Autor Wątek: Oso Sweet (1830) - recka ze szczyptą testowania  (Przeczytany 9398 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Madmartigen

  • Opinii: (6)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1211
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Oso Sweet (1830) - recka ze szczyptą testowania
« Odpowiedź #20 dnia: 02-01-2017, 09:01:10 »
Ja mam OSO chyba ze 4 lata, używam codziennie i blokada zapada cały czas fajnie - nie do końca, ale trzyma się mocno. No i żadnego BP.
Nie jestem próżny. Próżność to wada, a ja nie mam wad.

Offline muunek

  • Opinii: (1)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: Oso Sweet (1830) - recka ze szczyptą testowania
« Odpowiedź #21 dnia: 08-04-2019, 15:02:57 »
Mój oso sweet już swoje przerobił, posiadam go już 4-y lata, może 5 już leci - nie chce mi się odszukiwać maili sprzedażowo-kupowanych.
Po tym czasie mogę powiedzieć, że pomimo WIELU niedoskonałości cały czas pomaga mi w codziennym życiu.
Nie specjalnie o niego dbałem, czasami umyłem pod bieżącą wodą, czasami dokręciłem śrubkę osi, rzadziej nasmarowałem...
Krytycznie podejdę do rodzaju stali - zbyt miękka, szybko traci ostrość, często trzeba szukać osełki, ale nie koroduje pomimo braku dbałości z mojej strony... Ostrze samo w sobie jak dla mnie za małe - jak już wcześniej pisałem, aktualnie z 76mm zostało 73mm
Klips - ok, ale śrubki wkręcone byle jak, po krótkim czasie zaczęły chwiać się w gwintach; często dokręcane, nic nie pomagało; jedna się zagubiłasię, musiałem dobrać podobną(jakaś komputerowa podeszła z lekkim trudem), klips jak się lyrał, tak lyra się do tej pory.
Blokada - po wieluset otwarciach nie zapewnia już stabilnej podpory dla ostrza - mam wyraźny pionowy BP - blokada nie oparła się na bocznym linerze, lecz jako sprężyna - zawisa około milimetr przed linerem jednocześnie zbyt krótka, by stabilnie podeprzeć ostrze.
BP poziomy przy odpowiednim dokręceniu śruby osi nie występuje wcale, a gdy się pojawi należy dokręcić odrobinę ośkę.
Nie używam noża do b. ciężkich prac, nie boję się o zamknięcie się ostrza na palce - mam wyrobione nawyki i uważam nóż za narzędzie "niebezpieczne" i dbam o własne zdrowie.
Dodatkowo wielokrotnie zdarzało się,że nożyk przypadkowo wyszarpnięty z kieszeni(np podczas wyjmowania chusteczki do nosa) upadając na ziemię sam otwiera się od uderzenia o podłoże - oczywiście nie otwiera się zupełnie, tylko na jakieś 80st - do momentu gdy powinno zadziałać wspomaganie otwierania.
Wspomaganie otwierania działa po dzień dzisiejszy - sprężynka sprawna choć wiele razy pomagała.
Jednym słowem, mój nożyk już swoje zrobił i może czas, aby poszedł na odpoczynek; pewnie zaopatrzę się w inny nabytek a Oso trafi do auta jako awaryjny sprzęt na standardowe "w razie czego"..

Po tych latach muszę również przyznać,że za tak nie duże pieniądze dostałem produkt wart swej ceny - ani dobry, ani zły..
« Ostatnia zmiana: 08-05-2019, 01:31:34 wysłana przez muunek »