Autor Wątek: LEATHERMAN SURGE... słów kilka  (Przeczytany 13283 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jumbo

  • NTN
  • Opinii: (85)
  • *
  • Wiadomości: 9098
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« dnia: 08-07-2010, 19:58:27 »
To moja druga recenzja toola, więc prosiłbym o wyrozumiałość.

Prosiłbym również, aby czytając recenzję zdawać sobie sprawę, iż moje opisy są wynikiem mojego doświadczenia i są to tylko i wyłącznie moje wnioski na temat opisywanego narzędzia.
Nie narzucam nikomu mojej opinii, a jedynie opisuję moje wrażenia, rozczarowania, bądź zachwyty. Proszę nie traktować mojej recenzji jako reklamy bądź antyreklamy.

Jakiś czas temu popełniłem recenzję toola firmy Leatherman o nazwie Skeletool CX. Jest to jeden z mniejszych i lżejszych modeli, więc nabrałem po nim ochoty na coś poważniejszego i konkretniejszego. Jako, iż mogłem pożyczyć jakiegoś konkretnego toola od przyjaciela, pozwoliłem sobie zabrać mu na dłuższy czas model Leatherman Surge. Także trafił do mnie Surge w skórzanym etui i z założonym pilnikiem.

Tak jak Skeletool CX kojarzył mi się z miłym gadżetem, tak Surge... Ale tradycyjnie, zacznijmy od początku.

Na stronie Leatherman'a Surge znajduje się w grupie LEATHERMAN FULL-SIZE MULTI-TOOLS i opisywany jest jako tool posiadający 21 narzędzi, co czyni go najbardziej rozbudowanym toolem.

Żeby wiedzieć, o czym mówimy, to na początek trochę danych wg. producenta:

Funkcje toola:
szczypce wąskie
szczypce płaskie
przecinacz kabli
przecinacz drutu
prosty nóż ze stali 420 HC
ząbkowany nóż ze stali 420 HC
mocne nożyczki
piła
pilnik do drewna
pilnik diamentowy
mały uchwyt na wymienne końcówki
duży uchwyt na wymienne końcówki
śrubokręt płaski
szydło
miarka (9 cali / 22 cm)
otwieracz do puszek
otwieracz do kapsli
ucho do paska
końcówki bitowe(śrubokręt krzyżakowy i płaski)

Całość wykonana ze stali nierdzewnej, przez co biorąc pod uwagę rozmiary, waga toola trochę powala na kolana, gdyż jest to bagatelka... 340 gram!!
Złożony tool ma długość 115 mm, a rozłożony wraz ze szczypcami ma 180 mm.

Do przenoszenia toola otrzymujemy skórzany pouch, w którym tool doskonale się mieści, a to dzięki szmaciano-gumowym wstawkom po bokach. Tool do poucha wchodzi ciasno na tyle, iż w nim nie lata podczas chodzenia, biegania, skakania i nie ma możliwości jego zgubienia, co dodatkowo zabezpiecza nam sporych rozmiarów zatrzask. Dzięki kawałkowi skóry w kształcie litery X, pouch możemy nosić na pasku zarówno w pionie (pasek do szerokości około 50 mm), jak i w poziomie (pasek do szerokości około 43 mm). Jako, iż do toola dostajemy dodatkowe narzędzia, boczne gumy są podwójne, stanowiąc tym samym kieszonki na piłę i pilnik. Wewnątrz na tylnej ścianie znajduje się jeszcze jedna kieszonka, do której również można włożyć zapasowe elementy dokupione dodatkowo. Ciekawym pomysłem jest otwór w dolnej części poucha, dzięki któremu możemy włożyć tool w pozycji otwartej. Może to być wygodne zwłaszcza, gdy jesteśmy chociażby na drabinie, nie ma gdzie odłożyć narzędzia, a ciągłe jego wyciąganie i rozkładanie jest niepotrzebną stratą czasu. Wykonanie całości jak na Leathermana przystało, czyli nie ma do czego się przyczepić.







Najpierw obejrzyjmy toola w stanie zamkniętym.







Konstrukcja skręcona śrubami torx, ale niestety nie typowymi, tylko tymi z cyckiem w środku. Nie wiem, jaki był sens zastosowania takich śrub, bo raz, że nie są to najpopularniejsze torxy, a dwa - zastosowanie zwykłych śrub torx w niczym nie umniejszyłoby użytkowości, wytrzymałości i innych...ści.




W modelu jaki miałem, w pozycji zamkniętej ramiona nieznacznie się ruszają względem siebie, sprawiając wrażenie, iż konstrukcja jest nieprawidłowo skręcona. Efekt ten po rozłożeniu toola znika. Całość wykonana elegancko, chociaż czuć pod palcami ostre krawędzie tu i ówdzie, które mogą mieć wpływ na wygodę przy pracy.





Zobaczymy zatem czym i jak wygodnie możemy pracować.

W pozycji zamkniętej Surge oferuje nam cztery narzędzia i są to:

- nóż z ostrzem plain
- nóż z ostrzem combo
- nożyczki
- uchwyt na narzędzia wymienne (piła i pilniki).

