanie, jesli 65g, etc to te stale sa malo kruche i wiecej zniosa. Dla porownania, skandynawskie szlify maja duzo wiecej naterialu przy krawedzi i sa symetryczne, do tego najczesciej na weglowkach, dlatego lepiej batonuja. W sytuacji np zagrozenia zycia, to oczywiscie bym batonowal Jakutem, ale w regularnym uzytkowaniu raczej nie. Oczywiscie wszystko tez zalezy co sie batonuje, czy patyczek 1,5cm srednicy czy kawal na 8-10cm srednicy, czy brzoze czy dab, etc.

Maja tez odmiany "roboczych nozy", czesto na 65g, te sa grubsze, wieksze i ciezsze, z duza i gruba raczka, wiec takim nozem pewnie mozna batonowac, ale ze to nie jest full tang, to tez bym uwazal na zbyt czeste batonowanie, bo klinga moze sie obruszac w rekojesci, bolster moze sie odkleic, etc.

Film powinien się już otwierać.
Zgadzam się narzędzie trzeba dobierać odpowiednio do zadania.  Mam kilka sztuk z różnych stali. x12mf ma słabą udarność wiec do ciężkich prac się nie nadaje , za to ma wiele innych zalet. Osobiście lubię ich 65G jest idealna do lasu przygotujesz schronienie, ognisko i żarcie też zrobisz, a jak trzeba to naostrzysz na byle czym w kilka sekund. Batonowanie nie jest najrozsądniejsza techniką lepiej zabrać toporek, ale z braku laku da się i tak pracować.
A propo rozklejenia bolstera i rękojeści to mam jeden egzemplarz co najprawdopodobniej był źle sklejony i klingę wyciągnąłem palcami z rękojeści trochę kleju epoxydowego i jest piko bello. Widocznie mistrz pożałował kleju  :D

Offline Fotoluk

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1003 dnia: 17-10-2020, 20:14:13 »
Nie mówimy tu o koczowniczych rodzinach, które podróżują z całym swoim dobytkiem tylko o myśliwych, tak jak napisałeś.  Jeżeli tak to chętnie poznam źródło tych informacji, bo ja jakoś nic podobnego nie zauważyłem, a w  jakuckich górach z rdzennymi Jakutami spędziłem już łącznie ok 4 miesięcy.

Tak jak napisałem to są moje obserwacje.  Żądasz źródła to jest bardzo proste, zwykłe rozmowy z ludźmi z tamtej części świata. Takowe uskuteczniam przy zakupie noży czy też z osobami poznanymi przez youtube i instagram. Mam nadzieje że w przyszłości też pojadę i osobiście będę mógł zweryfikować moje tezy. Tobie mogę jedynie pozazdrościć wyjazdów do Jakucji.
Z pewnością inne wyposażenie zabiera się na polowanie w góry inne na polowanie na kaczki, rybałkę a jeszcze inne na wycieczki z turystami.
Jeśli możesz to opisz ile zwierzyny pozyskiwaliście na takich polowaniach np. 3-4 tygodniowych, jak ją przechowywaliście do czasu powrotu do cywilizacji i czy jest to opłacalne zajęcie?
 Byłeś na polowaniu na kozice górskie lub piżmowce syberyjskie podobno niesamowicie płochliwe zwierzęta potrafią wyczuć człowieka z kilku kilometrów.
 Jakucja jest klimatu suchego i podobno temperatury rzędu -60'C nie są tak straszne. Jakie są twoje odczucia jak znosiłeś bytowanie w terenie przy takich temperaturach?


Offline jchelm

  • Opinii: (0)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 67
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1004 dnia: 18-10-2020, 18:35:34 »
Jesli chodzi o temperatury to cos dodam od siebie. Bylem w Astanie zima, teraz to sie nazywa Nursultan (pn Kazachstan), do -25 jak jest slonce i sucho to odczuwalnosc jest jak u nas przy -5. Ogolnie bardzo przyjemnie.

