Autor Wątek: Odświeżanie skóry, na podstawie paska do zegarka  (Przeczytany 23490 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Vercengetoryx

  • Quant4life
  • sheathmakers
  • Opinii: (87)
  • *****
  • Wiadomości: 6726
  • Płeć: Mężczyzna
Odświeżanie skóry, na podstawie paska do zegarka
« dnia: 09-08-2009, 23:29:41 »
To temat jaki wrzuciłem na dwa fora zegarkowe, ale zasadniczo dotyczy także pochworobów, choćby w kontekście przygotowania starej skóry z torby/aktówki pod pochewkę.
Poza tym wielu ludzi z knives nosi custom paski skórzane a niekoniecznie zaglądają na fora zegarkowe :)

Miłej lektury.

Piszę zasadniczo o paskach custom, gdyż większość fabrycznych ma skóry farbowane w "bazie" bądź są poddawane temu podobnym zabiegom, które skutecznie uodparniają je na pot. Wystarczy taki pasek solidnie zaimpregnować i możemy zapomnieć o smrodku na długie tygodnie/miesiące.
 
Paski skórzane w lato (w chwili pisania za oknem jest około 30 stopni) mają ciężki żywot. Nie dość, że wystawione są na łaskę bądź niełaskę pogody (letnie burze nie słyną z delikatności) to często wbrew swej woli towarzyszą swoim właścicielom na basenie, plaży, saunie, etc.

Takie warunki momentalnie pozbawiają skóry tłuszczu, przez co chętniej pije pot, którego w upały nie brakuje. 

Zasadniczo pot to nic strasznego dla skórzanego paska, wystarczy regularnie smarować go kondycjonerem czy odpowiednimi olejkami do konserwacji siodeł, i większość soli zostanie usunięta. Gorzej ze złuszczonym naskórkiem, który rozpuszczony w pocie wnika głęboko w odtłuszczony pasek gdzie staje się fantastyczną pożywką dla bakterii. Bakterie natomiast w zdumiewającym tempie zamienią nasz wymarzony custom strap w kobyle truchło.

Niestety latem skóra poci się tak obficie, że nawet najlepiej zaimpregnowany pasek zacznie po sezonie trącić męską szatnią z jednym, małym okienkiem, przesłoniętym pożółkłą firanką.

Co wtedy robić ? Wyczyścić !

Pytanie czym i jak ?

Potrzebujemy kilku rzeczy:

-czegoś co się pieni. Najlepiej mydło glicerynowe bo nie wypłukuje tłuszczy ale pozbywa się brudu, ewentualnie jakieś zwykłe, delikatne mydełko. Jako, że nie każdy ma obok domu sklep jeździecki, skupimy się na zwykłym mydle.

-czegoś co wsiąka głęboko i konserwuje. Polecam kondycjonery, do kupienia podobnei jak mydło glicerynowe, w sklepach dla miłośników polo. Natomiast łatwiej dostać różnorakie olejki do skóry, choćby w sklepach internetowych. Taki olejek to koszt 5-30zł i starczy na baaaaaaaaaaaaaaaaaardzo długo. Chodzi o to by coś tłustego wniknęło wgłęb skory, nasączając sobą włókna, które staną się bardziej elastyczne i mniej wrazliwe na sól/wilgoć.

-czegoś na wierzch. Najlepiej tłuszcz do skór, do kupienia w każdym sklepie z trzewikami. Chodzi o to by po impregnacji olejkiem/ondycjonerem, dodatkowo pokryć wierzch woskami/tłuszczami, które ogranicza do minimum nasiąkanie paska potem/wodą.


No to zaczynamy :)

Potrzebujemy jednego śmierdzącego paska. Wybór padł na pasek mojej produkcji, którego umyślnie nie impregnowałem przez dobre 3 miesiące, a noszony jest około 8 miesięcy.




Patrzcie jaki brrrrudas !!!



Tłuszcz do skór, tym razem PALC. Bardzo dobrej jakości produkt, gorąco polecam.



A do tego delikatne mydełko i gąbka.






Potrzebujemy dwóch dużych, zielonych misek, ewentualnie zlewu.




Namydlamy gąbkę, starając się nie moczyć jej zbytnio i delikatnie, ruchami okrężnymi, myjemy najbardziej usyfione miejsca, czyli spód paska i ewentualnie wierzch. Nie powinniśmy przesadzać z szorowaniem, ta czynność ma tylko szybko zmyć największy brud.



Po pierwszym namydleniu płuczemy w jednej misce, lub pod bieżącą wodą i wąchamy. Jak śmierdzi, znów mydlimy. Ważne jest by nie płukać zbyt długo. Staramy się by pasek nasiąknął tylko na tyle by wypłukać brud. Myjemy obie części. Gdy pasek przestanie śmierdzieć robimy ostatnie płukanie, pod bieżącą wodą, lub w drugiej, zielonej misce.