Nóż z ostrzem plain otwierany jest za pomocą otworu, w który wkładamy krawędź kciuka i otwieramy tak, jak klasyczny folder. Ale łatwiej powiedzieć, niż zrobić. Metalowe boki toola powodują, iż całość ślizga się w dłoni i potrzeba małego treningu, żeby nauczyć się swobodnego otwierania. Blokadę głowni stanowi linerlock, który trzyma ją pewnie i zdecydowanie, mimo iż ma grubość tylko 1 mm. Do zwolnienia bloady należy użyć zdecydowanej siły, a spowodowane jest to tym, iż liner jest bardzo krótki (około 30 mm), a co za tym idzie, nie jest sprężysty. Bardzo podoba mi się to, iż śruba skręcająca narzędzie, a zarazem będąca osią dla głowni jest na tyle szeroka, iż liner do niej dochodzi i na niej się opiera. Zapobiega to przed przeciągnięciem linera na drugą stronę, a tym samym uszkodzeniem blokady. Proste i skuteczne rozwiązanie.
Sama głownia ma grubość 2 mm, także nie jest to zdecydowanie narzędzie do podważania, a do cięcia. Po otwarciu i zapadnięciu blokady, da się wyczuć lekki luz głowni względem osi w kierunku pionowym.
Gdy chwycimy Surge'a czterema palcami, wówczas kciuk znajduje swoje miejsce na krawędzi nad ostrzem, gdzie nie ma najmniejszego podparcia z powodu braku jakichkolwiek nacięć. Tak więc przy mocniejszym cięciu zdarza się, iż kciuk zjeżdża na grzbiet głowni, a palec wskazujący tracąc wzmocnienie kciukiem wędruje w kierunku krawędzi tnącej. Można tak się zdrowo poharatać. Dlatego wygodniejszy i pewniejszy był dla mnie chwyt na trzy palce, ustawiając najmniejszy palec za toolem, czyniąc z niego swoisty hamulec przeciwdziałający przesuwaniu się dłoni w kierunku głowni. Szkoda również, że na grzbiecie głowni producent nie umieścił nacięć pod kciuk, jak to ma miejsce w ostrzu serated. Oszczędności?
Sama głownia posiada wysoki szlif płaski i tnie się nim bardzo przyzwoicie. Wykończenie głowni do rewelacji nie należy, bowiem tak jak same szlify położone są równo, to na fałszywce zaczynającej się za czubkiem są widoczne ślady po frezowaniu. Cóż, ale to takie szukanie dziury na siłę, jeżeli podejdziemy do Surge'a jak do narzędzia, a nie jak do modelki.












Nóż z ostrzem combo otwiera się dokładnie tak samo i posiada taką samą mechanikę i blokadę. Od ostrza plain różnią go oczywiście zęby ostrza i nacięcia na grzbiecie, gdzie możemy pewnie i zdecydowanie oprzeć kciuk podczas cięcia. Nie mogę zrozumieć, dlaczego nacięć tych nie ma na ostrzu plain, ale cóż, nie mi rozumieć politykę firmy Leatherman. Głownia wydaje się być wykonana staranniej, niż głownia plain i nie widać tutaj wspomnianych śladów po frezowaniu. Zęby na krawędzi tnącej wykonane tak, iż nie polegną przy cięciu twardych przedmiotów jak to ma czasami miejsce w ząbkowanych produktach innych firm.
Około półtora centymetra od czubka mamy ostrze gładkie z dość krzywo położonym szlifem. W wypadku tego ostrza, tutaj również po otwarciu występuje delikatny luz na osi w kierunku pionowym.
Oczywiście powtarza się ten sam problem co z ostrzem plain, czyli musimy wybrać czy narzędzie będziemy trzymać czterema, czy też trzema palcami, chcąc uniknąć przypadkowego zjechania dłoni na ząbkowane ostrze.














Może trochę tragizuje z tym ślizganiem się narzędzia w dłoni, ale pracując nim kilkakrotnie się zdarzało, iż zmęczona dłoń poluźnia chwyt, a palce suną ku krawędzi tnącej, wywołując krople potu na czole. Może mam za słabe dłonie do pracy tym dużym toolem, a może mam za małe dłonie? Problem znikł po założeniu zwykłej ogrodowej rękawiczki z gumowymi wypustkami od środka dłoni. Cóż, trza kombinować.

Nożyczki otwieramy przy pomocy nacięcia, jakie znamy ze scyzoryków, także nie zrobimy tego jedną ręką. Nożyczki otwierają się w stanie zamkniętym, a do zapadnięcia blokady niezbędne jest otwarcie ich ostrzy.  Po prostu sprężyna nożyczek nie pozwala na zapadnięcie blokady, gdyż hamuje jej drogę. Po pełnym otwarciu nożyczek blokada taka sama jak w przypadku ostrzy noży zabezpiecza narzędzie przed i przypadkowym zamknięciem mocno i pewnie. Tutaj również wyczuć da się lekki luz w pionie. Robocze ramię nożyczek posiada plastikowe zakończenie, dzięki czemu kciuk znajduje na nim całkiem wygodne podparcie. Ostrza nożyczek nie powalają wielkością, gdyż mają tylko 25 mm krawędzi tnącej. Ramiona między sobą mają delikatny luz, ale nie na tyle duży, żeby przeszkadzało to w pracy.
Przy pracy nożyczkami inaczej rozkładają się siły, jakie wywieramy na rękojeść i dłoń nie ślizga się w kierunku ostrzy.
Wykonanie ramion do rewelacji nie należy i wyraźnie zabrakło przeszlifowania krawędzi, na których widać brzydkie ślady obróbki.