Mialem okazje "przezyc" -45 z odczuwalnoscia -55 (byl buran, ich sztorm sniezny) i musze powiedziec, ze bylo to bardzo nieprzyjemne... Cieplo ubrany moglem wytrzymac kilka minut na dworze przy tej temperaturze, bardzo ciezko sie oddycha, jakby pluca bolaly, telefony i domofony przestaja dzialac... Ogolnie przy tej temperaturze nie chcialbym sie znalezc w lesie na dluzej niz kilka minut. W telewizji pokazywali zamarzniete zwierzeta - ich dzikie konie i lisy, etc. Trudno mi sobie wyobrazic, zeby mozna bylo przezyc w takich warunkach, ale oczywiscie mozna... jak sie wie jak...

Offline makato

  • Opinii: (67)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 514
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1005 dnia: 20-10-2020, 12:32:53 »
Tak jak napisałem to są moje obserwacje.  Żądasz źródła to jest bardzo proste, zwykłe rozmowy z ludźmi z tamtej części świata. Takowe uskuteczniam przy zakupie noży czy też z osobami poznanymi przez youtube i instagram. Mam nadzieje że w przyszłości też pojadę i osobiście będę mógł zweryfikować moje tezy. Tobie mogę jedynie pozazdrościć wyjazdów do Jakucji.
Z pewnością inne wyposażenie zabiera się na polowanie w góry inne na polowanie na kaczki, rybałkę a jeszcze inne na wycieczki z turystami.
Jeśli możesz to opisz ile zwierzyny pozyskiwaliście na takich polowaniach np. 3-4 tygodniowych, jak ją przechowywaliście do czasu powrotu do cywilizacji i czy jest to opłacalne zajęcie?
 Byłeś na polowaniu na kozice górskie lub piżmowce syberyjskie podobno niesamowicie płochliwe zwierzęta potrafią wyczuć człowieka z kilku kilometrów.
 Jakucja jest klimatu suchego i podobno temperatury rzędu -60'C nie są tak straszne. Jakie są twoje odczucia jak znosiłeś bytowanie w terenie przy takich temperaturach?


Zacznijmy od tego, że ja nie jestem myśliwym w europejskim rozumienia tego słowa. Powiem więcej jestem zagorzałym przeciwnikiem wypraw myśliwskich!!!!
Człowiek od wieków polował dla przeżycia i taka forma zdobywania pożywienia jest dla mnie akceptowalna. W trakcie moich wypraw (4-6tyg  bez kontaktu z cywilizacją) też z tego korzystam, ale wyłącznie by mieć co jeść, a nie by zabrać ze sobą z takiego wyjazdu łeb barana śnieżnego jako trofeum.

Co miałeś na myśli pisząc "czy jest to opłacalne zajęcie?"

Celem moich wyjazdów jest obcowanie z przyrodą, której ludzkość jeszcze nie zdążyła zniszczyć. W tym znaczeniu moje wyjazdy i to co na nich zobaczyłem są bezcenne. Jeżeli miałeś na myśli opłacalność finansową to mnie to nie interesuje.

Co do różnorodności sprzętu w zależności od wyjazdu  - to mieszczuchy w "cywilizowanych krajach" używają innego sprzętu do każdego chociaż odrobine innego zajęcia ( innego skubaka piór kaczki i innego od oskubania cietrzewia). Tam podchodzą o wiele bardziej praktycznie. W zasadzie nie ma żadnej różnicy między wyprawami 4 dniowymi czy 40 dniowymi jeżeli odbywają się w tym samym okresie roku. Oczywiście inne wyposażenie jest zimą inne (wiosna, lato, jesień). Ale to zróżnicowanie dotyczy raczej ciuchów, nart i zamiany koni na skutery śnieżne czy sanie zaprzęgnięte do renów niż na inny rodzaj noża na lato czy zimę.