Po umyciu kolorki mogą być wyblakłe. Bez paniki, po prostu zmyliśmy tłuszcze :)

Jak suszymy ?

To bardzo ważny moment. W tej chwili Wasze paski są super wrażliwe na wszystko. Mokra skóra potrafi się trwale odkształcić przy lekkim naciśnięciu. Tak więc w celu uniknięcia nieusuwalnych śladów, obetnijmy paznokcie i baczmy by się żaden duży paproch nie przykleił do lica.

Suszyć NIE WOLNO bezpośrednio na słońcu albo koło źródła ciepła (kaloryfer, farelka, etc.). Tak suszona skóra może zrobić dowolną kombinację poniższych zjawisk: skurczyć się (i zamiast 24 mamy 22mm), zwinąć się, skręcić się, przebarwić się, rozkleić się, popękać, zesztywnieć do stopnia uniemożliwiającego założenia paska na rękę, wybuchnąć.


Oto mój sposób suszenia, sprawdzony przy szyciu kilkudziesięciu (a może set?) formowanych na mokro pochewek na noże :)

Zawijamy pasek w jedną z szmatek w tę paskudną kratę, lub cokolwiek bawełnianego. Bawełna pozwala na wysuszenie się skory, jednocześnie spowalniając ten proces (jest higroskopijna). Następnie kładziemy w PRZEWIEWNYM i ciepłym miejscu, najlepiej na słonku. W ten sposób skora po wysuszeniu będzie miała identyczne rozmiary i elastyczność.

Jeśli zostawimy to zawiniątko w cieniu, nasz pasek po prostu zgnije i zasadniczo będę musiał Wam uszyć nowy :D





Schnie toto 1-2 dni.

Po wyschnięciu wygląda tak:


Czyli raczej nie ciekawie.

Na szczęście w odwodach mamy olejek czy insze smarowidło.

Olejki nakładamy gąbeczką/pędzelkiem a koloidy palcem.

Różnica w kolorze posmarowanej części.


I zostawiamy na słonku do wyschnięcia.


Trwa to chwilkę. A tak wygląda wsiąkanie kondycjonera w skórę.





I gotowe, oto Wasz pasek znów pozwala się nosić publicznie bez wywoływania złośliwych chichotów :)


Tylko od Was zależy czy nałożycie teraz tłuszcz czy nie. Ja postanowiłem skończyć na kondycjonerze, bo ten sam w sobie zawiera sporo wosków, etc.

Co dalej ?


Na pewno czas zacząć dbać o pasek, smarować go delikatną warstewką tłuszczu co 2-3 tygodnie, no i koniecznei wylać wodę z dużych, zielonych misek.


UWAGA: pamiętajmy, że paski custom są różne. Jedne są klejone profesjonalnymi klejami do skór, aktywowanymi termicznie, inne bezimiennym butaprenem z kiosku koło bloku, jeden pasek jest z garbowanej naturalnie skóry bądź dobrze przygotowanego chromowego juchtu i klej przyzwoicie wsiąknął w jej strukturę, inne są to skóry ze starej torebki, których nie da się dobrze skleić bo skóra jest olejowana, etc. Skóra się może rozkleić, praktycznie bezpowrotnie.  Różnymi niciami są paski szyte. Jeśli jest to np. barwiona bejcą wodną dratwa, to będziemy mieć artystyczne zacieki na skórze, jeśli nić jest luźno szyta, to mogą powstać luzy, jeśli skóra jest barwiona bejcą, może się odbarwić, jeśli farbą powierzchniowa to może się zetrzeć od czyszczenia gąbką. Listę możliwych problemów można by mnożyć i mnożyć. Musimy po prostu myśleć o tym co robimy, lub zapytać się naszego paskoroba co proponuje :)

Dzięki za uwagę.

Pozdrawiam,
Verc
A society grows great when old men plant trees whose shade they know they shall never sit in.

Offline maba

  • Opinii: (567)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 13458
Odp: Odświeżanie skóry, na podstawie paska do zegarka
« Odpowiedź #1 dnia: 10-08-2009, 00:00:49 »
Dzięki Vercu, świetny tekst! :)

Offline Henry

  • Opinii: (8)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1630
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Odświeżanie skóry, na podstawie paska do zegarka
« Odpowiedź #2 dnia: 10-08-2009, 08:06:37 »
Dzięki  :)

Offline Swiety

  • Leatherworker
  • Szef działu
  • Opinii: (332)
  • *
  • Wiadomości: 1624
  • Płeć: Mężczyzna
    • pancerne pochwiszcza toporne pasiory
Odp: Odświeżanie skóry, na podstawie paska do zegarka
« Odpowiedź #3 dnia: 13-08-2009, 20:45:07 »
super na pewno sie przyda