Pilnik (piłę) się zgoła odmiennie od innych narzędzi. Otóż brakuje tutaj otworu pod palec, czy nacięcia pod kciuk, ale za to na końcu pilnika widocznego w rękojeści mamy wcięcie, w które wkładamy paznokieć i otwieramy. Czynność tą można spokojnie wykonać nawet mocno przyciętymi paznokciami, gdyż końcówka nie jest osadzona na tyle mocno, żeby jej wyciągnięcie sprawiało problem. Zamontowany pilnik ma długość 60 mm powierzchni roboczej, czyli nie jest to wielki pilnik do ciężkiej pracy. Z jednej strony pilnika mamy klasyczne nacięcia pozwalające na pracę w drewnie i metalu, z drugiej mamy powierzchnię pokrytą diamentową posypką. Wykonanie samego pilnika przyzwoite, ale przyjrzyjmy się bliżej samemu gniazdu trzymającemu narzędzie.
Otóż gniazdo zbudowane zostało w ten sposób, iż można je otworzyć i wymienić narzędzie na inne. Sama procedura otwarcia gniazda nie jest ciężka i spokojnie poradzi sobie z nią każdy, jeżeli opanuje sztukę odginania paznokciem z jednoczesnym rozsuwaniem elementów gniazda. Niemniej patent się sprawdza i osadzona końcówka trzyma się w gnieździe bardzo przyzwoicie, minimalnie tylko klekocząc, co w sumie nie ma znaczenia przy pracy. Podobnie jak poprzednie narzędzia, tak samo gniazdo ma luzy na blokadzie w kierunku pionowym.
Podobno do gniazda pasują końcówki od wyrzynarek, ale przyznam szczerze, iż nie miałem takowych pod ręką, więc więcej o tym powiedzieć nie mogę.












Wszystkie opisane wyżej narzędzia siedzą w konstrukcji bardzo mocno i żadna próba przypadkowego ich wysunięcia mi się nie udała. Ani trzęsienie narzędziem, ani rzucanie na twardą powierzchnię, ani "przypadkowe" zahaczanie o części ubioru, nie pozwoliły na choćby minimalne odchylenie głowni od pozycji zamkniętej. Wszystko siedzi mocno i bardzo pewnie.

Pora otworzyć toola, co też czynimy i od razu zauważamy, iż na wewnętrznych ramionach mamy umieszczoną miarę w cala i centymetrach.






Ale otwieramy narzędzie do końca i... Widać od razu, iż szczypce uniwersalne w Surge'u to narzędzie, a nie zabawka. Po otwarciu całość ma wielkość konkretnych szczypiec uniwersalnych, dzięki czemu w dłoni leżą pewnie i mocno, pozwalając na pełny i zdecydowany chwyt. Podoba mi się to, iż w pozycji otwartej ostre krawędzie toola wędrują do środka, a nasza dłoń styka się z pięknie zaokrąglonymi krawędziami, jakie stanowi szkielet toola z jednomilimetrowej blachy







Szczypce są spore i długość ich ramion to 50 mm, z kolei szerokość rozwarcia mierzona między czubkami szczypiec to 44 mm, także jest to narzędzie pozwalające na prace z większymi elementami. Szczypce wykonane i spasowane starannie, między ramionami brak luzu, który powodowałby ruch szczęk względem siebie na osi. Czubki ramion spasowane doskonale, tak, iż można nimi wyrywać pojedyncze włosy Wewnątrz szczypie mamy ząbkowane powierzchnie, które pozwalają na solidne zakleszczenie na trzymanym przedmiocie. Dalej mamy wgłębienie z większymi nacięciami, które pozwala na odkręcanie nakrętek, czy też złapanie przedmiotu z większą siłą i bez obawy, iż szczęki będą się ślizgać. Następnie mamy nożyce do przecinania miękkich kabli, a za zawiasem umieszczono gilotynę do cięcia drutu. Wszystko ładnie dopieszczone, wyrównane, także nie można się przyczepić do jakości wykonania.












W pozycji otwartej, poza szczypcami mamy również szereg innych narzędzi, a są to konkretnie:

- duże gniazdo na wymienne bity
- otwieracz do puszek i butelek kapslowanych
- szydło
- małe gniazdo na dwustronny śrubokręt
- śrubokręt płaski


Każde z powyższych narzędzi jest blokowane i pozwala na pracę bez obawy, iż zamknie nam się w najmniej odpowiednim momencie.

Gniazdo na wymienne bity otwieramy przy pomocy paznokcia i wypustki umieszczonej na gnieździe. Otwieramy do momentu, aż zapadnie blokada gniazda. Samo gniazdo wykonane poprawnie, a bity wysuwa się z niego poprzez wyciągnięcie ich na siłę. W konstrukcji gniazda jest sprężynowa blaszka, która przyciska bit tak, iż nie może on sam opuścić gniazda, a tym samym nie musimy się martwić, iż go zgubimy. Rozwiązanie bardzo proste i skuteczne.
W komplecie z toolem otrzymujemy jeden dwustronny bit z końcówką płaską i krzyżem, czyli najpopularniejsze, jakie są w użyciu. Oczywiście można dokupić dodatkowe zestawy bitów z oferty Leathermana i jest to BIT KIT (21 dwustronnych końcówek).







Warto spojrzeć na samą blokadę narzędzi. Otóż jest to odpowiednio wyprofilowany kawał blachy, którego poprzeczny element wchodzi w wycięcie w samym narzędziu. Całość pracuje na sprężynującej blaszce i mimo, iż blokuje narzędzie bardzo mocno, z jego zwolnieniem nie ma problemu. Co więcej, nie wyobrażam sobie sytuacji, w której blokada mogłaby zawieść i puścić narzędzie, gdyż całość jest naprawdę bardzo solidna.