Nie gniewaj się ale kolejny stereotyp , który widzę w twoim spojrzeniu na Jakucję to postrzeganie jej jako miejsca gdzie jest tylko zimno. Owszem ale zimą ,, owszem zima trwa długo, ale latem bywa całkiem ciepło. Np. w tym roku mieli temperatury wyższe niż u nas. Poza tym Jakucja jest jak 3,5 Francji i nie można jej zaszufladkować, że to teren na którym jest sucho. Ogrom Jakucji sprawia, że w jednej jej części jest sucho, a w innej pada przez 2 tyg non stop. Suchy klimat panuje głownie zimą , ale wiosna lato jesień do niedawna były bardzo wilgotne.  Zresztą jest to region gdzie pogoda potrafi zmieniać się bardzo dynamicznie. Np. w zeszłym roku na 5 tygodni miałem 3 tygodnie deszczowe . W tym czasie miałem i +36*C by kilka dni później chodzić w 20cm śniegu ( 20lipca).
I uwierz mi, chociaż sam nigdy nie byłem w takich temperaturach ( moje minimum to -42*C ) , że -60*C to jak moi przewodnicy mówili to bardzo bardzo trudny czas i walka o przeżycie i nie jest specjalna ulgą że to suche -60*C. . Sami odradzami mi przyjazd ichnią zimą, zapraszając mnie na ichnią wiosnę czyli druga połowa- koniec marca. Jak to mówili jest już ciepło ( -12* do -30*C ) i w końcu słońce świeci wystarczająco długo.

Podsumowując i nie ujmując nic twoim źródłom z Istagrama , Youtube czy inych FB, ale 99,9% Jakutów którzy faktycznie "żyją na przyrodzie" nie korzystają  z tych środków komunikacji.  Rozumie że od czegoś trzeba zacząć zdobywanie wiedzy o jakimś miejscu, ale z moich obserwacji w necie nie wiele jest rzetelnych relacji z życia w dzikiej Jakucji. Rozumiem ze rosyjski znasz, jak cyrk z covidem się uspokoi bierz urlop ( minimum 30 dni), kup bilety i dotrzyj do jakiegoś małego pasiołka. Znajdź przewodnika na 2-3tyg i gwarantuję, że albo będziesz tam chciał wracać co roku albo nigdy więcej twoja noga tam nie  postanie. Tylko nie jedź tam z myślą o polowaniu. Spróbuj docenić piękno tego terenu takim jakim jest od tysięcy lat.
« Ostatnia zmiana: 20-10-2020, 12:38:37 wysłana przez makato »
nie ma złej pogody,  jest  tylko zły sprzęt

Offline ~PAVLO~

  • Opinii: (12)
  • Użytkownik knives.pl
  • **
  • Wiadomości: 143
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1006 dnia: 20-10-2020, 16:47:55 »
Człowiek od wieków polował dla przeżycia i taka forma zdobywania pożywienia jest dla mnie akceptowalna
Szacunek mój za taką postawę. Człowiek w większości nie musi polować by żyć a dysponuje takim arsenałem że często jest rzeź i nie przypomina mi to polowania!

Offline Fotoluk

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1007 dnia: 21-10-2020, 17:37:44 »
Jesli chodzi o temperatury to cos dodam od siebie. Bylem w Astanie zima, teraz to sie nazywa Nursultan (pn Kazachstan), do -25 jak jest slonce i sucho to odczuwalnosc jest jak u nas przy -5. Ogolnie bardzo przyjemnie.

Mialem okazje "przezyc" -45 z odczuwalnoscia -55 (byl buran, ich sztorm sniezny) i musze powiedziec, ze bylo to bardzo nieprzyjemne... Cieplo ubrany moglem wytrzymac kilka minut na dworze przy tej temperaturze, bardzo ciezko sie oddycha, jakby pluca bolaly, telefony i domofony przestaja dzialac... Ogolnie przy tej temperaturze nie chcialbym sie znalezc w lesie na dluzej niz kilka minut. W telewizji pokazywali zamarzniete zwierzeta - ich dzikie konie i lisy, etc. Trudno mi sobie wyobrazic, zeby mozna bylo przezyc w takich warunkach, ale oczywiscie mozna... jak sie wie jak...