Otwieracz do puszek i butelek znajduję się obok gniazda na bity, ale jego otwieramy z kolei wycięciem pod paznokieć. Hmmm, producent założył chyba, iż każdy nosi długie paznokcie, bo miałem z otwarciem małe problemy jednak. Gdyby nacięcie było wyfrezowane o 5 mm bliżej czubka otwieracza, wówczas nie byłoby problemy, a tak to momentami jest to kombinatoryka. Po otwarciu otwieracz blokuje się tak samo, jak wspominane wyżej gniazdo do bitów. Otwieracz wykonany starannie, a jego ostrze przyzwoicie wprowadzone i naostrzone. Co więcej, za miejscem do otwierania kapsli mamy nacięcie z ostrymi krawędziami, które pozwala na ściąganie izolacji z przewodów.











Szydło to element, którego przyznam szczerze nie za bardzo pojmuje i nie widzę dla niego zastosowań tak samo, jak nie widzę zastosowań dla szydła ze scyzoryków Victorinox. W jego miejsce widziałbym zdecydowanie inne narzędzia, ale cóż, jeżeli już jest...
Szydło otwieramy za pomocą umieszczonego na nim wycięcia, które przypomina wave z folderów. Wsuwamy w wycięcie paznokieć i lekko otwieramy szydło, które na końcu swej drogi oczywiście się blokuje, gdyż narzędzia na drugim ramieniu mają swoją osobną blokadę. Szydło wykonane dokładnie, szlify położone równo i jeżeli tylko ktoś zapała chęcią jego używania, to na pewno będzie z niego zadowolony. :D





Zaraz obok szydła znajduje się gniazdo na przekładany mały śrubokręt, otwierane podobnie jak szydło i oczywiście blokowane. W gnieździe mamy osadzony mały śrubokręcik, który na jednym końcu ma płaski śrubokręt, a na drugim klasyczny krzyżak, tylko, że bardzo mały. Śrubokręt wsuwany jest w otwór w gnieździe i blokowany jest kawałkiem sprężynowej blaszki, która zapobiega jego zgubieniu. Całość sprawia dość delikatne wrażenie i trochę pojawia się zdziwienie, skąd taka końcówka w tak wielkim i pancernym jednak, tool'u.









Ostatnim narzędziem, jakie znajdziemy w toolu, to wielki płaski śrubokręt, umieszczony obok gniazda małego śrubokrętu i szydła, a otwierany dokładnie tak samo i tak samo blokowany. Śrubokręt robi wrażenie swoją wielkością i po rozłożeniu pozwala na dość szerokie zastosowania, pomagając nie tylko w odkręcaniu śrub. Ale o jego zastosowaniu kilka słów później. Śrubokręt ładnie wykonany, podobnie zresztą jak reszta narzędzi ukrytych w ramionach.







Leatherman cwanie pisze, iż narzędziem jest ucho, jakie mamy zamontowane w toolu. Cóż, ucho jest, a owszem, ale czy to narzędzie? Równie dobrze można napisać, iż tool do pięściak (narzędzie nr 22), może być używany jako dziadek do orzechów (narzędzie nr 23), fajnie trzyma kartki na stole (narzędzie nr 24), itd., itd...





I tak przeszliśmy przez całą budowę toola. Wiemy już, co kryje w sobie i jakie daje nam możliwości. Teraz przed nami stoi zadanie używanie toola i wyciąganie wniosków z pracy.

Tool przez dość długi czas leżał dyżurnie na szafie i brany był do ręki przy każdej okazji, gdy tylko takowa się nadarzyła. Nie nosiłem go na pasie ze względu na wagę, ale czasami zabierałem go w plecaku, wiedząc, iż może do czegoś się przydać.

Żeby zachować jakiś porządek opisu, będę omawiał poszczególne narzędzia zgodnie z powyższym opisem elementów.

Przy cięższych i dłuższych pracach wyraźnie daje się we znaki ciężar całego narzędzia. Czasami również waga narzędzia wymaga dodatkowego skupienia, gdyż operowanie małym śrubokrętem przy zegarku nie było łatwym wyzwaniem. Niemniej, jeżeli opanujemy ciężar, to możemy spokojnie popracować każdym narzędziem.

Nóż z ostrzem plain używany był sporadycznie, bo noszę w kieszeni zawsze jakiś folder. Jednak kilka razy skusiłem się na pracę nożem z toola i w sumie wykonywał on spokojnie to, co chciałem nim wykonać. Oczywiście ergonomia chwytu pozostawia wiele do życzenia, ale jeżeli się postaramy, przy pomocy tego noża spokojnie przygotujemy posiłek, obierzemy warzywa i owoce, a także wykonamy nim większość prac, jakie wykonują noże EDC. Papier, tektura, szmaty, sznurki, butelki i inne pierdoły jakie na co dzień tniemy, spokojnie poddają się pod ostrzem Leathermana. Krawędź tnąca dość szybko straciła umiejętność golenia włosów, ale dość długo trzymała ostrość i pozwalała na normalne cięcie.

Nóż z ostrzem combo używany był równie rzadko, gdyż, na co dzień nie mam dla niego zastosowań. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie pociął kilku butelek pet, plastikowego kanistra po oleju, a także gumowego testowego węża. Zęby spisują się doskonale, a wręcz bym powiedział, iż są zaprojektowane lepiej, niż zęby w wielu innych produktach. Nawet przy cięciu twardej rury pcv, nie uszkodził się żaden ząb, a taką sytuację miałem już kiedyś z jednym z moich noży. Bardzo przypadł mi do gustu początek głowni, na którym mamy zwykły szlif, który doskonale sprawdził się przy cięciu papieru na szybie.
Doskonale sprawdziły się opisywane wcześniej nacięcia na grzbiecie, dzięki którym mogłem mocno i ostro ciąć niektóre materiały.

Oba ostrze dają radę w codziennej pracy, ale jednak dla mojej dłoni trzymanie toola i spokojna praca nożem do wymarzonych nie należy. Może to wina nieprzyzwyczajenia, a może wina małej dłoni, tudzież braku czegokolwiek na bokach ramion, co blokowałoby palce na rękojeści.

Do nożyczek podszedłem z rezerwą i mile się rozczarowałem. Oczywiście nie są to nożyczki krawieckie, więc można zapomnieć o cięciu wielkich płacht materiału, ale drobne prace idą znakomicie. Co więcej, nożyczki mają doskonałe przełożenie, także ciąłem nimi taśmę miedzianą, taśmy plastikowe, butelki po oleju, tekturę, cienkie przewody, a także oczywiście papier. Pracuje się nimi bardzo dobrze, a przy odrobinie treningu można nimi zrobić naprawdę wiele.

Pilnik diamentowy doskonale wgryza się w twarde materiały i obróbka aluminium, miedzi, stali wychodzi przyzwoicie. Próby wyprowadzenia krawędzi tnącej w starym nożu były bardzo owocne, także mimo mojego uprzedzenia, pilnik diamentowy okazał się niezłym narzędziem. Z kolei pilnik do metalu i drewna, tak jak ładnie pozwala na pracę w metalu, tak w drewnie idzie opornie, a to za sprawą zbyt drobnych nacięć. Przy pracy w drewnie nacięcia zapychają się i praca staje się mało efektywna. Z kolei pilnik bardzo ładnie pracuje w porożu i materiałach o twardości do niego zbliżonych. Pilnikiem również wyrównywałem krawędzie rur pcv ciętych przedtem piłą elektryczną.

Linijki w praktyce nie użyłem ani razu. Denerwuje mnie idea latających ramion i kombinacji z mierzeniem, ale gdy na siłę zacząłem używać przymiaru, to oczywiście okazało się, iż można nim zmierzyć, co potrzeba. Irytujące z kolei jest to, że na podziałce centymetrowej, mamy naniesione oznaczenia co 2 cm. Tak więc znalezienie wymiaru 3,5 cm to liczenie kresek od cyfry 2. Trochę bez sensu, ale potraktujmy ta linijkę jako ciekawostkę, a nie konkretne narzędzie.

Szczypce miały najwięcej pracy u mnie, gdyż celowo schowałem normalne szczypce uniwersalne do szafy. Muszę uczciwie przyznać, że sprawdzają się doskonale jako szczypce i wielokrotnie mogłem się o tym przekonać. Wyciąganie gwoździ, śrub, trzymanie różnych elementów, zaciskanie blaszek na przewodach, czy nawet wyrywanie pojedynczych, niesfornie rosnących włosów to czynności, w jakich szczypce spisują się doskonale. Odkręcanie nakrętek, śrub, czy też otwieranie wszelkiego rodzaju puszek, pudełek, to zadania, jakie dla Surge'a straszne nie będą. Nacięcia na szczypcach pozwalają na pewne złapanie przedmiotu i zaciśnięcie ramion na tyle, iż nie ma ryzyka ślizgania się po przedmiocie. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku.
Wykorzystując płaskie części szczypiec, używałem ich do wbijania małych gwoździ, pinezek i tutaj również doskonale się sprawdziły.
Cięcie miękkich przewodów to kolejna rzecz, jaką przetestowałem i idzie to przyzwoicie, tak samo jak z przecinaniem opasek elektrycznych, czy też syntetycznych linek. Z kolei przecinak do drutu pozwolił mi na przecinanie gwoździ, czy właśnie drutu. Oczywiście grubych rzeczy nie przetniemy, gdyż profil szczęk na to nie pozwala. Ale przy przecinaniu gwoździa o średnicy 2 mm spokojnie szczęki dały radę i przy nacisku na spore ramiona nie była to ciężka czynność.

Gniazdo na duże bity to rewelacja. Jako iż miałem pod ręką zestaw bitów BIT KIT, mogłem się nacieszyć nimi do woli. Dokręcanie śrub w szafie, naprawa gniazda elektrycznego, odkręcenie fragmentów obudowy motocykla, demontaż komputera, rozkręcanie noży, czyli wszystko to, co normalnie bym zrobił zwykłymi wkrętakami. Bity sprawdzają się znakomicie, a gniazdo nie daje nam sygnału, że dzieje się z nim coś złego. Pomijając może niezbyt ergonomiczny uchwyt toola podczas pracy, no i oczywiście ciężar całości, bity stanowią mocną stronę Surge'a.

Otwieracz do puszek i butelek trochę mnie zawiódł. Już samo otwieranie mnie irytowało, bo często musiałem najpierw otworzyć gniazdo bitów, żeby potem wyłuskać otwieracz, potem zamknąć gniazdo bitów i dopiero móc korzystać z otwieracza. A praca? Tak jak puszki otwiera się szybko i sprawnie, a praca toolem przebiega zgrabnie, tak otwieranie butelek jest o tyle kłopotliwe, iż ostry czubek otwieracza wbija się w kapsel, a całość jakoś nie chce złapać krawędzi kapsla. Ściągasz izolacji z kolei działa bardzo ładnie i pozwala zdjąć izolację nawet z dość grubych przewodów.

Szydło znalazło zastosowanie w otwieraniu orzechów włoskich, a także w robieniu dziur w doniczkach z kwiatami. Szydło ma ostrą jedną krawędź, więc wbijając czubek w doniczkę i delikatnie kręcąc toolem, ostra krawędź piękni wycina kawałki plastiku, dzięki czemu dziura staje się czysta i okrągła. Może to profanacja szydła, ale nie znalazłem dla niego innego zastosowania.