Ciekawe doświadczenia, moje są zdecydowanie skromniejsze, dokładnie dwa dni z nocką pod gwiazdami przy -25 w naszych górach Izerskich było bardzo sympatycznie.


Offline Fotoluk

  • Opinii: (0)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 10
Odp: nóż Jakutów
« Odpowiedź #1008 dnia: 21-10-2020, 19:22:39 »
Zacznijmy od tego, że ja nie jestem myśliwym w europejskim rozumienia tego słowa. Powiem więcej jestem zagorzałym przeciwnikiem wypraw myśliwskich!!!!
Człowiek od wieków polował dla przeżycia i taka forma zdobywania pożywienia jest dla mnie akceptowalna. W trakcie moich wypraw (4-6tyg  bez kontaktu z cywilizacją) też z tego korzystam, ale wyłącznie by mieć co jeść, a nie by zabrać ze sobą z takiego wyjazdu łeb barana śnieżnego jako trofeum.

Co miałeś na myśli pisząc "czy jest to opłacalne zajęcie?"

Celem moich wyjazdów jest obcowanie z przyrodą, której ludzkość jeszcze nie zdążyła zniszczyć. W tym znaczeniu moje wyjazdy i to co na nich zobaczyłem są bezcenne. Jeżeli miałeś na myśli opłacalność finansową to mnie to nie interesuje.

Co do różnorodności sprzętu w zależności od wyjazdu  - to mieszczuchy w "cywilizowanych krajach" używają innego sprzętu do każdego chociaż odrobine innego zajęcia ( innego skubaka piór kaczki i innego od oskubania cietrzewia). Tam podchodzą o wiele bardziej praktycznie. W zasadzie nie ma żadnej różnicy między wyprawami 4 dniowymi czy 40 dniowymi jeżeli odbywają się w tym samym okresie roku. Oczywiście inne wyposażenie jest zimą inne (wiosna, lato, jesień). Ale to zróżnicowanie dotyczy raczej ciuchów, nart i zamiany koni na skutery śnieżne czy sanie zaprzęgnięte do renów niż na inny rodzaj noża na lato czy zimę.

Nie gniewaj się ale kolejny stereotyp , który widzę w twoim spojrzeniu na Jakucję to postrzeganie jej jako miejsca gdzie jest tylko zimno. Owszem ale zimą ,, owszem zima trwa długo, ale latem bywa całkiem ciepło. Np. w tym roku mieli temperatury wyższe niż u nas. Poza tym Jakucja jest jak 3,5 Francji i nie można jej zaszufladkować, że to teren na którym jest sucho. Ogrom Jakucji sprawia, że w jednej jej części jest sucho, a w innej pada przez 2 tyg non stop. Suchy klimat panuje głownie zimą , ale wiosna lato jesień do niedawna były bardzo wilgotne.  Zresztą jest to region gdzie pogoda potrafi zmieniać się bardzo dynamicznie. Np. w zeszłym roku na 5 tygodni miałem 3 tygodnie deszczowe . W tym czasie miałem i +36*C by kilka dni później chodzić w 20cm śniegu ( 20lipca).
I uwierz mi, chociaż sam nigdy nie byłem w takich temperaturach ( moje minimum to -42*C ) , że -60*C to jak moi przewodnicy mówili to bardzo bardzo trudny czas i walka o przeżycie i nie jest specjalna ulgą że to suche -60*C. . Sami odradzami mi przyjazd ichnią zimą, zapraszając mnie na ichnią wiosnę czyli druga połowa- koniec marca. Jak to mówili jest już ciepło ( -12* do -30*C ) i w końcu słońce świeci wystarczająco długo.