Gniazdo na mały śrubokręt. Hmm, od początku pasowało mi to narzędzie jak świni siodło. Do wielkiego toola dołączono malutki śrubokręcik, którym możemy sobie wkręcić śrubkę w.... Zegarek! Tak, śrubokręt przydał się doskonale przy wymianie baterii. Końcówka krzyżakowa i śrubki elegancko opuszczały swoje gniazda. Płaski śrubokręcik pozwolił na wyczyszczenie z brudu zakamarki zegarka. Może to dziwne narzędzie w tym toolu, ale przydaje się wszędzie tam, gdzie potrzebny jest maleńki śrubokręcik, a przyznać trzeba, że przydaje się często. Telefon komórkowy, zabawka elektroniczna, okulary, latareczka i bez tego małego śrubokręta rozkręcenie byłoby kłopotliwe jednak. Wielka szkoda, iż producent nie pomyślał, iż w gnieździe tym można zamontować również grubą dwustronną igłę, która doskonale by się sprawdzała przy wyciąganiu drzazg z dłoni, czy też przeczyszczaniu otworów o niewielkich średnicach. Igła mogłaby być oczywiście osobno w pouchu.

Płaski śrubokręt to moc i siła!! To narzędzie potrafi przydać się w wielu sytuacjach. Oczywiście spokojnie odkręci większość śrub z nacięciem pod warunkiem, iż się w nacięcie zmieści, bowiem końcówka śrubokręta to 1x7,5 mm, czyli śruba naprawdę musi być spora. Ale poza odkręcaniem śrub, wielki płaski śrubokręt doskonale sprawdza się przy otwieraniu puszek z farbą, przy podważaniu i otwieraniu chociażby pilota do telewizora, przy zeskrobywaniu resztek farby z deski, przy podważaniu głęboko wbitych pinezek, przy zeskrobywaniu plamek farby z kafelków i szyb, itp. Naprawdę ciekawe narzędzie, dla którego znajdziemy sporo zastosowań.

Opisaliśmy wszystkie narzędzia, więc pora na podsumowanie całości.

LEATHERMAN SURGE to ciekawa pozycja i warta uwagi, zwłaszcza dla osób, które cenią rozmiar narzędzia i wygodę pracy. Pełny chwyt na ramionach szczypiec gwarantuje wygodę i siłę pracy, co jest mocną stroną tego toola. Narzędzia, jakie w nim znajdziemy, to doskonały backup, który pomoże nam w wielu przypadkach, ale oczywiście nie zastąpi wyspecjalizowanych narzędzi. Waga toola przemawia na jego niekorzyść, chociaż zdaje sobie sprawę, iż jest to akurat sprawa osobista i zależna od upodobań i rozmiarów osoby, która Surge'm będzie pracować.
Poza paroma niedociągnięciami, nie można przyczepić się w sumie do czegokolwiek, a wspominane niedoróbki nie mają żadnego wpływu na pracę. Jedyne, co bym zmienił, to pomyślał o nacięciach na bokach ramion, żeby polepszyć chwyt całości, co wyeliminowałoby ślizganie się toola w dłoni, zwłaszcza spoconej.
Tool znalazł uznanie wśród moich znajomych jeżdżących na motocyklach, jako rewelacyjne narzędzie pod siodełko. Wówczas ciężar nie ma znaczenia, a zastosowań przy maszynie moc. Podobnie tool znajdzie swoje miejsce w skrytce w samochodzie, gdzie czasami również brakuje nam narzędzi, a tutaj mamy ich kilkanaście i w dobrej jakości. Przez rozmiar i wagę bardziej właśnie widzę go jako narzędzie do wożenia i leżenia, niż noszenia na pasie, chociaż jeżeli przywykniemy do ciężaru, to spokojnie da się nosić i jest zawsze pod ręką.
Tak jak Skeletool CX był bardziej gadżetem, tak Surge jest sporym narzędziem, które nie ukrywam, zrobiło na mnie wielkie wrażenie.

Za użyczenie toola dziękuję ślicznie Slawolowi.





« Ostatnia zmiana: 09-07-2010, 11:01:33 wysłana przez Jumbo »
Wielkopolski Klub Miłośników Noży
Arma Virumque Cano
opiewam oręż i męża
Zdjęcia z gór

Offline maba

  • Opinii: (519)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 13131
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #1 dnia: 08-07-2010, 20:44:18 »
Wielce wyczerpujący tekst i zdjęcia (tylko czemu znów B&W?). Dzięki! 8D

Offline ArooN

  • Opinii: (5)
  • Nowy użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 52
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #2 dnia: 08-07-2010, 20:49:33 »
Kawał dobrej roboty  :D Przydałaby się taka rozbudowana recenzja SwissToola.

Offline Pele76

  • Moderator
  • Opinii: (37)
  • *
  • Wiadomości: 4692
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczna świnia na fecie ;)
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #3 dnia: 08-07-2010, 21:23:11 »
Brawo Jumbo!!! Chciałbym umiec tak pisać recki!

"Dwa słowa" ode mnie :D Te nacięcia na grzbiecie głowni serrated to nie zwykly tumb ramp tylko szczegół który wyróżnia ząbkowana głownię. Wszystko zależy jak wsadzisz toola do pochewki, ja mam tak że za każdym razem wpycham go tak samo i wiem gdzie jest serrated po otwarciu (Super Tool z każdej z wersji) ale na przyklad stary Wave już się kilka razy naciąłem na odwrotnym umieszczeniu toola w dziupli ;) I nacięcia właśnie pomagały w szybkim odróżnieniu plain od serrated.
Wiem że dla niektórych nie ma sensu takie rozwiązanie, bo przecież można uchylić głownię i obadać co pod paluchem siedzi ale jak już mamy możliwość jednoręcznego otwierania noża to chyba po to żeby szło szybciej i sprawniej, a tutaj nacięty tumb ramp pomaga wielce, szczególnie tam gdzie światla niewiele ;)

Gdzieś tam jeszcze było napisane (na poczatku opisu użytkowania noża) że ciąłeś coś ostrzem combo, a w tym Leathermanie takowe nie występuje, bo jest plain i serrated, no chyba że ja nie uznaję tej końcówki bez zębów przy sztychu jako część ostrza combo, to wtedy ok.

Zdrówka!
Najpiękniejszym uczuciem, jakie możemy przeżyć,
jest odczucie tajemnicy. To ono jest źródłem autentycznej
sztuki, prawdziwej nauki. Ten kto nigdy nie odczuł tej emocji,
kto tego nigdy nie spróbował, jest jak umarły. Jego oczy są zamknięte.

  Albert Einstein



8,5/19

Offline WojaK

  • Opinii: (61)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 3817
  • Płeć: Mężczyzna
  • www.extreme-survival.pl
    • Zapraszam do obejrzenia mojego nowego programu "Zapomniane miejsca" W którym będę zapoznawał was z historią różnych opuszczonych miejsc
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #4 dnia: 08-07-2010, 21:49:11 »
no naprawdę recka super dużo fotek i dobrego tekstu tylko tak dalej czekamy na następną recke pozdro :D
W imieniu wytwórni filmowej "Wild Mountain"i"Wieczorek Expeditions Team" zapraszam do oglądania filmów i seriali o tematyce Survivalowej, Turystycznej i Ekspedycyjnej.
Wszystkie nasze filmy znajdziecie na www.wildmountain.republika.pl oraz www.extreme-survival.pl Posiadamy kanały na "FB" i "YT"

Offline harufa

  • Opinii: (5)
  • Użytkownik knives.pl
  • ***
  • Wiadomości: 204
  • Płeć: Kobieta
  • ................
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #5 dnia: 08-07-2010, 22:08:01 »
Jombo, kolejny Twój udany tekst który czytam...na prawdę świetna recka...wszystko zrozumiałam, aż sama się dziwię ;)
A fotki super i nie daj sobie wmówić że w kolorze były by lepsze... do tego toola pasują jak pięść do nosa :D
"Mały człowieku
co wciąż gdzieś latasz
w ważnym pośpiechu
i w tarapatach
zwolnij zapomnij
zwolnij zapomnij stań"

Offline Robin

  • Opinii: (166)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 522
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #6 dnia: 08-07-2010, 22:30:37 »
Cytuj
W modelu jaki miałem, w pozycji zamkniętej ramiona nieznacznie się ruszają względem siebie, sprawiając wrażenie, iż konstrukcja jest nieprawidłowo skręcona. Efekt ten po rozłożeniu toola znika.

U mnie jest to samo - to typowe dla Surga, dzieki temu ze ramiona sa luzne, mozna go otworzyc tak jak motylka.
Poza tym - kawal toola i odpowiednio masywna recka  :D

Online albercik

  • Opinii: (48)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2061
  • Płeć: Mężczyzna
  • WKMN
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #7 dnia: 09-07-2010, 10:17:27 »
Dzięki Jumbo za super reckę :)
Macałem bydle. Jak dla mnie jest za duży (moim ideałem jest niemal 2 razy lżejszy Spirit), ale posiada kilka funkcji więcej niż inne toole.

Offline PrzemoBK

  • Opinii: (31)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2743
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #8 dnia: 09-07-2010, 10:26:55 »
Dzięki wielkie  :). Fajny tekst i świetne zdjęcia  ;).

Offline kali

  • edgy
  • Szef
  • Opinii: (90)
  • *
  • Wiadomości: 14704
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #9 dnia: 09-07-2010, 10:27:19 »
jedna uwaga - zdjęcia można wrzucić jako miniaturki, nie rozbijałyby tak tekstu i nie ładowałoby się na wstępie 3 MB.
There are no tactical knives, only tactical minds
FP

Offline mariaczi

  • OSTRO ZBOCZONY
  • Grupa Pomorska
  • Opinii: (321)
  • **
  • Wiadomości: 3442
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #10 dnia: 09-07-2010, 10:57:34 »
Świetna recka, super foty, miło się czytało.
EDC: LM TTi, Smini Ti, Ti Pen, Merkur OM300, LG G6+, Oakley Five Squared, Rush 12, Max C.M.C

Offline u99

  • Opinii: (189)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 9381
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #11 dnia: 09-07-2010, 12:06:47 »
Bardzo ciekawa recenzja. Dzięki za włożony trud i wykonaną pracę. Mam nadzieję, że pokusisz się też o podobą - może porównawczą - reckę Swisstoola  :idea:
*********************************************

Offline vrtel

  • Opinii: (104)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 2712
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #12 dnia: 09-07-2010, 12:33:02 »
Miałem i się zraziłem  :/
Ciężki a szczypce wcale nie takie pancerne, wolę Spirita.

Offline Pele76

  • Moderator
  • Opinii: (37)
  • *
  • Wiadomości: 4692
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczna świnia na fecie ;)
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #13 dnia: 09-07-2010, 13:49:40 »
A ja w dalszym ciągu nie rozumiem o co chodzi z tą wagą toola, że za ciężki... kufa, gumkę od dresów Wam rozciąga czy jak?

Pytanie dodatkowe... dlaczego ta recka nie jest jeszcze na głównej?
Najpiękniejszym uczuciem, jakie możemy przeżyć,
jest odczucie tajemnicy. To ono jest źródłem autentycznej
sztuki, prawdziwej nauki. Ten kto nigdy nie odczuł tej emocji,
kto tego nigdy nie spróbował, jest jak umarły. Jego oczy są zamknięte.

  Albert Einstein



8,5/19

Offline slawol

  • sheathmakers
  • Opinii: (110)
  • *****
  • Wiadomości: 3637
  • Płeć: Mężczyzna
  • If you only knew the power of the Dark Side !
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #14 dnia: 09-07-2010, 15:14:35 »
Dziwuję się ja, człek (nader) prosty, jak tyle słów można napisać o jednym multitoolu  :D
I jeszcze tak by czytało się to z zainteresowaniem pomimo że opisywaną rzecz zna się na wylot.

talent, talent , talent  :)

gumkę od dresów Wam rozciąga czy jak?

 :rotfl:

ponosiłem trochę na pasie i zrezygnowałem
może nie ze względu na wagę ale rozmiar - jest większy i grubszy od Wave'a/Charga którego nosiłem przedtem i haczyłem o wszystko bez przerwy (noszę z na tylnym prawym boku) podczas gdy o poprzednim w ogóle nie pamiętałem

a więc do plecaka owszem, na tyłek niekoniecznie :D

biorę go na spływy - tam siedzi sobie w tobołach, a masywny wielofunkcyjny narządź może się przydać
Zupę swojej kobiety chwal zawsze,choćby przesolona lub przypalona była.Gdy dwakroć zupę taką pochwalisz,piwo dostaniesz i pokój będzie z Tobą :-)

Offline FAZIK

  • Opinii: (157)
  • Użytkownik knives.pl
  • ****
  • Wiadomości: 912
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #15 dnia: 09-07-2010, 17:36:48 »
Wielkie Dzięki za reckę! Zawsze byłem ciekawy bliższemu poznaniu się z tym gigantem :). Teraz znowu siedzę i się ślinię bo toola nabyłem jakiś czas temu z zamiarem właśnie porównania ze Swisstool'em ale coś do mnie nie dochodzi :(.
I to fakt że LM robi wcięcia na ostrzu serrated a na plain nie właśnie w celu rozróżnienia ;). W Wave tak mam :>.
Life's a game with save and load features disabled.

Offline Pele76

  • Moderator
  • Opinii: (37)
  • *
  • Wiadomości: 4692
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczna świnia na fecie ;)
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #16 dnia: 09-07-2010, 17:56:18 »
Cytat: slawol

ponosiłem trochę na pasie i zrezygnowałem
może nie ze względu na wagę ale rozmiar - jest większy i grubszy od Wave'a/Charga którego nosiłem przedtem i haczyłem o wszystko bez przerwy (noszę z na tylnym prawym boku) podczas gdy o poprzednim w ogóle nie pamiętałem
Ja noszę zazwyczaj Super Tool 200 (najlepszy mój kompan jak na razie z toolowych szpejów) czasem młodsza 300-tka lub stary Wave.
Czy haczy? fakt gruby jest ale mniej więcej tej samej grubości co Fenix P2D który siedzi zaraz obok toola w swoim pokrowcu, więc cóż by mi dało noszenie cieńszego toola kiedy i tak jak miałbym zaczepić o coś to byłaby to lampka? :P
Najpiękniejszym uczuciem, jakie możemy przeżyć,
jest odczucie tajemnicy. To ono jest źródłem autentycznej
sztuki, prawdziwej nauki. Ten kto nigdy nie odczuł tej emocji,
kto tego nigdy nie spróbował, jest jak umarły. Jego oczy są zamknięte.

  Albert Einstein



8,5/19

Online cat

  • Opinii: (1)
  • Mieszkaniec knives.pl
  • *****
  • Wiadomości: 1813
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #17 dnia: 09-07-2010, 18:12:38 »
Kup ITP A3 EOS ;P

Offline Pele76

  • Moderator
  • Opinii: (37)
  • *
  • Wiadomości: 4692
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taktyczna świnia na fecie ;)
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #18 dnia: 09-07-2010, 18:19:06 »
Noszę to co lubię, a P2D pasuje mi cholernie... Zaczepienie się o coś raz w miesiącu jakoś mnie nie straszne ;)
Najpiękniejszym uczuciem, jakie możemy przeżyć,
jest odczucie tajemnicy. To ono jest źródłem autentycznej
sztuki, prawdziwej nauki. Ten kto nigdy nie odczuł tej emocji,
kto tego nigdy nie spróbował, jest jak umarły. Jego oczy są zamknięte.

  Albert Einstein



8,5/19

Offline FatBastard

  • Opinii: (8)
  • Świeża krew
  • *
  • Wiadomości: 9
Odp: LEATHERMAN SURGE... słów kilka
« Odpowiedź #19 dnia: 12-07-2010, 14:03:57 »
Mam uwagę co do jakości wykonania. Toola a nie recenzji:). W moim egzemplarzu otwór w głowni głównej (nóż plain) jest poszarpany i jakby niedokończony, natomiast rączki mogłyby mieć sfrezowane brzegi. Nie wiem czy to mój egzemplarz ale oglądałem też kiedyś Skeletoola (Surge na pasku to nieporozumienie IMHO) i wykończenie też miał poniżej średniej na tyle kiepskie, że darowałem sobie zakup.