Podsumowując i nie ujmując nic twoim źródłom z Istagrama , Youtube czy inych FB, ale 99,9% Jakutów którzy faktycznie "żyją na przyrodzie" nie korzystają  z tych środków komunikacji.  Rozumie że od czegoś trzeba zacząć zdobywanie wiedzy o jakimś miejscu, ale z moich obserwacji w necie nie wiele jest rzetelnych relacji z życia w dzikiej Jakucji. Rozumiem ze rosyjski znasz, jak cyrk z covidem się uspokoi bierz urlop ( minimum 30 dni), kup bilety i dotrzyj do jakiegoś małego pasiołka. Znajdź przewodnika na 2-3tyg i gwarantuję, że albo będziesz tam chciał wracać co roku albo nigdy więcej twoja noga tam nie  postanie. Tylko nie jedź tam z myślą o polowaniu. Spróbuj docenić piękno tego terenu takim jakim jest od tysięcy lat.

Mnie osobiście oprócz przyrody dzikiej natury, interesują ludzie.
 Jestem pełen podziwu jak są wstanie żyć od pokoleń w tak ekstremalnych warunkach. Jakuci są uznani za jednych z najlepszych myśliwych na świecie i wybitnych strzelców. W ten sposób zapewniali nie tylko jedzenie swoim rodziną ale również zarabiali ze sprzedaży upolowanych zwierząt i skór. Stąd moje pytanie czy jest to dla nich dalej opłacalne zajęcie. myślałem ze towarzyszyłeś takim myśliwym w ich życiu i pracy. To mnie interesuje jak żyli kiedyś i jak żyją teraz poznać to wszystko od środka. towarzyszyć tym ludziom i udokumentować ich kulturę i tradycje przywiązanie do duchowej strony życia i umiłowania do natury. Wykorzystują runy i mają  tradycyjne obrzędy i wierzenia podobne do naszych słowiańskich, niesamowicie fascynujący temat.

 Podobno wyruszając na polowania(sezony od kilku do kilkunastu tygodni) przemieszczają się pomiędzy chatami myśliwskimi które mają wybudowane często kilkunastu do nawet set kilometrów od siebie. Często są to grupy myśliwych lub całe rodziny . Czytałem że wraz z ociepleniem klimatu wielu myśliwych przekształciło swoją działalność na poszukiwaczy szczątków mamutów bo jest to bardziej opłacalne.
 Wiadomo że Jakucja diamentem i złotem stoi i mieszczuchów coraz więcej, ale czy ten tradycyjny styl życia dalej jest kultywowany, czy to tylko powierzchowna tradycja.

 Wiem że amplituda temperatur rocznie przekracza 100'C i znajduje się w strefie klimatu kontynentalnego. Większość roku to zima z resztą to każdy może wyczytać. temperatury ekstremalne i to też jest niesamowite jak oni kiedyś żyli i jak sobie radzili. Mówi się że teraz zimą większość mieszkańców regionu zjeżdża do miast do swoich rodzin bo jest bezpieczniej i cieplej w domach z wielkiej płyty. Widać każdy chce żyć wygodnie i tak samo coraz częściej korzystają z internetu i nowoczesnych rozwiązań technologicznych.

Co do wyboru noży do konkretnych zadań takie informacje uzyskałem od jednego z Jakuckich mistrzów kowalstwa i jak i ze sklepu w którym zamawiałem noże. Podobno mają ich kilkadziesiąt typów, tym bardziej ciężko mi uwierzyć w twoje słowa że posiadają tylko jeden nóż z głownią 9-10cm. we wszystkich relacjach z polowań jakie widziałem rzadko kiedy posługują się tak małymi nożami
 Języka pomału się uczę jak wszystko się ułoży to pojadę i to na dłużej niż miesiąc, w planach jest nagranie filmu dokumentalnego.
Pozdrawiam serdecznie.

Burke jest Evenkiem bardzo uznanym i szanowanym myśliwych w Jakucji.

relacja z polowania: